„Szedł za mną, wyrwał mi naklejkę i mnie popchnął. Chciałam zrobić mu zdjęcie, a on wyciągnął rękę z kieszeni i prysnął mi gazem w twarz” – mówi zaatakowana w czasie demonstracji solidarnościowej Anna Prus. Wcześniej pod MSWiA Obywatele RP stali z olbrzymim wizerunkiem tęczowej Matki Boskiej, aby zostać potraktowani tak, jak Elżbieta Podleśna

7 maja w kilku miastach Polski odbyły się demonstracje solidarności z Elżbietą Podleśną zatrzymaną przez policję dzień wcześniej. W poniedziałek rano policjanci weszli do jej mieszkania. Najpierw zabrali jej telefon, niedługo później ją samą – policja przewiozła ją na przesłuchanie do Płocka.

Aktywistka miała dopuścić się obrazy uczuć religijnych, rozklejając wizerunki Matki Boskiej Częstochowskiej w nimbie z tęczy.

Zatrzymanie Podleśnej wywołało oburzenie nie tylko w Polsce. Polskie i międzynarodowe organizacje zajmujące się ochroną praw człowieka stoją na stanowisku, że zatrzymanie aktywistki Elżbiety Podleśnej (przeczytaj sylwetkę w Alfabecie buntu) to nieuzasadnione ograniczenie jej praw – wolności jednostki i swobody wypowiedzi. Prawa te gwarantują polskim obywatelom międzynarodowe konwencje ratyfikowane przez Polskę oraz Konstytucja RP.

Atak na aktywistkę

Podczas demonstracji solidarnościowej w Warszawie na tzw. „Patelni” pod stacją metra Centrum zaatakowana gazem została aktywistka Anna Prus (wcześniej związana ze Strajkiem Kobiet).


Napastnik dopadł ją, gdy w drodze na uczelnię chciała wlepić naklejkę z „Matką Boską Równościową” na przystanku komunikacji miejskiej. „Szedł za mną, wyrwał mi naklejkę i mnie popchnął. Chciałam zrobić mu zdjęcie, a on wyciągnął rękę z kieszeni i prysnął mi gazem w twarz” – mówiła OKO.press poszkodowana na komendzie policji przy ul. Wilczej przed złożeniem zeznań.

Całą demonstrację relacjonowaliśmy na facebookowym profilu OKO.press:

 

Matka Boska pod ministerstwem

Wcześniej pod biurem podawczym Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji stanęli Obywatele RP z transparentem przedstawiającym budzący emocje konserwatystów wizerunek. Chcieli przekazać ministrowi Joachimowi Brudzińskiemu list oraz sprowokować policję, aby potraktowała każdego z nich tak jak Podleśną.

 

Żołnierze broniący budynku zamknęli na ich widok wejście dla interesantów, a kilkunastoosobowy oddział policji zaczął legitymować spontanicznie zebraną garstkę aktywistów. Jako powód dowódca akcji podał podejrzenie naruszenia art. 196 Kodeksu Karnego dot. obrazy uczuć religijnych – nie ujawnił jednak informacji, kto poczuł się dotknięty manifestacją.

Maciek Piasecki (1988) – studiował historię sztuki i dziennikarstwo na Uniwersytecie Warszawskim, praktykował m.in. w Instytucie Kultury Polskiej w Londynie. Dla OKO.press pisze o protestach, polityce ekonomicznej i wpływie gospodarki na życie każdego z nas. Debiutował w „Machinie”, publikował m.in. w „Wysokich Obcasach”, „Dwutygodniku” i „VICE”.


Lubisz nas?

Dołącz do społeczności OKO.press