Przed nowojorskim ratuszem odbyła się huczna inauguracja pierwszej kadencji nowego burmistrza Zohrana Mamdaniego. To pierwszy muzułmanin i pierwszy w historii miasta reprezentant pokolenia millenialsów sprawujący tę funkcję. „Będzie głośno. Będzie inaczej” – obiecał
„Stoję u waszego boku” – zadeklarował przed mieszkańcami Nowego Jorku 34-letni Zohran Mamdani. O celach swojej nowej administracji mówił: „Będziemy odpowiadać przed wszystkimi nowojorczykami, a nie przed miliarderami lub oligarchami, którzy uważają, że mogą kupić naszą demokrację. Będziemy rządzić bez wstydu i niepewności, nie przepraszając za to, w co wierzymy. Zostałem wybrany jako demokratyczny socjalista i będę rządził jako demokratyczny socjalista”.
Inauguracja jego kadencji mimo mrozu zgromadziła tysiące osób.
Debiutujący w polityce na tak wysokim szczeblu miejski radny Zohran Mamdani nieoczekiwanie wygrał wybory na burmistrza Nowego Jorku w listopadzie 2025 roku. Dzięki błyskotliwej kampanii w mediach społecznościowych, codziennej kampanii na ulicach miasta, zaangażowaniu ponad 90 tys. wolontariuszy i odważnej agendzie politycznej Mamdani określający się jako demokratyczny socjalista pokonał faworyta, wcześniejszego gubernatora stanu Nowy Jork Andrew Cuomo.
Oficjalnie Mamdani został zaprzysiężony tuż po północy 1 stycznia 2026 podczas prywatnej ceremonii na stacji metra Old City Hall (Stary Ratusz). To nowojarska tradycja – żeby uniknąć wątpliwości co do tego, kto rządzi miastem, zaprzysiężenie nowego burmistrza jest przeprowadzane wkrótce po północy, bez udziału publiczności.
Na miejsce zaprzysiężenia Mamdani wybrał historyczną stację metra, wyłączoną z użytku wiele lat temu, która przez większość roku jest zamknięta. Ten wybór ma pokazywać oddanie Mamdaniego ludziom pracy, „którzy każdego dnia sprawiają, że nasze miasto funkcjonuje”.
Publiczna inauguracja odbyła się pod budynkiem ratusza we wczesnych godzinach popołudniowych 1 stycznia 2026. Zanim głos zabrał nowy burmistrz, występowali artyści – poeci, muzycy, a samą inaugurację poprzedził set DJ-ki przygotowany przez DJ mOma.
Gośćmi specjalnymi byli polityczni patroni Madaniego: Alexandria Ocasio-Cortez i senator Bernie Sanders, który odebrał od Mamdaniego przysięgę. Sanders nazwał wybór Mamdaniego „największym politycznym przewrotem w najnowszej historii Ameryki”. Zaś Ocasio-Cortez gratulowała nowojorczykm, którzy wybrali odwagę zamiast strachu.
Mamdani jest pierwszym w historii Nowego Jorku burmistrzem, który składał przysięgę na Koran, a nie na Biblię. Jest też pierwszym burmistrzem urodzonym w Afryce (Uganda).
Pierwsze przemówienie Mamdaniego w roli burmistrza przepełnione było nadzieją. Mimo że jak stwierdził, namawiano go, by wykorzystał okazję do „zresetowania oczekiwań” i wycofania się z części kampanijnych obietnic, nie zrobił tego. Po raz kolejny dał słowo, że wprowadzi darmowe autobusy miejskie i zamrozi czynsze.
„Nie tylko sprawimy, że każdy nowojorczyk będzie mógł ponownie pozwolić sobie na życie, które kocha, ale także przezwyciężymy izolację, którą odczuwa zbyt wielu, i połączymy mieszkańców tego miasta. Koszty opieki nad dziećmi nie będą już zniechęcać młodych dorosłych do zakładania rodzin, ponieważ zapewnimy powszechną opiekę nad dziećmi dla wielu osób, opodatkowując najbogatszych” – mówił nowy burmistrz.
Zapowiedział:
„Od dzisiaj będziemy rządzić w sposób ekspansywny i śmiały. Być może nie zawsze nam się to uda, ale nigdy nie zostaniemy oskarżeni o brak odwagi, by spróbować”.
Obiecał też, że będzie burmistrzem również tych, którzy na niego nie głosowali, a do jego nowej administracji podchodzą z nieufnością.
„Jeśli jesteście nowojorczykami, jestem waszym burmistrzem. Niezależnie od tego, czy się zgadzamy, będę was chronić, świętować z wami, opłakiwać wraz z wami i nigdy, ani przez chwilę, nie będę się przed wami ukrywać” – mówił.
Podkreślił wyjątkowość swojego wyboru:
„Takie chwile zdarzają się rzadko. Rzadko mamy okazję do transformacji i odnowy. (...) zbyt często w przeszłości chwile wielkich możliwości były szybko oddawane w ręce ludzi o małej wyobraźni i jeszcze mniejszych ambicjach. Obietnice nigdy nie były realizowane. To, co mogło się zmienić, pozostało takie samo”.
Według niego kluczowe jest pytanie: Do kogo należy Nowy Jork? „Przez większość naszej historii odpowiedź ratusza była prosta. Należy wyłącznie do bogatych i dobrze powiązanych, tych, którzy nigdy nie muszą się wysilać, aby przyciągnąć uwagę rządzących. Ludzie pracy ponoszą tego konsekwencje. Przeludnione sale lekcyjne i osiedla mieszkaniowe, w których windy są niesprawne. Drogi pełne wybojów i autobusy, które przyjeżdżają z półgodzinnym opóźnieniem, o ile w ogóle przyjadą. Płace, które nie rosną w korporacjach, które oszukują zarówno konsumentów, jak i pracowników” – mówił Mamdani.
Zadeklarował, że chce skończyć z historią, w której miasto należy do jednego procenta mieszkańców oraz z historią podziału na dwa miasta: miasto biednych i miasto bogatych.
„Będzie to opowieść o ośmiu i pół milionach miast, z których każde jest nowojorczykiem z nadziejami i obawami, każde jest wszechświatem, a wszystkie są ze sobą powiązane. Autorzy tej opowieści będą mówić w języku paszto i mandaryńskim, jidysz i kreolskim. Będą modlić się w meczetach, synagogach, kościołach, gurudwarach, mandirach i świątyniach, a wielu z nich w ogóle nie będzie się modlić”.
Jego przemówienie wypełnione było osobistymi wspomnieniami i obrazkami z życia miasta, w których odnaleźć się mogli słuchający go ludzie z najróżniejszych środowisk, dzielnic, klas społecznych.
„To miasto, w którym w wieku 12 lat ustanowiłem rekord prędkości na moim skuterze wyścigowym. Najszybsze cztery przecznice w moim życiu. (...) Miasto, w którym pochłonąłem dwa duże kawałki pizzy w Coronet's Pizza, grałem w krykieta z przyjaciółmi w Ferry Point Park i pojechałem pociągiem BX10, ale i tak spóźniłem się do Bronx Science. Miasto, w którym prowadziłem strajk głodowy tuż przed tymi bramami. (...) Miasto, w którym zabrałem piękną kobietę o imieniu Roma do McCarran Park na naszą pierwszą randkę”.
Mamdani prowadził prawdziwą kampanię bezpośrednią – na ulicach miasta. A zaczął ją od zaczepiania ludzi na ulicy i pytania ich, jakie mają problemy. Również w ten sposób zaczyna swoje rządy, o czym opowiedział w inauguracyjnym przemówieniu. Dwa tygodnie wcześniej w Muzeum Ruchomego Obrazu Mamdani zorganizował wydarzenie „The Mayor Is Listening” (Burmistrz słucha). Udział wzięły 142 osoby.
„Rozmawiałam z mężczyzną o imieniu TJ, który powiedział, że kilka lat temu pewnego dnia pękło mu serce, gdy zdał sobie sprawę, że nigdy nie osiągnie sukcesu, bez względu na to, jak ciężko będzie pracował” – opowiadał Mamdani.
Zapowiedział, że to oczekiwania mieszkańców będą kierować jego rządami. Jego nowa administracja ma działać „na zewnątrz”, słuchać ludzi i nie odgradzać się od nich.
„Zmienimy kulturę ratusza z kultury «nie» na kulturę «jak»” – obiecał.
Kiedy Mamdani przystępował do prezydenckiego wyścigu, jego główny doradca polityczny, Morris Katz, dawał mu 3 proc. szans na zwycięstwo. Celem kampanii było popchnięcie pozostałych kandydatów na lewo i stworzenie modelu działania dla kolejnego socjalistycznego kandydata.
Dokładnie rok temu 2 stycznia 2025 u początków kampanii prezydenckiej Mamdani opublikował wideo, które zwróciło na niego uwagę milionów Amerykanów. Obiecywał w nim zamrożenie czynszów, a by zwizualizować tę obietnicę wskoczył do morza.
Przed Mamdanim przemawiali Alexandria Ocasio-Cortez – wybrana do Izby Reprezentantów z Nowego Jorku – i Bernie Sanders. Oto fragmenty ich wystąpień.
„Mieszkańcy Nowego Jorku wybrali historyczne, ambitne przywództwo w odpowiedzi na trudne i bezprecedensowe czasy. Nowy Jork, wybraliśmy odwagę zamiast strachu. Wybraliśmy dobrobyt dla wielu zamiast korzyści dla nielicznych. I kiedy fale zmian skłaniają nas do okopania się i szukania schronienia w przeszłości, my zamiast tego postanowiliśmy stworzyć nową przyszłość dla nas wszystkich”.
„Nowy Jork wybrał ambitne dążenie do powszechnej opieki nad dziećmi, przystępnych czynszów i mieszkań oraz czystego i godnego transportu publicznego dla wszystkich, a my wybraliśmy to zamiast rozpraszających nas bigoterii i barbarzyństwa skrajnych nierówności dochodów”.
„Nowy Jorku, to inauguracja dla nas wszystkich, ponieważ wybór tego burmistrza i tej wizji jest ambitnym przedsięwzięciem. Wymaga ono od nas wszystkich powrotu do życia publicznego. Nadszedł czas, abyśmy zwrócili się ku naszym sąsiadom, stanęli po ich stronie i powrócili do życia społecznego. Miasto dla wszystkich będzie wymagało od nas wszystkich wypełnienia naszych ulic, szkół, domów modlitwy, komitetów rodzicielskich i stowarzyszeń sąsiedzkich, wspierając burmistrza w tworzeniu miasta dostępnego dla wszystkich”.
„[Nowojorczycy], pokazaliście światu najważniejszą lekcję, jaką można dziś wyciągnąć, a mianowicie, że kiedy ludzie pracy trzymają się razem, kiedy nie pozwalamy im się podzielić, nie ma rzeczy, których nie moglibyśmy osiągnąć.
Prowadzenie wspaniałej i zwycięskiej kampanii było niezwykle trudne, ale rządzenie miastem liczącym 8 milionów mieszkańców, ze wszystkimi jego złożonościami i problemami, które odziedziczył Zohran, będzie jeszcze trudniejsze. Zohran potrzebował waszej pomocy, aby wygrać wybory. Teraz będzie potrzebował waszej pomocy, aby rządzić. Demokracja oddolna i ludzie uczestniczący w codziennych zmaganiach tego miasta doprowadzą do dobrego zarządzania. Proszę, pozostańcie zaangażowani.
Wszyscy słyszeliśmy, jak przeciwnicy Zohrana nazywali program, z którym startował w wyborach, radykalnym, komunistycznym i absolutnie niemożliwym do zrealizowania. Naprawdę? Naprawdę? My tak nie uważamy.
W najbogatszym kraju w historii świata zapewnienie ludziom dostępu do tanich mieszkań nie jest radykalnym pomysłem. Jest to słuszne i przyzwoite postępowanie, a w obliczu ogromnego kryzysu mieszkaniowego jest to dokładnie to, czego chcą i potrzebują mieszkańcy tego miasta i tego kraju.
Zapewnienie bezpłatnej i wysokiej jakości opieki nad dziećmi nie jest radykalne. Kraje na całym świecie robią to od lat. Jest to coś, czego potrzebują nasze dzieci, aby być dobrze przygotowane do szkoły, i czego desperacko potrzebują pracujący rodzice. W rzeczywistości jest to coś, co powinno robić każde miasto w Ameryce.
Bezpłatny transport autobusowy nie jest radykalnym rozwiązaniem. Pozwoli on pracownikom zaoszczędzić czas i pieniądze, chronić nasze środowisko i zwiększyć wydajność miasta.
Zapewnienie każdej rodzinie w mieście, niezależnie od dochodów, dostępu do przyzwoitej, wysokiej jakości żywności po przystępnej cenie nie jest radykalnym rozwiązaniem. Dobre odżywianie pozwala nam zachować zdrowie i pomaga zapobiegać chorobom przewlekłym. W dłuższej perspektywie czasowej sklepy spożywcze sponsorowane przez miasto pozwolą społeczeństwu zaoszczędzić pieniądze.
Wreszcie, co może najważniejsze, żądanie, aby bogaci i duże korporacje zaczęły płacić sprawiedliwe podatki, jak już wspomniałem, nie jest radykalne. Jest to po prostu słuszne postępowanie.
Dzisiaj, podczas gdy ponad 60 procent naszych obywateli, mieszkańców Nowego Jorku, Vermontu i całego kraju, żyje od wypłaty do wypłaty, mamy większą niż kiedykolwiek nierówność dochodów i bogactwa. Podczas gdy dziesiątki milionów ludzi walczą o to, aby mieć co jeść, opłacić opiekę zdrowotną i mieszkanie, jeden procent najbogatszych nigdy nie miał się tak dobrze. A jednak są miliarderzy i duże korporacje, które nie płacą prawie żadnych podatków. To musi się skończyć. To się skończy.
Klasa miliarderów w tym mieście i w tym kraju musi zrozumieć, że w Ameryce nie mogą mieć wszystkiego. Że Ameryka, nasz wspaniały kraj, musi należeć do nas wszystkich, a nie tylko do nielicznych.
Ta lekcja zaczyna się dzisiaj w Nowym Jorku.
Dziennikarka polityczna OKO.press. Współzałożycielka i wieloletnia wicenaczelna Krytyki Politycznej. Pracowała w „Gazecie Wyborczej”. Socjolożka, studiowała też filozofię i stosunki międzynarodowe. W radiu TOK FM prowadzi audycję „Jest temat!“, a w OKO.press podcast „Program Polityczny”.
Dziennikarka polityczna OKO.press. Współzałożycielka i wieloletnia wicenaczelna Krytyki Politycznej. Pracowała w „Gazecie Wyborczej”. Socjolożka, studiowała też filozofię i stosunki międzynarodowe. W radiu TOK FM prowadzi audycję „Jest temat!“, a w OKO.press podcast „Program Polityczny”.
Komentarze