SKÓRZYŃSKI COFA CZAS. Sejm uchwalił kolejną ustawę o Trybunale Konstytucyjnym, która wg krytyków, może doprowadzić do paraliżu prac TK i nakazuje dopuszczenie do orzekania tzw. sędziów-dublerów, wybranych przez PiS w parlamencie na miejsca zajęte. Kontrola NIK nie wykazała żadnych nieprawidłowości w wydatkach Kancelarii Prezydenta Bronisława Komorowskiego

Sejm: powołał Jarosława Szarka na prezesa IPN (o zbrodni w Jedwabnem Szarek powiedział, że jej wykonawcami byli Niemcy, którzy wykorzystali pod przymusem grupkę Polaków), wybrał członków Rady Mediów Narodowych oraz Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji – niemal wszyscy to kandydaci lub politycy PiS – i ustanowił dzień 11 lipca Narodowym Dniem Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II RP.

Przedstawiamy kolejny odcinek kroniki dokumentujący wydarzenia kolejnego tygodnia z lata 2016


Publikowana w soboty i niedziele w OKO.press „Kronika Skórzyńskiego” to jedyny w mediach systematyczny zapis bieżących wydarzeń politycznych. Od 3 września 2017 roku prof. Jan Skórzyński prowadzi swoją kronikę równolegle: na bieżąco, jak do tej pory (w soboty), oraz cofając się w czasie do samych początków państwa PiS – do wyborów parlamentarnych jesienią 2015 roku i idąc dalej tydzień po tygodniu przez rok 2015 i 2016 (w niedzielę).

Pozwoli to na ciekawe porównania, a także przypomni zapomniane deklaracje i zwroty politycznej akcji. Wiemy, że wiele osób kolekcjonuje „Kronikę”, teraz można to będzie robić bardziej systematycznie.


  • Kronika Jana Skórzyńskiego w OKO.press - deklaracja i biogram autora

    Jesienią 2015 roku życie publiczne w Polsce nabrało gwałtownego przyspieszenia. Zwycięski w wyborach obóz polityczny, choć realnie zdobył poparcie około 20 proc. obywateli i nie ma mandatu do zmian konstytucyjnych, rozpoczął z impetem gruntowną przebudowę państwa polskiego. Jej kierunek to cała wstecz w stosunku do przemian podjętych w 1989 roku. Z asystą prezydenta rząd PiS podjął energiczny marsz do tyłu.

    Przekreśla zasadę podziału władz, dziesiątkuje armię i dyplomację, a z telewizji publicznej uczynił instrument propagandy. System szkolny cofa do epoki Edwarda Gierka, ingeruje w muzea i teatry, chce przejąć polityczną kontrolę nad sądami i ukrócić samodzielność samorządów.

    Odrzuca reguły demokracji liberalnej wypracowane we wspólnocie euroatlantyckiej. W rezultacie odpycha Polskę od centrum cywilizacji Zachodu, kieruje nas na peryferie, do szarej strefy pomiędzy Europą a Rosją.

    Bombardowani niemal codziennie informacjami o kolejnych ustawach podporządkowujących sądy władzy politycznej, dymisjach generałów i projektach „polonizacji”, czyli poddania kontroli rządu tej czy innej sfery życia publicznego, z trudem nadążamy za biegiem spraw, próbując zrozumieć dokąd to wszystko zmierza. Stąd pomysł kroniki mającej być kalendarium tzw. dobrej zmiany, lakonicznym zapisem podejmowanych przez rząd PiS działań i ich często równie bulwersujących uzasadnień.

    Nie będzie to oczywiście zapis kompletny. Kronika to autorski wybór wydarzeń i opinii, które ilustrują wielkie przestawianie zwrotnicy na torze, po którym Polska poruszała się od 1989 roku. Obserwowany „na żywo” przebieg tej operacji uzupełniam sięgając do jej początku – wyborów parlamentarnych 2015.

    Toteż mój kronikarski zapis składa się z dwóch ścieżek – współczesnej i historycznej, pokazującej na zasadzie retrospekcji minione etapy rozpoczętej po wyborach 2015 roku eskapady, o których często już nie pamiętamy.

    W roli kronikarza wykorzystuję zarówno swoje doświadczenie dziennikarskie (w tym 12 lat pracy w „Rzeczpospolitej”), jak warsztat historyka. Sporo aspektów „dobrej zmiany” przypomina ludziom starszej daty realia życia w PRL.

    Mam wszelako mocną nadzieję, że jeśli nawet historia się powtarza, to tylko jako farsa.

    Jan Skórzyński

    NOTA BIOGRAFICZNA

    Jan Skórzyński (ur. 1954) jest historykiem i politologiem, profesorem Collegium Civitas, gdzie wykłada historię XX wieku.

    Uczestnik ruchu opozycyjnego w PRL, był jednym z założycieli Samorządu Studentów Uniwersytetu Warszawskiego. 13 grudnia 1981 roku został internowany. Jako dziennikarz pracował w redakcjach „Przeglądu Katolickiego”, „Tygodnika Solidarność”, „Spotkań” i „Rzeczpospolitej”. W latach 2000-2006 był I zastępca redaktora naczelnego „Rzeczpospolitej” i szefem dodatku „Plus-Minus”.

    Wydał szereg książek o najnowszej historii Polski, m.in. Ugoda i rewolucja. Władza i opozycja 1985–1989 (1996), System Rywina czyli druga strona III Rzeczpospolitej (red., 2003), Od Solidarności do wolności (2005), Rewolucja Okrągłego Stołu (2009), Zadra. Biografia Lecha Wałęsy (2009). Siła bezsilnych. Historia Komitetu Obrony Robotników (2012), Krótka historia Solidarności 1980-1989 (2014). Redaktor naczelny pisma „Wolność i Solidarność. Studia z dziejów opozycji wobec komunizmu i dyktatury” oraz trzytomowego słownika biograficznego Opozycja w PRL. Jego książki były trzykrotnie nominowane do Nagrody Historycznej im. Kazimierza Moczarskiego.

Poniedziałek 18 lipca. Macierewicz: WSI współpracowały z terrorystami

Minister Antoni Macierewicz stwierdził w „Do Rzeczy”, że przez całe lata 90. Wojskowe Służby Informacyjne „współpracowały z terrorystami”. Według ministra obrony, „powszechnie znany” jest „problem nielegalnego handlu bronią, dostarczanie broni przez ludzi z WSI dla mafii rosyjskiej, dla organizacji terrorystycznych na całym świecie”.

Poniedziałek 18 lipca. Naczelnik decyduje

Europoseł PiS Zdzisław Krasnodębski w rozmowie z „wSieci” na pytanie, kto dziś rządzi w Polsce, odpowiedział: „To chyba oczywiste: Jarosław Kaczyński. To realny przywódca całego obozu ruchu, lider zwycięskiej partii, która sprawuje rządy”.

Czy Kaczyńskiego można porównywać do Piłsudskiego? „Zauważyłem, że w naszym środowisku coraz częściej się mówi: »Idę do naczelnika, mam spotkanie z naczelnikiem, naczelnik zdecydował«. I to się przyjmuje coraz mocniej. Jest w tym uznanie dla lidera, który wykracza swoim znaczeniem i wizją poza normalne dla polityka horyzonty. I rzeczywiście to polityk, którego wizja strategiczna jest szersza niż ta, na jaką może zazwyczaj zdobyć się polityk wybierany na urząd w wyniku bieżącej rozgrywki politycznej. To człowiek, który poświęcił polityce całe swoje życie. Często mu się to wyrzuca, ale to też jest cecha ludzi ponadstandardowych”.

Wtorek 19 lipca. Szarek: za zbrodnię w Jedwabnem w pełni odpowiadają Niemcy

Kandydat na prezesa Instytutu Pamięci Narodowej Jarosław Szarek zapytany na sejmowej komisji sprawiedliwości o to, kto był wykonawcą zbrodni w Jedwabnem powiedział, że „wykonawcami tej zbrodni byli Niemcy, którzy wykorzystali w tej machinie własnego terroru – pod przymusem – grupkę Polaków. I tutaj odpowiedzialność w pełni za tę zbrodnię pada na niemiecki totalitaryzm”. Jednocześnie Szarek, rekomendowany przez Kolegium IPN, utworzone przez PiS, na szefa instytutu, zapewnił, że jest „zwolennikiem wolności badań naukowych”. Stwierdził jednak, że obecność Jana Tomasza Grossa na jednej z konferencji współorganizowanej przez IPN było „gigantycznym błędem”. „Nie ma zgody na udział w poważnych konferencjach naukowych takich ludzi jak pan Gross […]. Taka sytuacja nie może się powtórzyć” – powiedział Szarek, jak podała PAP.

Pytany o przywódcę Solidarności Lecha Wałęsę, ocenił, że mimo iż Wałęsa pozostaje symbolem Solidarności, to bezdyskusyjna jest jego kilkuletnia współpraca ze Służbą Bezpieczeństwa. „Lech Wałęsa uruchomił proces własnej autodestrukcji” – stwierdził Szarek.

W czwartek 21 lipca Sejm, głosami PiS, powołał Jarosława Szarka na prezesa IPN.

Wtorek 19 lipca. PiS proponuje podwyżki wynagrodzeń dla polityków

PiS zaproponował nowelizację ustawy o wynagrodzeniu osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe. Projekt przewidywał podwyżki uposażeń prezydenta, premiera, ministrów, wiceministrów, wojewodów, prezesów NIK i NBP oraz posłów i senatorów. Proponowano także wynagrodzenie dla małżonki prezydenta, które miało wynosić 55 proc. wynagrodzenia prezydenta – informowała PAP. Pensje premiera, marszałka Sejmu i prezesa NBP miały wzrosnąć z 16 600 do 24 700 zł; ministrów i wiceministrów – z 14 500 do 20 100 zł, prezydenta – z 20 100 do 24 600 zł; posłów i senatorów – z 12 300 do 15 500 zł – informowała „Gazeta Wyborcza”.

Poseł PiS Łukasz Schreiber, prezentując projekt w Sejmie, przyznał, że prowadzi on do kilkutysięcznych podwyżek dla członków rządu. Schreiber podkreślił, że od 2008 roku nie było znaczących podwyżek w administracji rządowej, a ministrowie i wiceministrowie zarabiają mniej od dyrektorów departamentów w ministerstwach, którymi zarządzają.

W projekcie ustawy proponowano wprowadzenie stałego mechanizmu, który miał sprawić, że w okresach dobrej koniunktury gospodarczej – jak napisano w uzasadnieniu – „kiedy dochody budżetowe rosną, zwiększają się także wynagrodzenia, natomiast kiedy dynamika wzrostu gospodarczego słabnie, wynagrodzenia takich osób także są obniżane. Dodatkowo przedstawiciele najwyższych władz są motywowani do podejmowania działań służących stałej poprawie dobrostanu społecznego i zmniejszaniu nierówności w dochodach społeczeństwa”.

Środa 20 lipca. PiS zmienia projekt podwyżki wynagrodzeń dla polityków

Poseł PiS Łukasz Schreiber poinformował, że klub PiS po konsultacji wycofuje projekt w sprawie podwyżek wynagrodzeń dla premiera i ministrów. Klub partii rządzącej miał złożyć nowy projekt ograniczający podwyżki. „Po konsultacjach i na polecenie władz partii wycofujemy projekt grupy posłów. Wycofujemy go spod obrad Sejmu. Po drugie będzie złożony drugi projekt, który znacząco ogranicza wszystkie podwyżki. Co najważniejsze, dla posłów nie będzie żadnych podwyżek. Wycofujemy się z jakiejkolwiek podwyżki dla posłów i senatorów” – powiedział Schreiber, według PAP.

Nowy projekt złożyła tego samego dnia wieczorem grupa posłów PiS. Przewidywał on, że na pensje osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe będzie się składać, oprócz wynagrodzenia zasadniczego i dodatku funkcyjnego, także dodatek wyrównawczy. Ponowiono propozycje dotyczące wprowadzenia wynagrodzenia dla małżonki prezydenta. Byłemu prezydentowi i jego małżonce miało przysługiwać dożywotnio miesięczne wynagrodzenie w wysokości odpowiadającej 75 proc. kwoty wynagrodzenia pobieranego w czasie sprawowania urzędu.

Środa 20 lipca. Oskarżenia bez pokrycia

Kontrola NIK nie wykazała żadnych nieprawidłowości w wydatkach Kancelarii Prezydenta Bronisława Komorowskiego. Zaprzeczyło to oskarżeniom ze strony prezydenta Andrzeja Dudy i jego współpracowników z listopada 2015 roku. Kancelaria Dudy zarzuciła wówczas poprzedniemu prezydentowi, że wraz ze swoją ekipą „rozszabrował publiczny majątek”. „Symbolem szastania publicznym groszem i ogólnego bałaganu miały być premie dla pracowników w kwocie 1,5 mln zł oraz zaginiony obraz „Gęsiarka” (który już wrócił do Pałacu Prezydenckiego)” – napisała „Gazeta Wyborcza”. Zapowiadano doniesienia do prokuratury.
Tymczasem z raportu NIK wynika, że w 2015 roku Kancelaria Prezydenta ze 167 mln zł zapisanych w budżecie wydała 163 mln. 4 mln zł wróciły do budżetu państwa.

Czwartek 21 lipca. PiS wycofuje wszystkie projekty podwyżek dla rządzących

Szef klubu Prawa i Sprawiedliwości, wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki poinformował w czwartek, że wszystkie projekty klubu PiS dotyczące podwyżek wynagrodzeń dla m.in. premiera oraz ministrów zostały wycofane z Sejmu.

Na pytanie, dlaczego partia rządząca zrezygnowała z własnych projektów, Terlecki odparł: „Uważamy, że nie był wystarczająco przygotowany [jak] na sytuację, w której jesteśmy”.

Czwartek 21 lipca. Szydło: pozytywnie zmienić UE można tylko poprzez powrót do chrześcijańskich wartości

Premier Beata Szydło stwierdziła w Sejmie, że „kryzys imigracyjny, Brexit, fala terroryzmu – to wszystko wynik złej drogi, na jaką skręciła wspólnota europejska”. Powiedziała też , że „dziś w obliczu kryzysów europejskich Europa, my wszyscy musimy zadać sobie pytanie, czy nie za bardzo odeszliśmy od tych wartości, które legły u podstaw naszego zjednoczenia, czy egoizmy, poprawności polityczne nie prowadzą nas w ślepy zaułek. […] Europejczycy, którym każe się w imię właśnie poprawności politycznej myśleć tak samo, są zniecierpliwieni i coraz bardziej rozczarowani kierunkiem, w którym idzie nie Europa, ale europejskie elity. Trzeba to głośno i wyraźnie powiedzieć: nie można lekceważyć głosu europejskich obywateli. Trzeba go słuchać, a nie odwracać się do niego plecami, jak to proponują niektórzy brukselscy politycy”.

„Przywódcy państw Unii Europejskiej, ale i przywódcy Wspólnoty muszą zdać sobie sprawę, że tylko poprzez powrót do chrześcijańskich wartości, które legły u podstaw zjednoczenia, można pozytywnie zmienić UE” – oświadczyła Premier. „Prawdziwa reforma Unii Europejskiej może przynieść zmiany traktatów. Polska jest gotowa do tej dyskusji” – podkreśliła szefowa rządu, według PAP.

Piątek 22 lipca. Posłowie PiS w RMN

Krzysztof Czabański, Elżbieta Kruk i Joanna Lichocka zostali w piątek wybrani przez Sejm do Rady Mediów Narodowych. Wszyscy są posłami PiS. Kadencja pięcioosobowej Rady ma trwać sześć lat. RMN będzie powoływać i odwoływać zarządy i rady nadzorcze mediów publicznych – TVP, Polskiego Radia i PAP.

Piątek 22 lipca. PiS wybiera członków KRRiT

Sejm i Senat wybrali nowych członków Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji – Witolda Kołodziejskiego, Elżbietę Więcławską-Sauk i Teresę Bochwic. Wszyscy byli kandydatami PiS.

Piątek 22 lipca. Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa ukraińskich nacjonalistów

Sejm przyjął uchwałę ustanawiającą 11 lipca Narodowym Dniem Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II RP. Za przyjęciem uchwały zagłosowało 432 posłów, nikt nie był przeciw, 10 osób wstrzymało się od głosu. W uchwale Sejm oddał hołd „wszystkim obywatelom II Rzeczypospolitej bestialsko pomordowanym przez ukraińskich nacjonalistów”.

„W wyniku popełnionego w latach 1943-1945 ludobójstwa zamordowanych zostało ponad sto tysięcy obywateli II Rzeczypospolitej, głównie chłopów. Ich dokładna liczba do dziś nie jest znana, a wielu z nich wciąż nie doczekało się godnego pochówku i upamiętnienia” – napisano w uchwale. Posłowie przypomnieli, że wśród zamordowanych, obok Polaków, byli także Żydzi, Ormianie, Czesi, przedstawiciele innych mniejszości, a także Ukraińcy, którzy stanęli po stronie ofiar – informowała PAP.

„Ofiary zbrodni popełnionych w latach 40. przez ukraińskich nacjonalistów do tej pory nie zostały w sposób należyty upamiętnione, a masowe mordy nie zostały nazwane – zgodnie z prawdą historyczną – mianem ludobójstwa” – stwierdził Sejm. „Przypominając zbrodnie ukraińskich nacjonalistów nie można przemilczeć ani relatywizować polskich akcji odwetowych na ukraińskie wnioski, w wyniku których także ginęła ludność cywilna […] Sejm Rzeczypospolitej Polskiej wyraża szacunek i wdzięczność Ukraińcom, którzy ratując własne życie ratowali Polaków oraz apeluje do prezydenta o uhonorowanie tych osób odznaczeniami państwowymi. Sejm przypomina również postawę znacznej części ludności ukraińskiej, która odmawiała udziału w napadach na Polaków”.

Piątek 22 lipca. Prezes GPW bez absolutorium

Były prezes warszawskiej Giełdy Papierów Wartościowych Paweł Tamborski nie otrzymał absolutorium od przedstawicieli ministerstwa skarbu państwa. Jak informowała „Gazeta Wyborcza”, wcześniej akceptacji swojej pracy w państwowych spółkach nie otrzymali odwołani przez rząd PiS prezesi PZU, KGHM, PGNiG, Tauronu, Energi i PKP.

Menedżer, który nie dostał absolutorium może mieć problem z zatrudnieniem na kierowniczym stanowisku w prywatnej lub państwowej spółce, podlegającej kontroli Komisji Nadzoru Finansowego. Chodzi o to, żeby kogoś takiego wyeliminować z kandydatów do pełnienia funkcji w spółkach – stwierdził były szef Polskiego Instytutu Dyrektorów Andrzej Nartowski.

Piątek 22 lipca. Nowa ustawa o TK

Sejm przegłosował nową ustawę o Trybunale Konstytucyjnym. Wprowadziła ona m.in. zasadę, że minimalny pełen skład TK stanowi 11, a nie 9 sędziów. Trybunał ma rozpatrywać sprawy w kolejności wpływu. Sprzeciw wobec proponowanego rozstrzygnięcia ma prawo zgłosić czterech sędziów, co spowoduje odroczenie rozpatrywania sprawy o 3 miesiące, a następnie weto można powtórzyć jeszcze raz. Wyroki do publikacji ma kierować premier, a nie prezes TK. Wszystkie sprawy skierowane już do Trybunału przez parlamentarzystów, RPO, prezydenta, pierwszego prezesa SN, prezesa NSA, Krajową Radę Sądownictwa zostaną zawieszone na sześć miesięcy. Skargi konstytucyjne i pytania prawne sądów, które już są w TK, ale nie zdoła on ich osądzić w ciągu 12 miesięcy, będą umorzone. Prezes TK ma obowiązek wprowadzić do orzekania trzech dublerów wybranych przez PiS na miejsca prawidłowo obsadzone przez poprzedni Sejm. Ustawa miała zastosowanie także wobec spraw, które już znajdowały się w Trybunale, nawet tych, których rozpatrywanie TK już rozpoczął – informowała „Gazeta Wyborcza”.


Historyk i politolog, wykładowca Collegium Civitas. W PRL uczestnik ruchu opozycyjnego, jeden z założycieli Samorządu Studentów Uniwersytetu Warszawskiego. Członek Klubu Inteligencji Katolickiej w Warszawie. Pracował w redakcjach „Przeglądu Katolickiego”, „Tygodnika Solidarność”, „Spotkań”, był zastępcą redaktora naczelnego „Rzeczpospolitej” i szefem dodatku „Plus-Minus” (2000-2006). Jest redaktorem naczelnym pisma naukowego „Wolność i Solidarność”.
Napisał m.in. „Rewolucję Okrągłego Stołu”, biografię Lecha Wałęsy, historię Komitetu Obrony Robotników, „Krótką historię Solidarności 1980-1989”. Ostatnio wydał „Nie ma chleba bez wolności. Polski sprzeciw wobec komunizmu 1956 – 1980”. Jego książki były trzykrotnie nominowane do Nagrody Historycznej im. Kazimierza Moczarskiego.


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym