Żadne z twierdzeń zawartych w oświadczeniu kard. Dziwisza nie wytrzymuje konfrontacji z faktami. Jan Paweł II żadnego systemu ochrony dzieci i młodzieży w Kościele nie wprowadził, nigdy nie wydał lokalnym episkopatom zalecenia, aby o przestępstwach księży zawiadamiać organy ścigania. Nie zabronił wymuszania na ofiarach i świadkach przysięgi milczenia

28 maja 2019 kardynał Stanisław Dziwisz wydał oświadczenie, w którym przywołuje fakty mające świadczyć o bezkompromisowej postawie Jana Pawła II w kwestii przestępstw seksualnych księży wobec małoletnich.

A także potwierdzać, że Jan Paweł II wprowadził systemową ochronę dzieci i młodzieży w Kościele.

Po kolei analizujemy twierdzenia Dziwisza i przytoczone przez niego fakty.

1. O bezkompromisowości Jana Pawła II świadczy list z 1993 do biskupów USA i „jednoznacznie” przywołane w nim słowa ewangelii według Mateusza, że dla księży dopuszczających się aktów pedofilskich „lepiej byłoby mieć wielki kamień młyński zawieszony na szyi i utonąć w głębinach morza”.

FAŁSZ

Trudno powiedzieć, co dokładnie Jan Paweł II miał na myśli, przywołując te słowa ewangelii. Nietrudno natomiast zauważyć, że w swoim liście posłużył się powtarzaną do dziś retoryką kościelnych hierarchów, kładącą nacisk na cierpienia Kościoła, a nie wspominającą ani słowem o cierpieniach gwałconych dzieci:

„W ciągu ostatnich miesięcy uświadomiłem sobie, jak bardzo wy, Pasterze Kościoła w Stanach Zjednoczonych, wraz ze wszystkimi wiernymi cierpicie z powodu pewnych przypadków zgorszenia, których przyczyną stali się duchowni”.

W liście z 1993 roku Jan Paweł II, podobnie jak nasi biskupi przez następnych 25 lat, w żaden sposób nie nawoływał do otoczenia opieką skrzywdzonych seksualnie dzieci. Apelował za to o pomoc duchową dla sprawców.

„Każdy grzesznik, który idzie drogą pokuty, nawrócenia i przebaczenia, może wzywać miłosierdzia Bożego, a wy szczególnie musicie zachęcać i pomagać tym, którzy zbłądzili, aby pojednali się z Bogiem i znaleźli spokój sumienia”.

Jan Paweł II nie wskazał biskupom konkretnych środków karnych, których nie wymienia ogólnikowy kanon 1395 jego Kodeksu Prawa Kanonicznego, jak na przykład suspensa czy wydalenie z posługi kapłańskiej.

Nie zachęcał też biskupów do surowości w karaniu księży gwałcących dzieci – raczej delikatnie odwodził od pobłażliwości:

„Kanoniczne kary, które są przewidziane za niektóre przestępstwa i wyrażają społeczną dezaprobatę wobec zła, są w pełni uzasadnione”.

Piętnował za to media za nadawanie sprawom przestępstw seksualnych duchowieństwa wobec młodzieży zbyt dużego rozgłosu. Działając w ten sposób media – zdaniem Jana Pawła II – szkodzą publicznemu wizerunkowi duchowieństwa i wyrządzają zło. Jan Paweł II napisał zatem to samo, co przez ostatnich 25 lat twierdzili polscy hierarchowie.

„Uznając prawo do należytej wolności przepływu informacji, nie można zgodzić się na traktowanie moralnego zła jako okazji do propagowania sensacji i zgorszenia. (…) Narusza bowiem podstawowe prawa osób, które w wyniku sensacji łatwo mogą zostać narażone na ośmieszenie w świetle opinii publicznej oraz na przedstawienie zniekształconego obrazu ich życia. Co więcej, czyniąc przestępstwo moralne przedmiotem sensacji, bez odniesienia go do godności ludzkiego sumienia, działa się w rzeczywistości w kierunku przeciwnym dążeniu do dobra moralnego”.

Jan Paweł II zaapelował wprawdzie na koniec listu, aby na „problem” biskupi zareagowali wszelkimi dostępnymi środkami. Ale za najważniejszy z nich uznał… modlitwę:

„Proszę was, abyście razem z kapłanami, którzy są waszymi współpracownikami, oraz ze świeckimi zastanowili się nad tym problemem i zareagowali nań wszelkimi dostępnymi wam środkami. Wśród tych środków pierwszą i najważniejszą jest modlitwa”.

W całym długim liście ani razu nie padają sformułowania w rodzaju molestowanie, wykorzystywanie seksualne, przestępstwa seksualne, gwałty. Jest mowa o „pewnych przypadkach zgorszenia”. Słowo ofiary pojawia się raz.

2. W 1994 i 1996 Jan Paweł wydał najpierw dla USA, a potem dla Irlandii indulty mające „na celu wprowadzenie większej ochrony dzieci i młodzieży przed przestępstwem wykorzystywania”.

PÓŁPRAWDA

Indulty to  wydawane przez papieża lub biskupa zezwolenia na odstąpienie od przepisów Kodeksu Prawa Kanonicznego. Wcześniej prawo kanoniczne jako przestępstwo traktowało grzech przeciw VI przykazaniu Dekalogu z osobą poniżej lat 16. Jednorazowy i nie „wywołujący zgorszenia” seks duchownego z osobą w wieku 16-18 lat w myśl kodeksu Jana Pawła II nie był przestępstwem kanonicznym, lecz po prostu grzechem.

Wynika to stąd, że – wbrew powszechnemu mniemaniu – według Kodeksu Prawa Kanonicznego seks duchownego z osobą dorosłą to nie przestępstwo. Przestępstwo popełnia tylko „duchowny trwający w… grzechu zewnętrznym przeciwko szóstemu przykazaniu Dekalogu, wywołującym zgorszenie” (kanon 1395 – § 1). Dopóki nie ma elementu trwania i „wywoływania zgorszenia”, seks duchownych – zgodnie z KPK – nie jest przestępstwem kanonicznym.

W świetle tych przepisów wykorzystanie 16-latka przez księdza – o ile nie było uporczywe i nie „wywołało zgorszenia” – było po prostu grzechem, a nie przestępstwem, które mogłoby być osądzone przez sąd kościelny i obłożone karami kanonicznymi. Zasługiwało jedynie na wyznaczenie pokuty jak za grzech.

Jednocześnie w prawie niektórych stanów USA seks dorosłego z osobą poniżej lat 18, a w prawie irlandzkim z osobą poniżej 17, jest przestępstwem ściganym przez państwo. W tej sytuacji wobec niezwykle licznych przypadków wykorzystywania seksualnego przez duchownych młodzieży w wieku 16-18 Jan Paweł II na prośbę biskupów z USA i Irlandii podniósł wiek zapisany kanonie 1935 § 2 do lat 18.

Rozszerzył w ten sposób ochronę przez prawo kanoniczne na młodzież w wieku 16-18 lat. Indulty nie zwiększały jednak w żaden sposób ochrony dzieci do lat 16, ani nie wprowadzały surowszych kar za przestępstwa seksualne księży wobec małoletnich.

Natomiast okres przedawnienia został wydłużony do dziesięciu lat, licząc od ukończenia przez ofiarę osiemnastego roku życia. Przez wiele lat decyzją Jana Pawła II obowiązywały jedynie w USA i Irlandii.

Czego tak naprawdę dowodzą papieskie indulty z lat 1994 i 1995 i poprzedzający je list Jana Pawła II do biskupów USA z 1993 roku? Dowodzą tego, że

Jan Paweł II w połowie lat 90. wiedział o dużej skali seksualnego wykorzystywania dzieci w Kościele katolickim i mimo to nie podjął żadnych zdecydowanych działań, aby chronić ofiary i walczyć z tym zjawiskiem.

3. W 2001 roku Jan Paweł II wprowadził w Kościele restrykcyjne normy prawne. Przełomowe znaczenie miał dokument Sacramentorum sanctitatis tutela (O ochronie świętości sakramentów) oraz normy O najcięższych przestępstwach.

Rozciągnął w nich na cały świat wiek ochrony do lat 18 i wprowadził obowiązek zgłaszania przez biskupów do Kongregacji Nauki Wiary wszystkich przestępstw seksualnych przeciw małoletnim.

PÓŁPRAWDA

Jan Paweł II w 2001 – czyli 7 lat po indulcie dla USA – rzeczywiście rozciągnął wiek ochrony do 18 lat na cały świat. Rzeczywiście wprowadził obowiązek zawiadamiania Kongregacji Nauki Wiary, choć warto pamiętać, że przedtem też istniał obowiązek zawiadamiania Watykanu.

Chodziło jednak o Kongregację do spraw Duchowieństwa, a więc organ niższy rangą. Co więcej – czego nie powiedział Dziwisz – Jan Paweł II przyznał Kongregacji Nauki Wiary szerokie uprawnienia, w tym zatwierdzania lub odrzucania wyroków lokalnych sądów kościelnych w sprawach o przestępstwa seksualne księży wobec małoletnich.

I najważniejsza rzecz, o której Dziwisz również nie wspomniał. Normy „O najcięższych przestępstwach” z powrotem wpisywały do katalogu najcięższych przestępstw akty pedofilskie, a więc przywracały stan, który Jan Paweł II zmienił swoim Kodeksem Prawa Kanonicznego z 1983 roku.

Były więc ze strony Jana Pawła II próbą naprawienia – niestety tylko częściowo – tego, co Jan Paweł II sam zepsuł 18 lat wcześniej, gdy zliberalizował prawo w odniesieniu do przestępstw pedofilskich popełnianych przez księży. Zniósł jednolite dla całego Kościoła powszechnego kary obowiązkowe i pozostawił wysokość kary do ustalenia przez lokalnego biskupa.

Całkowitą nieprawdą jest natomiast to, że dekretem O ochronie świętości sakramentów „Jan Paweł II wprowadził w Kościele restrykcyjne normy prawne”.

Normy wprowadzone przez Jana Pawła II w ogóle nie wypowiadały się co do wysokości i rodzaju kar dla duchownych winnych przestępstw seksualnych wobec małoletnich. W dalszym ciągu pozostawiały wprowadzoną przez Jana Pawła II otwartą formułę „powinien być ukarany sprawiedliwymi karami”.

Trzeba też podkreślić, że dekret „Sacramentorum sanctitatis tutela” nie był poświęcony problemowi przestępstw seksualnych duchowieństwa wobec małoletnich. Był poświęcony ochronie – jak sam tytuł wskazuje – świętości sakramentów.

Jan Paweł II, mimo że za jego czasów zjawisko tzw. kościelnej pedofilii stało się problemem palącym, nigdy nie wydał żadnego dokumentu poświęconego przestępstwom seksualnym księży wobec małoletnich. Za to przez cały niemal okres jego pontyfikatu obowiązywał specjalny, obszerny dokument poświęcony przestępstwu solicytacji, czyli uwodzenia dorosłych przez duchownych przy okazji spowiedzi.

To słynna, poufna instrukcja watykańska „Crimen Sollicitationis”, która nakładała na ofiary i świadków nakaz zachowania tajemnicy. Instrukcja ta była stosowana także do prowadzenia kościelnych śledztw i procesów w sprawach przestępstw seksualnych księży wobec małoletnich.

4. Jan Paweł II w 2002 roku jednoznacznie określił swoje stanowisko wobec tzw. kościelnej pedofilii, mówiąc do biskupów amerykańskich, że dla księży krzywdzących seksualnie małoletnich nie ma miejsca w stanie kapłańskim i życiu zakonnym.

PÓŁPRAWDA

Jan Paweł II rzeczywiście to powiedział. Ale powiedział to tylko do biskupów amerykańskich, którzy dwa miesiące później stworzyli Kartę Praw Ochrony Dzieci i Młodzieży. Znalazł się w niej bardzo restrykcyjny zapis, że ksiądz który dopuści się choćby pojedynczego aktu pedofilii „zostanie na stałe usunięty z posługi kościelnej”.

Przepis ten – najbardziej wydawałoby się naturalny i oczekiwany – dotyczy tylko Kościoła amerykańskiego. „Jednoznaczne stanowisko” Jana Pawła II polegało na tym, że nigdy nie rozciągnął tej zasady na cały świat. Ani jej sam odgórnie nie narzucił, ani nie wydal instrukcji zalecającej innym lokalnym episkopatom opracowanie przepisów podobnych do amerykańskich.

„Jednoznaczne stanowisko” w kwestii przestępstw seksualnych księży wobec małoletnich Jana Pawła II wyrażało się również w tym, że nigdy nie wydał lokalnym episkopatom zalecenia, aby o przestępstwach księży zawiadamiać organy ścigania.

Takiego nakazu lub choćby sugestii również do dzisiaj nie ma w zasadach postępowania Kościoła powszechnego wobec przestępstw pedofilskich duchowieństwa.

Nakaz taki narzuca w niektórych krajach prawo państwowe. W Polsce dopiero od 2017. Przedtem Kościół miał wolną rękę w ukrywaniu tego typu przestępstw przed organami państwa i Jan Paweł II miał tego pełną świadomość.

Papież nie zabronił także zwyczaju wymuszania na ofiarach i świadkach przysięgi milczenia o popełnionym przez duchownego przestępstwie seksualnym wobec małoletniego. Wręcz przeciwnie. Jego „przełomowe” normy „O najcięższych przestępstwach” z 2001 roku zawierają punkt mówiący, że „sprawy tego rodzaju objęte są sekretem papieskim”.

5. Kardynał Dziwisz przypomina, że „Jan Paweł II był pierwszym papieżem, który w sposób systemowy wprowadził ochronę dzieci i młodzieży w Kościele”.

FAŁSZ

Jan Paweł II żadnego systemu ochrony dzieci i młodzieży w Kościele powszechnym nie wprowadził, mimo że miał doskonały przykład w postaci Karty Ochrony Dzieci i Młodzieży ogłoszonej – co najmniej 10 lat za późno – przez episkopat USA w 2002 roku.

Dopiero wiele lat po śmierci Jana Pawła II – w 2011 roku – Kongregacja Nauki Wiary wydała „Okólnik do Konferencji Episkopatów w sprawie opracowania Wytycznych dotyczących sposobów postępowania w przypadku nadużyć seksualnych popełnionych przez duchownych wobec osób niepełnoletnich”.

To pierwszy watykański dokument traktujący w całości o przestępstwach seksualnych księży wobec małoletnich i pierwsza próba systemowego rozwiązania problemu.

Znalazł się w nim zapis: „Wyklucza się możliwość powrotu do wykonywania posługi kapłańskiej w sposób publiczny, jeśli owa publiczna posługa duchownego stanowi niebezpieczeństwo dla osób nieletnich lub powodowałaby skandal we wspólnocie.

Jest to znacznie bardziej liberalne zalecenie niż w Karcie Ochrony Dzieci i Młodzieży opracowanej przez biskupów amerykańskich, która bezwarunkowo wyklucza sprawcę aktów pedofilskich z posługi kapłańskiej, nie mówiąc już o posłudze publicznej.

Na podstawie tego okólnika swoje wytyczne opublikowała w 2015 Konferencja Episkopatu Polski. Nie znalazł się w nich watykański zapis wykluczający możliwość powrotu do publicznej posługi kapłańskiej przez sprawcę przestępstwa seksualnego wobec małoletnich.

6. „Za pontyfikatu i zgodnie z wolą św. Jana Pawła II Kongregacja Nauki Wiary rozpoczęła dochodzenie w sprawie oskarżeń dotyczących Maciela Degollado”.

PÓŁPRAWDA

Maciel Degollado był organizatorem pielgrzymki Jana Pawła II do Meksyku w 1987 roku. Pielgrzymka dzięki umiejętnościom organizatorskim Degollado okazała się wielkim sukcesem, mimo dotychczasowego często niechętnego stosunku społeczeństwa meksykańskiego do Kościoła katolickiego.

Maciel towarzyszył papieżowi także podczas kolejnych pielgrzymek do Meksyku w 1990 i 1993, czym zaskarbił sobie wdzięczność Jana Pawła II. Wcześniej dał się poznać jako założyciel – w 1941 – zakonu znanego jako Legion Chrystusa. Zakon uzyskał zasięg międzynarodowy i otworzył wiele wyższych uczelni zakonnych na całym świecie, w tym Centrum Studiów Wyższych Legionu Chrystusa w Rzymie.

Jan Paweł II w latach 90. XX w. wyróżniał Maciela licznymi zaszczytnymi funkcjami. Był ekspertem Światowego Synodu Biskupów w Watykanie (1991, 1993 i 1997), stałym radcą Kongregacji do spraw Duchowieństwa, delegatem na Konferencję Episkopatów Latynoamerykańskich w Dominikanie w 1992 i kanclerzem Papieskiego Athenaeum Regina Apostolorum w Rzymie. Jan Paweł II zawsze traktował Maciela z niezwykłą serdecznością.

Maciel Degollado od lat 40. XX wieku molestował dzieci i młodziutkich adeptów Legionu Chrystusa. Informacje o tym z trudem przedostawały się do opinii publicznej ze względu na obowiązującą w zakonie przysięgę milczenia na temat tego, co się wewnątrz niego dzieje. Dochodzące do Watykanu sygnały przez lata traktowane były jako kalumnie rzucane na zasłużonego duchownego. Kiedy jednak oskarżenia o pedofilię zaczęły krążyć w amerykańskiej prasie, sytuacja stała się kłopotliwa.

Franca Giansoldati, autorka książki o sprawie Maciela Degollado „Demon w Watykanie”, uważa, że to: „wpływowy sekretarz papieża, Stanisław, był pośród tych, którzy odradzali dawanie wiary tym pogłoskom, według niego oszczerczym, rozgłaszanym uporczywie przez niektóre amerykańskie gazety”.

Dopiero 18 lutego 1999 roku, po zgromadzeniu świadectw wielu ofiar, Kongregacja Nauki Wiary kierowana przez Josepha Ratzingera przygotowała formalny akt oskarżenia wobec Maciela Degollado. Jednakże w grudniu tego samego roku ofiary dostały pismo o zawieszeniu postępowania.

Jan Paweł II jako głowa Kościoła jest za tę decyzję w jakiś sposób odpowiedzialny. O okolicznościach jej podjęcia opowiedział papież Franciszek podczas konferencji na pokładzie samolotu w drodze powrotnej z pielgrzymki do Zjednoczonych Emiratów Arabskich 5 lutego 2019.

Dopiero 5 lat później, w grudniu 2004 roku Jan Paweł II, lub ktoś z jego najbliższego otoczenia, zdecydował się wysłać do Meksyku ówczesnego promotora sprawiedliwości Charlesa Sciclunę, aby osobiście przeprowadził dochodzenie.

Żadne z twierdzeń zawartych w oświadczeniu kardynała Dziwisza na temat walki Jana Pawła II z przestępstwami seksualnymi księży wobec dzieci i młodzieży nie wytrzymuje konfrontacji z faktami.

7. Jan Paweł II wykazywał bezkompromisową postawę w kwestii ochrony dzieci i młodzieży w Kościele.

FAŁSZ

Postawa Jana Pawła II wobec przestępstw seksualnych duchowieństwa na dzieciach w najmniejszym nawet stopniu nie była bezkompromisowa. Wręcz przeciwnie. Jak już pisaliśmy w OKO.press w 1983 Jan Paweł II zatwierdził nowy Kodeks Prawa Kanonicznego bardzo łagodzący minimalne kary za przestępstwa pedofilskie księży.

Kodeks z 1983 wyłączył akty pedofilskie z grupy najcięższych przestępstw kościelnych i oddał je pod osąd lokalnych biskupów.

Poprzedni kodeks zatwierdzony w 1917 roku przez Benedykta XV zaliczał przestępstwa pedofilskie do najcięższych i najsurowiej karanych zbrodni. Zgodnie z tradycją wywodzącą się z Biblii stawiał akty pedofilii w jednym szeregu z innymi wykroczeniami seksualnymi przeciwnymi naturze. Były to akty zoofilii, kazirodztwa i homoseksualizmu. Ksiądz popełniający któreś z tych przestępstw „powinien zostać zawieszony w obowiązkach, obłożony infamią, pozbawiony jakiekolwiek urzędu, beneficjum, godności i zadania, a w cięższych przypadkach także usunięty ze stanu duchownego” (kanon 2359).

Papież Jan Paweł II w swoim nowym kodeksie zaliczył akty pedofilii do grupy „przestępstw przeciw specjalnym obowiązkom”. Są w niej takie przestępstwa jak „naruszenie obowiązku rezydencji”, handel „wbrew przepisom kanonów” czy konkubinat księży. Gwałt na dziecku i seks z dzieckiem – o ile nie był to czyn powtarzalny „wywołujący zgorszenie” – nie został obłożony żadną karą obowiązkową. Jan Paweł II zostawił lokalnym biskupom całkowicie wolną rękę, jaką karę zastosować.

Kanon 1395 – § 2. Duchowny, który … wykroczył przeciwko szóstemu przykazaniu Dekalogu, jeśli jest to połączone z użyciem przymusu lub gróźb, albo publicznie lub z osobą małoletnią poniżej lat szesnastu, powinien być ukarany sprawiedliwymi karami, nie wyłączając w razie potrzeby wydalenia ze stanu duchownego.

Znacznie surowiej kodeks Jana Pawła II traktował trwanie w grzechu przeciw VI przykazaniu z osobą dorosłą. Popełniający go ksiądz musiał być zawieszony w posłudze kapłańskiej.

Kanon 1395 – § 1. Duchowny konkubinariusz (…) oraz duchowny trwający w innym grzechu zewnętrznym przeciwko szóstemu przykazaniu Dekalogu, wywołującym zgorszenie, winien być ukarany suspensą, do której, gdy mimo upomnienia trwa w przestępstwie, można stopniowo dodawać inne kary, aż do wydalenia ze stanu duchownego.



Lubisz nas?

Dołącz do społeczności OKO.press