Ursula von der Leyen, pierwsza w historii kobieta na czele Komisji Europejskiej, w dużej mierze zawdzięcza wybór proklimatycznemu i proekologicznemu programowi, jaki zaprezentowała europosłom przed głosowaniem nad jej kandydaturą. Może on oznaczać nieustanne starcie z PiS

W wyścigu do jednego z najważniejszych stanowisk w Unii Europejskiej Ursula von der Leyen pojawiła się w ostatniej chwili, stąd wizja „zielonego ładu europejskiego” przedstawiona w Parlamencie Europejskim była siłą rzeczy bardzo skrótowa – zmieściła się na trzech stronach.

Pierwszym zadaniem nowej szefowej KE będzie więc uszczegółowienie postulatów, czego już ostro domagają się europarlamentarne stronnictwa.

Przyjrzyjmy się zatem, jakie postulaty będzie precyzować von der Leyen, bo wynik jej pracy będzie wpływać na polską politykę przez kolejnych pięć lat.



Klimat, czyli priorytet

Tematów do sporu nie zabraknie. Czołowy postulat von der Leyen to znaczące przyspieszenie redukcji emisji dwutlenku węgla do 2030 roku. Dotychczasowy cel obniżki o 40 proc. względem roku 1990 miałby być zwiększony co najmniej o jedną czwartą – do 50 proc., a być może nawet do 55 proc.

Dla Polski będzie to oznaczać podjęcie zwiększonego wysiłku dekarbonizacyjnego już teraz.

Skala przyspieszenia redukcji i wciąż świeża w pamięci europosłów z Francji i Niemiec rekordowa fala upałów w ich krajach sprawiły, że klimat i ekologia stały się głównymi tematami dyskusji w kontekście kandydatury von der Leyen.

„Zazielenienia” gospodarki stały się wręcz znakiem rozpoznawczym nowej szefowej KE, a przez nią – całej Komisji. Zwiększenie ambicji redukcyjnych to część „Europejskiego Zielonego Ładu”, jaki obiecuje von der Leyen w czasie pierwszych 100 dni swojej kadencji.

„W sprawie ochrony klimatu Europa zrozumiała, przed jakim stoi wyzwaniem. Zegar tyka, kończy nam się czas. Musimy skupić się na zmianie naszych zachowań, ograniczyć emisję CO2 do atmosfery, inwestować w naukę i finansować ekologiczne inwestycje.

Równie ważne jest jednak to, abyśmy zapewnili sprawiedliwą transformację, bo przecież nie każdy region Europy jest w tym samym punkcie wyjścia” – powiedziała von der Leyen “Wyborczej” i innym europejskim dziennikom w wywiadzie 18 lipca.

„Przesłanie od wyborców europejskich – oraz ludzi jeszcze zbyt młodych, by głosować – jest jasny: chcą realnych działań na rzecz powstrzymania zmian klimatycznych i chcą, by to Europa przewodziła tym działaniom” – mówiła polityczka w PE przed głosowaniem nad jej kandydaturą.



„Zielony Ład Europejski”

W ramach „Zielonego Ładu Europejskiego” von der Leyen chce zaproponować między innymi:

  • pakiet legislacyjny dla osiągnięcia neutralności klimatycznej w 2050. Europa ma się stać „pierwszym neutralnym klimatycznie kontynentem”. Rząd PiS niedawno zablokował polityczne porozumienie dotyczące neutralności klimatycznej, ale po wyborze von der Leyen – którą europosłowie PiS poparli – deklaruje gotowość do rozmów;
  • rozszerzenie unijnego systemu handlu emisjami tak, by obejmował sektor gospodarki morskiej. Von der Leyen chce także zmniejszenia liczby dostępnych darmowych pozwoleń na emisje w branży lotniczej;
  • wprowadzenie podatku węglowego, by zapobiec migracji wysokoemisyjnego przemysłu do krajów z łagodniejszymi przepisami klimatycznymi;
  • ustanowienie „Funduszu Sprawiedliwej Transformacji”, który miałby łagodzić skutki dekarbonizacji i innych działań proklimatycznych i prośrodowiskowych w mniej zamożnych krajach takich, jak np. Polska. „Sprawiedliwa transformacja” (just transition) to jeden z kluczowych postulatów trwającej prezydencji Polski w ONZ-owskiej Ramowej Konwencji ds. Zmian Klimatu, zapoczątkowanej szczytem klimatycznym w Katowicach w grudniu zeszłego roku;
  • przekształcenie części Europejskiego Banku Inwestycyjnego w europejski „bank klimatyczny”, którego głównym celem będzie finansowanie inwestycji mających pozytywny wpływ na redukcję emisji;
  • ustanowienie wartego bilion euro planu inwestycyjnego dla zrównoważonego rozwoju UE.

Ponadto, Von der Leyen proponuje też

  • nową strategię dla bioróżnorodności do roku 2030,
  • dążenie do całkowitej likwidacji zanieczyszczenia powietrza i wód,
  • oraz ograniczenie użycia plastiku.

Jej program nie wspomina natomiast o Wspólnej Polityce Rolnej UE, za co już skrytykowali von der Leyen Zieloni i organizacje pozarządowe.

Wizja zielonej i przyjaznej klimatowi UE, jaką zaprezentowała von der Leyen oczywiście nie musi się ziścić. Wiele zależeć będzie od postawy europosłów. Von der Leyen otrzymała poparcie 383 europosłów, zaledwie 9 ponad wymagane minimum.

Może to oznaczać znaczące zwiększenie roli EP w polityce europejskiej w najbliższych pięciu latach. Z drugiej strony – może to po prostu świadczyć o większych niż w przeszłości podziałach politycznych w Strasburgu. Od dobrej woli i negocjacyjnych umiejętności europosłów i von der Leyen zależy teraz, ile „zielonej Europy” dostaniemy my, obywatele.


Dziennikarz piszący głównie do anglojęzycznych mediów na tematy związane z energią, ochroną środowiska i zmianami klimatycznymi. Jego teksty ukazują się m.in. w Politico Europe. Stały współpracownik OKO.press. Twitter: @WojciechKosc


Komentarze

Lubisz nas?

Dołącz do społeczności OKO.press