0:000:00

0:00

Prawa autorskie: Fot. Unia Europejska 2021Fot. Unia Europejska...

O tym, że były polski ambasador przy UE został asystentem europosła napisał jako pierwszy tygodnik „Politico” w europejskim newsletterze „Brussels Playbook”. Na stronie internetowej Ryszarda Czarneckiego Andrzej Sadoś widnieje w gronie asystentów akredytowanych.

zrzut ekranu ze strony internetowej Ryszarda Czarneckiego. Na liście asystentów widnieje Andrzej Sadoś.
Andrzej Sadoś wymieniony wśród asystentów europosła Czarneckiego. Fot. Strona internetowa Parlamentu Europejskiego, zrzut ekranu.

Wynagrodzenia akredytowanych asystentów określa Regulamin Pracowniczy Urzędników UE. W zależności od rangi zarabiają między 2 tys. a 9,5 tys. euro miesięcznie. Rangę – od 1 do 19 – określa sam eurodeputowany. Kryteria nie są wyśrubowane: rangę od 14 wzwyż mogą otrzymać wyłącznie osoby posiadające wyższe wykształcenie lub stosowne doświadczenie zawodowe.

Ryszard Czarnecki dotychczas miał w PE dwóch akredytowanych asystentów. Andrzej Sadoś jest trzecim – to maksymalna liczba, na jaką pozwala Parlament Europejski.

W rozmowie telefonicznej Ryszard Czarnecki poinformował nas, że Sadoś pracuje w jego biurze od marca.

Zatrudniony jest na pół etatu, a jego ranga jako asystenta plasuje się „pod koniec pierwszej dziesiątki”. Czym zajmuje się w biurze europosła?

„Przygotowuje ekspertyzy dotyczące projektów legislacyjnych, informuje mnie, co się dzieje w sprawach europejskich, bo jest z tym na bieżąco. Spotyka się też w moim imieniu z różnymi dyplomatami i europosłami” – wyjaśnia Czarnecki.

„Pan Ambasador poinformował mnie, że nie pracuje w MSZ, ponieważ 31 stycznia został zwolniony w trybie natychmiastowym. Był wolny na rynku” – zdradza Czarnecki. Dodaje, że to on zaprosił ambasadora do swojego biura.

O nową pracę zapytaliśmy mailowo także Andrzeja Sadosia. Czekamy na odpowiedzi.

Ambasador odwołany od zaraz

Andrzej Sadoś został odwołany ze stanowiska Stałego Przedstawiciela RP przy Unii Europejskiej w dniu zaprzysiężenia rządu Donalda Tuska, 13 grudnia 2023 roku.

„Minister Spraw Zagranicznych wezwał Stałego Przedstawiciela przy UE, pana ambasadora Andrzeja Sadosia do kraju i zwolniło go jednocześnie z wykonywania obowiązków służbowych w Stałym Przedstawicielstwie” – napisało w komunikacie MSZ.

Tego samego dnia kierownictwo na placówce objął – w randze ministra pełnomocnego – Piotr Serafin, współpracownik Donalda Tuska, szef jego gabinetu jako przewodniczącego Rady Europejskiej, wcześniej w MSZ wiceminister ds. europejskich. Posunięcie to krytykowali politycy PiS. Szymon Szynkowski vel Sęk, były minister ds. UE, stwierdził, że rząd Tuska obniżył rangę placówki i to w trakcie europejskich szczytów.

Decyzja o zmianie kierownictwa w Stałym Przedstawicielstwie przy UE była pierwszą decyzją kadrową Radosława Sikorskiego, na długo przed zapowiedzianą niedawno wymianą 50 ambasadorów.

Przeczytaj także:

Stałe Przedstawicielstwo przy UE to kluczowa, bardzo eksponowana ambasada: reprezentuje polski rząd w pracach legislacyjnych Rady Unii Europejskiej.

Andrzej Sadoś kierował tą placówką od stycznia 2018 roku. Wcześniej pracował w MSZ, a za pierwszych rządów PiS był rzecznikiem tego resortu. Pracował też jako podsekretarz stanu ds. europejskich w KPRM w czasach, gdy Jarosław Kaczyński był premierem (2007 rok). WP pisała, że nominację Sadosia do Stałego Przedstawicielstwa w Brukseli aprobował sam Kaczyński.

O Sadosiu zrobiło się głośno w październiku 2018 roku, gdy „Politico” napisał, że ambasador własnoręcznie odkręcił w budynku przedstawicielstwa pamiątkową tablicę z nazwiskiem Donalda Tuska. MSZ tłumaczyło potem, że w placówce trwał okresowy remont, a tablicę zdjęto tymczasowo.

30 stycznia 2024 prezydent Andrzej Duda potwierdził odwołanie Sadosia w postanowieniu wydanym na wniosek Tuska i Sikorskiego.

Europoseł w trudnym położeniu

Stanowisko w biurze europosła Czarneckiego Andrzej Sadoś obejmuje w trudnym dla niego momencie.

Pod koniec lutego 2024 roku Prokuratura Okręgowa w Zamościu zwróciła się do PE z wnioskiem o uchylenie immunitetu Czarneckiego. Chodzi o sprawę słynnych kilometrówek, na które europoseł miał naciągać Parlament Europejski. Śledczy podejrzewają, że wyłudził w ten sposób ponad 200 tys. euro. Za rządów PiS śledztwo w tej sprawie latami stało w martwym punkcie, nadzorowane przez bliskiego współpracownika Zbigniewa Ziobry.

„Zwracam uwagę na interesującą koincydencję skierowania tej sprawy do Brukseli w momencie ustalania list wyborczych do Parlamentu Europejskiego” – napisał Czarnecki w oświadczeniu dla prasy po tym, jak śledztwo ruszyło.

Kadencja obecnego PE jest już na ukończeniu, a sondaże wskazują, że PiS tym razem wyśle do Brukseli mniejszą reprezentację (obecnie ma 27 eurodeputowanych, w tym członków Suwerennej Polski oraz Adama Bielana). Wybory odbędą się na początku czerwca 2024 roku.

Andrzej Sadoś nie jest jedynym przypadkiem udzielenia schronienia w PE osobom związanym z poprzednią władzą. W styczniu tego roku media obiegła informacja, że akredytowaną asystentką (współdzieloną) europosłów Beaty Kempy i Patryka Jakiego została Patrycja Kotecka-Ziobro, żona byłego ministra sprawiedliwości, w latach 2020-2023 członkini zarządu spółki Link4.

;

Udostępnij:

Maria Pankowska

Dziennikarka, absolwentka ILS UW oraz College of Europe. W OKO.press od 2018 roku, od jesieni 2021 w dziale śledczym. Wcześniej pracowała w Polskim Instytucie Dyplomacji, w Komisji Europejskiej w Brukseli, a także na Uniwersytecie ONZ w Tokio.

Komentarze