Za "przywilej" zabicia żubrów w Puszczy Boreckiej myśliwi zapłacili 63 tys. zł. Kwota ma pójść na ochronę tych zwierząt. Ale to zaledwie 8 proc. kosztów utrzymania żyjącego tam stada. Kontrowersje społeczne tej praktyki, jej etyczna wątpliwość, straty wizerunkowe dla Lasów Państwowych skłaniają do pytania: po co Lasy w ogóle takie polowania organizują?

63 tys. 425 zł – tyle łącznie zapłacili myśliwi za zabicie trzech żubrów w tym roku w Puszczy Boreckiej. Uśmierciło je trzech myśliwych – dwóch z Polski i jeden z Niemiec. „Całość tej kwoty zostanie przeznaczona na utrzymanie stada” – informuje OKO.press Anna Malinowska, rzeczniczka prasowa Lasów Państwowych. Niekomercyjnie zginęło jeszcze siedem żubrów – zastrzelili je pracownicy Lasów.

Skala dochodów nie równoważy ponoszonych strat, bo odstrzał ma negatywne skutki w świadomości społecznej dotyczącej zasad ścisłej ochrony gatunkowej

– pisała w 2015 roku o sprzedaży polowań na żubry Państwowa Rada Ochrony Przyrody (PROP), zanim jeszcze odwołał ją były minister środowiska Jan Szyszko.

Przeciwko odstrzałowi od lat protestuje Greenpeace Polska. Organizacja przygotowała petycję do premiera i ministra środowiska, w której apeluje o wstrzymanie komercyjnego zabijania żubrów. Do tej pory zebrano blisko 80 tys. podpisów.

Pechowa dziesiątka

Informację o komercyjnym odstrzale żubrów w tym roku w Nadleśnictwie Borki (Puszcza Borecka) jako pierwsze podało OKO.press, powołując się na informacje od anonimowego informatora. Potem potwierdziły ją same Lasy Państwowe. Pisaliśmy o tym tu:



Generalna Dyrekcja Lasów Państwowych (GDOŚ) pod koniec ubiegłego roku wydała zgodę na zabicie 12 żubrów. Jej pozwolenie jest potrzebne, ponieważ żubr jest gatunkiem ściśle chronionym, więc nie znajduje się na liście gatunków łownych.

Siedem żubrów zastrzelili pracownicy nadleśnictwa – pięć z zagrody kwarantannowej i dwa ze stada dzikiego. Dwa umarły z przyczyn naturalnych i wliczono je w poczet przyznanego Nadleśnictwu Borki limitu.

Trójkę wolno żyjących zwierząt zabili myśliwi w ramach komercyjnego polowania.

Powodem, dla którego uśmiercono wszystkie zwierzęta – jak wyjaśniały Lasy Państwowe – był ich zły stan zdrowia.

Buchalteria śmierci

Lasy Państwowe przekazały OKO.press szczegółową kalkulację trzech polowań komercyjnych. Zawiera ją poniższa tabela:

Źródło: Lasy Państwowe
Źródło: Lasy Państwowe

Według oferty cenowej na odstrzał żubrów przygotowanej przez Regionalną Dyrekcję Lasów Państwowych w Białymstoku w lutym 2017 roku, samo postrzelenie żubra – byka lub krowy – kosztuje 12 tys. 200 zł. Oznacza to, że w dwóch przypadkach myśliwi jedynie zabili zwierzęta, a tylko w jednym myśliwy zakupił jeszcze trofeum ustrzelonego żubra (rogi i skóra).

Koszty organizacyjne w każdym przypadku wyniosły 2 tys. 800 zł. Według cennika opłata organizacyjna wynosi dla każdego myśliwego 560 zł za dzień. Oznacza to zapewne, że każdy z myśliwych spędził w Puszczy Boreckiej pięć dni.

Cennik RDLP podaje następujące kwoty za sam odstrzał oraz zakup i spreparowanie trofeów:

Źródło: Lasy Państwowe

Jak wygląda takie polowanie, można zobaczyć tu [UWAGA, DRASTYCZNE]:

Zabijanie dla ośmiu procentów

Anna Malinowska podała nam nie tylko całościową i jednostkowe kwoty tegorocznych komercyjnych odstrzałów, które mają zostać – jak zaznaczyła rzeczniczka LP – „przeznaczone na utrzymanie stada”. Ale również – choć o to nie prosiliśmy – koszty utrzymania stada:

„Koszty związane z jego utrzymaniem w 2018 r. wyniosą 780 tys. zł. Składają się na nie m.in. opieka weterynaryjna, dezynfekcja i oprysk stanowisk pokarmowych, odtwarzanie rowów melioracyjnych – wodopoje dla żubrów, przygotowanie i dowóz karmy, budowa zagrody kwarantannowej”.

To znaczy, że tegoroczny odstrzał żubrów w Nadleśnictwie Borki pokrywa zaledwie 8 proc. wszystkich kosztów utrzymania stada w Puszczy Boreckiej.

Niewiele, biorąc pod uwagę negatywny odbiór społeczny tej praktyki i jej społeczne szkody, na które wskazywał w swojej opinii z 2015 roku Państwowa Rada Ochrony Przyrody.


OKO.press sprawdza, czy politycy ratują świat przed katastrofą klimatyczną.
Wesprzyj nas, też chcemy przeżyć.

Dziennikarz i publicysta. W OKO.press pisze o ochronie przyrody, łowiectwie, prawach zwierząt, smogu i klimacie oraz dokonaniach komisji smoleńskiej. Stały współpracownik miesięcznika „Dzikie Życie”.


Twoje OKO

Specjalne teksty. Niepublikowane taśmy. Poufne wiadomości. Za darmo. Na zawsze.

Załóż konto. Otwórz OKO!