Janina Paradowska nie żyje. Niemożliwe. Okropna wiadomość.

Była dziennikarką wyjątkową. W czasach rozbudzonej histerii mediów zachowywała chłód ocen i precyzję interpretacji. Dla rozmówców bywała zarazem uprzejma i trudna. Nie kupowała fałszu i półprawdy. Miała, i owszem, wyraziste poglądy, ale jej publicystyka była zawsze analityczna, bez nadmiaru metafor. Rozmawiała i pisała rzeczowo, konkretnie, precyzyjnie. Doceńmy jej warsztat, kompetencje, jej multimedialność prasowo-radiowo-telewizyjną. Jej zdrowy rozsądek i pracowitość. Nie było wątpliwości, że Jance idzie o prawdę.

Żegnamy Ją ze smutkiem.

Naczelny OKO.press. Redaktor podziemnego „Tygodnika Mazowsze” (1982–1989), przy Okrągłym Stole sekretarz Bronisława Geremka. Współzakładał „Wyborczą”, jej wicenaczelny (1995–2010). Współtworzył akcje: „Rodzić po ludzku”, „Szkoła z klasą”, „Polska biega”. Autor książek "Psychologiczna analiza rewolucji społecznej", "Zakazane miłości. Seksualność i inne tabu" (z Martą Konarzewską); "Pociąg osobowy".


Masz cynk?