0:000:00

0:00

Prawa autorskie: AFPAFP

Wczoraj Władimir Putin uznał dwa regiony Ukrainy za niezależne państwa. Kuriozalnie stwierdził, że to nie są już części Ukrainy, tylko suwerenne terytoria.

Mówiąc prościej - właśnie ogłosił, że Rosja wykroiła sobie z Ukrainy duży kawałek.

Zeszłej nocy autoryzował wysłanie wojsk do tych regionów, a dzisiaj stwierdził, że zajmują one większy obszar niż dwa terytoria, które uznał - pozostający obecnie pod jurysdykcją ukraińskiego rządu.

Moim zdaniem przedstawił uzasadnienie przejęcia tych terytoriów siłą. Jeżeli posłuchamy jego wczorajszego wieczornego wystąpienia, sugerowało ono, że pójdzie znacznie dalej. To początek inwazji na Ukrainę. Wspomniał o tym również, prosząc o pozwolenie Dumę.

W odpowiedzi nakładamy na Rosję sankcje, które przekraczają znacznie kroki podjęte przez nas i naszych partnerów oraz sojuszników z NATO w 2014 roku. Jeżeli Rosja będzie kontynuowała inwazję, będziemy przygotowani na dalsze sankcje.

Kto, na miłość boską, dał Putinowi prawo do proklamowania „państw” na terytorium, które należy do jego sąsiada? To rażące naruszenie prawa międzynarodowego i wymaga bardzo zdecydowanej odpowiedzi ze strony społeczności międzynarodowej. W ciągu ostatnich kilku miesięcy koordynowaliśmy działania wspólnie z sojusznikami z NATO, partnerami w Europie i na całym świecie, przygotowując naszą odpowiedź.

Powiedziałem to Putinowi osobiście ponad miesiąc temu: będziemy działali razem, wspólnie, w chwili, kiedy Rosja wystąpi przeciwko Ukrainie.

Rosja w tej chwili bez wątpienia wystąpiła przeciwko Ukrainie. Dzisiaj ogłaszam pierwszą transzę sankcji obciążających Rosję w odpowiedzi na działania, które podjęła wczoraj. Zostały one skoordynowane z naszymi sojusznikami i partnerami. Będziemy kontynuować eskalację sankcji, jeżeli Rosja będzie również eskalować.

Przeczytaj także:

Proponujemy całkowitą blokadę dwóch rosyjskich instytucji finansowych – banku VEB i banku wojskowego, a także sankcje dotyczące rosyjskiego długu. Oznacza to, że odcięliśmy rząd rosyjski od zachodnich rynków finansowych. Nie może już pozyskiwać funduszy na Zachodzie, nie może również prowadzić obrotu swoim długiem na rynkach europejskich i amerykańskim.

Od jutra wprowadzamy sankcje przeciwko rosyjskim elitom oraz członkom ich rodzin. Ci ludzie realizują kryminalną politykę Kremla i powinni w związku z tym ponosić wspólne konsekwencje.

Współpracowaliśmy z Niemcami, żeby zagwarantować, że projekt Nord Stream 2 nie będzie kontynuowany, tak jak obiecałem. Gdy Rosja zastanawia się nad swoim kolejnym krokiem, my też mamy przygotowany kolejny krok. Rosja zapłaci jeszcze wyższą cenę, jeżeli będzie kontynuowała agresję, włączając w to dodatkowe sankcje.

W międzyczasie Stany Zjednoczone będą dalej zapewniać wsparcie defensywne dla Ukrainy. Będą również wspierać naszych sojuszników z NATO i udzielać im gwarancji. Dzisiaj, w odpowiedzi na stwierdzenie Rosji, że nie wycofa swoich żołnierzy z Białorusi, autoryzowałem wysłanie amerykańskich żołnierzy już stacjonujących w Europie, by wzmocnili naszych sojuszników w państwach bałtyckich: Estonii, Łotwie oraz Litwie. To ruchy czysto obronne. Chcę podkreślić, że nie mamy zamiaru walczyć z Rosją.

Chcemy jednak wysłać bardzo jasny komunikat, że Stany Zjednoczone, wspólnie z naszymi sojusznikami, będą broniły każdej piędzi ziemi państw NATO. Wypełnimy zobowiązania, które podjęliśmy w stosunku do Sojuszu.

Cały czas uważamy, że Rosja zamierza posunąć się dalej i przeprowadzić potężny atak na Ukrainę. Mam nadzieję, że się mylę, ale zagrożone są również duże miasta oraz ukraińska stolica, Kijów. Wciąż 150 tys. rosyjskich żołnierzy stacjonuje przy granicach Ukrainy.

Rosyjscy żołnierze zajmują pozycje w Białorusi, żeby zaatakować Ukrainę od północy. Mają do dyspozycji samoloty oraz wyrzutnie rakietowe. Rosjanie zbliżają się coraz bardziej do granicy, ich okręty wojenne prowadzą manewry na Morzu Czarnym po to, żeby zaatakować od południa, w grze są okręty podwodne i desantowe oraz krążowniki rakietowe.

Rosja sprowadza zapasy, krew i sprzęt medyczny na stanowiska wokół ukraińskich granic. Nie potrzebuje się krwi, jeżeli nie zamierza się rozpocząć wojny.

W ciągu ostatnich kilku dni byliśmy również świadkami wielu działań ze strony rosyjskiej, które zostały zapowiedziane przez sekretarza stanu Blinkena na Radzie Bezpieczeństwa ONZ w zeszłym tygodniu. W Donbasie nastąpiło wzmożenie prowokacji i operacji pod fałszywą flagą. Dramatycznie zainscenizowane przed kamerami spotkanie Rady Bezpieczeństwa było teatrem przeznaczonym dla rosyjskiej opinii publicznej.

Ta polityczna prowokacja - uznanie istnienia na suwerennym ukraińskim terytorium tak zwanych niezależnych republik, stanowi klarowne pogwałcenie prawa międzynarodowego. Prezydent Putin poprosił rosyjski parlament o zgodę na wykorzystanie sił wojskowych poza terytorium Rosji. To utorowało drogę do dalszych prowokacji, żeby uzasadnić dalsze działania wojskowe.

Nikt z nas nie powinien się na to nabrać i nikt się nie nabierze. Nie mamy wątpliwości, że nie ma uzasadnienia, nie ma usprawiedliwienia dla rosyjskiego ataku na Ukrainę.

Jeżeli Rosja podejmie dalsze kroki, to tylko ona sama będzie ponosiła za to odpowiedzialność.

Moja administracja skorzysta ze wszystkich możliwych narzędzi, by chronić amerykańskie firmy i konsumentów przed wzrastającymi cenami ropy naftowej i gazu. Obrona wolności będzie związana z pewnymi kosztami również dla nas. Musimy o tym szczerze mówić. Będę jednak podejmował zdecydowane kroki, żeby zagwarantować, by ból spowodowany przez nasze sankcje uderzał w gospodarkę rosyjską, a nie naszą. Będziemy bardzo dokładnie monitorować dostawy energii pod kątem możliwych zaburzeń. Nasze plany będziemy koordynować z konsumentami oraz producentami ropy i gazu, żeby wspólnie zagwarantować inwestycje i stabilną dostawę surowców.

Chciałbym zminimalizować utrudnienia, jakie Amerykanie będą musieli ponieść. To dla mnie bardzo ważne.

W ciągu ostatnich kilku dni jestem w ciągłym kontakcie z przywódcami europejskimi, także prezydentem Zełenskim. Pani wiceprezydent Harris spotkała się z nim w osobiście Niemczech, na konferencji w Monachium. Rozmawiała także z innymi europejskimi liderami. Stany Zjednoczone i nasi sojusznicy wciąż demonstrują jedność i pan Putin powinien być tego świadomy. Jesteśmy zjednoczeni w naszym wsparciu dla Ukrainy, jesteśmy zjednoczeni w działaniu przeciwko rosyjskiej agresji. Jesteśmy również zjednoczeni w obronie naszego sojuszu - NATO. Rozumiemy znaczenie oraz powagę zagrożenia, które stanowi Rosja dla globalnego porządku, pokoju i stabilności.

Wczoraj wieczorem świat wyraźnie usłyszał, jak Putin kłamliwie przepisuje historię. Cofnął się sto lat.

Nie będę o tym mówił, nie warto o tym wspominać, ale generalnie to, co powiedział pokazuje, że nie jest gotowy do jakiegokolwiek dialogu na temat europejskiego bezpieczeństwa w roku 2022.

Putin bezpośrednio podważył prawo Ukrainy do istnienia, a także pośrednio zagroził terytoriom, które kiedyś należały do Rosji, narodom, które obecnie są rozkwitającym demokracjami, członkami NATO. Zagroził wojną, jeśli jego żądania nie zostaną spełnione. Nie ma żadnych wątpliwości co do tego, że to Rosja jest agresorem.

Widzimy, jakie wyzwania stoją przed nami. Wciąż jednak jest czas, żeby zatrzymać najgorszy scenariusz, który przyniesie milionom ludzi wielkie cierpienie, jeżeli Putin spełni swoje zapowiedzi. Stany Zjednoczone, tak jak nasi sojusznicy i partnerzy, są gotowe na działania dyplomatyczne - jeżeli druga strona potraktuje to poważnie. Będziemy oceniać Rosję w oparciu o jej działania, a nie słowa. I czegokolwiek Rosja nie uczyni, odpowiemy na to wspólnie, klarownie i z pełnym przekonaniem.

Mam nadzieję, że dyplomatyczne rozwiązanie wciąż jest możliwe.

Udostępnij:

Redakcja OKO.press

Jesteśmy obywatelskim narzędziem kontroli władzy. Obecnej i każdej następnej. Sięgamy do korzeni dziennikarstwa – do prawdy. Podajemy tylko sprawdzone, wiarygodne informacje. Piszemy rzeczowo, odwołując się do danych liczbowych i opinii ekspertów. Tworzymy miejsce godne zaufania – Redakcja OKO.press

Przeczytaj także:

Komentarze