25 lipca 2020

Współzałożyciel Ordo Iuris grozi Scheuring-Wielgus pozwem. Bo nazwała go "gościem z sekty"

Prof. Aleksander Stępkowski - współzałożyciel Ordo Iuris, a dziś sędzia Sądu Najwyższego - grozi pozwem posłance Joannie Scheuring-Wielgus. Gdy prezydent powierzył mu kierowanie Sądem Najwyższym, napisała o nim na Twitterze, że jest „gościem z sekty Ordo Iuris”. Prawnik Stępkowskiego przekonuje, że sędzia nie jest fanatykiem religijnym

17 lipca prof. Aleksander Stępkowski, sędzia i rzecznik Sądu Najwyższego, a wcześniej założyciel Ordo Iuris skierował do Joanny Scheuring-Wielgus wezwanie do zaprzestania naruszania dóbr osobistych.

W piśmie, do którego dotarło OKO.press czytamy, że uraził go wpis, który posłanka zamieściła na Twitterze 15 maja 2020 roku, gdy prezydent Andrzej Duda powołał go na pełniącego obowiązki prezesa Sądu Najwyższego.

„Panie @AndrzejDuda2020 mianował Pan na prezesa SN gościa z sekty Ordo Iuris???? Pana głupota nie zna granic. Serio” - pisała wówczas Scheuring-Wielgus, dodając link do depeszy PAP o powołaniu Stępkowskiego.

Wpis posłanki Scheuring-Wielgus na Twitterze

Stępkowski był współzałożycielem Fundacji Instytut na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris i jej prezesem. Obecnie nie zasiada już we władzach organizacji.

Od Scheuring-Wielgus żąda przeprosin w mediach społecznościowych, a jeśli posłanka nie przeprosi - zadośćuczynienia w wysokości 20 tys. złotych dla Caritasu diecezji warszawskiej.

Posłanka nie zamierza przepraszać.

Prawnik Stępkowskiego: sędzia nie jest fanatykiem religijnym

Pełnomocnik Stępkowskiego argumentuje w piśmie do posłanki, że

„absolutnie nieprawdziwe i krzywdzące jest twierdzenie jakoby Sędzia Sądu Najwyższego był »fanatykiem religijnym« i że poczuł się on szczególnie dotknięty stwierdzeniem, że założona przez niego organizacja jest »sektą«".

Tłumaczy: „sformułowania Pani Poseł nt. mojego Mocodawcy nie znajdują jakichkolwiek podstaw faktycznych oraz są nieusprawiedliwione. (...) Nie istnieje taka organizacja, która miałaby charakter przypisywany przez Panią Poseł. Zupełnie bezpodstawne są sugestie Pani Poseł jakoby sędzia dr hab. Aleksander Stępkowski był członkiem »sekty Ordo Iuris«”.

Adwokat argumentuje, że z fundacją sędzia miał kontakt wyłącznie zawodowy. I że „ta organizacja społeczna nie ma absolutnie charakteru jakiegokolwiek związku wyznaniowego czy innej organizacji, która miałaby podejmować działania destrukcyjne czy też zagrażające porządkowi publicznemu bądź przeciwko zdrowiu i wolności innych osób”.

Pełnomocnik Stępkowskiego podkreśla także, że stwierdzenia pojawiające się w przestrzeni publicznej jakoby Ordo Iuris było sektą są nieprawdziwe i, że fundacja „podejmowała stosowne kroki prawne przeciwko osobom, które podnosiły podobne twierdzenia”.

Lista pozwanych

Rzeczywiście Ordo Iuris wytacza procesy kolejnym osobom, które nazywają organizację „sektą”. Jedną z nich jest Tomasz Piątek, który pisał o Ordo Iuris jako sekcie na łamach „Gazety Wyborczej”. Mimo pozwu, twardo obstaje przy swojej opinii. Dziennikarz i pisarz przypomina że Ordo Iuris zostało założone i jest kontrolowane przez Instytut Edukacji Społecznej i Religijnej im. Ks. Piotra Skargi. A ten z kolei jest nadzorowany przez Caio Xaviera da Silveirę, szefa i współzałożyciela TFP.

TFP - czyli Tradition, Family and Property (Tradycja, Rodzina, Własność) to wywodząca się z Brazylii organizacja, potępiona w latach 80. przez tamtejszych hierarchów Kościoła. W Europie specjalna francuska komisja ds. sekt uznała ją za sektę katolicką.

Pozwy za krytyczne opinie pod adresem Ordo Iuris otrzymali też m.in. Agnieszka Holland i Radosław Sikorski, ale kierowała je sama organizacja. Dotąd nie rozpoczął się proces w żadnej z tych spraw, a przynajmniej Ordo się tym nie pochwaliło.

Proces z organizacją ma również Marta Lempart, jedna z działeczek ruchu Ogólnopolski Strajk Kobiet - o czym pisaliśmy w maju br. Sąd zastosował w jej sprawie tzw. zabezpieczenie powództwa, czyli zakazał jej publicznego powtarzania, że Ordo Iuris to „opłacani przez Kreml fundamentaliści”. Takie sformułowania znalazły się na Twitterze Lempart 15 października, dzień przed zorganizowanym przez jej organizację protestem pod Sejmem.

Rzecznik SN na sądowej ścieżce

Stępkowski to pierwszy sędzia z nowego rozdania w Sądzie Najwyższym, który zapowiada pozew. To właśnie on został w maju wskazany przez prezydenta Andrzeja Dudę na p.o. przewodniczącego Zgromadzenia Sędziów wybierających następcę prof. Małgorzaty Gersdorf na stanowisku prezesa. Był to drugi wybór prezydenta po tym, jak misja przerosła dr hab. Karola Zaradkiewicza.

Po wyborze nowej prezes SN Małgorzaty Manowskiej, Stępkowski został rzecznikiem sądu. Zastąpił na tym stanowisku sędziego Michała Laskowskiego, który zrezygnował z funkcji, a obecnie z wyboru Dudy jest Przewodniczącym Izby Karnej Sądu Najwyższego.

„Jeśli dojdzie do procesu sąd będzie musiał zdecydować, czy wypowiedź posłanki mieści się w granicach swobodnego formułowania opinii” - mówi mecenas Konrad Orlik, z kancelarii Orlik and Partners, który występował w licznych procesach o zniesławienie. Przyznaje jednak, że uznanie Stępkowskiego za członka sekty może być odebrane jako pomówienie, bo fundacja Ordo Iuris jest organizacją legalnie działającą w Polsce.

Okoliczność tę podnosi w piśmie pełnomocnik sędziego.

„Mimo braku jednolitości w rozumieniu terminu »sekta«, pojęcie to opisuje zjawisko negatywne, a z kontekstu wypowiedzi wprost wynika, że użyła Pani słowa w odniesieniu do Sędziego w pejoratywnym znaczeniu, czym chciała wywołać w odbiorcach negatywne wrażenie, że działalność Sędziego Sądu Najwyższego Aleksandra Stępkowskiego ma charakter szkodliwy” - pisze w wezwaniu do przeprosin.

Jak dodaje prawnik, wrażenie jest potęgowane przez zbudowanie narracji, jakoby Fundacja była organizacją powiązaną międzynarodowo z innymi organizacjami „fanatyków”.

Posłanka czeka na pozew

Adwokat sędziego Stępkowskiego dał posłance jeden dzień na zamieszczenie przeprosin na jej profilach w mediach społecznościowych.

Do 18 lipca 2020 miała przeprosić „za formułowanie sugestii oraz twierdzeń, które mogły go narazić na utratę zaufania niezbędnego dla wykonywania przez niego urzędu oraz funkcji”.

Urażony sędzia domaga się też zapłaty 20 tys. zł na Caritas Archidiecezji Warszawskiej, tytułem zadośćuczynienia za krzywdę. Jeżeli jednak posłanka zamieści przeprosiny, ma rozważyć odstąpienie od roszczeń finansowych.

Posłanka Scheuring-Wielgus w rozmowie z OKO.press deklaruje, że nie zamierza za nic przepraszać. „To jest moja opinia i mam do niej prawo” - mówi.

Przypomina, że jej wpis był reakcją na wybór dokonany przez prezydenta Andrzeja Dudę. Po ostrym konflikcie, do jakiego doprowadził sposób prowadzenia obrad Zgromadzenia Sędziów SN przez Kamila Zaradkiewicza, prezydent na jego następcę wskazał Stępkowskiego. Według Scheuring-Wielgus nominacja miała charakter prowokacji, bo fundacja Ordo Iuris, w której wcześniej działał, nie raz już próbowała narzucać społeczeństwu swoje przekonania i przekuć je w obowiązujące prawo, z czym posłanka lewicy fundamentalnie się nie zgadza.

Udostępnij:

Radosław Gruca

Pisał m.in. dla "Gazety Wyborczej", "Dziennika" i "Faktu"; współpracuje z kanałem Reset Obywatelski. Autor książki "Hipokryzja. Pedofilia wśród księży i układ, który ją kryje". Od sierpnia 2020 w OKO.press.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne