Prawa autorskie: Lukasz Cynalewski / Agencja GazetaLukasz Cynalewski / ...
20 sierpnia 2019

Jędraszewski na homofobicznych ołtarzach. Gądecki: Jest jak Popiełuszko. Kaczyński: Z serca dziękuję

Ataki na osoby LGBT nie ustają. Prawicowi politycy i hierarchowie prześcigają się w hymnach pochwalnych na część abp. Jędraszewskiego, który osoby LGBT nazwał "tęczową zarazą". Jarosław Kaczyński wyznał, że jest arcybiskupowi „głęboko, z serca wdzięczny”, a abp Gądecki, przekonywał, że hierarcha jest jak ks. Popiełuszko

Za chwilę może okazać się, że homofobiczne słowa abp. Jędraszewskiego, które oburzyły nie tylko niewierzących, ale i wielu katolików, wyniosą go na ołtarze. Politycy PiS i inni hierarchowie dziękują Jędraszewskiemu za "odważne stanięcie po stronie prawdy" i porównują go do świętych męczenników. I przy okazji urządzają kolejny homofobiczny spektakl.

"Dziś prorocy także są obrzucani błotem, gdy tylko ośmielą się powiedzieć prawdę zobowiązującą do nawrócenia i przemiany tak w życiu osobistym, jak i w życiu publicznym. Trzeba więc ich oczernić, aby stracili autorytet i zamilkli. Tak postąpiono z bł. Jerzym Popiełuszką, którego najpierw usiłowano zniesławić przy pomocy kłamstw i prowokacji, a gdy to się nie powiodło, związano go i wrzucono do Wisły. Coś podobnego dzieje się teraz z arcybiskupem Jędraszewskim", przekonywał przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski, abp Stanisław Gądecki w homilii podczas Mszy św. na stadionie sportowym w Chojnie.

Tego samego dnia - 18 sierpnia - Jarosław Kaczyński podczas pikniku rodzinnego w Stalowej Woli powiedział [cytat za portalem 300 polityka]: „Chcę powiedzieć z tego miejsca, jesteśmy tobie ekscelencjo, najdostojniejszy księże arcybiskupie głęboko wdzięczni, z serca wdzięczni. I ja osobiście to mówię, bo jestem wdzięczny. Trwa ta ofensywa, ten wędrowny teatr, który występuje w kolejnych miastach. Po to, by prowokować, a później płakać. Ta metoda, którą ktoś bardzo celni określił, najbardziej prowokacja, a później płacz, to my jesteśmy pokrzywdzeni. Musi być zdemaskowana i odrzucona i musi obowiązywać w naszej ojczyźnie prawo".

I postraszył: „Są dzisiaj w naszym kraju tacy, którzy chcą się wedrzeć do naszych rodzin, do naszych szkół, do przedszkoli, do naszego życia, którzy chcą odebrać nam naszą kulturę, naszą wolność, nasze prawa. Którzy oszukują nasze świętości, atakują Kościół, którzy chcą by to, co dla nas, dla milionów Polaków, tych wierzących, ale nawet tych bardziej sceptycznych, jest normalnością, zostało podważone. Żeby zwykłe pójście do Kościoła w niedzielę było już problemem, bo może się zdarzy awantura, bo może będzie kolejny atak".

14 sierpnia w 78. rocznicę śmierci św. Maksymiliana Kolbe ks. Tadeusz Guz zapytany o słowa abp. Jędraszewskiego powiedział OKO.press:

„To jest wielki akt odwagi, męstwa, który ja bym porównał z aktami męstwa naszego polskiego męczennika, jednego z pierwszych – św. Stanisława, biskupa ze Szczepanowa”.

LGBT jak bolszewicy w 1920 roku, ale Maryja nas obroni

Biskupi nie odpuścili także w 99. rocznicę Bitwy Warszawskiej, tradycyjnie obchodzonej 15 sierpnia. Obrona przed bolszewicką zarazą skojarzyła im się z walką z osobami LGBT.

Abp Wacław Depo mówił podczas wieczornej mszy św. na Jasnej Górze:

"Jesteśmy na co dzień świadkami antykultury, która poprzez tzw. marsze równości, bluźniercze sztuki i profanacje religijne – zwłaszcza Najświętszego Sakramentu, obrazów Matki Bożej i świętych – żywi się naszym cierpieniem i naszą zniewagą.

Dobrze to ujął jeden z polskich dziennikarzy, który w felietonie »Redukcja i rewolucja antykultury« ostrzega: (...) mamy do czynienia z celowym, zaplanowanym działaniem, dokładnie zaprogramowanym tak jak rewolucja bolszewickiej odmiany, zaprogramowana przez jej twórców.

Oto trzy cele tej antykultury: pozbawić kultury Boga, zniszczenie pojęcia osoby i zrównanie ludzi ze zwierzętami.

A bestializacja człowieka, skłanianego przez popkulturę, poddaje się władzy najniższych instynktów, głównie seksualnego. I wreszcie antykultura chce zniszczyć naturę ludzką, która porządkuje świat, i która jest fundamentem cywilizacji. Desakralizacja, odczłowieczenie – oto cel owej rewolucji".

Bp Kazimierz Gurda, również 15 sierpnia, mówił w Kodniu: „Słusznie tę ideologię arcybiskup Krakowa Marek Jędraszewski nazwał tęczową zarazą. Za to odważne i zdecydowane stanięcie po stronie prawdy przekazanej przez Boga i głoszonej przez Kościół został poddany bezlitosnej krytyce ze strony ludzi głoszących tę zgubną ideologię. (...) Jesteśmy przekonani, że dzięki Maryi i razem z nią będziemy mogli przeciwstawić się duchowej chorobie naszych czasów.

Maryja nas obroni, tak jak pomogła nas obronić w 1920 roku przed czerwoną zarazą grożącą naszej ojczyźnie. Pomogła obronić jej wolność i uratować od bolszewickiego ateizmu".

Jego słowa pochwalił Grzegorz Bierecki (senator PiS i twórca SKOK-ów): „Bardzo mocna i bardzo trafna homilia i diagnoza księdza biskupa. Bardzo dobrze przyjęta przez zgromadzonych wiernych, którzy nagrodzili ją gromkimi brawami jednoznacznie pokazując, jak oceniają agitację LGBT. Biskup potępił wściekły atak na arcybiskupa Jędraszewskiego, którego byliśmy świadkami w ostatnich dniach. Zgadzam się jego ekscelencją, że musimy kategorycznie przeciwstawić się tej edukacji i propagowaniu fałszywych wartości i szkodliwych wzorców wśród młodzieży i jednoznacznie mówić, że ideolodzy LGBT pokazują fałszywy obraz świata, fałszywy obraz wolności i w tej sposób kuszą młodzież".

Jakub Baryła jak ks. Skorupka

Odezwał się także sam abp Marek Jędraszewski. 15 sierpnia podczas mszy św. w Ludźmierzu mówił: „Dzisiaj, gromadzimy się wokół naszej Pani, Gaździny Podhala, w Jej święto zwycięstwa, mając świadomość, że stoi przed nami kolejne niebezpieczeństwo (…) odnoszące się do ideologii, która chce zawładnąć naszymi sumieniami, sercami i umysłami. Wymierzona jest najpierw w Boga – jest to ideologia ateistyczna, która jednocześnie kwestionuje prawdę o człowieku, stworzonym na obraz Boga i Boże podobieństwo, jako kobieta i mężczyzna.

Budzi się naród.

Jak tutaj nie wspomnieć szczególnego gestu, szczególnego czynu, którego autorem był 15-letni chłopiec z Płocka, Jakub Baryła. Stanął z krzyżem chrystusowym i różańcem w ręku przeciwko tzw. marszowi równości. Świadomie podjął gest ks. Ignacego Skorupki z Ossowa z 14 sierpnia 1920 roku.

To znak, który budzi nadzieję. W jego geście musimy widzieć sprzeciw młodych, którzy nie chcą godzić się na seksedukację w duchu zbrodniczych ideologii, uderzających w niewinność przedszkolnych dzieci. Ten chłopiec pokazał, jak w imię czystości serca i osobistej godności, powiedzieć: Non possumus!".

Jeszcze krok dalej poszedł Mieczysław Ryba, radny sejmiku woj. lubelskiego z PiS, publicysta Radia Maryja, członek kolegium IPN i profesor na KUL, w rozmowie z portalem wpolityce.pl: „Na poziomie kulturowym ideologia LGBT jest większym zagrożeniem dla Polski niż bolszewizm. Pamiętajmy, że porównujemy te dwa systemy na poziomie ideologicznym, a nie na poziomie militarnym".

Jędraszewski jak Popiełuszko?

Tak postąpiono z bł. Jerzym Popiełuszką, którego najpierw usiłowano zniesławić przy pomocy kłamstw i prowokacji, a gdy to się nie powiodło, związano go i wrzucono do Wisły. Coś podobnego dzieje się teraz z arcybiskupem Jędraszewskim
Oceń wypowiedź
PrawdaFałsz

Aż głupio na poważnie porównywać sytuację abp. Jędraszewskiego do sytuacji, w której znalazł się ks. Jerzy Popiełuszko. Zrobił to jednak sam szef KEP (na poważnie!), dlatego warto przypomnieć, że: Jerzy Popiełuszko zginął z rąk funkcjonariuszy zbrodniczego systemu, przeciwko któremu występował i z którym walczył. I od którego był w oczywisty sposób słabszy.

Abp Jędraszewski jest jednym z najwyższych rangą hierarchów w kraju, w którym ponad 90 proc. obywateli deklaruje się jako katolicy. Należy więc do zdecydowanej większości. Ma również wsparcie w rządzącej partii, hołdy składają mu najważniejsze osoby w państwie. Krytyka spotkała go nie za walkę o wolność, ale za obraźliwe i dyskryminujące słowa wypowiedziane w stronę konkretnej grupy ludzi - grupy mniejszościowej i dyskryminowanej.

Wbrew także temu, o czym próbowali przekonywać prezes Jarosław Kaczyński w Stalowej Woli i hierarchowie Kościoła w rocznicę Cudu nad Wisłą, osoby LGBT nie są jak bolszewicy i nie próbują „wedrzeć się do naszych rodzin". Osoby LGBT są ciągle grupą mniejszościową, która walczy o równe prawa, a nie o zabranie praw innym grupom.

W przeciwieństwie do katolików jest to grupa w Polsce dyskryminowana.

Według raportu Kampanii Przeciw Homofobii z 2016 roku „Średnio 3 na 10 osób LGBT doświadczyło przemocy fizycznej i/lub psychicznej w ciągu ostatnich pięciu lat. W skali roku osoby LGBT doświadczają przemocy 2 razy częściej od osób heteroseksualnych”.

Najpoważniejszym rodzajem przemocy, jakiej doświadczyli ankietowani, był atak fizyczny (27 proc.) oraz groźby takiego ataku (20 proc.) i wyzwiska (18 proc.).

Przestępstwa z nienawiści wobec osób LGBTQI najczęściej popełniane są w miejscach publicznych – 34 proc. ofiar wskazało je jako miejsce najpoważniejszego ataku – oraz w szkole i na uczelni 26 proc.

Arcybiskup Jędraszewski i jego obrońcy nie są ofiarami przemocy, to oni są po stronie tych, którzy przemoc wobec mniejszości na co dzień stosują.

Udostępnij:

Magdalena Chrzczonowicz

Wicenaczelna OKO.press, redaktorka, dziennikarka. W OKO.press od początku, pisze o prawach człowieka (ostatnio prawach uchodźców i uchodźczyń), prawach reprodukcyjnych, Kościele katolickim i polityce.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne