Paweł Kukiz twierdzi, że ludzie wyszli na ulicę w sprawie aborcji, bo PO chciała "przykryć" reprywatyzację, a PiS - aferę Misiewiczów, czyli nepotyzm w spółkach Skarbu Państwa. To oryginalne połączenie teorii spiskowej z obrażaniem uczestniczek i uczestników protestów przeciw zaostrzeniu ustawy aborcyjnej

W „Sygnałach Dnia” Paweł Kukiz ujawnił, co naprawdę kryje się za protestem Polek i Polaków przeciw zaostrzeniu ustawy aborcyjnej. W czarnym proteście w poniedziałek 3 października wyszło na ulicę blisko sto tysięcy osób w całej Polsce (i za granicą).

Wszystkie sprawy jak aborcja, in vitro, związki partnerskie są wrzucane przez władzę, gdy chce się przykryć inne wydarzenia. Teraz spór o aborcję posłużył PO, by przykryć sprawę reprywatyzacji i Amber Gold, a PiS-owi nepotyzmu w spółkach Skarbu Państwa i CETA.

mówił Paweł Kukiz.

Skomentował także:


Wyprowadzanie ludzi na ulicę w ogromnej mierze ma na celu ugranie kapitału politycznego przez odsunięte od symbolicznego żłoba grupy.

Paweł Kukiz, Sygnały Dnia, I PR - 11/10/2016

Sygnały Dnia, I PR

Fot . Slawomir Kaminski / Agencja Gazeta


zbity zegar. Fałsz. Wystarczyło spojrzeć na protest kobiet


OKO.press stara się dbać o standardy debaty publicznej w Polsce, sprawdzając wypowiedzi polityków. Tym razem jest to trudne, ponieważ Kukiz nie dostarczył ani żadnego uzasadnienia, ani nawet cienia dowodu na to, że jest tak, jak mówi. Zbudował za to piętrową konstrukcję, w której za prawdziwymi i namacalnymi faktami z życia publicznego – takimi jak czarny protest – kryją się mroczne, działające w ukryciu i z niecnych pobudek siły. W tym wypadku są to politycy z partii rządzących – poprzedniego i obecnego rządu.

Według Kukiza prawdziwym celem PiS miało być uchwalenie handlowej umowy CETA między Kanadą i Unią Europejską, przeciwko której protestuje wiele środowisk lewicowych i alterglobalistycznych (demonstracja w Warszawie zapowiedziana jest na 15 października 2016 r.).

Przy okazji udało mu się także obrazić uczestników i uczestniczki czarnego protestu, twierdząc, że są naprawdę zmanipulowanymi przez władze marionetkami.

Kukiz porównywał także umowę CETA do zawartej w 1994 r. NAFTA – umowy handlowej między USA, Meksykiem i Kanadą. Mówił:

Skończyło to się tym, że 1 mln 300 tys. farmerów w Meksyku upadło.

To akurat może być prawda: według Laury Carlsen z amerykańskiego think tanku Center for International Policy nawet 2 mln meksykańskich farmerów musiało porzucić swoje farmy ze względu na dopuszczenie na meksykański rynek dotowanej przez rząd USA kukurydzy. CETA i NAFTA nie można jednak łatwo porównać, ponieważ NAFTA otwierała granice pomiędzy gospodarczą superpotęgą (USA) i średniozamożnym krajem rozwijającym się (Meksyk), podczas gdy CETA znosi barier handlowe między bogatą Kanadą (10. gospodarką świata) i największym blokiem handlowym na świecie, do którego także należą kraje rozwinięte.

Kukiz w tej sprawie może, ale nie musi, mieć rację. Nie w merytorycznej stronie jego wypowiedzi leży jednak problem, ale w beztroskim opowiadaniu teorii spiskowych pozbawionych uzasadnienia oraz w równoczesnym obrażaniu ludzi. Kukiz mówi o „odsuniętych od symbolicznego żłoba grupach”. Żłobem w tej historii jest naprawdę kto inny.

Podchodzimy najbliżej barierek. Dla Was.
Wesprzyj OKO, byśmy mogli działać dalej.

Historyk i socjolog, profesor na Uniwersytecie SWPS, publicysta. Autor dwóch książek reporterskich o Afryce i kilku książek o historii. "Szkalował" Polskę m.in. w „the Guardian”, „Le Monde”, „El Pais”, „Suddeutsche Zeitung”. Ostatnio wydał książkę o polskiej samoocenie – „No dno po prostu jest Polska. Dlaczego Polacy tak bardzo nie lubią swojego kraju i innych Polaków” (WAB 2017). W OKO.press pisze o polityce i historii.


Lubisz nas?

Dołącz do społeczności OKO.press