Za gorąco na pracę? Polskie prawo nie dogania zmieniającego się klimatu
Miało być rządowe rozporządzenie określające maksymalne temperatury, w których możemy pracować. Nie ma, bo dokument utknął w gabinetach instytucji kłócących się, kiedy praca zagraża zdrowiu i życiu pracowników. Teraz rząd rzuca się do zmiany w trybie pilnym. O pracy w upałach rozmawiamy z szefem OPZZ, Piotrem Ostrowskim.
Duszne biura i hale produkcyjne, utrudnione dojazdy do pracy, ciężka praca fizyczna w pełnym słońcu – fala ekstremalnych upałów, która dotarła także do Polski, testuje granice wytrzymałości pracowników. Długa ekspozycja na bardzo wysoką temperaturę niesie ryzyko poważnych problemów zdrowotnych: udarów, chorób sercowo-naczyniowych, omdleń. Tak trudne warunki pogodowe obniżają też koncentrację i zwiększają zmęczenie, co prowadzi wprost do wzrostu liczby wypadków w miejscu pracy.
Już w 2024 roku badacze z Centralnego Instytutu Ochrony Pracy ostrzegali, że odsetek mieszkańców Europy narażonych na wysokie ryzyko stresu cieplnego wzrośnie z 0,4 proc. w 2018 roku do aż 48 proc. w 2050 roku. A Polska wciąż nie odpowiedziała na to wyzwanie w sposób systemowy, o co od lat apeluje OPZZ.
AKTUALIZACJA: Po południu 26 czerwca Ministerstwo Rodziny, Pracy i Pomocy Społecznej poinformowało, że w poniedziałek 29 czerwca projekt rozporządzenia dotyczący bezpieczeństwa pracy w wysokich temperaturach będzie rozpatrywany na specjalnym, dodatkowym posiedzeniu Stałego Komitetu Rady Ministrów. Projekt przewiduje m.in. wprowadzenie maksymalnych progów temperatury, przy których wykonywanie określonych rodzajów prac będzie czasowo wstrzymywane. Jeśli obniżenie temperatury w miejscu pracy będzie niemożliwe, pracodawca w porozumieniu z organizacjami pracowników będzie ustalał środki organizacyjne ograniczające nadmierne obciążenie cieplne pracownika.

Komentarze