W ostatnim tygodniu kampanii PiS stara się pokazać, że nie ugnie się przed „roszczeniami żydowskimi”. Poseł PiS Tadeusz Cymański powiedział, że „Żydzi, Izrael mają potężne wpływy na świecie”. Cymański z rozbrajajacą jowialnością sięga po antysemickie klisze. Bo nie trzeba już „udawać Greka”

Tadeusz Cymański – poseł PiS i kandydat na europosła z okręgu nr 3 (Białystok) – znany jest z jowialnego stylu wypowiedzi. Często reprezentuje w programach telewizyjnych i radiowych dobrotliwą twarz PiS. 22 maja u Roberta Mazurka w RMF FM kwiecistym językiem odpowiadał o wpływach żydowskich na świecie:

„Nie udawajmy Greka, nie strugajmy głupka. Powiedzmy sobie jasno – to jest poważny problem. Żydzi, Izrael mają potężne wpływy na świecie. My jako Polska musimy nie na paluszkach chodzić. Nie ma mowy o żadnym oddawaniu majątku Żydom”.

Cymański pokazał tym samym, że najbarwniejszy styl nie ukryje antysemickiego sposobu myślenia.

Restytucja, nie roszczenia

Gdy Tadeusz Cymański mówi o „oddawaniu majątku Żydom”, chodzi mu o ustawę 447 rządu amerykańskiego, która dotyczy monitorowania sprawy restytucji niezwróconego mienia na całym świecie.

Jak pisał dla nas Konstanty Gebert:

„Nie o roszczenia chodzi, lecz o restytucję. Nie o wypłatę za zbombardowaną kamienicę, lecz o prawo do jej ruin, i działki, na której stała. Powojenne dekrety o »mieniu poniemieckim i porzuconym« oraz o gruntach warszawskich sprawiły, że prawa te przejęło, mocą własnej decyzji, państwo polskie.

Nieliczni ocalali właściciele, ich nieco liczniejsi ocalali spadkobiercy, oraz ich potomkowie, tych właśnie praw usiłują od końca wojny dochodzić, na ogół nieskutecznie.

Państwo polskie bowiem, jako jedyne w UE, nie przyjęło dotąd ustawy restytucyjnej, umożliwiającej im dochodzenie tych praw”.

W ustawie 447 chodzi więc o raportowanie na temat zmian w prawach poszczególnych krajów na rzecz restytucji mienia osób, które przeżyły Zagładę. I niewykluczanie tego prawa z powodów etnicznych.

PiS podąża za Konfederacją

Konfederacja zupełnie przeinaczyła wydźwięk ustawy 447 i uczyniła z niej główne paliwo swojej kampanii wyborczej. Jeden z jej kandydatów Sławomir Mentzen mówił otwarcie, że ich komitet zamierza żerować na antysemityzmie. Na kwietniowym wykładzie w Krakowie mówił:

„Trzeba mówić ludziom, że Żydzi dostaną naszą polską ziemię, założą Polakom chomąto i będą uprawiać nimi pole. To chwyci”.

Konfederacja 11 maja organizowała protest przeciwko uchwale 447. Przeciwko udziale w niej przestrzegał Komitet Obrony Praw Lokatorów – organizacji od dekady broniącej m.in. lokatorów poszkodowanych w wyniku dzikiej reprywatyzacji.

Komitet Obrony Praw Lokatorów: Polak może eksmitować

Komitet – ostro sprzeciwiający się restytucji mienia – wyjaśnił, dlaczego w protestach organizowanych przez skrajną prawicę w ogóle nie chodzi o dobro lokatorów. Warto przytoczyć dłuższy fragment ich stanowiska:

„Czemu »narodowcy« zainteresowali się kwestią ustawy 447? Może nagle chcą się rozprawić z polską mafią handlarzy nieruchomości? Może chcą już walczyć o ochronę praw lokatorów? Nic bardziej mylnego. Jedyną przyczyną, dla której zainteresowali się tym tematem są oczywiście… Żydzi.

Znalezienie zewnętrznego wroga znakomicie ułatwia stworzenie zasłony dymnej chroniącej rodzimych kanciarzy. Jakikolwiek temat, w którym główną rolę odgrywają Żydzi, stanowi doskonałe źródło niekończącego się bicia piany, które odwraca uwagę od prawdziwych problemów (te jest trudno rozwiązać) i pozwala zdobyć poklask tych wszystkich, którzy nie chcą wyjść poza bardzo ograniczone stereotypy w swoim myśleniu.

To idealne rozwiązanie, gdy chce się ukryć dowolne oszustwa i przekręty. Eksmituje Polak? E, tam. Nic ciekawego. Proszę się rozejść.

Prawdziwym problemem jest to, że rząd stchórzył. Stchórzył przed handlarzami nieruchomości, przed mafią byłych funkcjonariuszy WSI, którzy zajęli się intratnym procederem »odzyskiwania« kamienic »na trupa« i na dziesiątki innych oszukańczych sposobów. Dlatego nie uchwalono ustawy zabraniającej zwrot kamienic z lokatorami. Nie należy szukać przyczyny za Atlantykiem. Jest ona tutaj, w Warszawie. Znane są nazwiska architektów dzikiej reprywatyzacji. Pozostają oni bezkarni. Oskarżono jedynie płotki, a nawet i te płotki nie poniosą zbyt dotkliwej kary. To zostało wliczone w koszta.

Tworzenie międzynarodowego skandalu, jakim jest organizowanie protestu przez jawnie antysemickie organizacje, może jedynie wzmocnić za granicą negatywne stereotypy o wszystkich Polakach i spowoduje, że o wiele trudniej będzie się posługiwać racjonalną, opartą na prawie argumentacją.

Zostanie to oczywiście wykorzystane przeciwko Polsce. Trudno wyobrazić sobie gorszą przysługę i głupszy sposób na wsparcie argumentacji, że żadne odszkodowania i zwroty nieruchomości nie są zasadne”.

Antysemityzm tradycyjny, spiskowy, wtórny

Naukowcy z Centrum Badań nad Uprzedzeniami – Dominika Bulska i Mikołaj Wiśniewski – w raporcie „Powrót zabobonu: antysemityzm w Polsce na podstawie Polskiego Sondażu Uprzedzeń” wskazują, że istnieją trzy typy uprzedzeń względem Żydów:

  • antysemityzm tradycyjny,
  • antysemityzm spiskowy
  • oraz antysemityzm wtórny.

Antysemityzm tradycyjny odnosi się do historycznych postaw antyjudaistycznych, wywodzących się z przekonania, że Żydzi zamordowali Chrystusa i są za to odpowiedzialni do dziś. W kontekście dzisiejszych problemów w relacjach polsko-żydowskich jest on mniej istotny.

Jak definiowane są pozostałe dwa typy antysemityzmu?

„Antysemityzm spiskowy jest nowoczesną, niereligijną formą wyrażania uprzedzeń antyżydowskich, opierającą się na wierze w spisek żydowski, czyli dążenie Żydów do uzyskania władzy poprzez nadmierne ingerowanie w życie społeczne kraju czy świata. Antysemityzm spiskowy zawiera dwa dodatkowe komponenty: grupowej intencjonalności, czyli postrzegania Żydów jako jednego bytu, działającego wspólnie i realizującego wspólne cele oraz spostrzeganej skrytości działań.

Antysemityzm wtórny jest najbardziej »poprawną politycznie« formą antysemityzmu. Charakteryzuje go tendencja do zaprzeczania własnym uprzedzeniom antyżydowskim oraz negowania historycznego znaczenia Holokaustu.

Osoby przyjmujące tę postawę wierzą, że to Żydzi są winni istnienia antysemityzmu, często obarczając ich samych odpowiedzialnością za Zagładę. Jednym z komponentów tego typu uprzedzeń jest również traktowanie Holokaustu wyłącznie jako narzędzia, za pomocą którego Żydzi walczą o odszkodowania i zdobywają przewagę nad innymi grupami”.

Cała prawicowa retoryka wobec amerykańskiej ustawy 447 jest pełna antysemityzmu spiskowego i wtórnego. Tadeusz Cymański swoją wypowiedzią wyraża przekonanie, że Żydzi razem z Amerykanami rządzą światem.

Kaczyński dał sygnał

Narodowcy wykorzystali sprawę reprywatyzacji do antysemickiej nagonki. PiS przestraszył się konkurencji z prawej strony i podjął ten temat w ten sposób, mówiąc o sprawie restytucji w ten sam sposób.

Na konferencji prasowej 22 maja Jarosław Kaczyński podjął temat „roszczeń”, zręcznie unikając nazywania ich „żydowskimi”. Próbował przekonać, że PiS jest jedyną partią, która uchroni Polskę przed roszczeniami.

Użył też zupełnie nietrafionej metafory:

„Ja pozwolę sobie, proszę Państwa, użyć takiego porównania. Mamy dom, w którym mieszkają dwie rodziny. Jedna jest znacznie liczniejsza, druga mniejsza. Ten dom zostaje napadnięty przez bandytów. Jedna z tych rodzin, ta mniejsza, zostaje wymordowana niemalże w całości a druga po części, a poza tym skatowana, obrabowana, poniżona. I następnie odszkodowań ktoś się domaga nie od tych, którzy napadli, tylko od tej rodziny, która nie została do końca wymordowana. Skądinąd, według planów bandytów, miała zostać wymordowana prawie w całości, ale bieg wydarzeń na to nie pozwolił”.

Oczywiście mniejsza rodzina to Żydzi, większa – Polacy.

To demagogiczna manipulacja. W sprawie restytucji nie chodzi o to, żeby Polska płaciła odszkodowania za wymordowanie Żydów (co sugeruje Kaczyński), ale o zwrot mienia, które po wojnie Polska i Polacy zajęli. Działo się to w różny sposób – część była nacjonalizowana (słynny dekret Bieruta z 1945 roku, na mocy którego znacjonalizowano wiele gruntów warszawskich, dotyczył zarówno mienia pożydowskiego, jak i polskiego), część została zajęta przez nowych lokatorów, bo pożydowskie domy i mieszkania stały puste.

Próby odzyskanie własności swoich przodków – bez względu na to, jak oceniamy jej zasadność – jest skomplikowana i daleka od tego, czym próbuje straszyć prawica. Warto też pamiętać, że nazistowskie Niemcy nie planowały wymordowania Polaków „prawie w całości”, jak mówi Kaczyński.

Wypowiedź Kaczyńskiego jest sprytniejsza niż Cymańskiego, ale chodzi o to samo – granie antysemicką kartą w końcówce kampanii wyborczej.

OKO prześwietla kandydatów na prezydenta.
Dzięki Twojemu wsparciu.

Absolwent historii na UJ, arabistyki na UAM i Polskiej Szkoły Reportażu. Publikował m.in. w Res Publice Nowej, magazynie Kontakt, miesięczniku Znak i Tygodniku Powszechnym. W OKO.press pisze o polityce.


Lubisz nas?

Dołącz do społeczności OKO.press