Znany z obrony niezależności sądów sędzia Waldemar Żurek będzie miał proces dyscyplinarny. Dostał zarzut za sprawę, która nie została jeszcze zakończona w Sądzie Najwyższym. I jeśli SN się nie pospieszy, to Żurek straci prawo do obrony i może zostać skazany

Sędzia Waldemar Żurek z Sądu Okręgowego w Krakowie został obwiniony o uchybienie godności urzędu. Wniosek o postępowanie dyscyplinarne wobec niego trafił do sądu dyscyplinarnego przy Sądzie Apelacyjnym w Katowicach.

Rzecznik dyscyplinarny dla sądów powszechnych dyscyplinarkę sędziemu zrobił za sprawę, która wynikła z tego, jak potraktowała Żurka prezes krakowskiego sądu Dagmara Pawełczyk-Woicka, nominatka ministra Zbigniewa Ziobry, która została też członkinią nowej KRS. Od początku weszła w ostry konflikt z podległymi jej sędziami.

Żurek przeniesiony

Jedną z jej pierwszych decyzji było odwołanie Waldemara Żurka z funkcji rzecznika prasowego ds. spraw cywilnych. Żurek był też rzecznikiem legalnej Krajowej Rady Sądownictwa (PiS ją rozwiązał w trakcie kadencji).

Krakowscy sędziowie odebrali to jako szykanę wobec Żurka. Stanęli za nim murem. Nie akceptowali też stylu jakim Pawełczyk-Woicka zarządza sądem i domagali się jej dymisji.

Kolejną decyzją nowa prezes w sierpniu 2018 roku przeniosła Waldemara Żurka do innego wydziału w sądzie. Wcześniej orzekał w wydziale, który rozpoznawał odwołania od wyroków sądów rejonowych. W nowym wydziale Żurek dostał stos zaległych spraw do osądzenia.

Żurek się odwołał

Zanim jednak zaczął sądzić, odwołał się od decyzji prezes do nowej KRS. Do czasu rozpoznania odwołania odmawiał objęcia obowiązków w nowym wydziale, by nie narażać obywateli na perturbacje z koniecznością powtarzania spraw, gdyby KRS uznał jego odwołanie.

To się jednak nie spodobało Pawelczyk-Woickiej i złożyła na niego zawiadomienie do rzecznika dyscyplinarnego.

Sprawę tę miał początkowo rozpoznać rzecznik dyscyplinarny przy Sądzie Apelacyjnym w Krakowie, ale przejął ją powołany przez ministra Ziobro główny rzecznik Piotr Schab. Wszczął on postępowanie i Żurek dostał zarzut.

Żurek ma zarzut dyscyplinarny

I teraz zastępca rzecznika dyscyplinarnego Michał Lasota skierował już tę sprawę do osądzenia przez sąd dyscyplinarny w Katowicach. Żurek ma zarzut uchybienia godności urzędu za to, że w okresie od 1 września do 15 października 2018 roku „odmawiał wykonywania czynności służbowych w postaci czynności orzeczniczych”.

Lasota we wniosku o rozpoznanie sprawy dyscyplinarnej napisał, że Waldemar Żurek orzekał w II wydziale odwoławczym i jednocześnie był rzecznikiem KRS. Z tego wyciągnął wniosek, że sędzia nie był skupiony na orzecznictwie i załatwiał mniej spraw niż inni. Zarzuca, że nie objął on obowiązków w nowym wydziale i że prezes sądu pouczyła go, że odwołanie od jej decyzji nie przysługuje.

Lasota przekonuje, że sprawy w wydziale odwoławczym (czyli apelacje od wyroków sądów rejonowych) są z tego samego zakresu prawa cywilnego, co sprawy w nowym wydziale do którego przeniesiono sędziego.

Dla niego jedyna różnica pomiędzy wydziałami polega na tym, że do tej pory sędzia orzekał po prostu w wydziale drugoinstancyjnym. Nie dodał, że w nowym wydziale Żurek musi prowadzić postępowania dowodowe, a poprzednio raczej stosował prawo oceniając już zebrane dowody.

Krakowscy sędziowie odebrali to jako kolejną szykanę wobec Żurka.

KRS odrzuca odwołanie

Według zastępcy rzecznika dyscyplinarnego nie powinien on odmawiać podjęcia pracy w nowym wydziale. Problem w tym, że Żurek kwestionował decyzję o przenosinach i uważał, że ma prawo się od niej odwołać.

Nowa KRS jego odwołanie jednak odrzuciła. Sędzia Żurek od decyzji nowej KRS odwołał się więc do Sądu Najwyższego. Ale do dziś jego odwołania nie rozpoznano.

Skierowanie sprawy Żurka do sądu dyscyplinarnego to kolejny zwrot w tej sprawie. I jeśli Sąd Najwyższy się nie pospieszy, to może już drugi raz zostać postawiony przed decyzjami podjętymi przez nowe Izby Sądu Najwyższego, powołane przez PiS. Bo teraz zaczyna się wyścig z czasem.

Sąd Najwyższy zwlekał kilka miesięcy

Odwołanie Żurka od negatywnej decyzji KRS ws. przeniesienia do innego wydziału trafiło do Sądu Najwyższego pod koniec 2018 roku. Przez kilka miesięcy Sąd Najwyższy nie mógł zdecydować kto ma je rozpatrzyć. Odwołanie krążyło pomiędzy Izbami SN.

Jednocześnie pod koniec 2018 roku Żurek złożył wniosek o wyłączenie z orzekania jego sprawy sędziów dwóch nowych Izb SN – Izby Dyscyplinarnej i Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych, ze względu na wadliwość ich powołania przez KRS i prezydenta.

8 marca 2019 zebrał się trzyosobowy skład Izby Cywilnej, by rozpoznać ten wniosek. Tę Izbę wyznaczyła do tego I prezes SN Małgorzata Gersdorf. Decyzji jednak nie wydano tylko odroczono posiedzenie o kilkanaście dni.

Stępkowski odrzuca wniosek Żurka

W tym samym dniu, czyli 8 marca, Aleksander Stępkowski – jeden z założycieli Ordo Iuris, a od niedawna nowy sędzia Izby Kontroli Nadzwyczajnej – odrzucił odwołanie Żurka od decyzji KRS.

Stępkowskiego do tej sprawy wyznaczyła prezes tej Izby Joanna Lemańska, dobra znajoma prezydenta Andrzeja Dudy. OKO.press opisało tę zażyłość:

Stępkowski wydał orzeczenie ws. Żurka, bo wniosek o wyłączenie sędziów Żurek złożył w listopadzie 2018 roku, a wtedy Stępkowski jeszcze nie był sędzią SN, więc wniosek go nie objął.

Wydawało się, że „starzy” sędziowie SN zostali postawieni pod ścianą przez „nowych” sędziów SN.

SN się obudził

Ale w drugiej połowie marca przyszedł nagły zwrot. Ponownie zebrał się skład Izby Cywilnej i zadał pytanie prawne do składu siedmiu sędziów SN. Powiększony skład ma odpowiedzieć, czy Stępkowski mógł wydać jako sędzia orzeczenie oraz czy jest ono skuteczne i wiążące.

Z informacji OKO.press wynika, że niezależnie od tego pełnomocnicy sędziego Żurka złożyli w ostatnich dniach wniosek do SN (do Izby Cywilnej) o stwierdzenie, że to orzeczenie nie istnieje.

Pytanie prawne i wniosek pełnomocnika sędziego to skutek zastrzeżeń wielu prawników i sędziów do legalności wyboru sędziów SN z nowych Izb. Bo po pierwsze wybrała ich nowa KRS, która w niekonstytucyjny sposób została wybrana przez posłów PiS i Kukiz’15.

Po drugie prezydent powołał ich lekceważąc orzeczenie NSA, który zablokował powołania do nowych Izb do czasu rozpoznania pytań prejudycjalnych przez TSUE.

Z tego powodu Żurek zażądał wyłączenia sędziów Izby Dyscyplinarnej i Kontroli Nadzwyczajnej z rozpoznania jego sprawy. Dlatego podobne wnioski składają też inni prawnicy.

Gersdorf się włącza

Po zadaniu pytania prawnego do składu 7 sędziów SN przyszedł kolejny zwrot. 21 marca I prezes SN Małgorzata Gersdorf zawiadomiła rzecznika dyscyplinarnego SN ws. dyscyplinarek dla prezes Izby Kontroli Nadzwyczajnej Joanny Lemańskiej i Aleksandra Stępkowskiego.

Rzecznik ma rozważyć czy są podstawy do wszczęcia wobec nich postępowania dyscyplinarnego. I ocenić czy Lemańska mogła wyznaczyć rozprawę w sprawie wniosku Żurka, gdyż wcześniej było wiadomo, że zbiera się Izba Cywilna, by rozpoznać wniosek o wyłączenie.

Rzecznik ma też ocenić czy Stępkowski mógł wydać orzeczenie bez akt sprawy Żurka (były one w Izbie Cywilnej). Według informacji OKO.press Stępkowski orzekał na podstawie akt zastępczych składających się ze skserowanych dokumentów z akt głównych.

Pisaliśmy o tej sprawie w ubiegłym tygodniu.

A czas płynie

Nie wiadomo kiedy rzecznik dyscyplinarny SN podejmie decyzję. Nie ma też wyznaczonego terminu posiedzenia składu 7 sędziów, który ma rozpoznać pytanie prawne. Jak ustaliliśmy Izba Cywilna ma już zajęte terminy do czerwca.

Jeśli nawet sędziowie ws. Żurka zbiorą się przed wakacjami, to i tak będzie potrzeba jeszcze trochę czasu aby rozpoznać jego wniosek o wyłączenie nowych sędziów SN. Bo sprawa wróci do składu trzyosobowego.

A ten może wyda orzeczenie po wakacjach. Chyba że SN przyspieszy terminy. Ale to i tak dopiero będzie decyzja ws. wyłączenia sędziów. Potem SN musi zdecydować kto i kiedy rozpozna jego odwołanie od decyzji KRS i znowu może minąć kilka miesięcy.

W tym czasie sąd dyscyplinarny może wydać już wyrok i sprawa może trafić do Izby Dyscyplinarnej w Sądzie Najwyższym, która ma dużą autonomię i rozpoznaje odwołania od wyroków dyscyplinarnych.

Żurek zostaje sam?

Jeśli „stary” SN się nie pospieszy, to sędzia Żurek zostanie sam przed Izbą Dyscyplinarną, obsadzoną głównie prokuratorami współpracującymi ze Zbigniewem Ziobrą.

To nie jedyna dyscyplinarka dla Żurka. Oprócz tej sprawy, rzecznik dyscyplinarny ściga go jeszcze za wypowiedzi medialne, jego oświadczenie majątkowe i za udział w debacie o sytuacji w wymiarze sprawiedliwości. OKO.press pisało o tych wątkach.

To, jak zachowają się „starzy” sędziowie SN ws. Żurka, ma znaczenie nie tylko dla niego, ale też innych tzw. sędziów liniowych. Bo po decyzji Aleksandra Stępkowskiego SN był krytykowany, że potrafił obronić sędziów SN przed wysłaniem ich na emeryturę przez PiS, a nie broni sędziów tzw. liniowych.

Tym bardziej, że Żurek był i jest twarzą obrony niezależnych sądów i dla tej obrony zrobił dużo. Za co już płaci wysoką cenę.


Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 r. dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 r. dziennikarz m.in. „Rzeczpospolitej”, „Polska The Times” i „Gazety Wyborczej”. Pisze o prawie, sądach i prokuraturze.


Lubisz nas?

Dołącz do społeczności OKO.press