Prof. Andrzej Zoll uważa, że Trybunał Konstytucyjny sędzi Przyłębskiej jest już tylko atrapą sądu konstytucyjnego. OKO.press - konstytucjonalistycznie aż do bólu - analizuje argumenty byłego prezesa TK. I wychodzi na to, że w jednym się pospieszył: oczywista niekonstytucyjność trzech ustaw naprawczych PiS nie została jednak stwierdzona. O co PiS zadbał

Prof. Andrzej Zoll, prezes Trybunału Konstytucyjnego (1993-1997), w „Kropce nad i” przedstawił kilka dowodów na swoją tezę o niekonstytucyjnym dziś Trybunale Konstytucyjnym. Obecny TK określił także jako „atrapę”, która ma legitymować działanie PiS i uznał, że 21 grudnia to koniec niezależnego sądu konstytucyjnego w Polsce.


Obecnie Trybunał Konstytucyjny to jest jakaś instytucja, która nie jest znana polskiemu porządkowi prawnemu

, Kropka nad i, TVN 24 - 21/12/2016

09.02.2016 Krakow . Prof Andrzej Zoll podczas spotkania z cyklu Kod Mistrzow w Teatrze Groteska . Fot . Mateusz Skwarczek / Agencja Gazeta


Tak, ale przesądzając o niekonstytucyjności ustaw PiS poszedł za daleko


OKO.press sprawdza po kolei argumenty prof. Zolla. W jednym przypadku uważamy, że ocena profesora poszła za daleko.

Niekonstytucyjny p.o. prezesa?

Niekonstytucyjne zdaniem Zolla było powołanie przez prezydenta Dudę sędzi Julii Przyłębskiej na p.o. prezesa TK 20 grudnia 2016 – dzień po wygaśnięciu kadencji prezesa Andrzeja Rzeplińskiego.

Prawda, w konstytucji nie ma takiej funkcji. Gdy nie ma prezesa, to TK kieruje pierwszy wiceprezes.

Niekonstytucyjni trzej sędziowie?

Niekonstytucyjne – mówił Zoll – było też wprowadzenie przez sędzię Przyłębską, natychmiast po powołaniu na p.o. prezesa TK, trzech sędziów nieprawidłowo wybranych przez większość obecnego Sejmu 2 grudnia 2015 r. na miejsca prawidłowo obsadzone przez sędziów wybranych w poprzedniej kadencji. TK uznał wybór „grudniowych sędziów” za „niemający skutków prawnych” i dlatego Zoll uważa, że prezydent złamał konstytucję przyjmując od nich ślubowanie.

Prawda. TK w wyroku 3 grudnia 2015 uznał, że trzech sędziów zostało prawidłowo wybranych przez poprzedni Sejm. Czyli wprowadzenie kogokolwiek na ich miejsca jest bezprawne. Nic tu nie zmienia fakt, że prezydent nie przyjął od sędziów z poprzedniej kadencji ślubowania, a rząd nie opublikował wyroku Trybunału z 3 grudnia.

Niekonstytucyjna prezes TK?

Zdaniem Zolla prezydent złamał konstytucję powołując na prezesa Trybunału Julię Przyłębską, wskazaną nie przez Zgromadzenie Ogólne, a tylko przez sześciu sędziów, w tym trzech wybranych nieprawidłowo.

Ośmiu sędziów „starych” nie wzięło w tym udziału na znak protestu. Doszło do poważnego naruszenia norm konstytucji – uważa Zoll.

Półprawda. Zoll nie uwzględnia tego, że prezydent działał na podstawie kolejnych „ustaw naprawczych PiS” podpisanych przez siebie w nocy z 19 na 20 grudnia (których konstytucyjność oceniamy niżej). Znoszą one wymaganie, by Zgromadzenie Ogólne sędziów TK obowiązywało kworum, choć wcześniej argument braku kworum był używany przez PiS do podważania orzeczeń TK.

Z drugiej strony, niezgodny z Konstytucją może być udział w wyborze z prezesa TK trzech sędziów, których wybór zakwestionował TK w ubiegłym roku.



Niekonstytucyjne trzy ustawy?

Prof. Zoll zarzuca prezydentowi, że podpisał te trzy ustawy pisowskie , które – jak widać na pierwszy rzut oka – są niekonstytucyjne. Prezydent przed podpisaniem powinien je był skierować do Trybunału Konstytucyjnego. Nie robiąc tego wziął na siebie odpowiedzialność za skutki uznania w przyszłości tych ustaw za niekonstytucyjne – uważa Zoll.

Półprawda. OKO.press też widzi, że ustawy są sprzeczne z zapisami konstytucji, ale jednak  – jak wszystkie inne – mają domniemanie konstytucyjności, dopóki nie oceni ich TK.

Prawdopodobnie z tego powodu I zastępca prezesa TK Andrzej Biernat w imieniu „starych” sędziów TK uznał, że prezesem TK jest sędzia Julia Przyłębska. Jego intencja jest jasna – powaga TK wymaga przestrzegania zasad państwa prawa.


Abonament na wolność słowa:

Redaktor w OKO.press. Inżynier elektronik, który lubi redagować. Kiedyś konstruował układy scalone (cztery patenty), w 1989 roku zajął się pisaniem i redagowaniem tekstów w „Gazecie Wyborczej”. W latach 80. pomagał w produkcji i dystrybucji „Tygodnika Mazowsze” i w prowadzeniu podziemnej Wszechnicy „Solidarności”. Biegle zna pięć języków, trzy – biernie. Kolekcjonuje wiedzę na każdy temat. Jego tekst „Zabić żubra” rozpoczął jeden z najgłośniejszych cykli w OKO.press.


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym