Z podstawy programowej do polskiego znika niepokojący "Król Edyp", mitologiczny Schulz, symboliczny Conrad, boleśnie groteskowy Don Kichote, teksty z tajemnicą w środku. Wraz z Witkiewiczem, czy Bułhakowem znika absurd i ciemna ironia. Zamiast tego masa staroci z Polską chrześcijańską w roli głównej. Nie ma Kapuścińskiego, reportażu, filmu


Szanowni Państwo,

dostaliśmy od was – Czytelników i Czytelniczek – sporo uwag, że w naszym tekście jest kilka błędów dotyczących listy lektur (np. Bułkakow był, jest i ma być na liście lektur poziomu rozszerzonego, a my napisaliśmy, że „spada” z poziomu podstawowego na rozszerzony).  Dziękujemy za te korekty, porządnie jeszcze raz wszystko sprawdzimy i podamy poprawioną wersję zmian. Zamieścimy też polemikę z krytyką naszego tekstu Wojciecha Rusinka we „Więzi”, w której – obok wskazań na pomyłki – pojawiło się kilka nadmiernych uogólnień. Pomyłki nie zmieniają ogólnej wymowy zamieszczonych niżej komentarzy obu polonistek Doroty Kuleszy-Tałan i Marty Konarzewskiej.

Przepraszamy

Piotr Pacewicz

Poniżej tekst, w którym prostujemy pomyłki i dajemy pełne listy lektur obecnej i przyszłej.


Lista lektur po autopoprawkach OKO.press. Schulz i Iwaszkiewicz znikają, dochodzi Wencel, ale Bułhakow nie będzie zdegradowany

W nowej podstawie programowej do języka polskiego dla szkół ponadgimnazjalnych Schulz, Iwaszkiewicz, Conrad, Bułhakow, Nałkowska – autorzy pominięci lub przerzuceni do tzw. lektur uzupełniających – ustępują miejsca tekstom archaicznym, moralizatorskim, „patriotycznym”. Twórcy podstawy na listę lektur obowiązkowych wciągnęli między innymi cztery następujące dzieła (krótkie cytaty dadzą wyobrażenie, co to za lektura):

  • Lament Świętokrzyski” – „Zamęt ciężki dostał się mie, ubogiej żenie / Widzęć rozkrwawione me miłe narodzenie / Ciężka moja chwila, krwawa godzina /Widzęć niewiernego Żydowina / Iż on bije, męczy mego miłego Syna„.
  • Rozmowa Mistrza Polikarpa ze Śmiercią” – „Miła Śmirci, racz mi wzjewić / Przecz chcesz ludzie żywota zbawić / Czemu twą łaskę stracili / Zać co złego uczynili?
  • Kazania Sejmowe” Piotra Skargi – „Ona wszczepiła tu ołtarz służby Bożej i ofiar przedziwnych, z których wam ubłaganie Boskie zawżdy płynie. Ona się i dzisiejszych złych wieków srogim heretykom odejmuje i wilki te jadowite, jako może, od was odgania, Inne narody nie mają tak szczęśliwej ojczyzny. l stara się, abyście nie byli bez kapłana, bez ołtarza, bez nauki, i zatem bez Boga, jako się to innym narodom przydało, którzy tak dobrej j i czujnej matki nie mieli. Jakoż jej miłować nie macie?
  • Kwiatki Św. Franciszka z Asyżu” – „Ponad wszystkimi darami i łaskami Ducha św. jest pokonanie samego siebie i chętnie znoszone cierpienie, męki, krzywdy i udręczenia dla miłości Chrystusa„.

W nowej podstawie „współczesności” jest niewiele – ledwie kilka pozycji obowiązkowych oraz szalenia długa lista lektur w kategorii „samokształcenie”. Brakuje tekstów kultury – nie ma reportaży, filmów, analizy prasy, nowych mediów. Wybór treści poddany jest ideologizacji dominują treści patriotyczne i powiązane z religią chrześcijańską. Teksty i tematy prowokujące do myślenia zastąpiono oczywistościami.

Przynajmniej w jednym wypadku – poety Wojciecha Wencla – mamy do czynienia z umieszczeniem w kanonie lektur za polityczne zasługi.


Podstawa programowa to najważniejszy rządowy dokument opisujący minimalne treści nauczania z każdego przedmiotu. Wskazuje, czego trzeba nauczyć. Nie ma zakazu realizowania innych treści.

Zasada jest prosta (przynajmniej na razie): nauczycielu pracuj jak chcesz, ale to, co zapisane w podstawie zrobić musisz.

Analizowany projekt podstawy programowej to dokument roboczy. Pozwala jednak na ocenę, jak w zamierzeniu minister Zalewskiej i jej urzędników ma wyglądać edukacja polonistyczna w polskich szkołach ponadpodstawowych.

Nowa podstawa, którą tu omawiamy (wraz z listą lektur) ma obowiązywać od roku szkolnego 2019/2020, kiedy do liceum pójdą jednocześnie dwa roczniki: obecni (od września 2017) uczniowie VII klasy podstawówki i II klasy gimnazjalnej.
Nową maturę według omawianej tu podstawy uczniowie i uczennice liceów będą zdawać dopiero w 2023 roku, a techników – w 2024 roku. Aż do roku 2021/2022 (licea) i 2022/2023 (technika) szkoły będą uczyć równolegle według starej i nowej podstawy.
I jeszcze jedna ważna uwaga. Na to, czego naprawdę będą uczyć szkoły duży wpływ ma – poza podstawą programową – „Informator maturalny”, który przygotowuje Centralna Komisja Egzaminacyjna. Do nowej matury jeszcze go nie ma. To tam rozstrzygnie się np. jaką swobodę będą miały polonistki i poloniści w doborze lektur.


OKO.press przedstawia dokładne zestawienie zmian na liście lektur oraz dwie opinie:

  • Doroty Kuleszy-Tałan, polonistki i dyrektorki gimnazjum;
  • Marty Konarzewskiej, polonistki, krytyczki kultury, scenarzystki, wieloletniej nauczycielki.

Ilustracją do tekstu jest praca Bruno Schulza „Dedykacja” (Introdukcja) z serii „Xięga Bałchochwalcza” z 1920 roku, w technice cliche-verre (połączenie grafiki i fotografii), 13,5 x 18 cm.

USUNIĘTE. Teksty, które były, a nie ma

Z listy lektur obowiązkowych na poziomie podstawowym zniknęły:

  • Bruno Schulz, wybrane opowiadanie – teraz lektura dla poziomu rozszerzonego;
  • Michaił Bułhakow, „Mistrz i Małgorzata” – teraz lektura uzupełniająca;
  • Sofokles, „Król Edyp” – teraz lektura uzupełniająca;
  • Joseph Conrad, „Jądro Ciemności”;
  • Stefan Żeromski, „Ludzie bezdomni”;
  • Jarosław Iwaszkiewicz, wybrane opowiadanie;
  • Ewa Lipska, wiersze wybrane;
  • Adam Zagajewski, wiersze wybrane;
  • wybrany dramat dwudziestowieczny z literatury polskiej np. Stanisława Ignacego Witkiewicza, Tadeusza Różewicza, Sławomira Mrożka;
  • wybrana powieść polska z XX lub XXI wieku np. Marii Kuncewiczowej „Cudzoziemka”, Zofii Nałkowskiej „Granica”, Stanisława Lema „Solaris”, Tadeusza Konwickiego „Kronika wypadków miłosnych”;
  • Dzieje Tristana i Izoldy;
  • Miguel Cervantes, „Don Kichote”;
  • Ryszard Kapuściński, „Podróże z Herodotem”;
  • wybrane filmy z twórczości polskich reżyserów np. Krzysztofa Kieślowskiego, Andrzeja Munka, Andrzeja Wajdy, Krzysztofa Zanussiego;
  • wybrany reportaż.

Dodatkowo przerabiana jedynie we fragmentach będzie „Ferdydurke” Witolda Gombrowicza.

NOWE. Są, a nie było

  • Jan Parandowski „Mitologia” cz. I
  • Horacy – wybrane utwory (wcześniej była to lektura uzupełniająca);
  • „Legenda o Św. Aleksym”;
  • „Rozmowa Mistrza Polikarpa ze Śmiercią”;
  • „Kwiatki Św. Franciszka z Asyżu”;
  • Gall Anonim, „Kronika Polska”;
  • Jan Kochanowski, „Odprawa posłów greckich”;
  • Andrzej Frycz Modrzewski, „O poprawie Rzeczypospolitej”;
  • Piotr Skarga, „Kazania Sejmowe”;
  • Franciszek Karpiński, wybór sielanek i liryki religijnej;
  • Stanisław Staszic, „Przestrogi dla Polski”;
  • Eliza Orzeszkowa, „Gloria Victis”;
  • Adam Asnyk, wybór wierszy;
  • Jarosław Marek Rymkiewicz, wybór wierszy;
  • Halina Poświatowska, wybór wierszy;
  • Marcin Świetlicki, wybór wierszy;
  • Jan Polkowski, wybór wierszy;
  • Wojciech Wencel, wybór wierszy;
  • Józef Mackiewicz, „Droga donikąd”;
  • Marek Nowakowski, „Raport o stanie wojennym”;
  • Jacek Dukaj, „Katedra”;
  • Antoni Libera, „Madame”;
  • Andrzej Stasiuk, „Miejsce”;
  • Olga Tokarczuk, „Profesor Andrews w Warszawie”.

OBOWIĄZKOWE. Teksty, które wcześniej były do wyboru

  • „Bogurodzica;
  • „Lament Świętokrzyski”;
  • Bolesław Prus, „Lalka”;
  • Henryk Sienkiewicz, „Potop” (kiedyś nauczyciel mógł też wybrać Quo Vadis lub Krzyżaków);
  • Hanna Krall, „Zdążyć przed Panem Bogiem”.

WZMOCNIONE. Teksty, które były na poziomie rozszerzonym, a są podstawą:

  • Dante Alighieri „Boska Komedia”;
  • Daniel Naborowski, wiersze wybrane;
  • Jan Andrzej Morsztyn, wiersze wybrane;
  • Zygmunt Krasiński, „Nie-boska komedia”;
  • Sławomir Mrożek, „Tango”.

Opinia Doroty Kuleszy-Tałan: Polska jako bohaterka i męczennica. To zniechęci do czytania


Większość proponowanych dzieł literackich tak na poziomie podstawowym, jak i rozszerzonym to teksty, które powstały do końca XIX wieku. Wiele z nich wymagałoby od uczniów dokładnej znajomości kontekstu historycznego, bez czego rzetelna analiza i interpretacja tekstu nie jest możliwa.

Z punktu widzenia nauczyciela przedmiotu można by rzec, że proponowany zestaw lektur przerasta możliwości przeciętnego ucznia liceum, a zwłaszcza technikum. Wydaje się raczej propozycją dla przyszłych studentów polonistyki.

Zarysowany w podstawie program, tak ambitny w wymiarze historycznym, może w konsekwencji zniechęcać młodzież do czytania. Problemem nie jest nawet liczba tekstów, ale ich dobór, który w ograniczonym zakresie uwzględnia literaturę ostatnich 30-40 lat. Nauczyciel nie będzie miał czasu na prawdziwą rozmowę z uczniami o przeczytanym tekście, na refleksję związaną z jej uniwersalnym przesłaniem (a takie teksty powinny być umieszczane w kanonie lektur), możliwość wyciągania z niej wniosków przez samych uczniów.

Może niepokoić dobór tekstów. Te z odległych epok są wskazane obligatoryjnie. Do tej pory nauczyciel może np. wybrać jedną z tragedii Sofoklesa czy komedii Moliera, nowa podstawa narzuca „Antygonę” i „Skąpca”. Tam, gdzie pojawia się „wybrane wiersze, wybrane utwory” nie ma wyjaśnienia, przez kogo będą wybierane: przez nauczyciela? Autora programu? Autora podręcznika?

Dobór literatury polskiej wskazuje na tzw. kontekst patriotyczny, wzmacniający specyficzny rodzaj tożsamości narodowej, ukazujący Polskę jako bohaterkę i męczennicę dziejową. Z perspektywy rycerskiej i romantycznej jednocześnie. Teksty mają też wskazywać na rolę Kościoła i religii chrześcijańskiej w kształtowaniu pożądanych postaw i wartości.

Ale o sile tej ideologizacji będzie można mówić, jeśli poznamy programy i podręczniki, gdyż wiele tekstów ma być czytane we fragmentach. Którą część „O poprawie Rzeczpospolitej” Andrzeja Frycza Modrzewskiego uczeń przeczyta? To może przesądzić o interpretacji utworu.

Nie jest dobrym pomysłem propozycja przeczytania „Ferdydurke” Witolda Gombrowicza we fragmentach – z uwagi na możliwość pominięcia jakiegoś istotnego tropu interpretacyjnego. Podobnie „przerzucenie” Brunona Schulza, niezwykle oryginalnego twórcy międzywojnia, do poziomu rozszerzonego wydaje się nieuzasadnione.

Skandaliczne wydaje się być wyeliminowanie z poziomu podstawowego jednej z najwybitniejszych powieści światowego formatu, czyli „Mistrza i Małgorzaty” Michaiła Bułhakowa. I to nie tylko do poziomu rozszerzonego, ale do lektur uzupełniających.

W wyborze eseistyki na poziomie rozszerzonym nie spotkamy nazwisk Marii Janion, Leszka Kołakowskiego, ks. Józefa Tischnera, a wyboru reportażu nie ma w ogóle, choć polski reportaż, także ten najnowszy, o dużej wartości literackiej, byłby dobrym kluczem do „współczesności”, o której mówi podstawa.

Co do tej współczesności, to lakoniczne są zapisy o wybranej powieści polskiej i obcej, dramacie polskim i obcym z XX i XXI wieku, a przy wierszach poetów polskich i obcych brak datowania.

Za skandaliczne powinno się uznać umieszczenie na liście lektur współczesnego, kompletnie nieznanego poety, Wojciecha Wencla, na niekorzyść choćby zmarłej niedawno Julii Hartwig. Wencel znany jest ze swego politycznego zaangażowania po stronie PiS

Warto poznać merytoryczne uzasadnienie umieszczenia na liście lektur powieści Antoniego Libery „Madame” (choć to dobra powieść), a także wyboru konkretnych opowiadań autorów: Jacka Dukaja, Olgi Tokarczuk, Andrzeja Stasiuka.

Zestawiając obecną i proponowaną listę lektur można się zastanawiać, czy nie byłoby zasadne ograniczyć się do kilku tekstów, analizowanych dogłębnie, wieloaspektowo, zamiast skazać się na przysłowiowe „uczenie po łebkach”. Analiza tekstów literackich jest przecież tylko jednym z zadań edukacji polonistycznej, obok rozbudowanego obszaru kształcenia językowego.

W kształceniu językowym, z kolei, niepokoi przesunięcie umiejętności komunikacyjnych w sferę teorii. Nie dopełnia tego rola retoryki w nowych zapisach.


Opinia Marty Konarzewskiej: Literatura bez Innego i ukrócenie myślenia


Z poziomu podstawowego znikają teksty, które mają wiele warstw, wiele poziomów, które gdzieś wewnątrz ciemnieją, robią się niejednoznaczne. Znika Edyp, znika mitologiczny Schulz, symboliczny Conrad, teksty z tajemnicą w środku. Teksty, które się kłębią – preteksty myślenia.
Wydaje się, że przewodnią myślą tych zmian  jest nie tylko prosta ideologizacja na poziomie tematów (choć i to jest widoczne na pierwszy rzut oka), co właśnie

ukrócenie myślenia, spłaszczenie możliwości, jakie daje sztuka, a w tym literatura, ale ta głęboka, ta co ma swoją głębię, swoją nieświadomość. Teraz wygrywa oczywistość.

Literatura ma przekazać proste treści – nie tylko, ale głównie narodowe, katolickie lub narodowo-katolickie i zatrzymać uczniów i uczennice na ich na biernym odbiorze. Kulturowo się to wszystko bardzo zawęża. Celtycki Tristan i Izolda – nie. Żydowski Drohobycz – nie. Śródziemnomorska tradycja – też nie bardzo.

Król Edyp” Sofoklesa zastąpiony przez „Mitologię” Parandowskiego to infantylizacja. Zamiast głębi dramatu greckiego, rażącej siły tamtego myślenia – poznajesz mity greckie, jak bajeczki.

Obowiązkowy jest bardziej lub mniej świadomie ksenofobiczny „Potop„. Polska wyidealizowana.  I – jak wielokrotnie powtarzała Olga Tokarczuk przy okazji „Ksiąg Jakubowych”-  napisana przez Sienkiewicza nieznośnie fałszywie, ograniczona do języka polskiego i katolickiej religii, wbrew temu, że jak wiadomo, w XVII wieku Polska była narodową, językową  i religijną mieszanką.

Za to nie jest już obowiązkowy Iwaszkiewicz, ten którego „Panny z Wilka” za sprawą badań genderowych już nie tylko są podejrzane płciowo, ale wiadomo, że w swoim pierwowzorze są po prostu chłopcami. Narracje inności (czy to Conrad , czy Iwaszkiewicz) nie są pożądane.
Wraz z Witkiewiczem, czy Bułhakowem znika absurd i ciemna ironia – czyli para nierozłącznie związana z krytycznym myśleniem.
Znikają bohaterowie triksterzy, za to bohaterami naszych dzieci mają być Aleksy, Polikarp i Franciszek.

Obok nich władcy i mentorzy od Kazań  i Przestróg. Ojczyzna jawi się w zagrożeniu i potrzebie. Zagrożenie idzie z zewnątrz, a obce trzeba usunąć. Czy taka to ma być filozofia?

Znikają kobiety (te realne, cielesne , bo np. bohaterka Orzeszkowej Glorii Victis to niby żywa lecz martwa oblubienica grobu). Znika Justyna Bogutówna i jej ciało kobiece w relacji z samym sobą, z matką, ciążą i własną sytuacją społeczną. Znikają Nałkowska i Kuncewiczowa, jedne z najlepszych polskich twórczyń (i twórców) prozy psychologicznej.

Parę rzeczy jest fajnych, np. Świetlicki. Pojawia się też Olga Tokarczuk, co może dziwić. Ale pojawia się z opowiadaniem „Profesor Andrews w Warszawie”, które (jak zresztą „Tango” Mrożka ) można przy odrobinie wysiłku wykorzystać przy podtrzymywaniu narracji o dekomunizacji. Może przesadzam, ale może można.


Opłać abonament na wolność słowa

Aktywista feministyczny i LGBTQ, pracuje w trzecim sektorze, związany z Fundacją Trans-fuzja i Codziennikiem Feministycznym, brat wielu oddolnych kolektywów, filozof bez dyplomu.
W OKO.press pisze o edukacji, prawach człowieka, społeczeństwie obywatelskim (w tym o NGO’sach), polityce równościowej i polityce społecznej.


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym