"Gazeta Wyborcza" w weekend opisała list wiceministra Jarosława Zielińskiego do ministerstwa zdrowia, w którym wiceminister spraw wewnętrznych chciał ograniczenia - w imię bezpieczeństwa - przepustek dla pacjentów szpitali psychiatrycznych podczas szczytu NATO i Światowych Dni Młodzieży


[Ograniczenie wydawania przepustek dla pacjentów szpitali psychiatrycznych] mogłoby stanowić istotny czynnik, który miałby wymierny pozytywny wpływ na poziom bezpieczeństwa.

Jarosław Zieliński, List do ministra zdrowia - 31/05/2016

List do ministra zdrowia

fot. Jedrzej Wojnar / Agencja Gazeta


fałsz. Fałsz. Pan minister ogląda za dużo telewizji.


Mariuszowi Błaszczakowi i reszcie rządu można też zalecić, aby nie wypuszczali wiceministra Jarosława Zielińskiego z rządowych budynków. Będzie bezpieczniej, ponieważ – w przeciwieństwie do pacjentów szpitali psychiatrycznych – ministrowie o niskim poziomie wiedzy rzeczywiście stanowią zagrożenie dla społeczeństwa.

OKO.press oznacza wypowiedź ministra „matołkiem”. Jako minister spraw wewnętrznych powinien wiedzieć, co rzeczywiście ma wpływ na bezpieczeństwo i nie opierać swoich diagnoz politycznych na filmach sensacyjnych.

Anthony Hopkins jako dr Hannibal Lecter, szalony morderca-kanibal
dr Hannibal Lecter, szalony morderca-kanibal. Kadr z filmu „Milczenie owiec”.

Zaburzenia psychiczne a przemoc

Przekonanie, że zaburzenia psychiczne wiążą się z większą niż w reszcie społeczeństwa skłonnością do przemocy nie znajdują potwierdzenia w badaniach, które prowadzone są od kilkudziesięciu lat na świecie. To nie osoby z zaburzeniami psychicznymi stanowią zagrożenie dla bezpieczeństwa publicznego, ale młodzi mężczyźni – najczęstszym sprawcą przemocy jest mężczyzna w wieku 18-30 lat, którzy nie stroni od alkoholu i innych substancji odurzających.

W 2012 roku w Polsce pod wpływem alkoholu było ponad 50 proc. podejrzanych o zabójstwo, 34 proc. – o udział w bójce lub pobicie, 30 proc. podejrzanych o zgwałcenie lub spowodowanie uszczerbku na zdrowiu. W Wielkiej Brytanii przeprowadzono natomiast badania, z których wynika, że tylko 7 proc. zabójców to osoby z chorobami psychicznymi.

Tylko w telewizji choroby psychiczne korelują z przestępczością. Badanie Mental Health American z 1999 pokazało, że aż 60 proc. postaci z filmów i seriali, które mają problemy psychiczne, dokonuje przestępstw lub stosuje przemoc.

W rzeczywistości jest zupełnie inaczej. Jednym z najciekawszych portretów skłonności osób chorujących psychicznie są badania opublikowane przez dr Jillian Peterson w „Law and Human Behavior”. Dowiodła ona, że tylko w 7,5 proc. przypadków akt przemocy można powiązać z poważnymi zaburzeniami psychicznymi (depresją, schizofrenią i zaburzeniami dwubiegunowymi) sprawcy.

Kolejne badanie – MacArthur Violence Risk Assesment Study (USA, 1998) – polegało na badaniu tysiąca osób co dziesięć tygodni po opuszczeniu przez nie oddziału psychiatrycznego. Badanie nie wykazało związku między zaburzeniami psychicznymi a przemocą – różnica między byłymi pacjentami a pozostałymi mieszkańcami danych dzielnic była niewidoczna.

Chorujący psychicznie natomiast częściej są ofiarami przemocy – badania wskazują, że poważne zaburzenia psychiczne, takie jak schizofrenia, psychozy lub zaburzenia dwubiegunowe 2,5-krotnie zwiększają prawdopodobieństwo zostania ofiarą poważnego przestępstwa: pobicia, gwałtu lub napadu.

Jack Torrance, szalony bohater filmu "Lśnienie".
Jack Torrance, szalony bohater filmu „Lśnienie”.

Stereotyp „niebezpiecznego świra”

Dzięki medialnemu powiązaniu chorób psychicznych z przemocą potężne narzędzie otrzymali politycy. Łatwiej jest im straszyć obywateli ludźmi chorymi psychicznie.

Mają oparcie w społeczeństwie. Według badań CBOS 74 procent Polaków uważa za słuszne przymusowe leczenie chorób psychicznych. Ponad 70 proc. nie chciałoby aby osoba, która kiedyś cierpiała na chorobę psychiczną, była opiekunem lub nauczycielem ich dzieci. Za to tylko 11 procent nie chciałoby, żeby osoba z zaburzeniami psychicznymi była ich sąsiadem – większość Polaków nie ma nic przeciwko temu.

Pomysł wiceministra Zielińskiego oparty jest na fałszywym  stereotypie „niebezpiecznego świra”, czyli osoby z zaburzeniami psychicznymi, która z tego tytułu ma być bardziej skłonna do przestępstw.

Błąd popełnią jednak ci, którzy uznają, że list ministra Zielińskiego to kolejny objaw „dobrej zmiany”. Poprzednia władza również posługiwała się tym stereotypem, a człowiekiem, który zrobił w ostatnich latach najwięcej dla stygmatyzacji społecznej osób z zaburzeniami psychicznymi, jest Donald Tusk.

To jego rząd w ekspresowym tempie uchwalił – podpisaną później przez Bronisława Komorowskiego – ustawę o tzw. „bestiach”, czyli „o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób”. Prawnicy i eksperci w zakresie ochrony praw człowieka – m.in. Monika Płatek, Marian Filar  – ostrzegali, że nowe prawo wynika z paniki społeczeństwa, którą wykorzystali politycy.

„Ustawa o bestiach” spowodowała trwający przez kilka miesięcy medialny show stygmatyzacji osób chorujących psychicznie. Na przykład: „Wątpliwości co do zgodności projektowanych przepisów z Konstytucją były kwitowane pytaniem: „ja chciałbym wiedzieć, co te osoby powiedziałyby rodzicom zgwałconych i zamordowanych dzieci…?” – cytuje Zbigniewa Ziobrę Maciej Bocheński w artykule o populizmie karnym.

MyCard_The_Joker
Joker, szalony szwarccharakter z historii o Batmanie.

Socjolog, publicysta. Publikuje na łamach Gazety Wyborczej. Doktorant w ISNS UW.


Twoje OKO

Specjalne teksty. Niepublikowane taśmy. Poufne wiadomości. Za darmo. Na zawsze.

Załóż konto. Otwórz OKO!