07 lipca 2020

"Debata" w Końskich: Duda i Adamczyk wypatrywali ducha. Prezydent uderzył się w szczepionkę

TVP celebrowało w Końskich nieobecność Rafała Trzaskowskiego. Po każdym pytaniu przez długie sekundy kamera pokazywała pustą trybunę Trzaskowskiego. Michał Adamczyk wyczekiwał odpowiedzi i wpatrywał się w pustą przestrzeń, jakby oczekiwał ducha kandydata KO

W poniedziałek 6 lipca 2020 każdy kandydat miał swoje pytania, swoją publiczność i rzeczywistość. Po raz pierwszy od 1990 roku nie odbyła się debata przed drugą turą wyborów prezydenckich. W dwóch różnych częściach Polski: w Świętokrzyskiem i w Wielkopolsce, w bastionach każdego z kandydatów - tego drugiego zastępowała pusta mównica z nazwiskiem.

W Końskich na debacie TVP nie stawił się Rafał Trzaskowski, a do Leszna na „arenę", gdzie 20 redakcji przepytywało kandydata KO, nie przyjechał Andrzej Duda.

„Kandydat nie odpowie, bo go nie ma"

TVP celebrowało w Końskich nieobecność Rafała Trzaskowskiego. Na początku wyglądało to tak: po każdym pytaniu przez długie sekundy kamera pokazywała pustą trybunę Trzaskowskiego. Michał Adamczyk wyczekiwał odpowiedzi, cisza trwała, on i widzowie wpatrywali się w pustą przestrzeń, jakby oczekiwali ducha kandydata KO. Trzaskowski się jednak nie zmaterializował, a Jacek Kurski nie załatwił awatara (a szkoda, byłoby jeszcze zabawniej).

Prowadzący czekał i czekał, aż w końcu wygłaszał którąś z poniższych fraz:

  • „jak widzimy, kandydat nie odpowie, bo nie ma go dzisiaj z nami”
  • „jak widzimy, nie dotarł na debatę”
  • „nie znalazł czasu na odpowiedzi na państwa pytania”
  • „pierwszy powinien odpowiadać, ale ponieważ nie ma go z nami, nie będziemy czekać”
  • „Rafał Trzaskowski niestety nie odpowiedział”
  • „niestety, nie usłyszeliśmy znów odpowiedzi wiceprzewodniczącego Platformy Obywatelskiej, a była taka możliwość, żeby odpowiedzieć na pytania Polaków”
  • „niestety, nie poznamy odpowiedzi na to bardzo ważne pytanie wiceprzewodniczącego Platformy Obywatelskiej, bo nie przyszedł”

Z czasem Adamczyk dał sobie spokój i po prostu cały czas przysługujący na odpowiedź i ripostę przydzielił Andrzejowi Dudzie. Tylko od czasu do czasu ze zbolałą miną wygłaszał któryś z komentarzy z powyższej listy.

ACTA, eutanazja, Niemcy i kierowca po narkotykach

Niewiele zaskoczeń było w pytaniach (o dopłaty dla rolników, o ACTA, o to, czy programy społeczne się utrzymają i jak zatrzymać w Polsce młodych), a jeszcze mniej w odpowiedziach. Wszystkie poznaliśmy na wiecach Andrzeja Dudy i w kolejnych wydaniach „Wiadomości". Nikt nie pytał o edukację ani o ochronę zdrowia.

Dwa pytania odstawały od sztancy. Jeden z mieszkańców zdziwił się: „LGBT, a dlaczego nie eutanazja?" i doprecyzował, że „w Belgii już dziś odłącza się ludzi od respiratorów". Co na to prezydent? Jest przeciw. Nie pozwoli „na przerwanie życia człowieka przed jego naturalną śmiercią", a „dziadkowie są skarbem polskiego społeczeństwa".

Drugie pytanie z twistem dotyczyło polityki międzynarodowej. Zaczęło się od Trumpa, a Duda skończył na Niemcach. Najpierw była pochwała: „Wygląda na to, że mamy najlepsze relacje z Ameryką w historii", a potem wątpliwość: „Czy dobre relacje z Ameryką nie zepsują relacji z Unią Europejską?"

Odpowiedzi, jaka padła, chyba nikt się nie spodziewał. Andrzej Duda przypomniał bowiem o niedawnym wypadku autobusu w Warszawie: „Niemiecka firma świadczy usługi w Warszawie, kierowca był pod wpływem narkotyków”. W jaki sposób połączył to z wizytą u Donalda Trumpa?

Zdanie o Niemcach musiało jednak paść: przez cały dzień w TVP Info powtarzano, że Rafał Trzaskowski to „kandydat niemiecki".

Magdalena Ogórek oburzona cytowała list redaktora naczelnego „Die Welt", który bronił korespondenta niemieckiego magazynu przez atakami ze strony sztabu Dudy. Ogórek pytała, czemu Niemcy nie zwrócą zagrabionych w czasie II wojny światowej dzieł sztuki. Wszystko oczywiście w najlogiczniejszym związku z Rafałem Trzaskowskim.

Dla sprawiedliwości dodajmy: Andrzej Duda na pytanie odpowiedział: „Każde państwo Unii Europejskiej chciałoby mieć takie relacje ze Stanami".

Będziemy sprawdzać, kto z kim śpi

W weekend prezydent Duda zapowiedział, że będzie chciał wprowadzić zmiany w Konstytucji - takie, żeby uniemożliwić parom jednopłciowym adopcję dzieci. Takie pytanie musiało więc paść podczas debaty: "Jak zamierza Pan zabezpieczyć Polskę, aby nie było możliwości adopcji dzieci przez pary homoseksualne".

Andrzej Duda wyjaśnił, na czym polega jego pomysł: z możliwości adopcji dziecka będzie wyłączona osoba, która pozostaje w związku z osobą tej samej płci. "Konsekwencją tego będzie konieczność sprawdzenia, czy taka osoba nie pozostaje w stałym wspólnym pożyciu z osobą tej samej płci. Osoby, które pozostają w takich związkach będą wyłączone z możliwości adoptowania dziecka".

Doliczony czas: Duda potyka się o szczepionki

Kiedy minęły trzy kwadranse starcia Andrzeja Dudy z duchem Rafała Trzaskowskiego, Michał Adamczyk ogłosił, że to koniec pierwszej części. I zapytał prezydenta, czy zgodzi się, by teraz mieszkańcy weszli do studia i porozmawiali z nim osobiście.

W ten sposób TVP uniknęła złamania prawa. Najpierw zapowiadała bowiem debatę w formacie "town hall" z udziałem publiczności w studiu, ale kiedy dziennikarz RMF FM zauważył, że jest to niezgodne z rozporządzeniem KRRiTV z 2011 roku, Telewizja oświadczyła, że debata będzie wyglądać inaczej.

Poprzednie pytania mieszkańcy Koński wygłaszali „na ściance" TVP, w tej części - odczytywali z kartek. „Kiedy będziemy zarabiać tyle, ile na Zachodzie?" - chciał widzieć jeden z obecnych, a inna kobieta pytała, czy do Końskich wróci kolej.

To zapewne miała być pułapka na Rafała Trzaskowskiego. Miał usłyszeć np, że jednemu z mieszkańców „bardzo źle się kojarzą te [inwestycje] za rogiem” (to jeden z punktów programu Trzaskowskiego).

Jednak w pułapkę wpadł sam Andrzej Duda, który w odpowiedzi na pytanie o szczepionkę na covid-19, wypalił: „Absolutnie nie jestem zwolennikiem jakichkolwiek szczepień obowiązkowych". Kilkanaście minut po północy opublikował tweeta, w którym zarzucał manipulację. Komu? Nie wiadomo. Debata była na żywo, a słowa wypowiedział on sam. Złośliwi zarzucają TVP, że Andrzej Duda miał przygotowane odpowiedzi, które wyświetlały się na prompterze. Czyżby jakiś błąd systemu?

Udostępnij:

Agata Szczęśniak

Dziennikarka, socjolożka. W OKO.press od 2016. Pisze o polityce polskiej i zagranicznej, mediach, prawach kobiet. Wcześniej wicenaczelna „Krytyki Politycznej”. Pracowała też w „Gazecie Wyborczej”. Współtworzyła satyryczny feministyczny program „Przy kawie o sprawie”. Prowadzi audycję „Jest temat” w radiu TOK FM.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne