Pracują po 12 godzin, w dzień i w nocy. Wolontariusze dla Warszawskiego Szpitala dla Dzieci
„Robią świetną rzecz. Gdyby nie oni musielibyśmy dwukrotnie zwiększyć obsadę Izby Przyjęć. Jesteśmy im bardzo wdzięczni. W tej chwili potrzebujemy każdej pomocy, by zregenerować siły” - powiedział Paweł Jabłoński, pielęgniarz z Warszawskiego Szpitala dla Dzieci i jednocześnie wolontariusz
„Pracują po 12 godzin, w dzień i w nocy, robią świetną rzecz. Gdyby nie oni musielibyśmy dwukrotnie zwiększyć obsadę Izby Przyjęć. Jesteśmy im bardzo wdzięczni. W tej chwili potrzebujemy każdej pomocy, by zregenerować siły” - powiedział OKO.press Paweł Jabłoński, pielęgniarz z Warszawskiego Szpitala dla Dzieci i jednocześnie wolontariusz, który po pracy dodatkowo dyżuruje przed szpitalem.
Wolontariusze z Fundacji Wsparcia Ratownictwa i Polskiego Centrum Pomocy Międzynarodowej otworzyli „śluzę bezpieczeństwa” - całodobowy punkt, w którym przeprowadzają wstępne badania medyczne. Ze względu na podwyższony stopień bezpieczeństwa badaniu poddawani są wszyscy - pacjenci, rodzice, a także pracownicy szpitala.
Obejrzyj także
„Robię to, bo chcę pomagać, a po drugie, trzeba pokonać epidemię, bo chcę mieć normalne wakacje” - powiedział 18-letni Oskar Machowski, wolontariusz, ratownik po kursie Kwalifikowanej Pierwszej Pomocy.
Tylko w poniedziałek (23 marca) do szpitala zgłosiło się ponad 300 osób.
Komentarze