0:000:00

0:00

Czy polski Kościół jest infantylny, a po epidemii pokochamy państwo? [AUDYCJA AGATY SZCZĘŚNIAK]
0:0026:44

Polskie państwo stanęło w czasie epidemii przed wielkim testem. Nie wiemy jeszcze, czy ten test zda. I kto politycznie na tym skorzysta. Choć mamy pewne podejrzenia. Kolejny tydzień kampanii wyborczej w cieniu koronawirusa komentują: Magdalena Chrzczonowicz, Michał Danielewski, Agata Szczęśniak.

ę-4.mp3

Poprzednie podcasty:

Czy polski Kościół jest infantylny?

Magdalena Chrzczonowicz: Mnie zdziwiły odwołania Kościoła do epidemii sprzed kilku wieków.

Agata Szczęśniak: Modlitwa jest tak skuteczna, że powstrzymuje nas przed epidemiami?

Magdalena Chrzczonowicz: Wydawało się, że ludzie negatywnie nastawieni do Kościoła mogliby sobie wymyślić taką historię: "Kościół na pewno tak powie i będziemy się z niego śmiać". A oni naprawdę to powiedzieli! Nie jest zbyt chrześcijańskie mówienie, że niechodzenie do Kościoła jest wątpieniem w istnienie Boga. To paskudne.

Agata Szczęśniak: Czy Kościół chce utrzymywać wiernych przy sobie, bo jeśli przyzwyczają się, by nie chodzić do kościołów, to już do nich nie wrócą?

Michał Danielewski: To czysto infantylne zachowanie. Powołanie się na dżumę. Zamiast konkretnych informacji dla wiernych, co mają zrobić, wstawianie cudownych obrazków z Matką Boską, która w XVII wieku…

Agata Szczęśniak: Ale to jest Kościół! Kościół w to wierzy! Dlaczego ma nie wstawiać cudownych obrazków?

Michał Danielewski: Wiara nie oznacza głupoty. Wiara może funkcjonować w symbiozie z wiedzą. To obrażanie ludzi wierzących, kojarzenie wiary z infantylizmem, z działaniem głupim.

Przeczytaj także:

Jak radzi sobie rząd i prezydent?

Magdalena Chrzczonowicz: Minister Szumowski nie miał do tej pory żadnej wpadki, choć pewne działania zostały podjęte za późno. Ale zawsze można powiedzieć, że różne działania zostały podjęte za późno. Wygląda na polityka zatroskanego sytuacją, a nie spanikowanego.

Michał Danielewski: Nie sądzę, żeby jakakolwiek władza poradziła sobie lepiej. Popełnili błędy, ale to jest całkiem dobra reakcja na koronawirusa, biorąc pod uwagę stan państwa polskiego. Ale trzeba też powiedzieć, że jesteśmy we wczesnej fazie epidemi. To dopiero będzie test na wydolność służby zdrowia, czy rząd dobrze przygotował placówki. Na razie chwalimy dzień przed zachodem słońca.

Magdalena Chrzczonowicz: Cały czas robimy za mało testów. Wydaje nam się, że jest spokojniej niż jest w rzeczywistości.

Michał Danielewski: Takie relacje, jakie słyszymy w Polsce o błędach popełnianych przez służby, o błędach w procedurach, można znaleźć w mediach większości krajów dotkniętych epidemią. Co nie znaczy, że błędy należy wybaczać.

Co się zmieni po epidemii?

Agata Szczęśniak: PiS zastał państwo, o którym często mówiliśmy, że jest państwem teoretycznym, państwem z tektury. Tu i ówdzie PiS postawił jakieś podpórki…

Magdalena Chrzczonowicz: A tu i ówdzie wywrócił…

Agata Szczęśniak: Tak, nie mam poczucia, żeby PiS zasadniczo państwo polskie wzmocnił. Ale po epidemii państwo znajdzie się w centrum uwagi. Jak trwoga, to do państwa. Tu państwo powinno dołożyć kredyt, tu powinno wypłacać zasiłki rodzicom. Być może jest szansa, że państwo nabierze pozytywnego kolorytu.

Michał Danielewski: Takie wydarzenia i emocje nie są trwałe. To myślenie życzeniowe. W 2005 roku po śmierci Karola Wojtyły kibice Crakovii bratali się z kibicami Wisły. Wszyscy się zastanawiali, czy to zmieni stosunki społeczne. Po katastrofie smoleńskiej zastanawialiśmy się, czy podziały staną się mniej radykalne, czy wspólnota stanie się znów ważna. Po zamachu na prezydenta Adamowicza zastanawialiśmy się, czy to jest koniec hejtu w debacie.

Agata Szczęśniak: Nie zgadzam się. Po śmierci JP2 były pojedyncze gesty pojedynczych grup. To, co się dzieje teraz, dotyka instytucji, zostają wprowadzone nowe ustawy. Jak ludzie dostaną zasiłki, chorobowe, prawo do płatnego urlopu, to trudno będzie potem z tego rezygnować.

Michał Danielewski: To będą czasowe rozwiązania.

Agata Szczęśniak: Jak ludzie zobaczą, że mogliby mieć takie rzeczy, stwierdzą: dlaczego nie chcieć tego w normalnych warunkach?

Magdalena Chrzczonowicz: Zaufanie do instytucji buduje się bardzo długo. To jest coś więcej niż to, że chwilowo poczuliśmy jedność z osobą, która jest nam przeciwna. Może się okazać, że ludzie uświadomią sobie, że państwo jest ważne. Są grupy, którym się wydaje, że obywają się bez państwa, np. ludzie, którzy dobrze zarabiają. A teraz się okaże, że będą musiały się oprzeć na państwie. Jeszcze nie wiadomo, jak to państwo zda egzamin. Może uświadomimy sobie, że musimy wzmacniać instytucje na wypadek sytuacji kryzysowych.

Michał Danielewski: Nawet jeśli się nic nie zmieni, to na pewno będzie oręż w populistycznym arsenale Lewicy. Będą mogli mówić: kto o was zadbał? Prywatna placówka zdrowia, w której macie abonament, czy państwowa służba zdrowia?

Magdalena Chrzczonowicz: Kto powstrzyma wzrost cen? W normalnych warunkach powiedzielibyśmy: państwo nie może dyktować cen! to socjalizm! A dziś pewnie większość by się zgodziła, że butelka mydła nie może kosztować 300 zł.

;

Udostępnij:

Agata Szczęśniak

Redaktorka, publicystka. Współzałożycielka i wieloletnia wicenaczelna Krytyki Politycznej. Pracowała w „Gazecie Wyborczej”. Socjolożka, studiowała też filozofię i stosunki międzynarodowe. Uczy na Uniwersytecie SWPS. W radiu TOK FM prowadzi audycję „Jest temat!” W OKO.press pisze o mediach, polityce polskiej i zagranicznej oraz prawach kobiet.

Komentarze