Zamiast "Tęczowego piątku" minister Piontkowski zaleca szkołom, by 25.10 wzięły w akcji "Szkoła pamięta" poświęconej zmarłym bohaterom. Dyrektorzy mają się rejestrować w Systemie Informacji Oświatowej. Kuratorzy ostrzegają szkoły, że "wszelkie akcje, projekty, happeningi muszą wynikać z programu wychowawczego", a rodzice mogą "wyrazić stanowczy sprzeciw"

Już Anna Zalewska próbowała powstrzymać szkoły przed udziałem w „Tęczowym piątku” przy pomocy groźnych listów i wywiadów. Minister Dariusz Piontkowski poszedł o krok dalej: nie tylko ostrzega i napomina, ale i proponuje konkurencyjne święto, raczej w szaro-czarnych barwach.

„Zachęcamy przedszkola, szkoły i placówki oświatowe do włączenia się w akcję MEN »Szkoła pamięta« – pisze na swej stronie  ministerstwo. – Celem jest zorganizowanie działań upamiętniających ważne postaci oraz wydarzenia”.

Najważniejsza jest data: „Kulminację tych aktywności zaplanowano na 25 października – ostatni piątek przed 1 listopada”.

Ten dzień Kampania Przeciw Homofobii ogłosiła obchodzonym od czterech lat „Tęczowym piątkiem”, który ma wzmacniać postawę tolerancji uczniów i uczennic wobec osób LGBT. W 2018 roku w „Piątku” wzięło udział około 200 szkół.

Podejmując kontrakcję MEN wywiera presję na dyrektorki i dyrektorów: „Aby zgłosić swój udział, do 24 października 2019 należy wypełnić ankietę zgłoszeniową widoczną w Strefie dla zalogowanych w Systemie Informacji Oświatowej”.

„Taka deklaracja zostaje w dokumentach – mówi OKO.press menadżerka oświaty – Deklaracja w SIO jest widoczna dla kuratorów i wicekuratorów, których powołuje minister edukacji.

Dyrektorzy zdają sobie sprawę, że ktoś z kuratorium może zagadnąć przy okazji: „A pani dyrektor szkoła nie wzięła, zdaje się, udziału w naszej patriotycznej inicjatywie”.

Kampania MEN jest też swego rodzaju konkurencją ideową. W „Tęczowy piątek” szkoła ma być kolorowa, dzień ma być radosnym świętem i zachętą do tolerancji dla wszystkich. Odpowiedzią MEN jest nastrój patriotyczno-poważny, a nawet żałobny, co wpisuje się w politykę historyczną rządzącej w Polsce prawicy.

 

Według MEN do „Szkoła pamięta” przystąpiło już 5 tys. placówek, na ogólną liczbę ok. 34 tys. przedszkoli i szkół. Ta liczba może wzrosnąć, bo rejestracja trwa.

Piontkowski: Bo zbliżają się dni pamięci i była rocznica wojny i Powstania

„Zbliżają się dni, w których w szczególny sposób pamiętamy o zmarłych. Porządkujemy groby i zapalamy znicze.

Wspominamy zarówno naszych bliskich, jak i tych, którzy zapisali się w historii – tej ogólnonarodowej i lokalnej. Pamięć o nich jest wyrazem szacunku dla ich dokonań” – pisze do dyrektorów minister Dariusz Piontkowski.

Dodaje, że jest to „rok ważnych wydarzeń – 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej i 75. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego”. I „dlatego chciałbym uwrażliwić młodych ludzi na potrzebę pielęgnowania pamięci o bohaterach naszej wolności”.

Wszystko to nie tłumaczy, dlaczego kulminacja akcji „Szkoła pamięta” ma miejsce akurat 25 października, czyli w „Tęczowy piątek”.

„Szkoła pamięta”, czyli na groby!

MEN podsuwa, co szkoły powinny robić 25 października:

•    „uporządkować i odwiedzić groby osób zasłużonych i cenionych w danej społeczności;
•    odwiedzić lokalne miejsca pamięci i zgłębić ich historię;
•    zapalić znicze w miejscach związanych z ważnymi wydarzeniami historii lokalnej;
•    posprzątać bezimienne i opuszczone groby, zorganizować zbiórkę kwiatów i zniczy, by udekorować te groby;
•    odwiedzić groby zmarłych nauczycieli z danej placówki;
•    wesprzeć działania organizacji opiekujących się polskimi cmentarzami i miejscami pamięci za granicą;
•    zaprosić lokalnego bohatera, by podzielił się swoimi wspomnieniami;
•    zorganizować wystawę upamiętniającą ważne dla danej społeczności wydarzenie;
•    zorganizować wycieczkę patriotyczną”.

Kuratoria do dyrekcji: rodzice mają prawo do stanowczego sprzeciwu

Tymczasem 22 września 2019 kuratorzy oświaty* skierowali do szkół list, w których przypominają, że „zgodnie z nowelizacją prawa oświatowego od 1 września program wychowawczo-profilaktyczny szkoły jest uchwalany przez radę rodziców w porozumieniu z radą pedagogiczną”. I dalej wytłuszczonym drukiem:

„Zatem wszelkie działania wychowawcze realizowane w różnych formach (akcje, projekty, happeningi, inne), z udziałem uczniów danej szkoły muszą wynikać z programu wychowawczo-profilaktycznego, wprowadzonego w myśl cyt. wyżej przepisów, z poszanowaniem praw rodziców”.

I jeszcze raz: „obowiązkiem dyrektora szkoły jest uzyskanie zgody rodziców na działalność stowarzyszeń i organizacji na terenie szkoły”. I znowu:

„Podjęcie działalności w szkole przez stowarzyszenie lub inną, poza polityczną organizację, wymaga uzyskania zgody dyrektora, wyrażonej po uprzednim uzgodnieniu warunków tej działalności oraz po uzyskaniu pozytywnej opinii rady szkoły lub placówki i rady rodziców (podkreślenia jak w oryginale; poza polityczną – jest błędem ortograficznym, powinno być pisane razem: pozapolityczną)”.

Kuratorzy proszą, by list rozpowszechnić wśród rodziców i nauczycieli i zachęcają tych ostatnich:

„Jeżeli rodzice wiedzą o tym, że dziecko w szkole uczestniczy w wydarzeniu niezgodnym z ich wartościami, mają prawo wyrazić swój stanowczy sprzeciw”.

I na koniec dodatkowa przestroga:

„Mam nadzieję, że niniejszy list pomoże Państwu w prawidłowym wykonywaniu obowiązków wynikających z przepisów prawa. Proszę pamiętać, iż szkoła jest miejscem wspomagania wychowawczej roli rodziny”.

*Znamy list w wersji rozsyłanej w woj. mazowieckim przez kurator Aurelię Michałowską.

To samo robiła Zalewska

Także przed „Tęczowym piątkiem” 2018 ówczesna minister edukacji Anna Zalewska zapowiadała w wywiadach, że „kuratorzy będą bardzo dokładnie sprawdzać, czy dyrekcje nie naruszyły prawa, pozwalając na organizowanie akcji w swoich placówkach”.

Ministerstwo edukacji napominało szkoły w podobnych listach, że „zgodnie z ustawą prawo oświatowe na działalność wszelkich organizacji na terenie szkoły muszą wyrazić zgodę dyrektor oraz rodzice lub rada rodziców”. Minister Piontkowski poszedł jednak o krok dalej: nie tylko ostrzega, ale i wprowadza „konkurencyjne święto”.

OKO.press ostrzega dyrektorów: na tych grobach nie składajcie kwiatów

Udział w akcji „Szkoła pamięta” niesie ryzyko, że uhonorowany zostanie „grób osoby zasłużonej i cenionej w danej społeczności”, która była nieheteronormatywna. Może to wzbudzić zainteresowanie kuratoriów oświaty i wywołać pytanie: „ależ pani dyrektor, to innych osób nie można było odwiedzić?”.

Dlatego OKO.press korzystając z książki Krzysztofa Tomasika „Homobiografie. Pisarki i pisarze polscy XIX i XX wieku” przypomina, że ryzykowne mogą być groby m.in. Jarosława Iwaszkiewicza (w Brwinowie pod Warszawą), Karola Szymanowskiego (w Krakowie), Jana Lechonia i Jerzego Zawieyskiego (w Laskach pod Warszawą), Marii Dąbrowskiej, Jerzego Andrzejewskiego, Pawła Hertza (wszyscy na Powązkach w Warszawie). Na szczęście Konstanty Jeleński jest pochowany we Francji,  tak jak Witold Gombrowicz (w Vence), a Maria Konopnicka na Cmentarzu Łyczakowskim we Lwowie. Ale mają swoje pomniki – Gombrowicz w Radomiu, a Konopnicka m.in. w Warszawie i Gdańsku. Trzeba uważać!

„Wolałbym, żeby moja książka raczej służyła jako wskazówka do tego, by odwiedzać groby tych pisarek i pisarzy, ale takie przewrotne ostrzeżenie przypomina o tym, że byli w polskiej literaturze wielcy ludzie, którzy musieli ukrywać swoją orientację seksualną. Zawsze coś” – mówi OKO.press Krzysztof Tomasik.

 

OKO.press pilnuje ABC praw LGBT+
Wesprzyj nas, byśmy mogli działać dalej.

Naczelny OKO.press. Redaktor podziemnego „Tygodnika Mazowsze” (1982–1989), przy Okrągłym Stole sekretarz Bronisława Geremka. Współzakładał „Wyborczą”, jej wicenaczelny (1995–2010). Współtworzył akcje: „Rodzić po ludzku”, „Szkoła z klasą”, „Polska biega”. Autor książek "Psychologiczna analiza rewolucji społecznej", "Zakazane miłości. Seksualność i inne tabu" (z Martą Konarzewską); "Pociąg osobowy".


Komentarze

  1. Andrzej Lisiak

    Też waść znalazł sobie do swojego ble ble ble nekrofilskiego konika.
    Ja bym raczej polecił tej kolorowej dzieciarni ten wiersz.

    Nekropolie – 37

    Czy widział ktoś gdzieś
    Pustynie
    Bardziej zabudowane
    Co więcej
    O paradoksie
    Częściej też odwiedzane

    Niż te co w każdym mieście
    Nawet miasteczku
    Mieścinie
    Pełne są zawsze ludzi
    Zwykle o dziennej godzinie

    Wśród ulic i uliczek lastrykiem wykładanych
    Przybysze nie zabłąkani
    Do świątyń swoich śpieszą
    Z kwiecistymi darami

    Granitem czasem marmurem
    Pałace te ozdobione
    Jeszcze dozdobić pragną
    Kwiatów pełnym gazonem

    Zapewne w dobrej wierze
    W co wątpić nie zamierzam
    Uczcić chcą swoich bliskich
    Którzy tam pod nimi leżą

    Jednak także wyjawić
    Tajemnicę tą muszę
    Że nie po to na człeku
    Bóg
    Zainstalował duszę
    By teraz trzymać ją w dołku
    Nawet pod zdobnym wykuszem

    Gdy żałobnicy w skupieniu
    Modlitwy nad grobem klepią
    Ten co tam leży złożony
    W innym jest już całkiem miejscu
    I z czego osobiście
    Winniśmy się bardzo cieszyć
    Popija soczek przez słomkę
    Nie mając dokąd się śpieszyć

    Bo kiedy przyjdzie znowu na niego ta godzina
    Że „kostucha” ponownie do drzwi jego zastuka
    Bez strachu na nią spojrzy o nieśmiertelnego ducha

    Morał zaś z tego wiersza taki jasno wynika
    Że liczy się tylko dusza
    Która grobu unika
    Jeśli więc chcesz jej świątynię wielką jak dom zbudować
    To raczej do swego serca
    Częściej po prostu ją prowadź

    *

    Andrzej Lisiak

  2. Anna Zając

    Abstrahując od tego, w który piątek szkoły miałyby odwiedzać cmentarze, nasuwa mi się jedno pytanie: kto poniesie konsekwencje niezrealizowania podstawy programowej z przedmiotów, których lekcje zostaną poświęcone na takie wyjście?
    Kuratorium sobie wymyśliło święto a nauczyciele będą potem galopować z programem albo wpisywać nieprawdę w dzienniki żeby nie wylądować u dyrektora na dywaniku. Super.

  3. Do listy "nieprawomyślnych" grobów dodałbym też grób Jerzego Waldorffa (który nb. całe życie był z wzajemnością wierny jednemu partnerowi, wbrew tezom prawicowej propagandy). A w dzień Wszystkich Świętych jemu to się szczególnie należy, głównie z racji jego wieloletniego kwestowania na rzecz cmentarza na Powązkach. BTW, w Warszawie na Bemowie jest ulica Jerzego Waldorffa, a przy niej kościół… i jakoś to nikomu nie przeszkadza (choć nie mieszkam w Warszawie i pewności nie mam).

  4. Idzikowski Bogdan

    Może by tak uczcić wizytą na grobie, choćby wirtualną, Piotra Szczęsnego który 29 października 2017 w Warszawie dokonał aktu samopodpalenia się w proteście przeciwko polityce Prawa i Sprawiedliwości oraz inspirowanej politycznie dyskryminacji (rasizmowi, homofobii i innym jej formom) w polskim życiu społecznym.

Twoje OKO

Specjalne teksty. Niepublikowane taśmy. Poufne wiadomości. Za darmo. Na zawsze.

Załóż konto. Otwórz OKO!