Prawie ćwierć miliona dla kasty PiS. Konferencja "O roli sądu konstytucyjnego we współczesnym państwie" z bezcenną wypowiedzią Przyłębskiej i moderacją Wildsteina (za jedyne 1850 zł) kosztowała podatników 182 tys. Debata KRS o "100-leciu niezawisłego wymiaru sprawiedliwości w Polsce" - 46 tys. Poza strawą duchową raczono się zupą rakową i kapłonem z jarmużem

Trybunał Konstytucyjny mgr Julii Przyłębskiej konferował 8 października 2018 roku w Sali Wielkiej Zamku Królewskiego w Warszawie „O roli sądu konstytucyjnego we współczesnym państwie”. Imprezka kosztowała 182 tys. zł. Z ciekawszych pozycji – usługa kateringowa za 47 tys. zł oraz moderacja wybitnego konstytucjonalisty Bronisława Wildsteina za 1850 zł. Szczegółów menu nie znamy.

Z kolei 7 grudnia 2018 Nowa KRS uroczyście obchodziła „100 lat niezawisłości sądownictwa w Polsce”, w towarzystwie m.in. posła do europarlamentu z partii Marine Le Pen, za 46 tys. zł. Poza trudnym do wyceny pokarmem intelektualnym, sędziowska kasta raczyła się zupką rakową i roladą z kapłona z jarmużem, karmelizowaną gruszką i chilli.

Same obiady kasty sędziowskiej PiS kosztowały 65 tys. zł.

Asystent w UJ i dziennikarz portalu Konstytucyjny.pl. Maciej Pach* podlicza, ile za te dwa wiekopomne wydarzenia zapłacili podatnicy.

Bizantyjskie rozpasanie Rzeplińskiego za 9,9 tys.

Politycy PiS i prawicowe media zarzucały Trybunałowi Konstytucyjnemu Andrzeja Rzeplińskiego „bizantyjskie rozpasanie”. Jeśli tak, to TK Julii Przyłębskiej należałoby uznać za „Bizancjum+”. Podobnie jak nową KRS, która tak bardzo się odcina od wizerunku „nadzwyczajnej kasty”, ale jej nie wychodzi.

Portal braci Karnowskich „wPolityce.pl” w maju 2017 roku rozdzierał szaty z powodu rozrzutności publicznych środków, jaką miała wykazywać się „kasta trybunalska”. Chodziło o koszt pożegnalnej kolacji dla Prezesa TK Andrzeja Rzeplińskiego tuż przed jego przejściem w stan spoczynku. Sam catering miał kosztować 4350 zł.  Całość, razem z pamiątkowym piórem dla Rzeplińskiego, kosztowała 9920 zł. „Hulaj dusza, piekła nie ma! – pomstował portal na „bizantyjski styl życia” prof. Rzeplińskiego.

  • Zobacz cytat z wPolityce

    Za catering trzeba było zapłacić 4350 złotych. Za pożegnalne zdjęcia sędziego Rzeplińskiego podatnicy zapłacili 738 złotych, a za tabliczki okolicznościowe ponad 500 zł. Do tego dochodzi koszt kwiatów – 140 złotych, a za ozdobne oprawy 4 tomów „dorobku orzeczniczego” profesora 760 złotych. Najdroższą, po cateringu, pozycją w tym bizantyjskim spisie jest zakup wiecznego pióra dla Rzeplińskiego, które kosztowało 3321 złotych. Całość rachunku zamyka się w kwocie 9920 złotych. Za wszystko zapłacono z budżetu Trybunału Konstytucyjnego, a koszta wpisano w „wydatki bieżące”. 

Jesteśmy przekonani, że portal Karnowskich uniesie się teraz z oburzenia, widząc rozrzutność Julii Przyłębskiej. O wiele większą rozrzutność.

Przyłębska i goście. 182 tys. zł na Zamku Królewskim

8 października 2018 roku w Sali Wielkiej Zamku Królewskiego w Warszawie odbyła się dyskusja pt. „Rola sądu konstytucyjnego we współczesnym państwie”, na którą zapraszali Prezes TK i Dyrektor Zamku Królewskiego. W dyskusji, oprócz mgr Julii Przyłębskiej, wzięli udział prezesi sądów konstytucyjnych: Mołdawii, Ukrainy, Węgier, Gruzji i Litwy.

Moderacją zajął się wybitny konstytucjonalista Bronisław Wildstein. Za jedyne 1845 zł.

Spotkanie w pięknych wnętrzach zamkowych kosztowało niemało. A precyzyjniej rzecz ujmując – ponad 180 tys. zł. Informację o wydatkach uzyskał z biura prasowego TK w trybie dostępu do informacji publicznej Piotr Rachtan, redaktor naczelny „Monitora Konstytucyjnego”. Zostałem przez red. Rachtana upoważniony do upublicznienia tej informacji, za co dziękuję. Z odpowiedzi TK wynika, że szczegółowo koszty rozłożyły się następująco (kwoty brutto):
1. Usługa tłumaczenia: 34 064,85 zł.
2. Bilety lotnicze: 32 358,65 zł.
3. Usługa cateringowa: 46 860 zł.
4. Usługa hotelowa: 6467,80 zł.
5. Wynajem Sali: 55 832,16 zł.
6. Usługa fotograficzna: 3200 zł.
7. Kwiaty: 1600 zł.
8. Wynagrodzenie moderatora (Bronisława Wildsteina): 1845 zł.

Łącznie daje to kwotę 182 228,46 zł. W tym blisko 47 tys. zł za sam catering.

Na wstęp do Sali Wielkiej mogli liczyć tylko zaproszeni goście, z premierem Mateuszem Morawieckim na czele. I spora grupa prawników wspierających PiS.

KRS też konferuje i…

Nie gorsza chciała być nadzwyczajna kasta sędziów zasiadających w nowej Krajowej Radzie Sądownictwa. 7 grudnia 2018 roku w jej siedzibie odbyła się konferencja pt. „100-lecie niezawisłego wymiaru sprawiedliwości w Polsce” z udziałem kilku życzliwych PiS konstytucjonalistów oraz Nicolasa Baya – posła do Parlamentu Europejskiego reprezentującego eurosceptyczne Zjednoczenie Narodowe (d. Front Narodowy) Marine Le Pen.

Mimo że na konferencję przyjechałem specjalnie z Krakowa, nie zostałem na nią wpuszczony pod pretekstem braku wolnych miejsc na sali (czemu przeczyła fotografia zamieszczona na twitterze przez sędziego Jarosława Dudzicza). Po początkowych próbach przerzucenia na mnie odpowiedzialności za ten nieprzyjemny incydent zostałem w korespondencji mailowej z Biurem KRS przeproszony. W ocenie Biura doszło do nieporozumienia, a w konferencji w ogóle nie przewidziano udziału dziennikarzy jako sprawozdawców z jej przebiegu.

W odpowiedzi na pismo Biura RPO do KRS rzecznik prasowy tej drugiej, sędzia dr Maciej Mitera, potwierdził moją obserwację, że na liście zaproszonych gości jednak kilkoro dziennikarzy (m.in. bracia Karnowscy i Stanisław Janecki) się znalazło, ale nie w roli sprawozdawców. Pytanie na marginesie brzmi zatem:

w jakiej roli się tam dziennikarze pojawili? Jako członkowie nadzwyczajnej kasty PiS pozyskani w ramach outsourcingu?

Impreza składała się z dwóch części z referatami przedzielonych koktajlem w Belwederze u prezydenta Andrzeja Dudy. Na zakończenie konferencji przewidziano obiad w siedzibie KRS. Ani w koktajlu, ani w obiedzie nie zamierzałem uczestniczyć. Interesowały mnie wyłącznie referaty, co podkreślałem w poprzedzającej konferencję korespondencji z KRS i sędzią Miterą. O koszty organizacji koktajlu zapytałem Kancelarię Prezydenta i czekam na odpowiedź. Szybko natomiast przyszła odpowiedź z Biura KRS.

…wcina kapłony. Dużo taniej – 46 tys.

Koszt po stronie KRS (czyli bez koktajlu sfinansowanego przez Kancelarię Prezydenta) wyniósł 45 854,97 zł. Prelegentów nie wynagradzano. Rada pokryła natomiast wydatek w postaci przejazdu autokarami do Belwederu i z powrotem na Rakowiecką (2 268,00 zł). Usługa cateringowa opiewała z kolei na kwotę 18 097,50 zł. Biuro KRS przekazało mi szczegółowe menu, obejmujące:

Przekąski zimne:

  • schab faszerowany pastą chrzanowo-jajeczną,
  • rolada z kapłona z jarmużem, karmelizowaną gruszką i chilli,
  • deska wędlin pieczonych i wędzonych według starodawnych receptur.

Dania główne gorące podawane w bemarach:

  • karkówka w sosie myśliwskim z suszonym prawdziwkiem,
  • roladki z kurczaka z gorgonzolą i świeżym szpinakiem,
  • okoń smażony na sosie z zielonego pieprzu i cebuli cukrowej,
  • pierogi z kapustą i grzybami,
  • ziemniaki opiekane,
  • kasza orkiszowa z pomidorami i grzybami,
  • buraki zasmażane,
  • surówki.

Zupy:

  • zupa z szyjek rakowych z zacierkami i pieczonymi pomidorami,
  • krem z pieczonych buraków z oliwą truflową i kolendrą.

Sałaty:

  • sałatka z czerwonej fasoli z imbirem i polędwiczką wieprzową sous vide,
  • sałata ze szpinakiem, pancettą, czosnkiem niedźwiedzim i parmezanem.

Dodatki:

  • chrzan,
  • grzyby marynowane,
  • masło,
  • bułeczki bankietowe,
  • sos tatarski.

Deser:

  •  mix ciast domowej roboty,
  • świeże owoce sezonowe cięte i w całości.

Podsumujmy zatem:

  • Koszt cateringu podczas imprezy TK na Zamku Królewskim: 46 860 zł.
  • Koszt cateringu podczas konferencji w siedzibie KRS: 18 097,50 zł.

Łącznie: 64 957,50 zł. A to tylko dwa obiady na koszt podatnika.

Koszt imprezy TK na Zamku Królewskim: 182 228,46 zł.

Koszt konferencji w siedzibie KRS: 45 854,97 zł.

Łącznie dwie imprezy: 228 083,43 zł.

Prawie ćwierć miliona złotych. Wydanych z kieszeni podatników. Przez kastę i dla kasty PiS.

* Autor jest asystentem w Katedrze Prawa Konstytucyjnego na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego oraz dziennikarzem portalu Konstytucyjny.pl. W tekście prezentuje wyłącznie własne poglądy.

Najpierw sądy, potem media. Nie pozwólmy na to władzy.
OKO.press utrzymuje się dzięki Waszym wpłatom.

Lubisz nas?

Dołącz do społeczności OKO.press