W dniu śmierci Adamowicza TVP pokazała w „Wiadomościach” materiał krytykujący wyłącznie opozycję za słowną agresję wobec PiS. Na sejmową ceremonię pożegnania Pawła Adamowicza nie przyszli prezes PiS Jarosław Kaczyński, szef klubu parlamentarnego PiS Ryszard Terlecki i rzeczniczka PiS Beata Mazurek, chociaż byli obecni w Sejmie

Zaatakowany w niedzielę w trakcie finału WOŚP prezydent Gdańska Paweł Adamowicz zmarł w poniedziałek w wyniku zadanych mu ran.

Jerzy Owsiak złożył dymisję z funkcji prezesa fundacji Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.

Trybunał Konstytucyjny uznał za niezgodne z konstytucją zapisy ustawy o IPN mówiące o zbrodniach na Polakach popełnionych przez ukraińskich nacjonalistów w latach 1925-1950 na terenach Wołynia i Małopolski Wschodniej.

W przeddzień pogrzebu prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza Jarosław Kaczyński odwiedził wraz z premierem, wicepremierem, wicemarszałkiem Sejmu, ministrami spraw wewnętrznych, obrony i infrastruktury grób Lecha i Marii Kaczyńskich w krypcie katedry na Wawelu.

 

  • Kronika Jana Skórzyńskiego w OKO.press - deklaracja i biogram autora

    Jesienią 2015 roku życie publiczne w Polsce nabrało gwałtownego przyspieszenia. Zwycięski w wyborach obóz polityczny, choć realnie zdobył poparcie około 20 proc. obywateli i nie ma mandatu do zmian konstytucyjnych, rozpoczął z impetem gruntowną przebudowę państwa polskiego. Jej kierunek to cała wstecz w stosunku do przemian podjętych w 1989 roku. Z lojalną asystą prezydenta rząd PiS podjął energiczny marsz do tyłu. Przekreśla zasadę podziału władz, dziesiątkuje armię i dyplomację, a z publicznej telewizji uczynił instrument propagandy. System szkolny cofa do epoki Edwarda Gierka, ingeruje w muzea i teatry, chce przejąć polityczną kontrolę nad sądami, próbuje politycznie modelować oblicze polskiej kultury, uzależnić wymiar sprawiedliwości i ukrócić samodzielność samorządów. Odrzuca reguły demokracji liberalnej wypracowane we wspólnocie euroatlantyckiej. W rezultacie odpycha Polskę od centrum cywilizacji Zachodu, kieruje nas na peryferie, do szarej strefy pomiędzy Europą a Rosją.

    Bombardowani niemal codziennie informacjami o dymisjach kolejnych generałów i projektach „polonizacji” tej czy innej sfery życia publicznego, z trudem nadążamy za biegiem spraw, próbując zrozumieć, co się właściwie dzieje i dokąd to wszystko zmierza. Stąd pomysł Kroniki mającej być kalendarium tzw. dobrej zmiany, lakonicznym zapisem podejmowanych przez rząd PiS działań i ich często równie bulwersujących uzasadnień. Nie będzie to, oczywiście, zapis kompletny.
    Kronika to autorski wybór wydarzeń i opinii, które ilustrują przestawianie zwrotnicy na torze, po którym Polska porusza się od 1989 roku. Obserwowany „na żywo” przebieg tej operacji chcę stopniowo uzupełniać sięgając wstecz. Toteż Kronika będzie miała także charakter retrospektywny, pokazując minione etapy rozpoczętej w 2015 roku eskapady, o których często już nie pamiętamy.

    W roli kronikarza zamierzam wykorzystać zarówno swoje doświadczenie dziennikarskie (w tym 12 lat pracy w „Rzeczpospolitej”), jak i warsztat historyka. Sporo aspektów „dobrej zmiany” przypomina ludziom starszej daty realia życia w PRL. Mam wszelako mocną nadzieję, że jeśli nawet historia się powtarza, to tylko jako farsa.

    Jan Skórzyński

    NOTA BIOGRAFICZNA

    Jan Skórzyński (ur. 1954) jest historykiem i politologiem, profesorem Collegium Civitas, gdzie wykłada historię XX wieku.

    Uczestnik ruchu opozycyjnego w PRL, był jednym z założycieli Samorządu Studentów Uniwersytetu Warszawskiego. 13 grudnia 1981 roku został internowany. Jako dziennikarz pracował w redakcjach „Przeglądu Katolickiego”, „Tygodnika Solidarność”, „Spotkań” i „Rzeczpospolitej”. W latach 2000-2006 był I zastępca redaktora naczelnego „Rzeczpospolitej” i szefem dodatku „Plus-Minus”.

    Wydał szereg książek o najnowszej historii Polski, m.in. Ugoda i rewolucja. Władza i opozycja 1985–1989 (1996), System Rywina czyli druga strona III Rzeczpospolitej (red., 2003), Od Solidarności do wolności (2005), Rewolucja Okrągłego Stołu (2009), Zadra. Biografia Lecha Wałęsy (2009). Siła bezsilnych. Historia Komitetu Obrony Robotników (2012), Krótka historia Solidarności 1980-1989 (2014). Redaktor naczelny pisma „Wolność i Solidarność. Studia z dziejów opozycji wobec komunizmu i dyktatury” oraz trzytomowego słownika biograficznego Opozycja w PRL. Jego książki były trzykrotnie nominowane do Nagrody Historycznej im. Kazimierza Moczarskiego.

Niedziela 13 stycznia. Zamach na prezydenta

Podczas gdańskiego finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy Stefan W. zaatakował nożem prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza na scenie. 27-letni napastnik nie uciekał po ataku, lecz wykrzyczał ze sceny: „Siedziałem niewinny w więzieniu, Platforma Obywatelska mnie torturowała, dlatego właśnie zginął Adamowicz”.

Stefan W., który w grudniu 2018 roku opuścił więzienie po odbyciu pięcioletniego wyroku, został zatrzymany na miejscu zbrodni, a prezydent Adamowicz przewieziony do szpitala.

 Niedziela 13 stycznia. Duda: zwykle różnimy się, ale…

Prezydent Andrzej Duda napisał po zamachu na prezydenta Gdańska na Twitterze: „Zwykle różnimy się z Panem Prezydentem Pawłem Adamowiczem w poglądach, jak powinny być prowadzone sprawy publiczne i sprawy Polski, ale dziś bezwarunkowo jestem z Nim i Jego Bliskimi, tak, jak – mam nadzieję – wszyscy nasi Rodacy. Modlę się o Jego powrót do zdrowia i pełni sił”.

 Niedziela 13 stycznia. Pawłowicz: Owsiak musi odejść

Posłanka PiS Krystyna Pawłowicz napisała na Twitterze po zamachu na Pawła Adamowicza dokonanego podczas finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy: „Owsiak wzbudza w ludziach wielkie negatywne emocje z powodu skrajnie kontrowersyjnej postawy, szerzenia nienawiści i hejtu, poniżania innych jak też z powodu finansowania z puszek działalności »pozamedycznej«, a przy tym swej arogancji, że powinien odejść. Od dawna kompromituje sobą samą ideę, jest zakłamany lżąc Kościół i jednocześnie śląc dzieci pod kościoły po datki. Owsiak musi odejść, bo skłócanie przez niego ludzi, szczucie na innych źle się skończy. Owsiak MUSI odejść. Dla dobra sprawy i bezpieczeństwa innych”.

Poniedziałek 14 stycznia. Śmierć prezydenta

Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz zmarł w szpitalu na skutek ran zadanych mu w niedzielę przez Stefana W.

Poniedziałek 14 stycznia. Owsiak rezygnuje

Jerzy Owsiak zrezygnował z funkcji prezesa Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Poinformował, że dalej będzie pracował w fundacji, ale nie będzie podejmował żadnych decyzji.

„Mówi się, że prezydent zginął, że my jesteśmy współautorem tego, co się stało. Dziękuję wszystkim, którzy byli z nami, dziękuję za niezwykły finał, nie poddajemy się, fundacja się nie podda. Jeżeli mnie nie będzie, może tym wszystkim szaleńcom, którzy mają nazistowskie pomysły, z plasteliną włącznie… pani Barbara Piela, bardzo mnie pani uraziła, poczułem się istotnie jak w Auschwitz” – powiedział Owsiak, odnosząc się do programu TVP Info, w którym oskarżono go o defraudację datków zbieranych przez WOŚP.

Poniedziałek 14 stycznia. Język agresji według „Wiadomości”

„Wiadomości” TVP doniosły, że informacje o zamachu na Pawła Adamowicza „tylko na chwilę przerwały fetę w sztabie głównym Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, ale licytację po chwili wznowiono”.

W materiale Macieja Sawickiego jako przykłady agresji w polityce przywołano słowa Donalda Tuska w Sejmie: „wyginiecie jak dinozaury” i te o „pokonaniu współczesnych bolszewików” z listopada 2018 roku.

TVP cytowała także wiecową wypowiedź Radosława Sikorskiego z 2007 roku o „dorżnięciu watahy”, wystąpienie Grzegorza Schetyny z października 2018 wzywającego do tego, by „zmobilizować wszystkie zdrowe siły i strząsnąć ze zdrowego drzewa naszego państwa PiS-owską szarańczę”, wypowiedź Bronisława Komorowskiego o tym, że „trzeba czasami mieć odwagę i lać się dechą z takimi ludźmi”.

Przytoczono również słowa Lecha Wałęsy: „referendum albo wyskakujecie przez okna” i Jerzego Stępnia: „liczy się tylko goła siła, siła fizyczna, kto będzie miał więcej za sobą ludzi, kto więcej wyprowadzi na ulicę”.

Widzów nie poinformowano o okolicznościach i kontekście tych wypowiedzi. Nie pokazano również ani jednego przykładu agresywnych zachowań wobec konkurentów politycznych ze strony obozu rządzącego.

Poniedziałek 14 stycznia. Rozgrzana kasta

Na okładce najnowszego numeru tygodnia „Sieci” trzej sędziowie strzelają z karabinów maszynowych. Tło stanowią nazwy i symbole organizacji krytycznych wobec PiS: Obywatele RP, KOD, Platforma Obywatelska i Nowoczesna oraz plakat Konstytucja. Tytuł całości „Rozgrzana kasta”.

Poniedziałek 14 stycznia. Nadeszła pora

„PiS nie może klajstrować Republiki Okrągłego Stołu, tu trzeba zbudować trzecią państwowość – realną III RP” – twierdzi Witold Gadowski w „Sieciach”. „[…] Dłużej nie uda się już podejmować »niekontrowersyjnych decyzji«, schodzić z linii ideologicznych ataków. […] Teraz nadeszła pora na crème de la crème: prawdziwą budowę prawdziwego państwa. […] Konsekwentnie – poprzez nową konstytucję, nowe uregulowania ustrojowe, na katalogu zdrajców i zaprzańców skończywszy. Jaruzelski i Kiszczak mają tu być przykładami sowieciarzy i zdrajców. Nie da się inaczej i jeżeli premierowi Morawieckiemu zdaje się, że poskleja Republikę Okrągłego Stołu z Niepodległą Polską, to niech lepiej składa dymisję”.

Poniedziałek 14 stycznia. Zbyt wysoka cena za przyjaźń USA?

„Jeżeli głównym i zasadniczym powodem oparcia się na USA jest bezpieczeństwo i niepodległość Polski, to co zrobić w sytuacji, kiedy koszty takiego oparcia będą rosły i rosły” – pyta w „Do Rzeczy” Paweł Lisicki.

„Czy jest w ogóle jakaś granica, czy też zakłada się, że korzyści amerykańskie i polskie zawsze będą tożsame? Co będzie w sytuacji, kiedy ambasador USA, reprezentujący już nie Donalda Trumpa, ale inny, lewicowy rząd, zajmie się obroną nie amerykańskich firm, ale – jak to było za czasów Baracka Obamy – promocją ideologii gender i ruchów homoseksualnych? Albo jak polski rząd zareaguje, kiedy okaże się, że ceną za przyjaźń USA będzie uległość wobec potężnych żydowskich organizacji domagających się gigantycznych pieniędzy za tzw. mienie bezspadkowe? Inaczej: Jakie są maksymalne koszty, które Polska gotowa jest ponieść za podtrzymanie przyjaźni z wielkim bratem zza oceanu?”.

Poniedziałek 14 stycznia. Po co rządzi PiS

Rafał Ziemkiewicz pisze w „Do Rzeczy”: „PiS w końcu musi zapytać siebie: Po co rządzi? I wtedy ze zdumieniem stwierdzi, że jedyna odpowiedź brzmi: po to, żeby rządzić. Żebyśmy to my, nie oni, obsadzali te spółki, stołki, doili, co jest do dojenia. Bo jak nie my, to kto? Złodzieje kamienic i VAT-u, kombinatorzy od Gawłowskiego i Plichty”.

Wtorek 15 stycznia. Walka z mową nienawiści to parawan dla lewicowego zamordyzmu

Redaktor naczelny „Sieci” Jacek Karnowski w komentarzu na portalu wPolityce.pl po zabójstwie Pawła Adamowicza twierdzi, że „nie ma dziś żadnych, nawet najsłabszych poszlak wskazujących na jakikolwiek związek sprawcy z partią rządzącą. Sprawca w swojej wypowiedzi zaraz po dokonaniu zbrodni nie odnosił się nawet do jakiejś »atmosfery«; wskazał na osobiste pragnienie zemsty, wynikające z faktu skazania go podczas rządów PO. W tym kontekście wypowiedź Donalda Tuska („Chcę ci kochany Pawle obiecać, że obronimy nasz Gdańsk, naszą Polskę i naszą Europę przed nienawiścią i pogardą”) trudno uznać za adekwatną i stosowną”.

Zdaniem Karnowskiego, „zbrodnia w Gdańsku nie ma żadnego związku z debatą wokół Jerzego Owsiaka i Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Dodajmy: debatą w pełni uprawnioną zarówno w przeszłości, jak i w przyszłości. WOŚP jest przedsięwzięciem tak wyrazistym i tak wielkim, że musi mierzyć się z krytyką. Sugestie Jerzego Owsiaka, wiążące tragedię w Gdańsku z kukiełkami zaprezentowanymi dzień wcześniej w TVP, nie mają żadnych, ale to żadnych podstaw. Są dość cyniczną próbą załatwienia własnych porachunków w kontekście tragedii. […] Sam Jerzy Owsiak popełnił błąd, najpierw ciągnąc finał do końca, pomimo, że wiedział już o tragedii, a później stawiając swoje przeżycia w centrum uwagi (owo zdanie: „Czułem się jak w Auschwitz”). Również rezygnacja z kierowania Fundacją WOŚP nie jest w obecnym kontekście czytelna. Bo WOŚP musi się zmierzyć z pytaniami dotyczącymi zabezpieczenia imprezy w Gdańsku”.

Według redaktora „Sieci”, „liczne wezwania do złagodzenia języka debaty publicznej są w pełni zrozumiałe, i tak, każdy zaangażowany w życie publiczne powinien osobiście tę sprawę przemyśleć, nawet jeśli związek tragedii w Gdańsku z naszą debatą publiczną jest niewidoczny, jeśli nie istnieje. Wyraźnie już widać, niestety, że dla części komentatorów najważniejszym efektem tego procesu ma być dalsze wzmocnienie asymetrii debaty w Polsce. Podobny efekt ma przynieść inaugurowana właśnie w niektórych miastach walka z »mową nienawiści«, w Europie oznaczająca dziś po prostu wygodny parawan dla lewicowego zamordyzmu”.

Wtorek 15 stycznia. Prokuratura umorzyła

Dwa tygodnie przed zabójstwem Pawła Adamowicza gdańska prokuratura umorzyła sprawę „aktów zgonu politycznego”, które Młodzież Wszechpolska w 2017 roku wystawiła prezydentom Gdańska, Warszawy, Krakowa, Łodzi, Poznania, Wrocławia, Szczecina, Bydgoszczy, Białegostoku, Lublina i Rzeszowa – informuje „Gazeta Wyborcza”.

W „aktach zgonu”, opatrzonych państwowym godłem, działacze MW umieścili nazwiska i zdjęcia samorządowców, w rubryce „przyczyna zgonu” wpisując „liberalizm, multikulturalizm, głupota”.

Prokurator Mariusz Skwierawski z Prokuratury Rejonowej Gdańsk-Śródmieście ocenił, że akcja ta nie była groźbą wobec samorządowców. Jego zdaniem, nie doszło też do znieważenia godła państwowego ani znieważenia „grupy ludności z powodu jej przynależności narodowej, rasowej, wyznaniowej, etnicznej”.

Prokurator uznał, że nie ma „interesu społecznego w kontynuowania ścigania z urzędu”. W uzasadnieniu swojej decyzji przywołał argument, że była to „forma wyrażenia poglądów politycznych” i „zasygnalizowania niezadowolenia z podejmowanych przez prezydentów miast inicjatyw”.

Wtorek 15 stycznia. Co uwłacza inteligencji Polaków

Publicysta „Sieci” i wPolityce.pl Michał Karnowski stwierdził w TVP Info, że w kontekście zabójstwa Pawła Adamowicza, które nie miało w żadnym razie charakteru politycznego, „mamy do czynienia z ogromnym atakiem na telewizję publiczną”.

Powiedział, że przy każdej takiej sprawie, polityczny i medialny obóz III Rzeczpospolitej, który „domaga się monopolu, przystępuje do brutalnego ataku na tych, którzy mu ten monopol uniemożliwiają, którzy dają widzowi wybór w pilocie. Przez całe lata w Polsce wszystkich to samo śmieszyło, wszyscy mówili to samo. Dzisiaj jest inaczej i to przeszkadza, bo to uniemożliwia przeprowadzenie skutecznych kampanii nagonkowo-hakowych […] czyli takich akcji dezinformacyjnych, uniemożliwia manipulowanie opinią publiczną”.

Karnowski przekonywał, że „nie jest tak, że wszystko, co padło w przeszłości o prezydencie Adamowiczu, każdy zarzut, każda krytyka wobec przecież też wyrazistego polityka, że to wszystko da się dzisiaj podprowadzić jako przygotowanie do tej zbrodni. No to jest coś wstrętnego. Nie wiem, jak można się takich rzeczy dopuszczać. I te zarzuty padają też w stosunku do telewizji publicznej, […] do pana prezesa Kurskiego, do pana dyrektora Olechowskiego i krzywdzi się ludzi, którzy naprawdę na to nie zasługują. Apeluję do wszystkich, żeby powstrzymali ten język. […] W ten sposób postępować naprawdę nie można”.

Publicysta „Sieci” i wPolityce.pl powiedział, „Ja nie widzę żadnego związku między tonem debaty naszego życia publicznego, on może nawet jest za ostry […] pewne słowa padają niepotrzebnie, a tym mordem dokonanym przez kryminalistę, który właśnie opuścił więzienie. […] Mówienie o tym, że tutaj jakiś język, jakiś hejt do tego doprowadził, […] nie wydaje mi się, żeby to było połączenie, na które zasługują Polacy. […] Próba przypisania tej kryminalnej zbrodni naszemu życiu politycznemu, publicznemu uwłacza inteligencji Polaków”.

Środa 16 stycznia. Przypadkowa nieobecność prezesa

Sejm uczcił minutą ciszy pamięć zamordowanego prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza. Wcześniej zmarłego pożegnał w krótkim wystąpieniu przewodniczący PO Grzegorz Schetyna. Zaraz po zakończeniu chwili ciszy na salę weszli prezes PiS Jarosław Kaczyński, wiceprezes PiS Ryszard Terlecki i rzeczniczka PiS Beata Mazurek, których nie było podczas pożegnania Adamowicza.

„Spóźnienie na dzisiejsze posiedzenie sejmu to czysty przypadek, proszę nie doszukiwać się w tym drugiego dna. Takie sytuacje niestety już się zdarzały i pewnie wszystkim mogą się zdarzyć – szczególnie dziennikarze pracujący tu w Sejmie doskonale o tym wiedzą” – napisała Mazurek na Twitterze.

Jak przypomniało OKO.press, Jarosław Kaczyński nie uczestniczył również w upamiętnieniu przez Sejm Andrzeja Wajdy (listopad 2016) i Piotra Szczęsnego (listopad 2017).

Od uczczenia pamięci Pawła Adamowicza uchyliło się także siedmiu na ośmiu radnych PiS, nie przychodząc na posiedzenie rady miasta Łodzi w tej sprawie.

Środa 16 stycznia. TVP – obiekt bezprzykładnej agresji

„Telewizja Polska jako nadawca publiczny zawsze jest z Polakami w najważniejszych momentach. Także tych tragicznych jak zabójstwo prezydenta Gdańska i związana z nim żałoba. Niestety tragedia ostatnich dni jest wykorzystywana przez ludzi nieodpowiedzialnych do bezprzykładnej agresji” – oświadczył zarząd TVP.

Według kierownictwa telewizji publicznej, pracownicy i współpracownicy TVP stali się ofiarami „niczym nieuzasadnionej nagonki i agresji”. „Pod adresem niektórych z nich i ich rodzin kierowane są groźby. Zarząd TVP informuje, że wszelkie tego typu zachowania są zgłaszane do właściwych organów.

Jednocześnie Zarząd oświadcza, że pojawiające się bezprawne ataki na przedstawicieli TVP, a także próby przypisywania Telewizji Publicznej jakiejkolwiek odpowiedzialności za wydarzenia z Gdańska są kierowane na drogę sądową. Zarząd Telewizji Polskiej w pełni wspiera pracowników i współpracowników TVP w ich ciężkiej i odpowiedzialnej pracy oraz apeluje o solidarność z ofiarami każdego przypadku agresji i nienawiści”.

Czwartek 17 stycznia. Ustawa o IPN niezgodna z konstytucją

Trybunał Konstytucyjny uznał za niezgodne z konstytucją zapisy uchwalonej w 2018 roku głosami PiS i Kukiz’15 nowelizacji ustawy o IPN, które grożą karą więzienia osobom zaprzeczającym zbrodniom popełnionym na Polakach przez „ukraińskich nacjonalistów w latach 1925-1950” i ich „udział w ludobójstwie obywateli II RP na terenach Wołynia i Małopolski Wschodniej”. Wniosek o zbadanie ustawy wniósł do TK przed rokiem prezydent Andrzej Duda, po podpisaniu ustawy.

Czwartek 17 stycznia. Cejrowski: jakby zmarł Stalin

Podróżnik i polityczny publicysta Wojciech Cejrowski napisał na Facebooku: „Gdy Afgańczyk ugodził nożem ciężarną Polkę zabijając jej dziecko, nie było żałoby, jest cisza. A śmierć Adamowicza jest celebrowana jakby zmarł Stalin – wszyscy zobowiązani płakać. To, że został zadźgany nożem jest okropne, ale nie zmienia faktów: a fakty takie, że Adamowicz był okropnym typem jako prezydent Gdańska. Toczą się śledztwa w jego sprawach i mam nadzieję, że będą dokończone. Od lat czytamy o układach, machlojach, o mieszkaniach, o kłamstwach na temat tego, ile ich ma i skąd się wzięły”.

Piątek 18 stycznia. Sasin nie jest zbulwersowany

Szef Komitetu Stałego Rady Ministrów Jacek Sasin ocenił w TVP, że w przypadku zabójstwa Pawła Adamowicza „mamy do czynienia z tragicznym faktem, którego sprawcą jest przestępca. Człowiek, jak wszystko na to wskazuje chory, chory psychicznie, który nie miał żadnych motywów politycznych w swoim działaniu. Każdy kto chce twierdzić inaczej, niestety nie tylko sprzeniewierza się tej woli rodziny, ale też próbuje wzniecić kolejną falę bardzo niedobrej dyskusji”.

Według niego, „Polacy nie zaakceptują wywołania kolejnej wojny politycznej w Polsce, której źródłem ma być ta tragedia”.

Sasin powiedział, że „nie czuje się specjalnie zbulwersowany” materiałem w poniedziałkowych „Wiadomościach”, oskarżającym o mowę nienawiści jedynie polityków opozycji.

„Przytoczono prawdziwe wypowiedzi, niczego nie zmanipulowano, nie wyrwano z kontekstu. Zamiast krytykować, może warto uderzyć się w piersi” – oświadczył polityk PiS.

Piątek 18 stycznia. Kaczyński wraz ze współpracownikami odwiedza grób brata

Podczas gdy w Gdańsku w kondukcie żałobnym przeniesiono ciało Pawła Adamowicza do Bazyliki Mariackiej, gdzie została odprawiona msza św., prezes PiS Jarosław Kaczyński odwiedził grób pary prezydenckiej Lecha i Marii Kaczyńskich w krypcie katedry na Wawelu.

Szefowi partii rządzącej towarzyszyli: premier Matusz Morawiecki, wicepremier Beata Szydło, minister spraw wewnętrznych i administracji Joachim Brudziński, minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak, minister infrastruktury Andrzej Adamczyk oraz wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki.

Na Wawelu byli też szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Michał Dworczyk, szef Komitetu Stałego Rady Ministrów Jacek Sasin oraz marszałek woj. małopolskiego Witold Kozłowski. W krypcie św. Leonarda odprawiona została msza święta.


Historyk i politolog, wykładowca Collegium Civitas. W PRL uczestnik ruchu opozycyjnego, jeden z założycieli Samorządu Studentów Uniwersytetu Warszawskiego. Członek Klubu Inteligencji Katolickiej w Warszawie. Pracował w redakcjach „Przeglądu Katolickiego”, „Tygodnika Solidarność”, „Spotkań”, był zastępcą redaktora naczelnego „Rzeczpospolitej” i szefem dodatku „Plus-Minus” (2000-2006). Jest redaktorem naczelnym pisma naukowego „Wolność i Solidarność”.
Napisał m.in. „Rewolucję Okrągłego Stołu”, biografię Lecha Wałęsy, historię Komitetu Obrony Robotników, „Krótką historię Solidarności 1980-1989”. Ostatnio wydał „Nie ma chleba bez wolności. Polski sprzeciw wobec komunizmu 1956-1980”. Jego książki były trzykrotnie nominowane do Nagrody Historycznej im. Kazimierza Moczarskiego.


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym