„Władimir Putin udowodnił, że jest dobrym przywódcą Rosji, tak jak Angela Merkel jest dobrym przywódcą Niemiec”, mówił Sylwester Chruszcz po pacyfikacji Majdanu. Dzisiaj przekonuje, że zmienił poglądy. Jednak węgierski instytut „Political Capital” wymienia go wśród Polaków znajdujących się pod bezpośrednim wpływem Rosjan

Poseł Sylwester Chruszcz 3 kwietnia 2019 roku opuścił koło poselskie „Wolni i Solidarni” Kornela Morawieckiego i wszedł do Klubu Parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości. To kolejny, po Adamie Andruszkiewiczu, narodowiec dołączający do ekipy PiS. Wcześniej był związany z Młodzieżą Wszechpolską, Ligą Polskich Rodzin, Ruchem Narodowym, zaś do Sejmu wszedł z listy  Kukiz’15.

Jest wyjątkowo zmiennym politykiem. Należał już (lub przynajmniej blisko współpracował) do dziewięciu ugrupowań politycznych. PiS jest dziesiąty.

Poseł Chruszcz zmiennym jest

Równie zmienne są poglądy posła Chruszcza. Wcześniej chwalił Putina, teraz już nie. W 2009 roku wszedł do proputinowskiego Stowarzyszenia „Zmiana” Mateusza Piskorskiego – dziś twierdzi, że żałuje tego epizodu. Kiedyś sprzeciwiał się bazom NATO w Polsce –  a w 2017 jego firma architektoniczna projektowała bazę NATO w Skwierzynie. W 2016 roku zapewniał, że po przejęciu władzy odeśle do krajów pochodzenia wszystkich imigrantów przyjętych przez Polskę, dziś rzadko (jeśli w ogóle) wypowiada się na ten temat. Na Facebooku należy do grup radykalnie antyukraińskich, w 2016 roku apelował nawet, by na granicy z Ukrainą zbudować płot, ale od jakiegoś czasu oficjalnie podkreśla możliwość ponownego ułożenia relacji polsko-ukraińskich po kijowskim Majdanie.

Sylwester Chruszcz mieszka w Szczecinie i jest architektem. Jego polityczne losy są skomplikowane. W połowie lat 90. wstąpił do Młodzieży Wszechpolskiej, a zaraz potem do Stronnictwa Narodowego, z którego bezskutecznie kandydował do Sejmu. W 2001 roku wszedł do Ligi Polskich Rodzin i z jej listy został radnym sejmiku zachodniopomorskiego. W 2004 z listy LPR został wybrany do Parlamentu Europejskiego, mimo że kandydował z Dolnego Śląska. W PE zasiadał w komisji transportu i turystyki. W 2007 roku zastąpił odchodzącego Romana Giertycha i został przewodniczącym LPR. Był nim do 10 czerwca 2008, kiedy zrezygnował, aby przejść do tworzonej przez byłych polityków LPR prawicowej partii Naprzód Polsko.

Projekt ten nie był jednak widocznie wystarczająco satysfakcjonujący, bo już w 2009 roku zaangażował się w budowanie partii Libertas Polska. Libertas był ogólnoeuropejskim stowarzyszeniem, któremu liderował irlandzki biznesmen Declas Ganley. Jego celem było wprowadzenie jak największej liczby posłów do europarlamentu w wyborach w 2009, a potem odrzucenie traktatu lizbońskiego i poparcie koncepcji tzw. Europy ojczyzn – czyli budowanie Unii wyłącznie jako wspólnoty gospodarczej, bez żadnych związków politycznych między państwami członkowskimi.

Chruszcz nie zagrzał jednak zbyt długo miejsca w Libertasie, szybko odszedł z ugrupowania i na dwa lata zawiesił aktywność polityczną. W 2011 roku startował ponownie do Sejmu z listy partii Polska Jest Najważniejsza (utworzonej przez polityków, którzy odeszli z PiS). Nie dostał się. Wtedy związał się z Ruchem Narodowym, z jego listy startował w wyborach do PE w 2014, ale Ruch Narodowy nie przekroczył progu wyborczego. W 2015 wystartował więc do Sejmu z listy Kukiz’15, jako lider listy w Szczecinie, dzięki współpracy Kukiz’15 z narodowcami. I wreszcie zdobył mandat, gromadząc ponad 11 tys. głosów. Jednak w Sejmie, tak samo jak Adam Andruszkiewicz, obecny wiceminister cyfryzacji, nie zdecydował się na stworzenie koła Ruchu Narodowego, na czym bardzo zależało liderowi RN Robertowi Winnickiemu. W maju 2016 Chruszcz odszedł z RN i razem z Andruszkiewiczem założył prawicowe Stowarzyszenie „Endecja”. 30 października 2017 odszedł z klubu Kukiz’15 i dołączył do koła Wolni i Solidarni Kornela Morawieckiego. A dziś, 3 kwietnia 2019 roku, odszedł z WiS i przeszedł do klubu PiS.

Wybrał PiS, bo popiera reformy

„Pragnę poinformować, że dziś jednogłośnie zostałem przyjęty do Klubu Parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości. Jest to naturalna konsekwencja poparcia reform, wprowadzanych przez Zjednoczoną Prawicę.‬ Dziękuję za zaufanie – napisał na Facebooku, informując o najnowszej zmianie barw politycznych.

Rzeczywiście, jeszcze w 2017 roku, gdy opuszczał Kukiz’15 deklarował poparcie dla PiS-owskiej reformy sądownictwa.

Chruszcza z PiS łączy także stosunek do uchodźców i imigrantów. W 2016 roku na antenie TVP 3 Szczecin poseł Chruszcz jako przedstawiciel narodowców stwierdził: „My zapowiadamy, że po dojściu do władzy wszystkich imigrantów, których się do nas przyśle, odeślemy do krajów pochodzenia”.

W listopadzie 2016 poseł udzielił wywiadu blogowi „Pressmania”, w którym popierał inicjatywę Kukiz’15 zorganizowania referendum w sprawie imigrantów: „Wszystkie sondaże pokazują, że Polacy w olbrzymiej większości nie chcą przyjęcia imigrantów. Odrzucenie wniosku o referendum to byłby duży błąd. To jest fundamentalna kwestia, dotycząca naszego bezpieczeństwa i to Polacy powinni się wypowiedzieć czy chcą przyjęcia imigrantów, czy nie”.

Antyukraińskie grupy na Facebooku

Analiza aktywności posła Chruszcza na Facebooku pokazuje, że nie odpowiadała mu polityka zagraniczna PiS, zwłaszcza ta związana z Ukrainą. Kiedy w 2017 roku ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski zamieścił post krytykujący politykę ministra Waszczykowskiego oraz ambasadora Jana Piekło wobec Ukrainy, Chruszcz skomentował: „Dobrze, że mamy takiego księdza”. Na Facebooku Chruszcz należy do kilku antyukraińskich grup: „Genocidium atrox. Ukraińskie ludobójstwo na południowo-zachodnich kresach”, „Ludobójstwo na Kresach”, „Nie stawia się pomników ludobójcom. Precz z banderowską Ukrainą!”. To nie są grupy zajmujące się wyłącznie wydarzeniami historycznymi, dość często dochodzi tam do rozpowszechniania antyukraińskiej narracji nastawionej przeciwko dzisiejszej Ukrainie.

Chruszcz należy na FB do jeszcze kilku ciekawych grup: choćby do niewielkiej, bo zaledwie pięcioosobowej grupy utworzonej  w 2015 roku i nazwanej „Zatopić PISowlę”, nastawionej negatywnie do PiS.

Inna to założona w 2016 roku grupa „Natiocratism – World of Free and Organized Nations”. Jak można przeczytać w jej opisie, „nacjokratyzm jest koncepcją sprzeciwiającą się imperializmowi i idealizmowi”. Zamieszczono tam nawet autorski (jednego z członków grupy) projekt Konstytucji Rzeczpospolitej, według którego Polska dzieli się na 50 województw, rządzi nią „bezosobowa DYKTATURA prawa stanowionego”, a jedną z państwowych służb jest służba religijna, realizowana przez Kościoły. Na plus trzeba zaliczyć posłowi Chruszczowi to, że nie był na tej grupie zbyt aktywny.

„Znowu szwindel szykują nowy”

Nie musimy jednak sięgać do wpisów archiwalnych, by przyjrzeć się poglądom posła Chruszcza. Wystarczy przeczytać jego komentarz pod postem na temat zwycięstwa Zuzany Čaputovej w wyborach na prezydenta Słowacji. Chruszcz zacytował w nim piosenkę „Szwindel” zespołu „Dezerter”:

„Postawią sobie pomnik bohatera Wybiorą sobie nowego premiera Stworzą nowy system polityczn I będą dumni, że jest demokratyczny Znowu szwindel szykują nowy Znów chcą się dobrać do twojej głowy Nie możesz ciągle dostawać w ryj Nie daj się zabić, – żyj! Oni się czepiają, sztucznie uśmiechają Oni mają władzę, oni zabijają Oni są silni, bo mają karabiny Oni chcą zabijać, bo to są sukinsyny My o wojnach wszystko już wiemy Fałszywy porządek trzeba zmienić My nie chcemy waszej mądrości My nie chcemy sztucznej wolności – stary Dezerter”

O popieraniu Putina: „Myślałem zbyt naiwnie”

Jednak to, co najczęściej zarzuca się posłowi Chruszczowi, to jego zachwyty nad Rosją. Zaczęło się w 2009 roku, kiedy dołączył do Stowarzyszenia „Zmiana” Mateusza Piskorskiego. Było to stowarzyszenie prorosyjskie, później przekształcone przez Piskorskiego w partię, do której Chruszcz już nie wszedł. Piskorski obecnie przebywa w areszcie z zarzutami szpiegostwa na rzecz Rosji. O powiązaniach Chruszcza z Piskorskim pisał w 2017 roku w Newsweek Polska Paweł Reszka, a Janusz Schwertner z Onet.pl przepytał posła dokładnie na ten temat. Chruszcz zapewniał wówczas, że Stowarzyszenie „Zmiana” to był tylko krótki incydent w jego życiu, a z Piskorskim nie ma kontaktu od 2011 roku.

Poseł potrafił też jednak chwalić Putina. W 2007 roku miał pisać na jednym ze swoich blogów (dziś ten blog nie istnieje): „W dzisiejszych wyborach w Rosji gratuluję wygranym partiom i podziwiam Rosjan za ich wybór silnej władzy (…). Z Rosją trzeba zachować poprawne stosunki, bo tego wymaga nasz interes zarówno geopolityczny, jak i gospodarczy. Czas więc na zmianę kursu, zwłaszcza po okresie polityki wymachiwania szabelką”.

W 2008 na blogu na portalu Salon24.pl komentował przynależność posłów PiS do grupy politycznej w Radzie Europy: „Bardzo się cieszę, że posłowie PiS potrafią – jak trzeba – współpracować z przedstawicielami partii Władimira Putina. Od samego początku twierdzę, że sąsiada mamy jakiego mamy i w naszym interesie jest podtrzymywanie z nim dobrych relacji, politycznych i gospodarczych. (…) Przykład egzotycznego sojuszu w Radzie Europy pokazuje również moim zdaniem coś znacznie głębszego. Z polskiej pozycji nie można prowadzić równocześnie skutecznej konfrontacji z dwoma silniejszymi sąsiadami, prędzej czy później trzeba się dogadać z jednym z nich”.

Z kim, według posła Chruszcza, Polacy powinni się dogadać? Raczej nie z Niemcami, bo jego antyniemieckie nastawienie jest widoczne w wielu wpisach. Zostaje więc Rosja.

Nierozważne działania Lecha Kaczyńskiego?

We wrześniu 2008, podczas konfliktu gruzińsko-rosyjskiego Chruszcz przekonywał na blogu: „Od samego początku wiele dowodów wskazuje na to, że wojnę z premedytacją zaczęła Gruzja”. I krytykował prezydenta Lecha Kaczyńskiego za zaangażowanie po stronie Gruzji: „Rosyjski kontratak i przeniesienie działań militarnych na teren Gruzji właściwej sprawiło, że to Gruzini stali się ofiarami tego konfliktu. Sympatia wielu Polaków jest w takich okolicznościach po gruzińskiej stronie, jednak nie usprawiedliwia to nierozważnych działań ze strony prezydenta i PiS. W jakim świetle bowiem głowa państwa stawia siebie i Rzeczpospolitą jeśli okaże się, że to jego gruziński przyjaciel wydał rozkaz ataku, a ryzykowna politycznie wyprawa do Tbilisi tak naprawdę oznaczała poparcie dla agresora”.

Jego najsłynniejsza wypowiedź pochodzi jednak z programu w Radiu Szczecin z marca 2014:

„Władimir Putin udowodnił, że jest dobrym przywódcą Rosji, tak jak Angela Merkel jest dobrym przywódcą Niemiec”. Mówił to tuż przed aneksją Krymu, ale już po pacyfikacji Majdanu.

Ale to wszystko się zmieniło, tak przynajmniej zapewnia Chruszcz. Swój zachwyt wschodnim sąsiadem wyjaśniał w 2017 roku w rozmowie z Onet.pl: „Ja nie popieram Putina, niech on spada na drzewo. Ale prawda jest taka, że mentalność zwykłych Rosjan – taksówkarzy, kolejarzy albo ludzi pracujących przy tokarkach – to zupełnie inna bajka. Tamto zdanie wyciągnięto z kontekstu i wykorzystano, by mnie nim okładać. Dlatego wyjaśnię to jeszcze raz: Putin jest w Rosji dobry w oczach zwykłego człowieka, ale dla demokratycznej opozycji jest czystym złem”.

Na blogu w 2008 roku krytycznie wypowiadał się też przeciwko bazom NATO w Polsce, a jednak w 2017 roku poinformował, że jego firma architektoniczna jedną z takich baz projektuje. Skąd ta zmiana? Znów zacytujmy Onet.pl: „Sytuacja geopolityczna stała się inna, Rosja jest realnie agresywna. Dobrze, przyznaję: lata temu myślałem zbyt naiwnie. Sporo w moim życiu zmieniła obserwacja zachowania Kremla po tragedii smoleńskiej. Nieoddanie wraku tupolewa przekreśliło w moich oczach Putina na bardzo długo. To zły człowiek, niepoważny, w istocie pogardzający Polską”.

Węgierski raport: Chruszcz bezpośrednio po wpływem Rosjan

Mimo to w 2016 roku (czyli 6 lat po katastrofie smoleńskiej, która miała zmienić poglądy Chruszcza) węgierski instytut „Political Capital” w swoim raporcie na temat wpływów Rosji w Europie Środkowej wymienił go wśród Polaków znajdujących się pod bezpośrednim wpływem Rosjan, razem z m.in. Januszem Korwin-Mikkem i Mateuszem Piskorskim. Jego ówczesny sejmowy kolega z klubu, obecny wiceminister cyfryzacji Adam Andruszkiewicz, także narodowiec, został wymieniony w tabelce obok, jako polityk znajdujący się pod pośrednim wpływem Rosjan. Zaangażowanie Chruszcza na rzecz Rosji miało być według autorów raportu dużo poważniejsze niż Andruszkiewicza.

„Żadnego związku, nawet na milimetr, nie mam z tymi środowiskami. Moje poglądy co do kresów czy UPA są znane. Jeśli dla kogoś jest to proputinowskie, to jest jego problem. Ja uważam, że banderyzm trzeba w każdej postaci tępić, bo to jest najzwyczajniej w świecie nazizm. Dla mnie jest to wielokrotnie krzywdzący materiał jednej z fundacji węgierskich, a nie służb, bardzo lewicowej od pana Sorosa”, tłumaczył wówczas Sylwester Chruszcz w Radiu Szczecin.

Zmieniłem się

Sylwester Chruszcz działa nie tylko w partiach. Jest także fundatorem i założycielem Fundacji im. Bolesława Chrobrego oraz sekretarzem redakcji w konserwatywnym kwartalniku myśl.pl, ostatnio nieaktywnym. Na internetowej stronie tego pisma pod hasłem „Idee” można znaleźć tekst Jana Engelgarda „Myśl narodowa wobec Rosji”. Engelgard sformułował tam wnioski dotyczące stosunku Narodowej Demokracji do Rosji, które koncentrowały się na pozytywnej współpracy z Rosją, i podsumował je w następujący sposób: „Przyznajmy, że polska polityka wobec Rosji po roku 1989 jest całkowitym zaprzeczeniem tych zasad. Mamy do czynienia z czymś nawet gorszym niż w okresie rządów sanacyjnych, które – mimo swojego rodowodu – kierowały się jednak swego rodzaju pragmatyzmem, a na pewno nie były skłonne do działania przeciwko Rosji w interesie Zachodu. To smutna konstatacja, ale niestety prawdziwa”.

To tekst z 2007 roku, jednak nadal figuruje na głównej stronie kwartalnika, a jego autor, historyk Jan Engelgard, znalazł się w tej samej tabelce co Chruszcz w węgierskim raporcie – jako Polak będący pod bezpośrednim wpływem Rosji.

Fundacja im. Bolesława Chrobrego na swoim portalu wymienia swoich przyjaciół i partnerów. Są wśród nich portale: kresy.pl i myśl-polska.pl, wskazywane jako prorosyjskie m.in. w raportach unijnych. Dawne dzieje? Może. Jednak nie tak dawno, bo w 2017 roku poseł Chruszcz gratulował uzyskania habilitacji Andrzejowi Zapałowskiemu. Zapałowski, który w eurowyborach ma startować z list antyunijnej Konfederacji, jest ekspertem rosyjskiego portalu Sputnik Polska.

„Zmieniłem się”, zapewniał w 2017 roku podczas rozmowy z Onet.pl Sylwester Chruszcz.


Analizuje funkcjonowanie polityki w sieci. Specjalistka marketingu sektora publicznego, pracuje dla instytucji publicznych, uczelni wyższych i organizacji pozarządowych. Kilka lat temu była dyrektorką biura białostockiego posła PO Roberta Tyszkiewicza. Dla OKO.press pisze jako autorka zewnętrzna.


Lubisz nas?

Dołącz do społeczności OKO.press