Zawiadomienie o podejrzeniu popełnieniu przestępstwa przez ministra-prokuratora Zbigniewa Ziobrę złożył zarząd niezależnego stowarzyszenia prokuratorów Lex Super Omnia. Władze stowarzyszenia zarzucają Ziobrze przekroczenie uprawnień. Ryczałty od marca 2016 do sierpnia 2018 wypłacano 29 osobom mocą rozporządzenia Ziobry wydanego bez podstawy prawnej

Zawiadomienie zostało złożone z datą 12 września 2019. Podpisało je dwoje członków Zarządu: szef Lex Super Omnia Krzysztof Parchimowicz i jego zastępczyni Katarzyna Kwiatkowska.

Dotyczy ryczałtów mieszkaniowych wypłacanych prokuratorom Prokuratury Krajowej. Przed objęciem władzy przez PiS ryczałty były wypłacane tylko prokuratorom delegowanym do pracy poza macierzystą jednostką.

Gdy PiS przejął kontrolę nad prokuraturą, uchwalono nową ustawę o prokuraturze. Ale zasad wypłacania ryczałtów mieszkaniowych nie zmieniono.

Gdy na czele prokuratury stanął Zbigniew Ziobro, na szczytach prokuratury przeprowadzono czystkę kadrową. Działo się to na początku 2016 roku. W Prokuraturze Krajowej zasłużonych prokuratorów zastąpili śledczy, którzy poszli na współpracę z Ziobrą i jego stronnikami.

Część z nich dostała nominację na prokuratorów Prokuratury Krajowej, ale na stałe w stolicy nie osiedli. Dojeżdżali do pracy z miejsca stałego zamieszkania. I to im zaczęto wypłacać ryczałty mieszkaniowe. Mimo że ich miejscem pracy była Warszawa. I powinni się tu przenieść lub sami zapewnić sobie mieszkanie.

Prokuratura płaciła i sądem straszyła za pisanie o tym

Z zawiadomienia do prokuratury Lex Super Omnia wynika, że ryczałty mieszkaniowe w wysokości 2,7 tys. zł na osobę miesięcznie wypłacano bez podstawy prawnej od marca 2016 roku. Stan ten usankcjonował minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro.

W grudniu 2016 roku wydał rozporządzenie, które przyznawało ryczałty śledczym na stałe pracującym w Prokuraturze Krajowej. Ryczałt zalegalizowano z datą wsteczną od marca 2016.

Wydając to rozporządzenie – jak wskazuje w zawiadomieniu Zarząd Lex Super Omnia – minister Ziobro przekroczył uprawnienia i popełnił czyn z artykułu 231 kodeksu karnego. Bo rozporządzenie tej treści wydał bez delegacji ustawowej.

  • Zobacz art. 231 kodeksu karnego

    § 1. Funkcjonariusz publiczny, który, przekraczając swoje uprawnienia lub nie dopełniając obowiązków, działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
    § 2. Jeżeli sprawca dopuszcza się czynu określonego w § 1 w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej,
    podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.
    § 3. Jeżeli sprawca czynu określonego w § 1 działa nieumyślnie i wyrządza istotną szkodę,
    podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
    § 4. Przepisu § 2 nie stosuje się, jeżeli czyn wyczerpuje znamiona czynu zabronionego określonego w art. 228 łapownictwo pełniącego funkcję publiczną

Ustawa o prokuraturze nie przewidywała bowiem ryczałtów mieszkaniowych dla stałych pracowników Prokuratury Krajowej. Minister nie mógł więc tego prawa wprowadzić w rozporządzeniu, które jest aktem niższej rangi i doprecyzowuje jedynie uregulowania zapisane w ustawie.

Jak w 2017 roku pisała dziennikarka Ewa Ivanova, ryczałty pobierali m.in.

  • Prokurator Krajowy Bogdan Święczkowski oraz prokuratorzy
  • Krzysztof Sierak,
  • Marek Pasionek,
  • Robert Hernand, a także
  • dyrektorzy w Prokuraturze Krajowej.

W sumie ryczałty pobierało 29 osób. Wypłacano je im w okresie od marca 2016 do sierpnia 2018 roku. Budżet kosztowało to 2,3 mln zł.

Dziennikarkę za pisanie o ryczałtach prokuratura straszyła sądem, ale Ivanova się nie przestraszyła, choć jej ówczesna redakcja „Polska mówi” zdjęła tekst o ryczałtach ze strony internetowej. Ivanova pracuje dziś w „Wyborczej”.

Zawiadomienie wysłano do premiera Morawieckiego

To jednak dziennikarka miała rację, jak i Lex Super Omnia, która już wcześniej wskazywała, że ryczałty są wypłacane bez podstawy prawnej. Bo ustawa o prokuraturze została znowelizowana dopiero w 2018 roku. Wpisano do niej podstawę do wypłacania ryczałtów prokuratorom Prokuratury Krajowej spoza Warszawy. Ale dopiero od sierpnia 2018 roku są wypłacane legalnie.

Sprawę ryczałtów już raz badała prokuratura z zawiadomienia obywatela. Prokurator Okręgowy Paweł Blachowski w sierpniu 2017 roku uznał jednak, że prawa nie złamano. Blachowski to śledczy, który poszedł na współpracę z „dobrą zmianą” w prokuraturze i szybko za czasów obecnego kierownictwa awansował. OKO.press pisało o nim tutaj:

Zarząd Lex Super Omnia z decyzją Blachowskiego się jednak nie zgadza. I składa kolejne zawiadomienie do prokuratury na Zbigniewa Ziobrę. Jako nową okoliczność podaje fakt, że ministerstwo zdawało sobie sprawę, że ryczałty wypłacało nielegalnie, skoro w 2018 roku zmieniono ustawę o prokuraturze, by je zalegalizować.

Lex Super Omnia zawiadomienia nie skierowała jednak do prokuratury. Wysłała je bezpośrednio do premiera Mateusza Morawieckiego. Tłumaczy, że nie potrafi wskazać niezależnej jednostki prokuratury, która może zająć się tą sprawą. Zarząd stowarzyszenia liczy, że premier zapewni bezstronne śledztwo.

Lex Super Omnia – 200 niepokornych

Stowarzyszenie Lex Super Omnia powstało po przejęciu prokuratury przez Zbigniewa Ziobrę. Należy do niego ponad 200 niepokornych prokuratorów, którzy za swoje zaangażowanie w obronę godności zawodu, płacą szykanami służbowymi i dyscyplinarkami. Są degradowani i przenoszeni do pracy nawet kilkaset kilometrów od domu.

Szef Lex Super Omnia Krzysztof Parchimowicz ma już kilkanaście postępowań dyscyplinarnych, głównie za krytyczne wypowiedzi o kierownictwie prokuratury.

Pisaliśmy o tym wiele razy. Ostatnio we wtorek 11 września:

Najpierw sądy, potem media. Nie pozwólmy na to władzy.
OKO.press utrzymuje się dzięki Waszym wpłatom.

Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 r. dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 r. dziennikarz m.in. „Rzeczpospolitej”, „Polska The Times” i „Gazety Wyborczej”. Pisze o prawie, sądach i prokuraturze.


Komentarze

Masz cynk?