Minister sprawiedliwości uważa, że to obowiązująca ustawa o Krajowej Radzie Sądownictwa łamie Konstytucję, a nie jego pomysł na skrócenie czteroletniej kadencji członków KRS, zapisanej w Konstytucji. W obu punktach się myli - stwierdził to Trybunał Konstytucyjny już w 2007 r.

Przygotowany przez resort Zbigniewa Ziobry projekt zmiany ustawy o KRS przerywa gwarantowaną przez Konstytucję czteroletnią kadencję 15 sędziów, czyli większości 25-osobowej Rady. Wybór nowych członków powierza Marszałkowi Sejmu i Sejmowi, czyli w praktyce: partii lub koalicji rządzącej. Dotychczas 15 członków KRS wybierały spośród sędziów zgromadzenia sędziowskie.

Krajowa Rada Sądownictwa to konstytucyjny organ stojący na straży niezawisłości sądów, odpowiedzialny m.in. za wybór kandydatów na sędziów. Rzecznik Praw Obywatelskich, Sąd Najwyższy i Krajowa Rada Sądownictwa stwierdzili, że rządowy projekt narusza zapisaną w Konstytucji zasadę trójpodziału władzy (art. 10 ust. 1, art. 173 i 174), niezawisłość sędziów (art. 178 ust. 1) oraz prawo do niezawisłego sądu (art. 45 ust. 1).

Zbigniew Ziobro zdaje się nie zauważać tych opinii. Jego zdaniem, można zrobić wyjątek od przepisu Konstytucji mówiącego, że „kadencja wybranych członków Krajowej Rady Sądownictwa trwa cztery lata” (art. 187 ust. 3).


Są sytuacje uzasadniające wygaszenie kadencji, jej skrócenie. I takie sytuacje są precyzyjnie opisane w uzasadnieniu [ustawy Ziobry o KRS]. W tym sensie jest to ustawa zgodna z Konstytucją.

Zbigniew Ziobro, "Gość Wiadomości", TVP Info - 14/03/2017

fot . Slawomir Kaminski / Agencja Gazeta


Fałsz. Nic takiego w uzasadnieniu nie ma


Sprawdziliśmy w przyjętym przez rząd projekcie ustawy o KRS jakie to „precyzyjnie opisane sytuacje” rzekomo uzasadniają skrócenie kadencji. Okazuje się, że uzasadnienie dołączone do projektu nie podaje żadnych przykładów takich sytuacji. Pojawiają się w nim za to dwa argumenty:

  1. „Jedynym sposobem wprowadzenia kiedykolwiek w życie nowego modelu wyborczego [w wyborach na członków KRS] jest przerwanie istniejących kadencji indywidualnych członków wybranych spośród sędziów”.
  2. „Trybunał Konstytucyjny w swoim orzecznictwie wskazywał, że można wprowadzać ograniczenia w trakcie trwania kadencji organów konstytucyjnych i ustawowych, jeżeli jest to uzasadnione ważnym interesem publicznym (vide: uzasadnienie wyroku TK z dnia 18 lipca 2007 r., sygn. akt K 25/07)”.

Pierwszy argument – który hasłowo można by nazwać „teraz albo nigdy” – jest oczywistą manipulacją. Nie trzeba przerywać kadencji, żeby wprowadzić nowe zasady wyboru. Nowe zasady mogą przecież zacząć obowiązywać od rozpoczęcia kolejnej kadencji. Kolejna kadencja wybieranych członków KRS zacznie się w 2018 r.

Drugi argument uzasadnienia ustawy Ziobry daje nadzieję na to, że „precyzyjnie opisane sytuacje”, pozwalające na przerwanie kadencji członków KRS, znajdziemy w orzecznictwie Trybunału Konstytucyjnego.

Przywołane uzasadnienie wyroku TK z 2007 r. przynosi jednak kolejne rozczarowanie. Dotyczyło zmiany w ustawie o KRS przygotowanej przez Zbigniewa Ziobrę za poprzednich rządów PiS. Zmiana nie pozwalała łączyć funkcji członka Rady ze stanowiskiem prezesa lub wiceprezesa sądu. Stawiała wtedy aż dziewięciu członków KRS przed wyborem: albo Rada, albo prezesura.

Ówczesny pomysł Ziobry na skrócenie kadencji członków KRS Trybunał uznał za niekonstytucyjny. W uzasadnieniu wyroku z 2007 roku rzeczywiście wspomina jednak o sytuacjach, w których skrócenie kadencji (członka Rady lub innego organu) może być uzasadnione:

„Trybunał Konstytucyjny nie dopatrzył się niekonstytucyjności np. we wprowadzeniu w trakcie kadencji pewnych ograniczeń mających na celu eliminowanie okoliczności sprzyjających korupcji (…), czy przepisu regulującego wygaśnięcie mandatu w przypadku skazania za przestępstwo popełnione z winy umyślnej (…). W obydwu tych przypadkach istniał jednak ważny interes publiczny i chodziło o wyeliminowanie stanów faktycznych o charakterze patologicznym”.

Minister Zbigniew Ziobro ma rację, że ten fragment uzasadnienia wyroku TK jest ważnym argumentem w sprawie oceny konstytucyjności jego aktualnego pomysłu na skrócenie kadencji członków KRS. Ale jest to argument wymierzony przeciwko niemu.

Trybunał w swoim wywodzie uzasadniał, że kadencję można przerwać tylko w wyjątkowych przypadkach – jak np. popełnienie przestępstwa. Wystarczającym uzasadnieniem nie jest natomiast wprowadzenie nowych ograniczeń dla pełnienia funkcji członka KRS. Tym razem pretekst do wygaszenia kadencji jest jeszcze słabszy: jedyny argument resortu Ziobry to „teraz albo nigdy”.



W tym samym wywiadzie Ziobro przeszedł od obrony swojego projektu ustawy o KRS do ataku na ustawę obowiązującą.


Dzisiejsza [ustawa KRS] w kilku punktach (...) łamie Konstytucję i my to sanujemy. My sprawiamy, że ta KRS będzie działać w ramach Konstytucji, bo wprowadzamy bezpośrednie wybory sędziów według jasnego klucza.

Zbigniew Ziobro, "Gość Wiadomości", TVP Info - 14/03/2017

fot . Slawomir Kaminski / Agencja Gazeta


Fałsz. Obecna ustawa o KRS nie łamie Konstytucji - tak orzekł TK.


Minister sprawiedliwości za niezgodną z Konstytucją uznał obecną procedurę wyboru sędziów na członków KRS. Przedstawił ją tak: „Aktualne wybory są kurialne, pośrednie. Dają różne szanse różnym sędziom. Znacznie mniejsze sędziom rejonowym, znacznie większe apelacyjnym. To jest łamanie Konstytucji”.

Zbigniew Ziobro częściowo ma rację. Według obecnej ustawy np. sędziowie rejonowi (czyli sądów powszechnych najniższego szczebla) nie wybierają członków KRS w wyborach bezpośrednich. W ich imieniu ośmiu kandydatów wskazują przedstawiciele zgromadzeń ogólnych sędziów okręgu, w których zasiadają też sędziowie okręgowi. Ten skomplikowany system sprawia, że choć sędziowie rejonowi nie są wykluczeni z zasiadania w KRS, mają na to małe szanse.

Choć obecna ustawa nie zapewnia pełnej równości szans na bycie wybranym do KRS, nie oznacza to, że jest niekonstytucyjna. Trybunał Konstytucyjny w przywoływanym wyżej uzasadnieniu wyroku z 2007 r. stwierdził – choć akurat nie to było głównym przedmiotem jego wyroku – że zapisana w ustawie o KRS procedura wyboru nie łamie Konstytucji:

„Procedura wyborcza, określona w ustawie o KRS (…), mieści się w ramach przewidzianych w art. 187 ust. 1 pkt 2 Konstytucji, realizując zasadę wyboru sędziów przez sędziów. Na poziomie konstytucyjnym nie przewidziano ograniczenia, aby któryś z sędziów Sądu Najwyższego, sądów powszechnych, administracyjnych lub wojskowych (…), nie mógł wybierać lub nie mógł być wybranym do składu KRS”.

Uzasadnienie wyroku TK z 2007 r. zamiast więc wspierać argumenty Ziobry, obala je. Po raz drugi po dziesięciu latach.


Abonament na wolność słowa

Dziennikarz, filozof. Związany z OKO.press od 2016 roku. Wcześniej pisał dla "Gazety Wyborczej". Był nominowany do nagród dziennikarskich. Boksuje.


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym