W wyborach parlamentarnych w 2015 roku Andrzej Jaworski (PiS) dostał 26 tysięcy głosów. Mandat od „suwerena” zamienił na pieniądze. Kurs wymiany 1:100 – przez dwa lata zarobi co najmniej 2,6 mln złotych

W połowie maja rada nadzorcza PZU powołała Andrzeja Jaworskiego na stanowisko członka zarządu firmy. Funkcję będzie sprawował w trakcie kadencji, która rozpoczęła się 1 lipca 2015 i obejmuje trzy kolejne lata obrotowe.

Ponieważ prawo zabrania łączenia działalności poselskiej z działalnością gospodarczą, poseł PiS i wiceprzewodniczący sejmowej Komisji Skarbu Państwa zrezygnował z mandatu.

Nazwisko byłego posła już wcześniej pojawiało się w kontekście obsadzania spółek skarbu państwa ludźmi związanymi z partią rządzącą. Według plotek Jaworski miał zostać prezesem Lotosu, jednak to stanowisko przypadło Robertowi Pietryszynowi, który od stycznia 2016 roku był wiceprezesem PZU. Ostatecznie Pietryszyn przeszedł do Lotosu, a Jaworski zajął jego miejsce w zarządzie największego polskiego ubezpieczyciela.

Zarobki

Biuro prasowe PZU nie odpowiedziało nam na zapytanie dotyczące wysokości zarobków Jaworskiego. Jednak jak wynika z raportu rocznego za ubiegły rok, najniższa roczna pensja członka zarządu PZU w 2015 roku wyniosła 995 tysięcy zł wynagrodzenia zasadniczego oraz 332 tysięcy złotych z tytułu premii i nagród specjalnych. Najwyższe wynagrodzenie – nie licząc prezesa – to 1,28 miliona plus 507 tysięcy premii i nagród.

Podane kwoty rocznego wynagrodzenia nie uwzględniają wysokości ewentualnej odprawy ani tzw. odszkodowania, wypłacanego z tytułu zakazu prowadzenia działalności konkurencyjnej przez maksymalnie sześć miesięcy od zakończenia pracy.

Jeśli Jaworski pozostanie na stanowisku do lipca 2018 roku, czyli do końca obecnej kadencji zarządu, zarobi minimum 2,6, a maksymalnie 3,6 mln zł.



Kwalifikacje

Co zadecydowało o powołaniu Jaworskiego do zarządu największej firmy ubezpieczeniowej w Polsce? O jego kwalifikacjach świadczy zarówno wszechstronne wykształcenie, jak i doświadczenie zawodowe.

Jaworski jest absolwentem Instytutu Etnologii i Antropologii Kultury UAM (1995). Cztery lata później ukończył studia doktoranckie z zakresu politologii na Akademii Teologii Katolickiej w Warszawie. Pracy doktorskiej jednak nie obronił.

Z oficjalnego życiorysu, dostępnego na stronie PZU, można się także dowiedzieć, że Jaworski ukończył „wiele szkoleń i studiów podyplomowych”, w tym „Modernes Firmenmanagement: Marketing und Finanzen” (Berlin International Academy) oraz 50-godzinny kurs „The Baltic Sea Environment”, organizowany przez Uniwersytet w Uppsali.

Karierę polityczną rozpoczął pod koniec lat 90. W 1998 roku z listy AWS został gdańskim radnym. Rok później rozpoczął pracę w Urzędzie Marszałkowskim w Gdańsku, gdzie do 2003 roku był zastępcą dyrektora departamentu ds. turystyki.



Człowiek–orkiestra

W 2001 roku wstąpił do Prawa i Sprawiedliwości. Kolejne etapy jego kariery były ściśle związane z osobą Lecha Kaczyńskiego. W czasie jego stołecznej prezydentury, Jaworski był wice-, a następnie prezesem zarządu Przedsiębiorstwa Gospodarki Maszynami Budownictwa „Warszawa”. Spółka do dziś zajmuje się wynajmem maszyn i urządzeń budowlanych oraz administracją targowiska kwiatowego przy ul. Badylarskiej. Po zwycięstwie Lecha Kaczyńskiego w wyborach prezydenckich w 2005 roku Jaworski został pełnomocnikiem prezydenta ds. przemysłu stoczniowego.

Jaworski wszedł wtedy w skład rady nadzorczej Stoczni Gdańskiej, a następnie, w 2006 roku, objął fotel prezesa stoczni.

Równolegle był prezesem rady nadzorczej państwowej spółki Energa, zasiadał także w radzie nadzorczej PKP Intercity oraz radzie programowej TVP3. Wszystkie te funkcje łączył z obowiązkami radnego Sejmiku Województwa Pomorskiego, do którego w listopadzie 2006 roku dostał się z listy PiS.

Aktywność Jaworskiego zwróciła uwagę Transparency International Polska. „Pan Jaworski to musi być prawdziwy człowiek orkiestra, skoro zasiada w spółkach z tak różnych branż – i w telewizji, i w kolei, i w stoczni. Podejrzewam, że odbija się to niekorzystnie dla tych spółek, bo nie jest możliwe, aby on mógł rzetelnie wywiązywać się ze swoich obowiązków” – mówiła ówczesna prezes stowarzyszenia, Małgorzata Woyciechowska-Brennek.



Poparcie suwerena

Jaworski ma na swoim koncie trzy nieudane starty w wyborach na prezydenta Gdańska (2006, 2010, 2014) oraz jeden na posła (2007). Do Sejmu VI kadencji dostał się jednak w 2009 roku, w zastępstwie Tadeusza Cymańskiego, który został wybrany na posła do Parlamentu Europejskiego. Poselską reelekcję uzyskał w roku 2011 oraz 2015. W ostatnich wyborach otrzymał 25 875 głosów. Mandat posła sprawował przez osiem miesięcy.

Andrzej Jaworski nie jest jedynym posłem VIII kadencji, który mandat poselski zamienił na stanowisko w zarządzie spółki należącej do skarbu państwa. W grudniu ubiegłego roku Wojciech Jasiński (PiS) został prezesem PKN Orlen (a także członkiem rad nadzorczych PKO BP oraz Unipetrol), a 30 czerwca 2016 Maks Kraczkowski (PiS) został powołany na wiceprezesa PKO BP.


Dostęp do informacji o działaniach władz to Twoje prawo.
Wesprzyj OKO, by nadawało dalej.

Masz cynk?