Prawa autorskie: Slawomir Kaminski / Agencja Wyborcza.plSlawomir Kaminski / ...
09 czerwca 2022

Rząd twierdzi, że ceny paliw w Polsce należą do najniższych w Europie. Sprawdziliśmy

Rządzący co jakiś czas próbują nas przekonać, że ceny paliw w Polsce są wyjątkowo niskie. Niektórzy — jak Jacek Sasin — twierdzą wręcz, że są najniższe w Europie. Rzeczywiście, na tle UE płacimy niewiele. Ale ta opowieść pomija jeden istotny fakt...

O tym, że ceny paliw w Polsce są najniższe w Europie (lub należą do najniższych na kontynencie) słyszeliśmy w przeciągu ostatnich miesięcy wielokrotnie. Mówili o tym przedstawiciele obozu władzy, o niezwykle niskich kosztach zakupu litra benzyny i diesla donosiły też publiczne media (wypowiedzi polityków przytaczamy poniżej). W OKO.press postanowiliśmy sprawdzić prawdziwość tych słów. Ceny na polskich stacjach za każdym razem umieściliśmy w kontekście siły nabywczej naszych pensji i porównaliśmy je z możliwościami obywateli kilku innych krajów:

  • Czech, do których potencjału często się porównujemy,
  • bogatych Niemiec,
  • wciąż bez ograniczeń skupujących rosyjską ropę Węgier,
  • oraz odległej od Polski Portugalii.

Warto dodać, że w pierwszych dwóch krajach można zatankować na stacjach należących do Grupy Orlen. W grupie tej mamy więc trzy kraje o w miarę zbliżonym do Polski potencjale gospodarczym. Polska, Węgry, Czechy i Portugalia znalazły się w grupie najniżej sklasyfikowanych państw w rankingu siły nabywczej GfK. Według danych Eurostatu za 2021 rok Czesi przez 12 miesięcy zarobili przeciętnie 13 649 EUR, Węgrzy - 10 016 EUR, a Portugalczycy - 14 828 EUR. W Polsce ta wartość wyniosła 10 642 EUR. Niemcy to z kolei europejski czempion, gdzie przeciętna roczna pensja wynosi 32 728 EUR. Na potrzeby naszych obliczeń bierzemy pod uwagę dane dotyczące osób mieszkających w pojedynkę, zarabiających 100 proc. średniej w 2021 roku.

Kraje UE ratują się przed zwyżkami cen

Warto pamiętać, że wiele z europejskich krajów walczy z wysokimi cenami paliw. Rząd w Pradze obniżył akcyzę na litrze paliwa o 1,50 korony (w przeliczeniu 28 groszy). Obniżka będzie obowiązywać od czerwca do września. Z kolei w Niemczech wszedł w życie "rabat na tankowanie", czyli obniżka podatku paliwowego. Spadki cen według obietnic mają docelowo sięgnąć 35 eurocentów za litr benzyny i 17 centów w przypadku oleju napędowego. Rząd w Budapeszcie stara się zbijać ceny paliw na dwa sposoby - wciąż bez skrupułów skupując ropę od Rosjan na tak zwanych „spotach” (sprzedaż uzupełniająca obowiązujące kontrakty) i centralnie sterując cenami. Te mają być niskie, ale tylko dla posiadaczy samochodów zarejestrowanych na Węgrzech. Właściciele aut na „obcych blachach” płacą więcej. Komisja Europejska zgodziła się na obniżkę VAT-u na paliwa w Portugalii. Spadł on z 23 do 13 procent. Polski rząd też obniżył VAT na paliwo — o tym niżej.

Przejrzyjmy więc kolejne wypowiedzi prorządowych mediów, prezesa Orlenu i polityków i sprawdźmy, jak wytrzymują zderzenie z rzeczywistością.

Październik 2021: w Polsce niskie ceny paliw, ale inni mogą kupić więcej

Ceny paliw znacznie wzrosły w drugiej połowie zeszłego roku. W październiku niebezpiecznie zbliżały się do granicy sześciu złotych. Bezołowiowa, 95-oktanowa benzyna średnio kosztowała 5,91, litr diesla - 5,93.

"Analitycy szacują, że wraz z rosnącym zapotrzebowaniem w górę pójdą też ceny paliw, które już teraz oscylują w okolicy 6 zł/litr. W Polsce nadal są to jedne z najniższych cen w Europie" - pisał portal TVP.info.

Według danych śledzącej ceny paliwa Komisji Europejskiej przekładało się to na kolejno 1,27 EUR i 1,23 EUR za litr. Rzeczywiście, w wartościach bezwzględnych, wypadamy na tle Europy bardzo dobrze. Mniej za paliwo w październiku zeszłego roku płacili jedynie Bułgarzy, Maltańczycy i Rumuni.

Za miesięczną, przeciętną dla 2021 roku pensję w Polsce można było kupić 722 litry diesla i 696 litrów benzyny bezołowiowej 95-oktanowej. Jak wygląda porównanie tych liczb z siłą nabywczą wytypowanych przez nas krajów?

  • Jedynie Węgrzy faktycznie mieli drożej. Za miesięczną pensję mogli kupić 608 litrów diesla i 662 litry benzyny.
  • Portugalczycy za swoje wynagrodzenie zapłaciliby za 817 litrów diesla i 722 litrów benzyny.
  • Czesi kupiliby za swoją przeciętną pensję 850 litrów diesla i 817 litrów benzyny.
  • Niemcy to w porównaniu z nami krezusi — za średnią miesięczną wypłatę mogli kupić 1791 litrów diesla i 1602 litry benzyny.

Zatem nawet w porównaniu z krajami o niższych średnich zarobkach w październiku 2021 roku wypadaliśmy tak sobie. Siła nabywcza niemieckiej gospodarki zostawia nas z kolei daleko w tyle.

Luty 2022: obcięcie VAT-u skuteczne, ale bez porażającego efektu

"W innych krajach, Danii, Niemczech, ceny paliw rosną. U nas spadły zgodnie z obietnicami. To dla przeciętnej rodziny kilkadziesiąt zł mniej na jednym tankowaniu" - to słowa premiera po obniżeniu VAT-u na paliwo do 8 proc. z poprzednich 23.

Rząd zdecydował się na ten ruch z początkiem lutego, czyli jeszcze przed wybuchem wojny w Ukrainie. Jak wtedy wyglądały ceny paliw w Polsce? Spójrzmy na dane Komisji Europejskiej. 7 lutego, już po obniżeniu podatku, litr diesla kosztował 1,15 EUR, a litr benzyny 95 - 1,16 EUR. Nigdzie w Europie nie było tak tanio, a ceny w innych krajach nie schodziły poniżej 1,20 EUR za litr.

W Polsce za miesięczną pensję kupilibyśmy przy takich cenach 771 litrów diesla i 764 litrów benzyny 95. A jak wygląda porównanie z siłą nabywczą pensji obywateli z naszej czwórki?

  • Portugalia: za miesięczną wypłatę dostalibyśmy 754 litrów diesla i 693 litrów benzyny,
  • Czechy: 768 litrów diesla i 748 benzyny,
  • Węgry: po 615 litrów diesla i benzyny,
  • Niemcy: astronomiczne 1640 litrów diesla i 1524 litrów benzyny.

W tym przypadku pod względem siły nabywczej paliwa zostawiamy w tyle - ale tylko nieznacznie - Portugalczyków i Czechów, wyraźnie wyprzedzamy Węgrów, za to Niemcy grają już w zupełnie innej lidze.

Początek czerwca 2022: ceny paliw niskie, ale za nasze pensje dużo nie kupimy

Przewińmy teraz taśmę do końcówki maja. Wtedy na sejmowej sali minister aktywów państwowych Jacek Sasin mówił tak:

Dzięki temu, że Orlen zminimalizował swoje marże, a rząd do absolutnego minimum obniżył wszystkie narzuty na ceny paliw, dzisiaj mamy najtańsze paliwo w Europie.
Oceń wypowiedź
PrawdaFałsz
Sejm,25 maja 2022

25 maja sytuacja była zupełnie inna niż w październiku zeszłego roku i w lutym 2022. Ukraina broniła się przed rosyjskimi najeźdźcami, a unijni przywódcy byli w trakcie negocjacji embarga na ropę. Jak to przekładało się na ceny? W chwili, gdy wicepremier Sasin wypowiadał te słowa, były one z całą pewnością nieprawdziwe. Z opublikowanego dwa dni wcześniej biuletynu Komisji Europejskiej wynika, że ceny benzyny niższe były w Słowenii, Bułgarii, Węgrzech i na Malcie.

Sprawdziliśmy jeszcze najnowsze dane - z zestawienia KE na 6 czerwca. W zaokrągleniu płacimy średnio 1,73 EUR za litr benzyny 95 i 1,63 za litr diesla. Taniej jest tylko na Malcie i Węgrzech, a w przypadku benzyny - również w Bułgarii, Słowenii i Rumunii.

Szybki rachunek wskazuje na to, że za przeciętne dla 2021 roku wynagrodzenie możemy kupić 512 litrów diesla i 544 litrów benzyny. Spadek możliwości zarabiających średnią krajową jest więc bolesny. Tak samo, jak w poprzednich przypadkach, przyjrzyjmy się wybranym przez nas krajom. Ile litrów paliwa mogli pod koniec maja kupić za miesięczną pensję Portugalczycy, Czesi, Węgrzy i Niemcy?

  • W Portugalii za średnie wynagrodzenie można było dostać 612 litrów diesla i 653 litrów benzyny.
  • W Czechach 621 litrów diesla i 611 benzyny.
  • Na Węgrzech 591 litrów diesla i 662 litrów benzyny,
  • W Niemczech 1377 diesla i 1363 litrów benzyny.

Mamy tanio, ale...

W Polsce realna siła nabywcza przeciętnego wynagrodzenia była więc niższa niż we wszystkich krajach, które wzięliśmy pod uwagę. Liczby z początku czerwca oparliśmy o ostatnie dostępne notowanie KE dotyczące kosztu zakupu paliwa. Dlatego można powiedzieć, że według najnowszych danych względne (w stosunku do pensji) ceny diesla i benzyny w Polsce wcale nie są oszałamiająco niskie. Więcej paliwa za swoje wypłaty kupią nawet Czesi.

W swojej ostatniej wypowiedzi Sasin nie tylko nie miał racji mówiąc, że mamy najtańsze paliwo - w końcu pod tym względem było lepiej w kilku innych krajach. Powinien wziąć też pod uwagę możliwości budżetowe polskich gospodarstw domowych.

Najlepiej, gdyby politycy przyznali, że paliwo mamy dość tanie, ale też zarabiamy raczej kiepsko. Dlatego porównywanie naszych cen - i to nie tylko paliwa - z tymi obowiązującymi za granicą nie ma większego sensu. Ceny paliw w Polsce są wyjątkowo niskie - ale nie dla nas, a dla mieszkańców innych europejskich krajów. Koszt tankowania z pewnością uderzył wszystkich obywateli UE, jednak w Polsce odczuwamy cenowy kryzys wyjątkowo boleśnie.

Udostępnij:

Marcel Wandas

Reporter, autor tekstów dotyczących klimatu i gospodarki. Absolwent UMCS w Lublinie, wcześniej pracował między innymi w Radiu Eska i Radiu Kraków, publikował też w Magazynie WP.pl i na Wyborcza.pl.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne