Woodstock - impreza "muzyczno-społeczna" Jerzego Owsiaka, irytuje PiS nie tylko ze względu na swobodę dyskusji o polityce władz. Także ze względu na dystans wobec konserwatywnych i tradycyjnych norm. Dlatego interesujące, że na debacie z uczestnikami byli sami mężczyźni. Czyżby wśród działających na rzecz demokracji i państwa prawa nie było kobiet?

Przewaga mężczyzn podczas woodstockowych spotkań Akademii Sztuk Przepięknych to wieloletnia tradycja, jednak rzadko bywało aż tak źle jak w tym roku (2017), kiedy wśród zaproszonych gości było 10 mężczyzn i ani jednej kobiety. Poprzednio „zero kobiet” zdarzyło się w 2013 roku, gdy wśród 10 gości byli sami faceci, w tym ksiądz, wojskowy i seksuolog.

Tak jest też w tym roku. Zaproszonych zostało 10 mężczyzn i jedna grupa teatralna (w której są kobiety, ale jeszcze nie wiadomo, ile z nich weźmie udział w rozmowie z widzami). Owsiak zaprosił przedstawicieli wielu środowisk – polityka, aktora, Rzecznika Praw Obywatelskich, działacza organizacji pozarządowych, sędziego, generała, dziennikarza, a nawet „celebrytę” i zakonnika. Nie znaleziono, niestety, żadnej kobiety, która mogłaby reprezentować którekolwiek z tych środowisk.

Twórcy Woodstocku tak reklamują  spotkania w ramach ASP: „Akademia Sztuk Przepięknych to miejsce ważnych spotkań i rozmów. To miejsce, w którym Lech Wałęsa, Tadeusz Mazowiecki i Leszek Balcerowicz opowiadali o losach Polski, miejsce w którym Tomasz Lis, Monika Olejnik i Tomasz Sekielski rozprawiali na temat dziennikarzy i dziennikarstwa, to przestrzeń, w której Dorota Masłowska, Janusz Głowacki i Jerzy Bralczyk opowiadali o języku i jego roli w dzisiejszym świecie.  Pierwszym rektorem ASP był Zbigniew Hołdys. W Akademii Sztuk Przepięknych prowadzono już dyskusje na temat religii, wolności czy poświęcenia. To spotkania, które umożliwiają zadawania pytań przez Woodstockowiczów – także Ciebie!

Zawsze są to ludzie wyjątkowi. Dlaczego chcą przyjechać? Bo wiedzą, że spotkania z Wami są bardzo mądre, odbywają się w cudownej atmosferze, a w czasie ich trwania przestrzegane są zasady słuchania i dyskutowania na poziomie. W Akademii nie spożywa się piwa i nie pali się papierosów. Na końcu – absolutna dobrowolność uczestniczenia w tych spotkaniach najczęściej zamienia się w wypchany po brzegi namiot”.

Okazuje się, że monopol na te „mądre spotkania w cudownej atmosferze” mają w  2017 roku mężczyźni.

W ramach ASP odbywają się również koncerty z cyklu „Nocny ASP” (niezależne od koncertów na głównej scenie Woodstocku). Skład genderowy wygląda dość sensacyjnie. Kto wystąpi?

W tym zestawie kobiety znaleźliśmy w zespole Teatru im. J. Osterwy oraz w Kwintecie Wojtka Mazolewskiego (Joanna Duda gra tam na klawiszach).

Kobiety są również obecne w strefie NGO – jest m.in. Strajk Kobiet. Jednak tam, gdzie skierowane są kamery i obiektywy mediów, na scenie ASP, kobiet zabrakło.

The Pledge Biedronia  

Na Europejskim Kongresie Gospodarczym w Katowicach w maju 2017 prezydent Słupska Robert Biedroń, zaprotestował przeciwko niemal całkowitej nieobecności kobiet wśród dyskutantów i ostentacyjnie ustąpił swoje miejsce w siedmioosobowym – czysto męskim – panelu „Przyszłość samorządu terytorialnego w Polsce” Elżbiecie Radwan, burmistrz podwarszawskiego Wołomina.

OKO.press feministyczna manifestacja Roberta Biedronia skojarzyła się z mało znaną w Polsce międzynarodową inicjatywą „Przyrzeczenie” (The Pledge), w której już 1200 mężczyzn – naukowców, polityków, artystów, działaczy społecznych  – oświadczyło, że nie będzie brało udziału w panelach z udziałem samych mężczyzn („I will not be part of male-only panels”), przy czym idzie tu o dyskutantów – nie wystarczy, że panel prowadzi kobieta. Bezpośrednim impulsem inicjatywy była obserwacja, że

w 2014 roku sześć czołowych amerykańskich think tanków zorganizowało ponad 150 debat, dyskusji i odczytów o sytuacji na Bliskim Wschodzie, w których udziału nie wzięła ani jedna kobieta.

Podobna jest inicjatywa przeciwko dyskryminacji genderowej w dziedzinie bezpieczeństwa globalnego.

A jednak na ASP są kobiety!

A jednak to właśnie kobieta stała się bohaterką jednej z wypowiedzi Jerzego Owsiaka podczas Akademii Sztuk Przepięknych. Zapowiadając występ Roberta Biedronia, Owsiak powiedział:

„To jest głupota, to jest żart. Pani Pawłowicz, niech pani spróbuje jednej jedynej rzeczy w życiu – seksu. Plecy się rozluźnią, poczuje pani ulgę w stopach i w nogach, motyle w brzuchu i wiatr we włosach. Wszystko w głowie też się może poukłada”.

OKO.press z kolei zachęca Jurka Owsiaka, by zamiast publicznie doradzać kobietom seks, zaprosił je w charakterze „mądrych gości”  na swój festiwal.

A naszych Czytelników i Czytelniczki zachęcamy do przedstawiania propozycji: jakie kobiety warto było zaprosić na Przystanek Woodstock?


Abonament na wolność słowa:


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym