Najnowszy raport Związku Ukraińców w Polsce: polski internet pełen jest negatywnych i stereotypowych wypowiedzi o Ukraińcach, od kilku lat wzrasta też liczba popełnianych wobec nich przestępstw. Politycy tylko podsycają antyukraińskie nastroje. Bezkarnie. „Ukraińcy stali się negatywnymi bohaterami służącymi mobilizacji elektoratu"

18 czerwca Związek Ukraińców w Polsce opublikował drugi raport o stosunku Polaków do mniejszości ukraińskiej i migrantów z Ukrainy. Raport „Mniejszość ukraińska i migranci z Ukrainy w Polsce. Analiza dyskursu” obejmuje okres półtora roku – od początku 2018 do czerwca 2019.

Poza językiem debaty w prasie i mediach społecznościowych, przeanalizowano także działania rządu i urzędników państwowych. Raport zwraca uwagę na:

  • pogłębiające się od lat zjawisko propagowania agresji wobec mniejszości ukraińskiej w internecie;
  • nasilenie negatywnej kampanii przeciwko mniejszości i migrantom z Ukrainy w kontekście kampanii wyborczej;
  • brak jednoznacznej reakcji ze strony organów państwa na przejawy nienawiści o podłożu narodowościowym;
  • brak realizacji przez Polskę niektórych zapisów Ustawy o mniejszościach narodowych i języku regionalnym z 2005 roku.

„W naszej ocenie praktyka działań instytucji państwa w przypadku części wystąpień publicznych czy też aktów agresji stoi w sprzeczności ze zobowiązaniami międzynarodowymi RP przeciwdziałania zjawiskom ksenofobii i nietolerancji oraz zobowiązaniami do podmiotowego traktowania obywateli należących do mniejszości” – pisze Piotr Tyma, prezes Związku Ukraińców w Polsce.

Największa mniejszość

Ukraińcy są dziś największą mniejszością w Polsce. Szacuje się, że przebywa u nas ponad milion obywateli Ukrainy, według danych firmy Selectivv – 1 250 000. Osobną grupą są obywatele Polski narodowości ukraińskiej, według narodowego spisu powszechnego z 2011 jest ich w Polsce prawie 40 tys.

Nic dziwnego, że polski internet pełen jest wypowiedzi i komentarzy dotyczących Ukraińców. Jak wynika z części raportu poświęconej analizie mediów – mniejszość z nich jest pozytywna (17 proc.). Dominują neutralne (41 proc.) i negatywne (40 proc.).

Negatywny stosunek Polaków do Ukraińców pokazują także badania CBOS. W 2019 roku niechęć zadeklarowało 41 proc., sympatię 31 proc. Ta ostatnia grupa od lat oscyluje na tym samym poziomie, ale liczba Polaków deklarujących niechęć do Ukraińców wzrosła w stosunku do lat 2008-2017 aż o 10 pkt. proc. Ukraińcy są zaraz po Rosjanach najmniej lubianym narodem sąsiadującym z Polską.

Żródło: Raport Związku Ukraińców w Polsce. Dane: CBOS 2019

Stereotypy – historia ograniczona do kilku haseł

Co powoduje tak negatywne nastawienie Polaków w sieci wobec Ukraińców? Dr Marek Troszyński, autor badań mediów społecznościowych prezentowanych w raporcie, podzielił posty na obszary tematyczne i porównał procent negatywnych wypowiedzi.

Posty dotyczące Ukraińców ze względu na obszar tematyczny. Źródło: Raport „Mniejszość ukraińska i migranci z Ukrainy w Polsce”
  • Co oznaczają analizowane w raporcie kategorie postów?

    Raport analizuje m.in. dyskurs obecny w mediach społecznościowych, głównie na Facebooku. Wpisy i posty odnoszące się do Ukraińców podzielono według obszarów.

    Do obszaru „społeczeństwo” zostały przypisane teksty podejmujące tematykę:
    1. narodowościową/etniczną — opis sytuacji, w których mówimy o ludziach, a nie o instytucjach państwa
    (np. „Ukraińcy coś zrobili”, „Polacy są tolerancyjni”);
    2. relacje między grupami, zbiorowościami, w tym stosunek do mniejszości w danym społeczeństwie;
    3. życie codzienne Polaków i migrantów.

    Jako „polityka” były określane posty, które odnosiły się (można je interpretować, jako odnoszące się) do:
    1. polityki w wąskim sensie: partii politycznych, kwestii ustrojowych, wyborów,
    2. państw jako organizacji politycznych (Ukraina, Polska, Federacja Rosyjska),
    3. polityki międzynarodowej — funkcjonowania państw w kontekście międzynarodowym.

    Jako „ekonomia” były określane posty, które odnosiły się (można je interpretować, jako odnoszące się) do:
    1. rynku pracy w Polsce,
    2. finansów publicznych,
    3. finansów osobistych,
    4. mechanizmów ekonomicznych.

    Jako „historia” były określane wypowiedzi, które odnosiły się (można je interpretować jako odnoszące się) do:
    1. wydarzeń historycznych,
    2. mitów, legend, podań,
    3. instytucji funkcjonujących w przeszłości,
    4. dziejów danego miejsca, społeczności.

„W porównaniu z zeszłym rokiem więcej wypowiedzi jest z perspektywy indywidualnego kontaktu z Ukraińcem. Część wypowiedzi świadczy o tym, że po rozpoznaniu w drugiej osobie Ukraińca uruchamia się mechanizm stereotypu” – mówił dr Troszyński podczas prezentowania raportu na konferencji w biurze Rzecznika Praw Obywatelskich.

W obszarze polityki w mediach społecznościowych komentowano szczególnie wybory na Ukrainie, ale także współpracę polskiego rządu z ukraińskim. Często obrazowano politykę ukraińską w kontekście działań Rosji. Wątki antyukraińskie były czasem łączone z antysemickimi („No dlaczego nie powiecie ze koszerni z USA zorganizowali Majdan, a teraz całkowicie rządzą na Ukrainie” – cytuje raport za polskimi mediami społecznościowymi) oraz prorosyjskimi („Cała polityka wspierania żydobanderowskiej Ukrainy przez 3 RP i ((starannie reżyserowana)) emigracja milionów Ukraińców do Polski to właśnie realizacja tego planu […] idea wymierzonego przeciwko Rosji międzymorza nadal jest aktualna, a nawet popierana przez pseudo-słowianofili”).

Jednym z najważniejszych tematów w sieci jest gospodarka: z jednej strony mówi się o braku wzrostu płac jako o negatywnym skutku migracji, z drugiej – chwali Ukraińców jako pracowitych i kompetentnych.

Anegdotyczność historii „społecznych” i względna merytoryczność wątków ekonomicznych całkowicie znika w postach dotykających wspólnej historii.

„Tematy związane z historią nowoczesną radykalnie dzieli Polaków i Ukraińców. To bardziej przerzucanie się hasłami niż dyskusja, wydarzenia historyczne funkcjonują jako inwektywy”.

Poza relacjami dotyczącymi masakry ludności polskiej na Wołyniu w czasie II wojny światowej, czy historiami rodzinnymi, znów pojawiały się wypowiedzi łączące antyukraińskość z prorosyjskością z antysemityzmem („To co ten prożydowski generał pierdzieli, niczym się nie różni od pierdzielenia reszty żydomerykańskich agentów. Z Rosji robi wroga a to Zachód jest naszym wrogiem! Jesteśmy w stanie wojny z niemcami. Oni i UE jest nam wrogiem co widać gołym okiem […] ukraińcy będą robić dla byle kogo, byle zapłacili. Dodatkowo ukraina ma roszczenia do Przemyśla a sami mają NASZ Kijów!”[pisownia oryginalna]).

Szczyt natężenia takich wypowiedzi przypadł na listopad 2018 roku, w kontekście 100-lecia niepodległości.

Antyukraińskość podgrzewana przez polityków

Raport zwraca uwagę na pogłębiającą się obecność antyukraińskich tendencji w polityce. „W ostatnich latach pojawiły się w parlamencie siły polityczne, które odwołują się do stereotypów, wrogości wobec innych narodów. Robią to zarówno na spotkaniach partyjnych czy w internecie, jak i w parlamencie”.

„Wybory do samorządu ujawniły tendencję do używania kwestii związanych z innymi narodami jako negatywnego elementu kampanii wyborczej. Ukraińcy też padli ofiarą tej strategii, stali się negatywnymi bohaterami służącymi mobilizacji elektoratu. Dotyczyło to nie tylko Podkarpacia, ale działo się na poziomie ogólnopolskim”.

W czerwcu 2018 OKO.press złożyło skargę na wicemarszałka Stanisława Tyszkę do Komisji Etyki Poselskiej za słowa o ukraińskich pielęgniarkach, przez których rzekomą niekompetencję mieli umierać polscy pacjenci (umierają, ale z powodu niewydolności służby zdrowia, a nie narodowości pielęgniarek)

„Mównica sejmowa i wypowiedzi posłów i polityków są ważnym źródłem zwiększenia fali nienawiści wobec Ukraińców w Polsce” – pisał w liście otwartym do komisji etyki poselskiej Igor Isajew, Ukrainiec od wielu lat mieszkający w Polsce.

Była to reakcja m.in. na słowa posła Tomasza Rzymkowskiego, wiceprzewodniczącego klubu parlamentarnego Kukiz’15, który z mównicy przeinaczał fakty związane z atakiem na ukraińską procesję w Przemyślu, z atakowanych Ukraińców robiąc atakujących.

W sprawie Tyszki komisja  nic nie zrobiła . W przypadku Rzymkowskiego również zadowoliła się wyjaśnieniem, że się pomylił i czerpał wiedzę z mediów. Nikt nikogo nie przeprosił.

Jarosław Kaczyński 28 października 2018 roku, tuż przed drugą turą wyborów, powiedział w Przemyślu: „Tylko Prawo i Sprawiedliwość może zapewnić silne państwo. Tylko silne państwo może zapewnić to, co jest oczywistością, ale są tacy, którzy próbują ją kwestionować. To jest polskość Przemyśla dziś, jutro, zawsze”.

Źródło: Raport „Mniejszość ukraińska i migranci z Ukrainy w Polsce”

Zapałki na stacji benzynowej

Takie podsycanie zadawnionych wrogości, to jak zabawa zapałkami na stacji benzynowej (jak to ujął poseł Nowoczesnej Adam Szłapka w wywiadzie dla OKO.press). Ataki na tle narodowościowym to dla wielu Ukraińców codzienność. Zgłaszane są prawdopodobnie tylko najdrastyczniejsze, na przykład te opisane w raporcie.

  • Drastyczne przykłady agresji wobec Ukraińców. Tylko 18+

    „W nocy z 7 na 8 marca 2019 roku w Warszawie pobito osobę narodowości ukraińskiej, obywatela Ukrainy, kierowcę w jednej z firm przewozowych. Bijąc kierowcę sprawcy wykrzykiwali m.in.: Je*any Ukraińcu, wracaj do siebie, Żyjemy, ku*wa, nie na Ukrainie, ku*wa, gdzie każdy walczy o kawałek chleba. Żyjemy, ku*wa, w Polsce, Ty, ku*wo, ukraińska, je*any Ukraińcu”.

    Mają miejsce akty agresji słownej i fizycznej, niszczenie mienia, a nawet podpalenia, co jest zjawiskiem nowym.
    W raporcie przytacza się także przykładowe wypowiedzi pojawiające się w internecie, będące przedmiotem zawiadomień Związku Ukraińców w Polsce do prokuratury.

    „Śmierć Ukraińcom, jest tylko jeden rodzaj dobrego Ukraińca – martwy Ukrainiec,

    je*bać Ukrainę, UPAdlina, UPAdliniec, upadliński śmieć, banderowiec,

    znajdzie się kij na banderowski ryj, banderowska hołota, banderowskie ścierwo,

    kara śmierci, swołocz, wypi*dalać, won z Polski,
    won bandyto, ubijemy, deportować tego padlińca, pomiot, śmieć, skur*ysyn, pier*olony, złamas, debil, ku*as, dzicz,

    ukraiński pies, parszywe obmierzłe wszawe ryło, kanalia, gnidy, chwasty, ścierwo, spalić w diabły g*wno ukraińskie,

    ukropskie śmieci, szmaty pędzić z Polski, a na drzewach zamiast liści będą wisieć Ukraińcy,

    za tę dłoń podniesioną nad Polską — kula w łeb, te ścierwa […] powinny być wytrute jak szczury, poddani deratyzacji”…

W 2017 Prokuratura prowadziła 190 postępowań w związku z atakami na Ukraińców, którzy stali się drugą najbardziej prześladowaną grupą, zaraz po muzułmanach.

Z badań przeprowadzonych przez Biuro RPO we współpracy z warszawskim Biurem Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka OBWE wynika jednak, że rzeczywista skala przestępstw z nienawiści wobec Ukraińców i innych migrantów jest bardzo niedoszacowana, bo tylko 5 proc. jest zgłaszane policji.

W samym województwie małopolskim w latach 2016-2017 popełniono 44 tys. przestępstw z nienawiści wobec społeczności ukraińskiej. Postępowań karnych w tych sprawach prowadzono tylko 18.

O nich, bez nich

„Ukraińcy są dziś traktowani jako zakładnicy relacji międzypaństwowych” – mówił podczas konferencji Piotr Tyma, szef Związku Ukraińców, nawiązując do ciągu konfliktów ukraińsko-polskich (rząd ukraiński zakazał prac poszukiwawczych polskich ofiar z okresu II wojny w odpowiedzi na profanowanie pomników i grobów ukraińskich w Polsce w latach 2014- 2017, a Polska z kolei nie naprawia i nie reguluje statusu zniszczonych miejsc pamięci).

„Żaden ze zdewastowanych grobów czy pomników nie został naprawiony, ich status (jeśli były nielegalne) nie został uregulowany. Nie doszło do spotkania czy dyskusji z udziałem mniejszości ukraińskiej, tylko na poziomie rządowym. Nie przyniosło to żadnego skutku”.

W raporcie zwrócono także uwagę na rosnący nacisk na asymilację środowisk ukraińskich kosztem własnej tożsamości.

„Negatywna kampania jest tym bardziej niepokojąca, gdy zestawi się ją z brakiem długofalowych, przemyślanych działań instytucji państwa odnośnie zachowania przez migrantów prawa do języka i tożsamości kulturowej”.

Mimo że ustawa o mniejszościach narodowych i etnicznych oraz o języku regionalnym mówi wyraźnie o tym, że na państwie spoczywa obowiązek wspierania „działalności zmierzającej do ochrony, zachowania i rozwoju tożsamości kulturowej mniejszości” poprzez „podejmowanie konkretnych działań na rzecz mniejszości i inicjowanie programów”, w praktyce mniejszość ukraińska czuje się przez państwo porzucona.

„Obecnie działania służące zachowaniu języka i kultury mniejszości są realizowane przez organizacje pozarządowe w oparciu o system grantów. Postulowane od lat powołanie instytucji kultury mniejszości nie spotkało się z przychylnym działaniem instytucji państwa”.


Absolwentka MISH na UAM, ukończyła latynoamerykanistykę w ramach programu Master Internacional en Estudios Latinoamericanos. 3 lata mieszkała w Ameryce Łacińskiej. Polka z urodzenia, Brazylijka z powołania. W OKO.press pisze o zdrowiu, migrantach i pograniczach więziennictwa (ośrodek w Gostyninie).


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym