Grzegorz Schetyna w Radiu ZET powiedział, że Polski nie stać na program "500 plus" na każde dziecko. To bardzo interesujące, skoro niecały rok temu Platforma Obywatelska złożyła projekt ustawy przyznającej świadczenie z tytułu wychowania i kształcenia na każde dziecko


Konrad Piasecki: Zgodzi się pan ze mną, że Polski nie stać na dawanie pieniędzy na każde dziecko

Grzegorz Schetyna: Nie, nie stać. Żaden budżet tego nie wytrzyma i wiedzą to nawet ci, którzy na budżetach się nie znają, czyli politycy PiS.

Grzegorz Schetyna, "Gość Radia ZET" - 24/11/2016

fot. Jan Rusek / Agencja Gazeta


Platforma też nie zna się na budżecie. Proponowała 500+ na każde dziecko.


W lutym 2016 roku Platforma Obywatelska złożyła projekt ustawy, dzięki której program 500+ miał objąć każde dziecko. „PiS dzieli Polaków, znajduje tych gorszego sortu, zaczyna też dzielić dzieci, nie ma na to zgody Platformy. Popieramy wariant 500 złotych na każde dziecko, bez szukania różnic, między matkami samotnie wychowującymi dzieci, a rodzinami” – mówił wówczas Grzegorz Schetyna.

– Koszty, jakie są do poniesienia w związku z tym, żeby każde dziecko, także te trzy miliony dzieci wykluczonych przez PiS w ich projekcie, są możliwe do udźwignięcia w tym budżecie od połowy roku – wtórował wtedy szefowi Sławomir Neumann, przewodniczący klubu parlamentarnego Platformy.

Również projekt ustawy nie zawierał górnego progu dochodowego, o którym mówi obecnie Schetyna.

O ustawie możemy przeczytać również na stronie internetowej Platformy Obywatelskiej. „500 złotych przysługiwać będzie na każde dziecko, do 18 roku życia. Będziemy intensywnie pracować, by bardziej uczciwa, sprawiedliwa i przemyślana koncepcja programu 500+, jaką zaprezentowaliśmy, zwyciężyła z niesprawiedliwym i chaotycznym projektem PiS” – informowała Platforma Obywatelska na swojej stronie.



Dziś Schetyna twierdzi, że gdyby osoby o najwyższych dochodach nie otrzymywały świadczenia, dałoby to oszczędności, które pozwoliłyby sfinansować wypłaty na pierwsze dziecko w rodzinach. „Można zmniejszyć proporcje, czy zróżnicować pieniądze na poszczególne dzieci, lub zmniejszyć na niektóre” – mówił w Radiu ZET.

Pomysł przedstawiony dziś przez Grzegorza Schetynę jest sensowny – dla najbogatszych zarobkowego od programu miałoby ekonomiczne uzasadnienie. Problem w tym, że Schetyna z wyjątkowym brakiem gracji zaprzeczył temu co sam mówił kilka miesięcy temu.

Twierdzenie dziś, że wypłat na wszystkie dzieci do 18 roku życia „żaden budżet nie wytrzyma i wiedzą to nawet ci, którzy na budżetach się nie znają” Grzegorz Schetyna sam sobie przyznał „matołka”.


Abonament na wolność słowa

Analityk nierówności społecznych i rynku pracy związany z Fundacją Inicjatyw Społeczno-Ekonomicznych, prekariusz, autor poczytnego magazynu na portalu Facebook, który jest adresowany do tych, którym nie wyszło, czyli prawie do wszystkich.
W OKO.press pisze o polityce społecznej i pracy.


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym