0:00
Śledztwo

"Zaśmiecił miejsce publiczne poprzez postawienie znicza". Gorzowski działacz opozycji odpowie przed sądem za uczczenie pamięci Piotra Szczęsnego

Przed sądem w Gorzowie Wielkopolskim stanie jutro Leszek Pielin. W dniu Wszystkich Świętych nakleił na drzwiach biura poselskiego Elżbiety Rafalskiej klepsydry upamiętniające Piotra Szczęsnego i ustawił przed wejściem znicze. Policja zarzuciła mu zaśmiecenie miejsca publicznego i umieszczanie napisów bez zgody administratora budynku

Wydrukuj

Sprawa sądowa Leszka Pielina zaczyna się w poniedziałek, 5 lutego 2018 roku. Ale swój prawdziwy początek miała 1 listopada 2017 roku, w dniu Wszystkich Świętych. Kilka dni wcześniej w warszawskim szpitalu zmarł Piotr Szczęsny, który w akcie sprzeciwu wobec polityki PiS podpalił się pod Pałacem Kultury i Nauki.

„Skrzyknęliśmy się przez internet i zrobiliśmy spotkanie przed gorzowskim biurem poselskim Elżbiety Rafalskiej. Przyszło może ze 30 osób. Postawiliśmy trochę zniczy, przylepiliśmy klepsydry na drzwiach.

Chcieliśmy uczcić pamięć Piotra Szczęsnego - wtedy jeszcze mówiliśmy: Piotra S., bo nie było jeszcze zgody rodziny na podawanie nazwiska. Dla ludzi takich jak ja, jest on wzorem poświęcenia i odwagi - choć nie chcielibyśmy się podpalać. Walczymy z PiS nieposłuszeństwem obywatelskim” - mówi Pielin.

Dlaczego na miejsce wydarzenia uczestnicy wybrali akurat biuro poselskie Rafalskiej (równocześnie ministra rodziny, pracy i polityki socjalnej)? "Chcieliśmy w ten sposób wskazać tych, którzy według nas odpowiadają za śmierć Piotra Szczęsnego. Winimy za nią PiS" - tłumaczy Pielin.

Na zdjęciach, które zrobili i zamieścili na Facebooku sami uczestnicy wydarzenia widać, że pod drzwiami prowadzącymi do biura Rafalskiej ustawiono niewiele ponad 20 zniczy. Za klamkę zatknięto białą różę, symbol sprzeciwu wobec działań rządu PiS. A na drzwiach przyklejone zostały taśmą klejącą cztery kartki: jedna z napisem „Macie krew na rękach!” i trzy klepsydry o treści:

"»A ja wolność kocham ponad wszystko«. Ś.P. Piotr S. Szary Człowiek chemik, człowiek Solidarności, zaangażowany w tworzenie społeczeństwa obywatelskiego. Żył 54 lata. Zmarł 29 października 2017 roku nie odzyskując przytomności. 19 października 2017 roku pod Pałacem Kultury i Nauki w Warszawie podpalił się w akcie protestu przeciwko polityce PiS. Wyrazy szacunku i szczerego wsparcia Rodzinie".

1 listopada 2017 roku. Drzwi prowadzące do biura poselskiego Elżbiety Rafalskiej w Gorzowie Wielkopolskim. Fot. Facebook Obywatele GW 66-400

Ekspresowe postępowanie policji

Dzień po spotkaniu pod biurem Rafalskiej, Straż Miejska powiadomiła policję o rozstawieniu zniczy i o wulgarnych napisach ("Przeproście i Spier..."), które ktoś wypisał na chodnikach w centrum Gorzowa (prawdopodobnie powstały na długo przed 1 listopada 2017 roku; do dziś nie ustalono ich autora lub autorów).

Policja natychmiast wszczęła postępowanie: przeprowadziła oględziny miejsca zdarzenia, zabezpieczyła monitoring z kamer, zaczęła poszukiwania świadków.

W spotkaniu przed biurem brali udział głównie sympatycy Obywateli GW 66-400 (GW to skrót od Gorzowa Wielkopolskiego, a 66-400 to kod miasta), inicjatywy łączącej sympatyków KOD, Obywateli RP i Ogólnopolskiego Strajku Kobiet. Jednym z jej aktywistów jest Leszek Pielin, prywatnie emerytowany elektryk.

"Na spotkanie 1 listopada przyszli dziennikarze. Udzieliłem wywiadu. Po tym wywiadzie znalazła mnie policja. Nie rozpoznała innych uczestników, bo monitoring z kamer był nieczytelny. Ja też nikogo nie rozpoznałem - nie znam przecież wszystkich ludzi w mieście. Przyznałem się, że to ja przyklejałem klepsydry i paliłem znicze. Jak się biorę za opozycję, to nie po to żeby się wypierać takich działań" - relacjonuje Pielin.

On i inni aktywiści Obywateli GW 66-400 odcięli się jednak stanowczo od napisów na chodnikach. W oświadczeniu wydanym po wszczęciu postępowania napisali, że "napisy te były tam wcześniej. (...) Obywatele GW 66-400 nie są bojówką, a idee KOD są mu bardzo bliskie. Nie ma przemocy i wulgaryzmów".

Pielin odmówił także przyjęcia od policji mandatu za oklejenie drzwi i rozstawienie zniczy. "Mam prawo protestować. I ten protest musi mieć jakiś wyraz" - tłumaczy.

Wniosek o ukaranie za zaśmiecanie

Policja skierowała więc do sądu wniosek o ukaranie Pielina, za to że 1 listopada 2017 roku:

  • "umieścił klepsydrę »Piotr S.« na drzwiach budynku bez zgody zarządcy ADM nr 4 z siedzibą w Gorzowie Wielkopolskim tj. [popełnił - przyp. red.] wykroczenie z art. 63 a par 1 kodeksu wykroczeń" i
  • "zaśmiecił miejsce publiczne poprzez postawienie znicza na chodniku przed drzwiami wejściowymi do budynku tj. [popełnił - przyp. red.] wykroczenie z art. 145 kodeksu wykroczeń".

Przed sądem Pielina będzie reprezentować kancelaria Jerzego Wierchowicza, który w czasach PRL bronił działaczy podziemnej Solidarności, później - już w III RP - był posłem Unii Demokratycznej, a dziś jest działaczem Nowoczesnej. Autor bloga "Nad Wartą" cytował jego komentarz dotyczący działań organów ścigania w sprawie "zaśmiecenia" okolic biura Rafalskiej:

„Chodzi o to, by dać sygnał protestującym, by nie ważyli się protestować przeciw władzy, która rządzi, łamiąc Konstytucję. Pan Pielin korzysta ze swojego prawa do wyrażania poglądów politycznych, do demonstrowania i do obywatelskiego protestu. Mam nadzieję, że sąd go uniewinni lub postępowanie umorzy z uwagi na znikomą szkodliwość społeczną czynu, dokonanego w dobrej wierze i w szczytnym celu obrony demokracji. Jeżeli stanie się inaczej, będzie to dowód postępującej wasalizacji sądów” – mówił mecenas Wierchowicz.

Udostępnij:

Bianka Mikołajewska

Od wiosny 2016 do wiosny 2021 roku wicenaczelna i szefowa zespołu śledczego OKO.press.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne