"To, co się teraz dzieje, doprowadzi do tego, że orzeczenia polskich sądów nie będą uznawane" - mówił 20 grudnia w Sejmie Adam Bodnar. Za stroną Rzecznika Praw Obywatelskich publikujemy sejmowe wystąpienie RPO

  • Rzecznik praw obywatelskich zabrał głos w debacie podczas drugiego czytania sędziowskiej ustawy represyjnej.
  • Ten projekt do droga do prawnego Polexitu – mówił w Sejmie Adam Bodnar. – Chcąc rozwiązać doraźny problem wyroku TSUE ustawa dewastuje procedury sądowe w Polsce.
  • Zdaniem RPO poprawki przyjęte nad ranem 20 grudnia pogorszyły projekt i zwiększają zagrożenia dla praw obywateli.

Za stroną Rzecznika Praw Obywatelskich publikujemy zapis całego przemówienia Adama Bodnara.

 

„Jako RPO mam obowiązek stać na straży praw i wolności obywateli. Prawo do sądu – do niezależnego sądu – jest określone w artykule 45 Konstytucji i umowach międzynarodowych ratyfikowanych przez Polskę” – mówił Bodnar w Sejmie.

Przypomniał, że prawo do niezależnego sądu jest w Polsce podważane od co najmniej czterech lat, krytykują to instytucje międzynarodowe, OBWE, Komisja Europejska, Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej oraz organy ONZ. Przed TSUE toczy się przeciwko Polsce postępowanie w sprawie wniosku Komisji Europejskiej w sprawie mechanizmu dyscyplinującego sędziów, jest też kilka pytań prejudycjalnych. Obywatele protestują na zgromadzeniach publicznych, głos zabierają prawnicy, naukowcy.

Jakie stoją za tym intencje?

Zdaniem RPO w obliczu tych zagrożeń dla polskiego systemu prawnego powinniśmy spodziewać się inicjatyw, które przywrócą porządek konstytucyjny. Zamiast tego są represje wobec sędziów. A teraz trwa debata nad ustawą, która pogłębi kryzys praworządności.

„Kryzys praworządności nie jest neutralny ani dla obywateli, ani dla gospodarki”

– przypomniał Adam Bodnar.

„To, co się teraz dzieje, będzie miało wpływ na zaufanie do polskiego systemu sprawiedliwości, doprowadzi do tego, że orzeczenia polskich sądów nie będą uznawane – w prawach rodzinnych czy w zakresie ochrony inwestycji” – ostrzegał Rzecznik.

Mówił też, że mimo błyskawicznego tempa prac nad projektem o jego wadach wypowiedział się już nie tylko RPO, ale i Sąd Najwyższy oraz Biuro Analiz Sejmowych. Przyjęte nocą poprawki pogarszają sytuację – na pewno nie były konsultowane z zainteresowanymi instytucjami, którym zmieniają tryb działania (choćby z Kancelarią Prezydenta), bo tego nie da się zrobić między 2 a 5 nad rano.

Projekt zwiększa uprawnienia dwóch nowych izb Sądu Najwyższego – tych dwóch izb w całości obsadzonych przez nową KRS, czyli izb, których sposób obsadzenia – w kontekście wyroku TS UE – może budzić wątpliwości. Zdaniem RPO musi więc budzić wątpliwości i zaniepokojenie, dlaczego akurat te izby mają dostać nowe kompetencje. „Jakie za tym stoją intencje” – pytał Bodnar

Projekt, jak przypomniał RPO, wprowadza negatywne klauzule – czyli takie, które nie pozwalają na weryfikowanie, czy dany organ jest sądem, a orzekająca osoba sędzią. To ma – zdaniem RPO – powstrzymać sędziów przed stosowaniem wyroku TSUE i wydanego na jego podstawie wyroku Sądu Najwyższego.

Niebezpieczne postanowienia

„Chciałbym podkreślić, że odkąd pamiętam, sędziowie mieli prawo weryfikowania składów sędziowskich – zdarzało się przecież, że sędziowie byli delegowani do sądu przez nieuprawnioną osobę albo sądy były niewłaściwie obsadzone. Możliwość wskazania takiego błędu jest zdaniem RPO bardzo ważne dla sprawiedliwości – i dla ochrony praw obywateli.

Bardzo niebezpieczne są postanowienia dotyczące wolności słowa sędziów. Sędzia nie może angażować się w działalność publiczną i wypowiadać się o polityce rządu. Ale czym innym jest wypowiadanie się o istocie własnego zawodu czy ustroju sądownictwa – mają sędziowie mają obowiązek zabierać głos. Są specjalistami, znają się na tym, odebrali specjalistyczne wykształcenie w tej dziedzinie. Zatem ich aktywność nie jest działalnością polityczną, ale występowaniem w obronie praw konstytucyjnych.

Po raz kolejny sięgnięto po tryb pracy (projekt poselski), który pozwala na uniknięcie konsultacji i uzgodnień. Nie wiadomo, co dokładnie jest w projekcie, jakie są konsekwencje przyjętych rozwiązań (dowiemy się zapewne po dogłębnych studiach, w najbliższych tygodniach).

Dziś jedno jest pewne. Zdaniem RPO projekt łamie Konstytucję i kwestionuje udział Polski w wymiarze prawnym w Unii Europejskiej i Radzie Europy, ostatecznie podda polskie sądy i polskich sędziów politycznej kontroli organów władzy ustawodawczej i wykonawczej, a co najważniejsze – drastycznie obniży poziom sądowej ochrony praw jednostek”.

Najpierw sądy, potem media. Nie pozwólmy na to władzy.
OKO.press utrzymuje się dzięki Waszym wpłatom.

Jesteśmy obywatelskim narzędziem kontroli władzy. Obecnej i każdej następnej. Sięgamy do korzeni dziennikarstwa – do prawdy. Podajemy tylko sprawdzone, wiarygodne informacje. Piszemy rzeczowo, odwołując się do danych liczbowych i opinii ekspertów. Tworzymy miejsce godne zaufania – Redakcja OKO.press


Komentarze

Masz cynk?