Kolejna odsłona walki środowisk pro-life o pełny zakaz aborcji. PiS opóźnił sprawę formalnymi chwytami prawie o 10 miesięcy. Teraz projektem znów zajmie się komisja ds. petycji - otrzymała odpowiedź premier Szydło na dezyderat. Ma rozstrzygnąć czy projekt powinien trafić do Sejmu, czy odpaść. Każde rozwiązanie jest dla PiS problemem

Odrzucając projekt PiS narazi się wpływowym środowiskom pro-life, z drugiej strony kierując do prac w Sejmie ustawę o całkowitym zakazie aborcji PiS może „obudzić” wielki Czarny Protest kobiet.

13 czerwca (2017) na stronie Sejmu pojawiła się odpowiedź premier Beaty Szydło na pytania, które jej zadała w specjalnym dezyderacie sejmowa komisja ds petycji. Odpowiedzi miały pomóc rozstrzygnąć co zrobić z projektem złożonym w komisji przez tzw środowiska pro-life.  Nie pomogą, bo pytania układał poseł, który „wcześniej nie zajmował się problematyką ochrony życia”, a pani premier Szydło większość pytań zignorowała.

Przypomnijmy. Projekt złożyła we wrześniu 2016 roku w Sejmie Polska Federacja Ruchów Obrony Życia w trybie petycji. Petycja oznacza, że wnioskodawcy nie muszą zbierać podpisów tak jak pod projektem obywatelskim, ale też Sejm może odmówić zajęcia się nim.

Proponowana ustawa idzie jeszcze dalej niż dotychczasowe próby zaostrzenia przepisów antyaborcyjnych. Zakazuje nie tylko aborcji (bez wyjątków), ale także niektórych środków antykoncepcyjnych – tych o działaniu antynidacyjnym, jak nazywają to wnioskodawcy. „Antynidacyjne” nie jest terminem medycznym, ale jest używane na stronach i blogach katolickich. Chodzi o działanie leku utrudniające zagnieżdżenie się zapłodnionej komórki jajowej. Czyli o antykoncepcję awaryjną.

OKO.press zapytało o to ginekologa dr Grzegorza Południewskiego: “To jakaś głupota. To nie jest termin medyczny, można się jedynie domyślać, co autorzy mają na myśli. Dowolny lek może mieć takie działanie np. lek na astmę”. Otwiera to zatem pole do swobodnych interpretacji prawnych. Istnieje obawa, że „działanie antynidacyjne” zostanie przypisane także zwykłym pigułkom antykoncepcyjnym. Szczegółowo omawiamy ten problem w tekście „Więzienie za antykoncepcję? Duże ryzyko, że tak”.

Dużo wątpliwości dotyczących projektu miało Biuro Analiz Sejmowych. Wątpliwości dotyczyły m.in. zgodności projektu z prawem Unii Europejskiej.



Nad tym czy zająć się projektem, czy go odrzucić, komisja ds. petycji debatowała 26 stycznia 2017 roku. Mimo wątpliwości Biura Analiz Sejmowych wniosku nie odrzucono. Formalnie powodem było skierowanie do premier Szydło dezyderatu z prośbą o informację na temat wdrażania ustawy „Za życiem” (obowiązuje od 1 stycznia 2017) i o dalszych planach różnych resortów dotyczących działań na rzecz ochrony życia. Premier miała 30 dni na odpowiedź.

Okazało się jednak, że przez kolejne trzy miesiące treść dezyderatu nie została sformułowana. Na stronie Sejmu tekst pojawił się dopiero 20 kwietnia.

Większość pytań nie dotyczyła wcale ustawy „Za życiem”, mimo że taki był pierwotny zamiar komisji. I na te właśnie pytania premier Szydło odpowiada raczej skąpo – lub nie odpowiada wcale.

  • Co to jest ustawa Za życiem

    Głównym i najbardziej znanym zapisem w ustawie „Za życiem” jest świadczenie 4000 zł, do którego ma prawo kobieta, która zdecyduje się urodzić dziecko ciężko lub/i nieuleczalnie chore.

    Rząd zapewni też:

    • dostępu do diagnostyki prenatalnej oraz do „poradnictwa w zakresie rozwiązań wspierających rodzinę”;
    • odpowiednie świadczenia opieki zdrowotnej dla dziecka, w tym opieki paliatywno-hospicyjnej poza kolejnością (przed innymi niepełnosprawnymi dziećmi);
    • uprzywilejowany dostęp do usług opiekuńczo-rehabilitacyjnych;
    • możliwości przeprowadzenia porodu w szpitalu III stopnia referencyjności (szpitale kliniczne państwowych uczelni medycznych).
    • pomoc asystenta rodziny

Poseł Świat jest zaskoczony

Ciekawy był zresztą sam proces układania pytań do dezyderatu. Zgłosił się do tego poseł Jacek Świat z PiS, który, jak sam przyznał na komisji 20 kwietnia, że

„wcześniej szczegółowo się nie zajmowałem problematyką ochrony życia. Szczerze mówiąc, sytuacja w Komisji sprawiła, że spadło na mnie to przeformułowanie dezyderatu. Dopiero wtedy uświadomiłem sobie jak to jest skomplikowana i różnorodna materia, jak wielostronne i trudne jest to zagadnienie”.

Obecni na komisji posłowie, wnioskodawcy, a także europoseł PiS, Marek Jurek, wskazywali na bezsens niektórych pytań oraz na to, że dezyderat nic nie wnosi do meritum, czyli kwestii zakazu przerywania ciąży.

Nie wiadomo ma przykład, po co w dezyderacie znalazło się pytanie o szczegółowe dane dotyczące liczby aborcji, skoro ta informacja jest ogólnodostępna. Mimo to dezyderat przyjęto.

Trudno pozbyć się wrażenia, że cała operacja (która trwa już od września) ma na celu jedynie „zamrożenie” ustawy w komisji – tak, żeby nie musieć wniosku odrzucać (narażając się na gniew środowisk prof-life i zarzut o niesłuchaniu głosu społeczeństwa), ani przekazywać pod obrady Sejmu (co grozi kolejnym Czarnym Protestem, zwłaszcza, że ustawa jest bardzo restrykcyjna i zabrania także niektórych środków antykoncepcyjnych).

Projektodawcy z ruchu pro-life obecni na komisji także wskazywali na to, że procedura trwa bardzo długo, choć nie ma po temu powodów.


Dezyderat sobie ….

W dezyderacie posłowie pytają premier o szczegóły ustawy „Za życiem” oraz o:

1. „Aktualną skalę problemu aborcji eugenicznych oraz powodowanych względami medycznymi i gdy ciąża jest wynikiem przestępstwa;

2. Aktualną skalę problemu nielegalnego rynku aborcyjnego i przeciwdziałaniu temu zjawisku;

3. Działania na rzecz monitorowania i zapobiegania „turystyce aborcyjnej”;

4. Ocenę wpływu programu 500 plus na ochronę życia poczętego;

5. Realizację zapowiadanych akcji informacyjno-edukacyjnych w zakresie ochrony życia;

6. Działania na rzecz utrwalenia klauzuli sumienia lekarzy;

7. Uwzględnienie problemu ochrony życia w nowej podstawie programowej dla szkół

Posłowie poprosili także o informację, czy rząd zmierza do zmiany obecnych przepisów antyaborcyjnych.


… pani premier sobie

13 czerwca na stronie Sejmu pojawiła się wreszcie odpowiedź premier Beaty Szydło, z której…nic nie wynika. W odpowiedzi na pierwsze pytanie premier przytacza znane już od dawna statystyki z 2015 r. – 43 aborcje, gdy ciąża stanowiła zagrożenie dla zdrowia i życia kobiety, 1 aborcja, gdy ciąża powstała w wyniku gwałtu i 996 aborcji, gdy badania prenatalne wskazały ciężkie i nieodwracalne uszkodzenie płodu.

Dane za 2016 r. nie są jeszcze znane.

W kwestii nielegalnego rynku aborcyjnego pani premier Szydło nie ma nic do powiedzenia, bo „zjawisko jest trudne do zbadania”. Odsyła do oficjalnych danych ministerstwa sprawiedliwości i organów ścigania (ale samych danych nie przytacza). Skala nielegalnych aborcji, które nie zostały wykryte przez organy ścigania i nie toczy się w ich sprawie postępowanie, jest polskiej premier nieznana.

Jeszcze bardziej nieznany jej jest problem turystyki aborcyjnej, o której Ministerstwo Zdrowia oraz Ministerstwo Rodziny nie wie nic i danych nie posiada. Nie wiadomo też nic na temat związku 500 plus z ochroną życia poczętego, bo resort rodziny analiz nie prowadzi”.

Okazuje się, że zapowiedziane akcje informacyjno-edukacyjne w zakresie ochrony życia nie będą szeroko zakrojone. W odpowiedzi na pytanie z dezyderatu premier Szydło uznała, że rolę takich akcji pełnią konsultacje społeczne dotyczące ustawy „Za życiem”.

Klauzula sumienia

Posłowie komisji petycji zapytali szefową rządu także o klauzulę sumienia lekarzy, a raczej o jej utrwalenie. Na to pytanie Szydło nie odpowiada w ogóle. Przytacza jedynie istniejące przepisy zezwalające na odmowę świadczeń ze względu na wolność słowa oraz przypomina wyrok TK z października 2015 r.

Nie odnosi się w żaden sposób do pytania, czy zostaną podjęte działania „utrwalające” klauzulę sumienia lekarzy.

Ochrona życia w podstawie programowej?

I w tym temacie także premier cytuje jedynie to, co już wiemy. W podstawie programowej „Wychowania do życia w rodzinie” czytamy, że dzięki lekcjom uczeń:

1)  wyjaśnia, co to znaczy, że życie jest wartością;
2)  rozumie,  na  czym  polega  planowanie  dzietności  rodziny;  wie,  jakie  aspekty
należy uwzględnić przy podejmowaniem decyzji prokreacyjnych;
3)  zna zasady przygotowania kobiet i mężczyzn na poczęcie dziecka oraz rozumie, czym jest odpowiedzialne rodzicielstwo;
4)  wyraża postawę szacunku i troski wobec życia i zdrowia człowieka od poczęcia
do naturalnej śmierci;
5) zna fazy psychofizycznego rozwoju człowieka w okresie prenatalnym i postnatalnym; orientuje się w czynnikach wspomagających i zaburzających jego psychiczny, fizyczny, duchowy i społeczny rozwój;
6)  rozumie, czym jest opieka prekoncepcyjna i prenatalna uwzględniająca zdrowie ojca, matki i dziecka, formy prewencji, profilaktyki i terapii;

Podstawa programowa wyznacza również cel ogólny, który Szydło w swojej odpowiedzi przytacza: „przyjęcie pozytywnej postawy wobec życia ludzkiego”.

Pani premier odpowiada też pytanie, czy rząd planuje zmianę ustawy antyaborcyjnej, :

W dezyderacie posłowie pytali również o postępy we wprowadzaniu ustawy „Za życiem” i pierwsze efekty ustawy. Do tych pytań dla odmiany premier Szydło ustosunkowała się dość szczegółowo. Treść dezyderatu można poznać tutaj. Odpowiedź premier Szydło jest dostępna tutaj.


Przychodzi OKO do lekarza...
Chcesz, byśmy nadal pilnowali zdrowia Polaków?

Sekretarz redakcji OKO.press. Socjolożka i antropolożka po ISNS UW, tworzyła i koordynowała projekty społeczne w organizacjach pozarządowych (m.in. Humanity in Action Polska), prowadziła warsztaty dla młodzieży i edukatorów/ek (m.in. PAH, CEO, Amnesty International), publikowała w „Res Publice Nowej”. W OKO.press pisze o prawach kobiet i Kościele katolickim.


Twoje OKO

Specjalne teksty. Niepublikowane taśmy. Poufne wiadomości. Za darmo. Na zawsze.

Załóż konto. Otwórz OKO!