Pracują po 12 godzin, w dzień i w nocy. Wolontariusze dla Warszawskiego Szpitala dla Dzieci

Pracują po 12 godzin, w dzień i w nocy. Wolontariusze dla Warszawskiego Szpitala dla Dzieci

„Pracują po 12 godzin, w dzień i w nocy, robią świetną rzecz. Gdyby nie oni musielibyśmy dwukrotnie zwiększyć obsadę Izby Przyjęć. Jesteśmy im bardzo wdzięczni. W tej chwili potrzebujemy każdej pomocy, by zregenerować siły” – powiedział OKO.press Paweł Jabłoński, pielęgniarz z Warszawskiego Szpitala dla Dzieci i jednocześnie wolontariusz, który po pracy dodatkowo dyżuruje przed szpitalem.

Wolontariusze z Fundacji Wsparcia Ratownictwa i Polskiego Centrum Pomocy Międzynarodowej otworzyli „śluzę bezpieczeństwa” – całodobowy punkt, w którym przeprowadzają wstępne badania medyczne. Ze względu na podwyższony stopień bezpieczeństwa badaniu poddawani są wszyscy – pacjenci, rodzice, a także pracownicy szpitala.

„Robię to, bo chcę pomagać, a po drugie, trzeba pokonać epidemię, bo chcę mieć normalne wakacje” – powiedział 18-letni Oskar Machowski, wolontariusz, ratownik po kursie Kwalifikowanej Pierwszej Pomocy.

Tylko w poniedziałek (23 marca) do szpitala zgłosiło się ponad 300 osób.


Komentarze

  1. alexandre dayet

    Dziękuję, że pokazujecie zaangażowanie woluntariuszy, którzy zasługują na nasze wielkie uznanie. Zostawiliście jednak w montażu taką motywację (0'33""), która mnie bardzo dziwi i trochę bawi (może nie to, że może być między innymi taka motywacja, ale to, że jest w montażu): wstrzymać epidemię, aby móc jechać na wakacje, a nie zostać w domu. A. Smith pisał: "Jak samolubny może być człowiek, jest w nim altruizm, litość i współczucie". Chcecie pokazać, że Polska budowała właśnie takie społeczeństwo, w którym egoizm jest siłą napędową życia (gospodarczego i) społecznego? Osobiście mnie to szkoda. (To wszystko oczywiście piszę na marginesie i zamykam w nawiasach).

Lubisz nas?

Dołącz do społeczności OKO.press