Dr Wojciech Muszyński to Główny Specjalista w Biurze Badań Historycznych IPN oraz współpracownik Andrzeja Dudy - w Kancelarii Prezydenta zajmuje się przyznawaniem odznaczeń. Ponadto uważa też, że członków Razem trzeba zrzucić do oceanu. OKO.press pokazuje też inne wyskoki Muszyńskiego

W poniedziałek 9 grudnia na profilu dziennika „Rzeczpospolita” dr Muszyński skomentował rozmowę z posłem partii Razem Maciejem Koniecznym: „W Chile w 1973 roku członkowie partia (sic!) Razem zostaliby helikopterami przewiezieni nad ocean i tam puszczeni wolno (30 km od brzegu)”.

Gdy jeden z dyskutantów skorygował, że to argentyńska dyktatura generała Videli słynęła z topienia zwłok zamordowanych przeciwników w oceanie, Muszyński się „poprawił”:

„Tak to był skrót myślowy. W Chile używano jakiegoś wulkanu. Ale kim jestem, żeby oceniać? To było dobre, choć zdecydowanie za mało”.

Pracownik IPN i współpracownik prezydenta Dudy – jest członkiem Zespołu ds. Opiniowania Wniosków o Nadanie Odznaczeń za Działalność Opozycyjną w PRL przy Kancelarii Prezydenta – ma bogatą historię podobnych wypowiedzi.

Jego działalność od dawna stoi pod znakiem narodowego radykalizmu, fałszowania przeszłości, wybielania zbrodniarzy i dyktatorów.

Muszyński o „zbrodniach Judeopolonii”

Okres radykalizacji Muszyńskiego przypada na jego studia w Instytucie Historycznym UW. Obracał się w kręgu prawicowo nastawionych studentów zgromadzonych wokół prof. Tomasza Witucha, wówczas jednego z czołowych działaczy Stronnictwa Narodowo-Demokratycznego. Doktorat obronił na UKSW pod kierunkiem prof. Jana Żaryna – byłego senatora PiS.

30 stycznia 2016 roku otrzymał od prezydenta Andrzeja Dudy Złoty Krzyż Zasługi za „dokumentowanie i upamiętnianie prawdy o najnowszej historii Polski”. Na czym polega m.in. to upamiętnianie? Np. w wywiadzie dla „Naszego Dziennika” Muszyński stwierdził m.in., że Marzec ‘68 umożliwił

„Judeopolonii wyrosłej z ubecko-politruckich korzeni” ucieczkę przed odpowiedzialnością za popełnione zbrodnie.

W latach 90. Wojciech Muszyński udzielał się politycznie, ale nie w organizacjach narodowo-radykalnych lecz w Lidze Republikańskiej. Utożsamiał się jednak ideowo z ONR. Chodził w mundurze wzorowanym na przedwojennym brunatnym uniformie, witał się salutem rzymskim i okrzykiem „Czołem Wielkiej Polsce”.

Reaktywował na UW Korporację Akademicką Sarmatia, której wychowankowie zasilili kadrowo kancelarie dwóch prezydentów PiS: Lecha Kaczyńskiego i Andrzeja Dudy.

Do IPN trafił ze swoim promotorem, Janem Żarynem, który został szefem Biura Edukacji Publicznej po przejęciu prezesury przez Janusza Kurtykę. Mimo, iż Żaryn opuścił IPN w 2010 roku, wprowadzeni do niego narodowcy na czele z Muszyńskim oraz Mariuszem Bechtą pozostali na stanowiskach i piastują je do tej pory.

Ten drugi znany jest jako wydawca płyt zespołów propagujących faszyzm, uwielbienia dla belgijskiego SS-mana Leona Degrelle’a i zamieszczania w sieci nazistowskich plakatów w rocznicę hitlerowskiej agresji na ZSRR.

Obydwaj studiowali razem na roku i nadają ton w Biurze Badań Historycznych IPN w Warszawie.

Muszyński jest wydawcą i redaktorem naczelnym periodyku „Glaukopis”. Nie jest to oficjalny biuletyn Instytutu jednak z powodu zajmowanej posady jego redaktor daje mu legitymizację. Efektem jest spływające tam dofinansowanie Ministerstwa Kultury oraz wsparcie ze strony skrajnie prawicowej śmietanki. Pisują w nim narodowcy, korporanci, katoliccy radykałowie, a nawet neopoganin.

Młodzi przyjaciele z ONR

Pochwała dla zbrodni Pinocheta nie jest pierwszym wyskokiem Muszyńskiego.

„Na Was – młodzi przyjaciele, na spadkobiercach Pokolenia Niepodległości, którego wyrazem był ONR – spoczywa obecnie zadanie, aby w codziennej pracy i walce być godnymi tej pięknej tradycji!”

pisał na łamach portalu Kierunki.info należącego do ONR.

„Piękna tradycja” ONR to także ulubiony temat badań Muszyńskiego. Wiele mitów historycznych obecnych na skrajnej prawicy wyszło spod pióra właśnie tego „badacza”. Muszyński jest zwolennikiem „odkłamania” historii zbrodni na Białorusinach dokonanych w styczniu i lutym 1946 roku przez Romualda Rajsa „Burego”.

Twierdzi, wraz z Mariuszem Bechtą (z którym napisał książkę „Przeciwko Pax Sovietica – Narodowe Zjednoczenie Wojskowe i struktury polityczne ruchu narodowego wobec reżimu komunistycznego 1944–1956”), że zbrodnie na Białorusinach miały podłoże polityczne, a nie etniczne. Żeby się uwiarygodnić podają nawet, że wśród żołnierzy i kadry dowódczej „Burego” były osoby wyznania prawosławnego: Mikołaj Kuroczkin i Włodzimierz Jurasow i nigdy nie padali ofiarą jakiejkolwiek dyskryminacji.

Celowo nie wspominają, że obydwaj byli Rosjanami, a nie Białorusinami.

Ponieważ monografia odnosi się do zagadnienia zbrodni NSZ w Wierzchowinach w 1945 roku, zrecenzował ją badacz tej tematyki dr Mariusz Zajączkowski.

„Metodologię przyjętą w książce Przeciwko Pax Sovietica… można w zasadzie sprowadzić do stwierdzenia, że jeżeli fakty nie pasują do spiżowego wyobrażenia Autorów o działalności NSZ, to tym gorzej dla faktów”

stwierdził w swojej recenzji.

Autorzy usiłują zdarzenie zrekonstruować, żeby stwierdzić, że w zasadzie nie wiadomo, kto wymordował 194 mieszkańców wsi. Prof. Grzegorz Motyka z PAN stwierdził nawet, że „przedstawiona w książce analiza pacyfikacji, a raczej znaków zapytania i wątpliwości narosłych wokół niej, do złudzenia pod względem metodologicznym przypomina te prace ukraińskich autorów, w których broni się Ukraińską Powstańczą Armię przed zarzutem dokonania zbrodni wołyńskiej poprzez przypisanie jej »przebranym Sowietom«, »zdesperowanym okolicznym chłopom« czy »siekiernikom«”.

Barack Obama na szubienicy

Muszyński jest też miłośnikiem Ariela Toaffa. To badacz judaizmu, który w książce „Krwawe paschy” usiłował dowieźć prawdziwości legendy o mordzie rytualnym w oparciu o… dokumentację procesu inkwizycyjnego z 1475 roku we Włoszech, gdzie grupa Żydów pod wpływem tortur przyznała się do morderstwa z powodów rytualnych.

„Nie wiem czy mordów rytualnych dokonywano, czy nie. A tę książkę uważam za jeden z głosów w ciekawej dyskusji historycznej” – powiedział na łamach „Rzeczpospolitej” Muszyński.

Fantazjowanie na temat topienia członków partii Razem w oceanie lub wrzucania ich zwłok do wulkanu nie jest pierwszym przypadkiem popierania mordu politycznego w karierze Muszyńskiego. O sprawcy innego mordu politycznego, Eligiuszu Niewiadomskim pisał: „Ofiara ludzi, którzy starają się używać historii jako środka do propagowania postmodernistycznej ideologii”.

Kilka lat temu zaliczył wpadkę z udostępnieniem grafiki Narodowego Odrodzenia Polski z Barackiem Obamą na szubienicy. Grafika była opatrzona napisem „Amerykański sen – łączy ludzi na całym świecie”.

To właśnie na Facebooku najczęściej pokazuje swoje mroczne oblicze. Kiedy komentujący na jego profilu znajomy napisał, że szefa Amerykańskiego Kongresu Żydów „normalne państwo powinno otruć albo podłożyć mu bombę w samochodzie” z powodu wyrażania opinii, Muszyński komentarz polubił.

Waffen SS to chyba nie żołnierze wyklęci

W 2003 roku Muszyński napisał książkę „Błękitna Dywizja – ochotnicy hiszpańscy na froncie wschodnim 1941-1945”. Wydało ją wydawnictwo Rekonkwista należące do Mariusza Bechty. Już we wstępie autor wybiela dyktaturę gen. Franco, puczystów nazywa „powstańcami” co w języku polskim nasuwa skojarzenia z bohaterami walk o niepodległość, a samo zbrojne wystąpienie Franco (zamieszcza jego wizerunek na zdjęciu profilowym na Facebooku) uzasadnia „krwawą rewolucją w kraju” (w rzeczywistości doszło do wyborów, które wygrała lewica).

Błękitna Dywizja nie jest jednak jedyną cudzoziemską jednostką SS, którą interesuje się Muszyński. O ile stara książka może się wybronić jako niejednoznaczna, o tyle wypowiedź na temat Legionu Łotewskiego Waffen SS już taka nie jest.

Na portalu Prawy.pl Muszyński dał pokaz rewizjonizmu i wybielania łotewskich kolaborantów. „Łotysze czczą członków Legionu Łotewskiego, który był stworzony, by walczyć z okupantem sowieckim. (…) nie po to wstępowano do Legionu Łotewskiego, aby mordować Żydów czy Polaków, tylko po to, aby walczyć z Sowietami”.

W sposób bardzo wygodny pomija rodowód żołnierzy Legionu Łotewskiego. Legion Łotewski został sformowany z sił Łotewskich Batalionów Policyjnych, w tym Komanda Viktorsa Arājsa, aktywnie zaangażowanych w Holocaust i śmierć około 26 000 osób.

Jakub Woroncow – historyk, publicysta i researcher. Badacz dziejów najnowszych, polityki historycznej, ruchów społecznych oraz ekstremizmów politycznych. Publikował w „Przeglądzie”, „Le Monde diplomatique” i na portalu Arbinfo. Współautor książki „Wyklęci na Podlasiu”, wydanej nakładem Fundacji Oratio Recta w grudniu 2019 roku.

OKO pilnuje, by nacjonalizm nie rozlał się po Polsce.
Wesprzyj nas, byśmy mogli działać dalej.

Komentarze

  1. adam kot

    Wynurzenia p. Muszyńskiego są żałosne i świadczą jedynie o niezdrowym odchyleniu umysłowym, natomiast autor artykułu powinien jednak bardziej się dokształcić w kwestii II Republiki i wojny domowej w Hiszpanii – mówienie o wygranych przez lewicę wyborach jest dużym nadużyciem, by nie powiedzieć przekłamaniem. Podobnie jak faktem była "krwawa rewolucja", która kosztowała życie tysiące niewinnych obywateli.

      • Elżbieta Kunachowicz

        Powinno obchodzić wszystkich, którzy wiedzą jak formatuje się młode pokolenie i rozumieją do czego się ich przygotowuje. Poza tym mamy już sporo dowodów na to, że taka polityka historyczna daje wymierne efekty – jak grzyby po deszczu tworzą się kolejne oddziały terenowe ONR i pokrewnych organizacji do obsługi marszy niepodległości, blokad marszy równości, a kto wie do czego w przyszłości zostaną jeszcze użyte.

Lubisz nas?

Dołącz do społeczności OKO.press