Nowa Izba Kontroli Nadzwyczajnej SN zaczyna uchylać uchwały nowej KRS, choć ta twierdziła, że nie ma od nich odwołania. Sędziowie z tej Izby, wszyscy powołani przez nową KRS, uchylają też decyzje ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry

Do tej pory o sędziach dwóch nowych Izb SN, czyli Izby Dyscyplinarnej i Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych, które powołał PiS, pisano głównie w kontekście zarzutów dotyczących legalności ich powołania przez nową KRS.

Izba Dyscyplinarna – obsadzona głównie współpracownikami Zbigniewa Ziobry – pokazała już, że będzie karać niepokornych sędziów i prawników. Sędzię Alinę Czubieniak, która wydała sprawiedliwe orzeczenia, ukarano upomnieniem.

Izba Nadzwyczajna recenzentem?

Ale Izba Kontroli Nadzwyczajnej poza błyskawicznym załatwieniem – negatywnie – sprawy Żurka nie miała na razie złej prasy. Wyroki zaczęła wydawać dopiero w marcu, ale sądzi już od początku roku, choć do tej pory nie było tego widać.

Bo wydaje orzeczenia w formie postanowień na posiedzeniach niejawnych. I co zaskakuje – Izba Kontroli Nadzwyczajnej wydaje też korzystne dla sędziów i prokuratorów rozstrzygnięcia.

Za wcześnie jeszcze na ostateczne wnioski, ale ta Izba może stać się recenzentem działań powołanej w niekonstytucyjny sposób nowej KRS. Zwłaszcza decyzji KRS dotyczących awansów do sądów wyższych instancji, które krytykują sędziowie w całej Polsce.

Nowa KRS pokazała bowiem, że lekceważy opinie o kandydatach samorządów sędziowskich i daje awanse według swojego uznania, również dla „swoich” sędziów.

Sędziowie w wielu sądach w Polsce odmówili współpracy z nową KRS w zakresie opiniowania awansów.

Wątpliwe decyzje KRS w sprawie Łodzi i Mławy

W ubiegłym tygodniu Izba Kontroli Nadzwyczajnej zajmowała się jedną z takich spraw. Chodziło o awanse do Sądu Apelacyjnego w Łodzi. Do Izby trafiło sześć odwołań od uchwały KRS z października 2018 roku.

W tej uchwale nowa KRS zdecydowała o przedstawieniu prezydentowi kandydatów do powołania na cztery wolne stanowiska w tym sądzie.

I Izba Kontroli Nadzwyczajnej SN uwzględniła wszystkie odwołania. Uchyliła uchwałę i przekazała sprawę do ponownego rozpoznania.

Również w ubiegłym tygodniu skład tej samej Izby uchylił uchwałę KRS z września 2018 roku, dotyczącą powołania na dwa wolne stanowiska w Sądzie Rejonowym w Mławie. KRS ma jeszcze raz zająć się sprawą.

Nie ma jeszcze uzasadnień do tych orzeczeń.

Pominęli stanowisko sędziów

Sprawa powołania sędziów do Sądu Apelacyjnego w Łodzi była głośna. O 7 wolnych miejsc ubiegało się 12 kandydatów, w tym 11 sędziów i przedstawiciel świata nauki prof. Monika Michalska-Marciniak z Uniwersytetu Łódzkiego.

Aż 10 sędziów uzyskało poparcie samorządu sędziów łódzkich. Poparcia nie dostał jedynie wiceprezes Sądu Okręgowego w Łodzi Marek Kruszewski, który to stanowisko objął po poprzedniku odwołanym przez resort Ziobry w ramach ogólnopolskiej czystki.

Co zrobiła nowa KRS? Zdecydowała się rekomendować tylko 4 kandydatów na 7 wolnych miejsc. W tym wiceprezesa Sądu Okręgowego z nominacji ministra Ziobry i prof. Michalską-Marciniak, choć ta też nie dostała poparcia sędziów łódzkich (nie ma doświadczenia w sądzeniu).

W październiku 2018 roku sędziowie łódzcy wyniki głosowania nad awansami w KRS skrytykowali w uchwale. Napisali w niej:

„Zgromadzenie Przedstawicieli sędziów apelacji łódzkiej wyraża najwyższe oburzenie przebiegiem procedury opiniowania przez KRS kandydatów na sędziów sądów apelacyjnych, okręgowych i rejonowych apelacji łódzkiej.

W trakcie tej procedury wielokrotnie pomijano względy merytoryczne, dotyczące poszczególnych kandydatów, nie brano pod uwagę opinii wizytatorów, kolegiów poszczególnych sądów oraz głosowań zgromadzeń sędziów.

Wiele rekomendacji miało jednoznacznie polityczny charakter, świadczący dobitnie o zaangażowaniu nowego składu KRS w rozgrywkę personalną, inspirowaną przez Ministerstwo Sprawiedliwości”.

Więcej o stanowisku sędziów łódzkich czytaj tutaj.

I w ubiegłym tygodniu Izba Kontroli Nadzwyczajnej uchyliła ten krytykowany przez sędziów wybór kandydatów przez KRS.

Sędziowie łódzcy na swoim profilu na Facebooku tak skomentowali to orzeczenie: „Jak widać nasza walka o transparentność i rzetelność konkursów przed neoKRS, przy całych zastrzeżeniach co do legalności owej procedury, miała jednak sens!!! Oczywiście czekamy na podobną decyzję co do konkursu do Sądu Okręgowego w Łodzi. Wszak zastrzeżenia były tu dokładnie takie same”.

Jeszcze Zielona Góra i Ostrów Wielkopolski

Orzeczenia dotyczące sześciu odwołań sędziów łódzkich w tej sprawie wydały dwa składy sędziowskie Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych:

– Leszek Bosek (przewodniczący składu, to były prezes Prokuratorii Generalnej), Oktawian Nawrot i Grzegorz Żmij, Joanna Lemańska (przewodnicząca składu i prezes tej Izby), Marcin Łochowski (wieloletni sędzia) i Adam Redzik.

Izba nakazała też powtórzyć procedurę naboru na wolne miejsca w Sądzie Okręgowym w Zielonej Górze. Na początku marca Izba uchyliła uchwałę KRS w tej sprawie na wniosek dwóch sędziów, którzy ubiegali się o te miejsca, ale rekomendacji KRS nie dostali.

KRS na trzy wolne miejsca wskazała tylko jedną osobę. Pozostali nie dostali rekomendacji, choć zostali pozytywnie ocenieni.

W tej sprawie nowa Izba SN orzekła, że sędziom przysługuje prawo odwołania od uchwał KRS. A SN ma prawo zbadać je pod kątem naruszenia procedur i prawa przez KRS. Nie może badać ich merytorycznie.

SN przyznał, że KRS może też nie obsadzać wszystkich wolnych stanowisk i nie rekomendować kandydatów ocenionych pozytywnie. W tym przypadku KRS nie wyjaśniła jednak powodów nieprzedstawienia tych dwóch kandydatów do powołania prezydentowi.

Ponadto skład Izby wypunktował KRS za błąd w uchwale. Bo napisano w niej, że jedną wybraną osobę powołuje się aż na trzy wolne stanowiska. Skład Izby sugeruje KRS reasumpcję głosowania, bo może zachodzić nieważność całego postępowania.

Jedno z dwóch orzeczeń w sprawie konkursu w Zielonej Górze wydał skład: Jacek Widło, Paweł Księżak, Ewa Stefańska. A orzeczenie jest dostępne tutaj.

W nowej Izbie SN wygrała z KRS jeszcze sędzia Ewa Litwin z Sądu Rejonowego w Ostrowie Wielkopolskim. To była prezes tego sądu, odwołana w ramach czystki w sądach przez resort ministra Ziobry. Bronili jej sędziowie z okręgu kaliskiego.

Sędzia osiągnęła już wiek emerytalny i chciała dostać zgodę na dalsze orzekanie. Ale KRS przyjęła negatywną uchwałę. W ubiegłym tygodniu skład Izby Kontroli Nadzwyczajnej uchylił tę uchwałę.

Nie ma jeszcze do niej uzasadnienia.

Ale sędzia Litwin pierwszy sukces w sporze z KRS odniosła już w styczniu. Wtedy Izba dała jej tzw. zabezpieczenie do czasu rozpoznania jej odwołania. Dzięki niemu mogła pozostać na urzędzie sędziego.

KRS w tej sprawie twierdził, że sędzi Litwin nie przysługuje odwołanie do SN. Sędzia z kolei w odwołaniu pisała, że nie została poinformowana o terminie posiedzenia KRS, na którym decydowano o tym, czy nadal może sądzić. Nie doręczono jej też uchwały KRS. Orzeczenie ws. zabezpieczenia jest tutaj.

Sprawę sędzi Litwin rozpoznał skład sędziowski: Joanna Lemańska, Marcin Łochowski, Adam Redzik.

Nie wszyscy sędziowie wygrywają z KRS w Izbie Kontroli Nadzwyczajnej. Jest sporo orzeczeń oddalających ich odwołania od uchwał. Ale w tym roku zapadało jeszcze kilka orzeczeń korzystnych dla sędziów i prokuratorów.

Izba Kontroli Nadzwyczajnej uchyliła kilka decyzji ministra sprawiedliwości, który odmówił sędziom urlopu na podratowanie zdrowia. Uchyliła też kilka decyzji Prokuratora Generalnego, który chciał przenieść na wcześniejszą emeryturę kilku prokuratorów.


Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 r. dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 r. dziennikarz m.in. „Rzeczpospolitej”, „Polska The Times” i „Gazety Wyborczej”. Pisze o prawie, sądach i prokuraturze.


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym