0:00
0:00

0:00

Protestowali gdy gimnazja były wprowadzane, dziś ich bronią.
Rzeczywiście. PiS ma ten sam problem - w 2005 było "za", dziś jest przeciw.
wPolityce.pl,20 listopada 2016
OKO.press przypomina europosłowi Legutce, że ludzie zmieniają zdanie, poglądy, a nawet idee, które im przyświecają. Doskonałymi przykładami mogą być byli członkowie PZPR, którzy dziś robią karierę na prawicy - niegdyś prokurator, a dziś poseł Stanisław Piotrowicz, prezes PKN Orlen, Wojciech Jasiński, lub Jerzy Targalski, który - o ironio! - w "Gazecie Polskiej" reklamuje książkę "Resortowe dzieci".

Czym innym jest jednak zmiana oceny projektu pod wpływem argumentów i faktów. To powód do dumy, a nie do wstydu. A tak swoją zmianę stanowiska tłumaczył - w rozmowie z OKO.press - Sławomir Broniarz.

"W kółko mi zarzucają, że byłem przeciw gimnazjom, a teraz ich bronię. Tłumaczę, że dziś widzimy, że po siedemnastu latach te szkoły bronią się wynikami" - mówił prezes ZNP.

Przeczytaj także:

PiS zapomniało, jak cielęciem było

Sławomir Broniarz przypomniał też, że reformę edukacji krytykowała - w 2009 roku - Anna Zalewska. "Co rząd, to zmiana koncepcji. To błąd! W Finlandii przygotowywano się siedem lat do reformy" - mówiła dzisiejsza minister w Dzierżoniowie w 2009 roku.

PiS w 2005 roku jednoznacznie popierało gimnazja i obowiązek szkolny sześciolatków, które dziś likwiduje.

W programie wyborczym partii Jarosława Kaczyńskiego, Ryszarda Legutki i Anny Zalewskiej sprzed 11 lat można znaleźć następujące zdanie: "Prawo i Sprawiedliwość uważa za zasadne obniżenie wieku rozpoczynania szkoły podstawowej od szóstego roku życia. Jednocześnie opowiadamy się za pozostawieniem dotychczasowej struktury szkolnej: sześcioletniej szkoły podstawowej, trzyletniego gimnazjum oraz trzyletniego liceum".

Możemy więc zacytować posłowi Legutce posła Legutkę: "Trzeba się na coś zdecydować"!
;

Udostępnij:

Adam Leszczyński

Dziennikarz OKO.press, historyk i socjolog, profesor Uniwersytetu SWPS w Warszawie.

Komentarze