Posłanka Prawa i Sprawiedliwości zmianę stanowiska swojej partii wobec projektu zaostrzającego prawo aborcyjne tłumaczyła "upoważnieniem" Episkopatu. Problem w tym, że stanowisko, na które powołuje się Pawłowicz, biskupi wydali wiosną. Teraz tylko je przypomnieli


Episkopat dzisiejszym swym popołudniowym komunikatem upoważnił nas do odrzucenia projektu przewidującego karalność kobiet.

Krystyna Pawłowicz, Facebook - 05/10/2016

Facebook

fot. Krzysztof Truskolaski / Twitter


zbity zegar. Bzdura. Wcześniej ta opinia Episkopatu PiS to nie przeszkadzała.


Posłanka Pawłowicz w swoim wpisie powołała się na wydany 5 października komunikat z 374. zebrania plenarnego Konferencji Episkopatu Polski. Jej zdaniem usprawiedliwia on to, że w nocy z 5 na 6 października 2016 r. posłowie komisji zdecydowali o rekomendowaniu Sejmowi odrzucenia projektu zakazującego aborcji w trzecim czytaniu. Było to preludium do wyrzucenia projektu „Stop aborcji” do kosza – Sejm zdecydował tak 6 października 2016 roku.

W komunikacie Episkopatu nie ma jednak słowa o „upoważnieniu” posłów PiS do odrzucenia projektu – jest natomiast fragment, który pozwala stwierdzić, że Pawłowicz stara się decyzję polityczną swojej partii nieudolnie zasłonić komunikatem Episkopatu.

W komunikacie, na który powołuje się Pawłowicz, biskupi nie napisali o aborcji nic nowego. Wręcz przeciwnie: „przypominają, iż nie popierają projektów zapisów prawnych, które przewidują karanie kobiet, które dopuściły się aborcji”.



Rzeczywiście, polscy biskupi konsekwentnie opowiadają się za zaostrzeniem prawa antyaborcyjnego i wykreślenia z niego wyjątków, które pozwalają dziś dokonywać aborcji w trzech przypadkach: gdy ciąża zagraża zdrowiu lub życiu kobiety, gdy jest wynikiem czynu zabronionego oraz gdy płód jest nieodwracanie uszkodzony.

Biskupi jednak równie konsekwentnie opowiadają się przeciwko karaniu kobiet za aborcję – już wiosną tego roku, w komunikacie z 372. zebrania plenarnego Episkopatu znalazła się deklaracja, o której wczoraj przypomniała sobie posłanka Pawłowicz: „Pasterze Kościoła (…) równocześnie oświadczają, że nie popierają karania kobiet, które dopuściły się aborcji. Te kwestie Kościół rozwiązuje w sakramencie pojednania, zgodnie z przepisami prawa kanonicznego i normami etyczno-moralnymi”.

Prawo i Sprawiedliwość mogło więc już w pierwszym czytaniu czuć się upoważnione komunikatem Episkopatu do odrzucenia projektu przygotowanego przez Ordo Iuris – nie musiało czekać do 5 października 2016 r.



„Upoważnienie” czy brak upoważnienia

Krystyna Pawłowicz o upoważnieniu od Episkopatu napisała w komentarzu na Facebooku, ale później usunęła ten wpis. Internauci jednak licznie upominali się słowo o „upoważnienie”, a serwis naTemat opublikował zdjęcie komentarza:

fot. na Temat
fot. naTemat

Posłanka w żaden sposób nie odniosła się do usuniętej treści – dlatego uznajemy, że posłanka tym komentrzem chciała wytłumaczyć nagłą zmianę stanowiska PiS w stosunku do projektu obywatelskiego złożonego przez komitet Stop Aborcji.


Socjolog, publicysta. Publikuje na łamach Gazety Wyborczej. Doktorant w ISNS UW.


Lubisz nas?

Dołącz do społeczności OKO.press