Odsetek głosów nieważnych do Senatu 2019 jest niski - po 1989 roku niższy był tylko dwa razy. Ryszard Czarnecki twierdzi, że takich głosów było "niesłychanie dużo". A kiedy było najwięcej? W 2015 roku, gdy PiS zdobył w Senacie samodzielną większość. I PiS nie twierdził wtedy, że trzeba to sprawdzić, by Senat był "poza podejrzeniami"

23 października opublikowaliśmy kopie protestów wyborczych PiS. Z dokumentów wynika, że PiS chciałby ponownego liczenia głosów w sześciu okręgach senackich. W każdym z nich partia Kaczyńskiego przegrała i wygląda na to, że nie może się pogodzić z utratą większości w Senacie.

Dużo nieważnych głosów?

25 października rano w I programie Polskiego Radia europoseł PiS Ryszard Czarnecki tłumaczył, dlaczego PiS składa protesty:

„Powód jest prosty. Chcemy, żeby Sejm i Senat, w tym przypadku ta druga izba, były poza wszelkimi podejrzeniami. Aby nikt jutro czy pojutrze lub za dwa lata nie podważał wiarygodności tych wyborów.


Jeżeli w niektórych okręgach była niesłychanie wysoka ilość głosów nieważnych - znacznie większa niż np. w sąsiednich, jak można to wytłumaczyć?

Ryszard Czarnecki, "Debata Jedynki", program pierwszy Polskiego Radia - 25/10/2019

Fot. Przemek Wierzchowski / Agencja Gazeta


fałsz. Poza jednym okręgiem, odsetek głosów nieważnych wahał się w okręgach od 1,8 proc. do 3,8 proc. Średnia od 1991 roku to 3 proc. To nie jest "niesłychanie wysoka ilość nieważnych głosów".


Jak jest naprawdę? W skali całego kraju oddano 2,55 proc. głosów nieważnych. To nie dużo lecz mało na tle dziewięciu wyborów do Senatu od 1991 roku. Najwięcej było w 2015 roku – 3,88 proc. Ale wtedy to PiS wygrał wybory senackie.

Średnio – 3,02 proc. nieważnych głosów. W 2019 – mniej

Zobaczmy procent głosów nieważnych w wyborach do Senatu od 1991 roku:

Odsetek głosów nieważnych w wyborach do Senatu 1991-2019

Poszczególne wybory nie są w pełni porównywalne, bo ordynacja senacka zmieniała się na przestrzeni lat. W wyborach 1991, 1993, 1997 mieliśmy 49 okręgów do Senatu. W wyborach 2001, 2005 i 2007 – 40, a od 2011 – sto okręgów jednomandatowych.

Sposób wybierania senatorów zmieniał się więc od 1989 roku, ale odsetek głosów nieważnych w wyborach do Senatu jest do siebie zbliżony.

Najmniejszy był w 2007 roku (1,73 proc.), drugie miejsce to rok 1997 (2,18 proc.), a na trzecim są właśnie ostatnie wybory (2,55 proc.).

Różnica między najmniejszym a największym odsetkiem nie jest duża, trudno więc mówić o jakiś anomaliach w tych czy innych wyborach.

Średnio, odsetek ten wynosił 3,02 proc. – wybory 2019 roku są więc poniżej tej średniej.

W 2015 roku PiS nie protestowało

W 2015 roku odsetek głosów nieważnych mieścił się między 1,80 proc. w okręgu numer 56 (Rzeszów) a 6,39 proc. w okręgu numer 62 (Słupsk).

Wówczas również zdarzało się, że liczba głosów nieważnych była większa niż różnica między pierwszym i drugim kandydatem. Dokładnie z tego powodu PiS wnosi w 2019 roku do Sądu Najwyższego swoje protesty wyborcze w sześciu okręgach.

Taka sytuacja wystąpiła w 2015 roku w okręgach:

  • numer 5 – różnica głosów: 1 476, głosów nieważnych: 3 950, zwycięzca: PiS;
  • numer 95 – różnica głosów: 3 255, głosów nieważnych: 5634, zwycięzca: PiS;
  • numer 92 – różnica głosów: 4 994,  głosów nieważnych: 6178, zwycięzca: PiS;
  • numer 87 – różnica głosów: 840,  głosy nieważne: 4 267, zwycięzca: PiS;
  • numer 85 – różnica głosów: 2 490, głosów nieważnych: 3 499, zwycięzca: PiS.

W 2015 roku PiS zdobyło jednak 61 mandatów i nie było zainteresowane sprawdzaniem głosów nieważnych. Szczególnie, że w tych pięciu okręgach wygrało. Jak pisaliśmy 21 października 2019, podobnie jest teraz. PiS domaga się liczenia tylko w tych okręgach, gdzie przegrał, chociaż uzasadnia konieczność liczenia większą liczbą głosów nieważnych od różnicy między pierwszym i drugim kandydatem. A taka sytuacja występuje też tam, gdzie kandydat PiS wygrał.

Czarnecki nie wierzy w Polaków

Czarnecki mówił też:

„Czy mieszkańcy sąsiadujących ze sobą okręgów nie potrafią wypełnić nieskomplikowanych, bardzo prostych kartek wyborczych?”

Niska wiara w umiejętności rodaków jest ze strony Ryszarda Czarneckiego zaskakująca. Przede wszystkim w każdym ze stu okręgów senackich zdecydowana większość wyborców wypełniła karty do głosowania poprawnie. Najwięcej głosów nieważnych oddano w okręgu numer 37, który obejmuje Nowy Sącz. Tam głosów nieważnych oddano 10,1 proc.

W pozostałych okręgach odsetek głosów nieważnych wahał się pomiędzy 1,22 proc. (okręg numer 69, Częstochowa) a 3,79 proc. (okręg numer 95, Ostrów Wielkopolski). Rozpiętość jest więc niewielka a w 99 na 100 okręgów odsetek głosów nieważnych jest niższy niż 4 proc. W skali całego kraju głosów nieważnych w wyborach do Senatu oddano 2,55 proc.

Można jednak postawić tezę, że w Nowym Sączu głosów nieważnych było… stosunkowo niewiele.

W Nowym Sączu 10 proc. nieważnych – mało czy dużo?

Jednym z powodów oddania nieważnego głosu jest protest przeciwko zbyt wąskiej ofercie, którą dają startujący w okręgu kandydaci. Wyborcy czasem decydują się wrzucić do urny pusty głos, gdyż żaden z kandydatów im nie odpowiada. Ze względu na jednomandatowe okręgi wyborcze i pakt senacki opozycji (w większości okręgów wystawiała tylko jednego kandydata) w wielu okręgach mieliśmy do czynienia z wyborem pomiędzy tylko dwoma kandydatami: PiS kontra „nie-PiS”.

Odmiennym przykładem jest właśnie Nowy Sącz. Kandydowali tam Wiktor Durlak z PiS i Stanisław Kogut, który reprezentował PiS w Senacie od 2005 do 2019 roku. W grudniu 2017 roku Kogut został zawieszony w prawach członka PiS po doniesieniach, że CBA zamierza postawić mu zarzuty korupcyjne. Był dla PiS balastem, ale zbuntował się i wystartował w wyborach do Senatu jako kandydat niezależny.

Wyborcy w okręgu senackim numer 37 mieli więc do wyboru kandydata PiS i byłego senatora PiS z oskarżeniem o korupcję.

W trzech powiatach, które obejmuje ten okręg, łączny wynik KO, Lewicy i PSL w wyborach do Sejmu to 28,2 proc. Dlatego można uznać, że liczba głosów nieważnych wcale nie była tam wysoka, bo mogła być trzy razy wyższa. Bo przecież wyborcy opozycji nie mieli na kogo głosować.

To przykład skrajny, ale pokazuje mechanizm, jaki może prowadzić do wyższej niż w innych okręgach liczby głosów nieważnych.

Kandydaci obiecują. OKO.press rozlicza.
Wesprzyj nas, byśmy mogli działać dalej.

Absolwent historii na UJ, arabistyki na UAM i Polskiej Szkoły Reportażu. Publikował m.in. w Res Publice Nowej, magazynie Kontakt, miesięczniku Znak i Tygodniku Powszechnym. W OKO.press pisze o polityce.


Komentarze

    • Andrzej Sienkiewicz

      Bo gdy głos nieważny jest z powodu błędu, to może oznaczać mniej bystrego wyborcę, a ci częściej głosują na PiS.
      Tak też cynicznie myśli JK.
      Oczywiście przyczyny złych głosów mogą byc bardziej złożone. Dlatego raczej sfałszują.

Twoje OKO

Specjalne teksty. Niepublikowane taśmy. Poufne wiadomości. Za darmo. Na zawsze.

Załóż konto. Otwórz OKO!