Jeden z sędziów powołanych przez PiS do Trybunału Konstytucyjnego w pierwszej połowie lat '90 był agentem polskiego wywiadu - poinformowała wczoraj "Gazeta Wyborcza". Zatajenie tych informacji jest przeszkodą w sprawowaniu funkcji. A pierwszym efektem jest awantura, w której politycy Prawa i Sprawiedliwości zupełnie stracili panowanie nad językami

Za poważną część sprawy odpowiada „Gazeta Wyborcza”, która napisała, że Mariusz Muszyński w 1993 roku przeszedł szkolenie dla agentów wywiadu w Kiejkutach. Opierając się na źródłach ze służb, „Wyborcza” napisała, że prawnik przez rok pracował w Urzędzie Ochrony Państwa, a później, przez jakiś – w podwójnej roli, prawnika i agenta – na placówce w Berlinie.


Ja nie wiem, czy był agentem wywiadu, czy jest agentem wywiadu. Z całą pewnością przysięga oficera wywiadu koliduje z przysięgą sędziego Trybunału Konstytucyjnego.

Paweł Kukiz, "Kropka nad i", TVN24 - 23/11/2016

"Kropka nad i", TVN24

fot. TVN24


prawda. Prawda. Nie da się pogodzić wykonywania rozkazów z niezawisłością sędziego.


Nie ma takiego przepisu, więc teoretycznie przeszłość w służbach nie jest powodem, aby Muszyński nie mógł zostać sędzią Trybunału Konstytucyjnego. Problem w tym, że informacje o przebiegu służby agentów są chronione najwyższymi klauzulami tajności. Nikt z wyjątkiem niego i jego przełożonych w wywiadzie nie wie, jak rzeczywiście wygląda sytuacja sędziego.

Nie da się sprawdzić nawet, czy ktoś jest agentem byłym, czy czynnym. A podleganie dyscyplinie służbowej jest nie do pogodzenia z rolą sędziego Trybunału.

O pracę w wywiadzie Muszyńskiego miał pytać Andrzej Rzepliński. „Odpowiedź była wymijająca. Miał w tym czasie odbywać pozaetatową aplikację prokuratorską. Nie powiedział, gdzie po ukończeniu studiów, od 1991 do 1996 r., pracował na etacie” – odpowiedział na pytania „Wyborczej” prezes Trybunału.



PiS zgrabne jak zwykle

Za niepoważną część sprawy odpowiadają politycy Prawa i Sprawiedliwości, którzy w jeden dzień zrobili z niej kolejny wątek wojny o przestrzeganie zasad demokracji. Najpierw Beata Mazurek, rzecznik prasowa PiS, wygłosiła dla PAP wewnętrznie sprzeczne oświadczenie


W mojej ocenie doniesienia dotyczące pana Muszyńskiego to kłamstwa i pomówienia niemające nic wspólnego z rzeczywistością.

Beata Mazurek, PAP - 23/11/2016

PAP

fot . Slawomir Kaminski / Agencja Gazeta


zbity zegar. Posłanka nawet nie udaje, że cokolwiek wie, a rzuca oskarżenia o kłamstwo.


Posłanka nie ma żadnych uprawnień do posiadania większej wiedzy na temat przeszłości sędziego Muszyńskiego, więc jej teza o jego niewinności oparta jest na niczym – może poza życzeniem posłanki, by Muszyński nie okazał się kolejną twarzą”dobrej zmiany”.

Natomiast opieranie zarzutów kłamstwa o myślenie życzeniowe to zupełnie nowa jakość, nawet jak na wysokie standardy posłanki Mazurek.

Potem do Beaty Mazurek dołączył Stanisław Piotrowicz, który zablokował wniosek posłów Platformy Obywatelskiej i Nowoczesnej o wyjaśnienie sprawy przeszłości sędziego Muszyńskiego na posiedzeniu Sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka.


Wniosek jest bezpodstawny, a państwo zakłócają obrady i wprowadzają obstrukcję.

Stanisław Piotrowicz, Sejmowa Komisja Sprawiedliwości i Praw Człowieka - 23/11/2016

Sejmowa Komisja Sprawiedliwości i Praw Człowieka

Fot . Slawomir Kaminski / Agencja Gazeta


zbity zegar. Bzdura. Ten wniosek jest po prostu nie na rękę Prawu i Sprawiedliwości.


Wniosek opozycji nie tylko nie był bezpodstawny, ale był oczywiście zasadny. To komisja sprawiedliwości niemal rok temu rekomendowała Sejmowi wybór Mariusza Muszyńskiego na stanowisko sędziego TK i to przed tą komisją Muszyński powinien był ujawnić swoje związki ze służbami.

Sejmowe komisje sprawiedliwości i praw człowieka oraz ds. służb specjalnych są najwłaściwszymi organami – po wyeliminowaniu przedstawicieli opozycji z kolegium ds. służb specjalnych – by podjąć decyzje o sposobie wyjaśnienia tej sprawy.



Kukiz ma dobrą pamięć, póki nie mówi o „Wyborczej”


Prawo i Sprawiedliwość nie ma ludzi. Pan Muszyński jest sędzią Trybunału Konstytucyjnego, sędzią Trybunału Stanu i przedstawicielem Polski przy Komisji Weneckiej. (...) Chcę wiedzieć, czy jest tak źle z kadrami, że jedna osoba musi pełnić kilka funkcji.

Paweł Kukiz, "Kropka nad i", TVN24 - 23/11/2016

"Kropka nad i", TVN24

fot. TVN24


prawda. To prawda. Mariusz Muszyński kolekcjonuje stanowiska.


Paweł Kukiz w rozmowie z Moniką Olejnik przypomniał też o tym, że Muszyński nie jest tylko szeregowym sędzią Trybunału Konstytucyjnego, ale również wiceprzewodniczącym Trybunału Stanu oraz przedstawicielem rządu w Komisji Weneckiej – w której zajmuje się przede wszystkim obroną linii rządu PiS.

Informacja, że rząd PiS wysłał do Komisji Weneckiej agenta służb specjalnych na pewno nie poprawi wizerunku Polski zagranicą.


Zostało napisane, że Muszyński został sędzią [TK] głosami PiS i Kukiz’15. Jak dziś pamiętam ten dzień. 4/5 posłów wyszło, żeby nie brać udziału w tym cyrku.

Paweł Kukiz, "Kropka nad i", TVN24 - 23/11/2016

"Kropka nad i", TVN24

fot. TVN24


blisko prawdy. W głosowaniu wzięło udział 7 z 41 posłów K'15. Ale trzech było "za".


Paweł Kukiz w rozmowie z Moniką Olejnik oskarżył też „Gazetę Wyborczą” o przekłamania w sprawie głosowania posłów jego klubu 2 grudnia 2015 roku. Posłowi nie spodobało się, że dziennik napisał, że Mariusz Muszyński został wybrany „głosami PiS i Kukiz’15.

Kukiz nie ma racji. W głosowaniu trzech posłów klubu Kukiz’15 – Tomasz Rzymkowski, Bartosz Jóźwiak oraz Rafał Wójcikowski – zagłosowało za wyborem Mariusza Muszyńskiego na stanowisko sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Został on więc wybrany głosami PiS, Kukiz’15 – oraz Mniejszości Niemieckiej.

Równocześnie jednak Kukiza nie zawiodła pamięć – w głosowaniu uchwał udziału nie wzięła zdecydowana większość ((34 z 41) posłów jego klubu.


Socjolog, publicysta. Publikuje na łamach Gazety Wyborczej. Doktorant w ISNS UW.


Twoje OKO

Specjalne teksty. Niepublikowane taśmy. Poufne wiadomości. Za darmo. Na zawsze.

Załóż konto. Otwórz OKO!