06 lipca 2020

„Nie jestem zwolennikiem jakichkolwiek szczepień obowiązkowych" - wypalił Duda w Końskich

„Absolutnie nie jestem zwolennikiem jakichkolwiek szczepień obowiązkowych. Osobiście nigdy się nie zaszczepiłem na grypę, bo uważam, że nie. Szczepienia na koronawirusa absolutnie nie powinny być obowiązkowe" - lał Duda miód na serce antyszczepionkowców z Konfederacji. Dr Grzesiowski: "Horror! Zapłacą za to zdrowiem a nawet życiem niezaszczepieni"

Andrzej Duda podczas "jednoosobowej debaty prezydenckiej" w poniedziałek 7 lipca 2020 w Końskich wykroczył poza poziom dopuszczalnej w kampanii wyborczej przesady czy nawet populistycznej demagogii. Prezydent - bezspornie autorytet dla swego elektoratu, w którym znaczący udział mają osoby starsze, po 50. i zwłaszcza 60. roku życia - podał samego siebie jako wzór osoby, która się "nie szczepi na grypę, bo uważam, że nie".

„Jestem wstrząśnięty. Nie wiem nawet jak to skomentować, bo to brzmi jak zaproszenie do tańca demona antyszczepionkowego

- powiedział OKO.press dr Paweł Grzesiowski, pediatra, specjalista ds. profilaktyki zakażeń - Od lat jednym z głównych haseł polskich antyszczepionkowców jest zniesienie obowiązku szczepień, ale w rzeczywistości, ci ludzie próbują niszczyć ideę szczepień, podważając ich bezpieczeństwo i skuteczność. Z całą pewnością, polityczne wykorzystanie epidemii i szczepień w takim momencie kampanii wyborczej, to jest po prostu horror " (cała wypowiedź - dalej).

Prezydent ostro wystąpił też przeciwko obowiązkowi szczepień na COVID-19, w czym wpisał się w retorykę ruchu antyszczepionkowców, którego reprezentantem w Sejmie jest poseł Konfederacji Grzegorz Braun. Ruch STOP NOP (NOP to tzw. Niepożądany Odczyn Poszczepienny) zorganizował 6 czerwca 2020 w Warszawie protest przeciwko przymusowej szczepionce na COVID-19, na wyrost, bo nie ma jeszcze ani szczepionki, ani regulacji dotyczących jej użycia.

"Wolnościowy" odruch antyszczepionkowy jest popularny w środowiskach skrajnej prawicy, a pod obywatelskim projektem zniesienia obowiązku szczepień podpisało się w 2018 roku 121 tys. osób.

Opowiemy, jak wyglądała cała wypowiedź Dudy, przedstawimy opinię specjalisty i pokażemy polityczny kontekst wypowiedzi prezydenta.

Duda załatwił u Trumpa szybką ścieżkę dostępu do leku

„Co z covidem? Kiedy będą szczepionki? Czy będziemy się szczepić?" - zapytała prezydenta Andrzeja Dudę mieszkanka Końskich. Było to już w „nieoficjalnej" części debaty prezydenckiej, kiedy do prezydenta dołączyli mieszkańcy.

Prezydent się roześmiał i powiedział, że eksperci nie wiedzą, kiedy epidemia się skończy. Deklarował, że będziemy bezpieczni „wtedy kiedy powstanie lek”.

Mówił, że był to jeden z najważniejszych tematów jego wizyty u prezydenta USA Donalda Trumpa. Już na początku pandemii dzwonił do Trumpa, żeby dopuścił polskich naukowców do prac „nad szczepionkami, nad lekiem na koronawirusa". „Trump dał zielone światło na pogłębienie tej współpracy".

„Mam nadzieję, że ten lek zostanie tam właśnie w Stanach Zjednoczonych opracowany" i że dzięki współpracy Polska jako pierwsza skorzysta. Do tego momentu prezydent cały czas mówił o leku.

Bulwersująca część nastąpiła, gdy zaczął mówić o szczepionkach.

„Na grypę się nie szczepiłem"

Wypowiedź o szczepionkach zacytujemy w całości, słowo w słowo:

„Jeżeli chodzi o szczepionkę. Absolutnie nie jestem zwolennikiem jakichkolwiek szczepień obowiązkowych. Ja osobiście nigdy się nie zaszczepiłem na grypę, bo uważam, że nie.

Miałem oczywiście różne szczepienia jako dziecko i później jako dorastający chłopak, ale

na grypę się nigdy nie szczepiłem i nie chcę się szczepić, i uważam, że szczepienia na koronawirusa absolutnie nie powinny być obowiązkowe.

Proszę bardzo, kto chce, jeśli będzie szczepionka, niech się zaszczepi, ale kto nie chce, jest to jego osobista decyzja. Natomiast uważam, czy to będzie lek, czy to będzie szczepionka, w pierwszej kolejności powinien być dostępny dla seniorów, bo oni są tą grupą największego ryzyka i powinien być niedostępny nieodpłatnie. Takie jest moje zdanie".

Dr Grzesiowski: Zapłacą za to zdrowiem, a nawet życiem niezaszczepieni seniorzy

Dr Paweł Grzesiowski, pediatra, specjalista ds. profilaktyki zakażeń powiedział OKO.press:

„Jestem wstrząśnięty. Nie wiem nawet jak to skomentować, bo to brzmi jak zaproszenie do tańca demona antyszczepionkowego. Od lat jednym z głównych haseł polskich antyszczepionkowców jest zniesienie obowiązku szczepień, ale w rzeczywistości, ci ludzie próbują niszczyć ideę szczepień, podważając ich bezpieczeństwo i skuteczność.

Z całą pewnością, polityczne wykorzystanie epidemii i szczepień w takim momencie kampanii wyborczej, to jest po prostu horror.

Przecież system szczepień w Polsce jest oparty na konstytucji i opisany w ustawie. Więc jeżeli w tej chwili, w wypowiedziach kampanijnych, kontestuje się obowiązek szczepień to kwestionuje się aktualny system prawny. Nie wiem, jak to nazwać, bo

jeśli to nie jest przypadek, tylko krok, który ma przynieść konkretny rezultat wyborczy, to zapłacą za to zdrowiem, a nawet życiem niezaszczepione dzieci i seniorzy.

Równie wielkie zdumienie budzi wypowiedź w sprawie szczepień przeciw grypie - to, czy ktoś się szczepi czy nie, to jego prywatna sprawa, ale grypa to bardzo groźna choroba, szczególnie dla ludzi powyżej 60 lat, których w Polsce jest ponad 9 milionów! Czy cały świat się myli, zachęcając do powszechnych szczepień przeciw grypie? Szczególnie u progu nadchodzącego jesiennego sezonu grypowo-COVID-owego. Spodziewamy się bardzo wielu chorych i zachodzimy w głowę jak sprawić, by szczepienia przeciw grypie dla seniorów były w tym roku powszechne i darmowe.... a tu strzał w plecy. Myślę, że system ochrony zdrowia powinien być jak najdalej od polityki".

Duda odkręca, ale wychodzi jeszcze gorzej

Gdy po internecie przetoczyła się fala oburzenia Duda opublikował tweet:

Tłumaczenie wyszło o tyle kiepsko, że nie odnosiło się do ogólnego tonu zniechęcania do szczepionek i prezydent nie odwołał swego pierwszego zdania, że nie jest ich zwolennikiem. Dodatkowo szkarlatyna, którą wymienił, nie jest objęta obowiązkowym szczepieniem, na dodatek nie ma w ogóle szczepionki na tę chorobę.

Do szczepień obowiązkowych zaliczamy dziś szczepienia przeciwko:

  • gruźlicy,
  • zakażeniom pneumokokowym,
  • błonicy,
  • krztuścowi,
  • polio (poliomyelitis),
  • odrze,
  • śwince,
  • różyczce,
  • tężcowi,
  • wirusowemu zapaleniu wątroby typu B,
  • zakażeniom przeciwko Haemophilus influenzae typu B.

Osoby z grup podwyższonego ryzyka są szczepione również przeciwko: ospie wietrznej, błonicy, tężcowi i wściekliźnie.

Duda do czwartej nogi Konfederacji

Wypowiedź Dudy wpisuje się w postulaty i postawy ruchu STOP NOP, czyli organizacji antyszczepionkowej (NOP to tzw. Niepożądany Odczyn Poszczepienny). 6 czerwca 2020 odbył się w Warszawie marsz w ramach IV Międzynarodowego Protest Przeciw Przymusowi Szczepień. Głównym hasłem był właśnie protest przeciwko przymusowej szczepionce na COVID-19.

Jak informuje strona ruchu STOPNOP, protest "zgromadził rekordową liczbę tysięcy wolnych i świadomych ludzi, którzy pokojowo i bezpiecznie całymi rodzinami wraz dziećmi, manifestowali swój sprzeciw wobec wymuszania zabiegów medycznych oraz planów globalnej kontroli. Nie chcemy odbierania nam podstawowych praw i śledzenia na fali ogłoszonej epidemii.

Nie chcemy totalitaryzmu rodem z książki George’a Orwella. Stop COVID-1984!

Nasze postulaty wyraziliśmy w petycji do rządów i parlamentów www.vaccineappeal.com. Żadna władza nie jest właścicielami naszych ciał. Jesteśmy wolnymi ludźmi!".

W proteście wziął udział m.in. prawicowy publicysta-showman Wojciech Cejrowski oraz poseł Konfederacji Grzegorz Braun. Jak pisaliśmy w OKO.press jego asystent i były poseł Kukiz'15 Paweł Skutecki buduje nowy ruch przeciwników obowiązkowych szczepień, ale nie tylko. Ma gromadzić wszystkich antysystemowców z prawicy i być „czwartą nogą Konfederacji”.

W sierpniu 2018 roku Skutecki - jako poseł Kukiz'15 był inicjatorem projektu znoszącego obowiązek szczepień, pod którym organizacja Stop NOP zebrała aż 121 tys. podpisów.

Włochy, Rumunia, Ukraina - mniej szczepień, więcej odry

„Dobrowolne szczepienia sprawdzają się głównie w krajach obywatelskich. Zniesienie obowiązku mogłyby w Polsce spowodować w krótkim czasie spadek stanu zaszczepienia populacji nawet poniżej 85-90 proc. co mogłoby grozić epidemiami, np. odry – mówiła OKO.Press dr Iwona Paradowska-Stankiewicz, krajowa konsultantka w dziedzinie epidemiologii.

Dobrowolne szczepienia obowiązują m.in. w Wielkiej Brytanii, ale poziom szczepień na odrę był tam wyższy (95 proc.) niż w całej Unii Europejskiej (93,6 proc.). W Polsce gdzie szczepienie na odrę jest obowiązkowe, wynosi on 96 proc.

W przypadku szczepionek używany jest termin medyczny „niepożądany odczyn poszczepienny” (NOP). Zdarzają się rzadko: według analizy Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Krakowie z 2014 roku.

liczba niepożądanych odczynów poszczepiennych utrzymuje się na poziomie około 1000 przypadków rocznie. Znakomita większość z nich to tzw. odczyny łagodne,

charakteryzujące się według klasyfikacji Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego „miejscowym obrzękiem kończyny, silnym miejscowym zaczerwienieniem oraz gorączką”.

Za zniesieniem obowiązku szczepień miałby przemawiać fakt, że „w krajach, w których wyszczepialność dzieci jest bardzo niska np. na Ukrainie nie zanotowano epidemii chorób zakaźnych”.

Jest to fałsz. Jak potwierdzała Światowa Organizacja Zdrowia, Ukrainę w 2018 roku dotknęła epidemia odry. Od stycznia do maja chorobie uległo 12 tys. osób, z czego 9 158 wymagało hospitalizacji, a 9 zmarło. Aby zapobiec klęsce, kraj uruchomił program masowych szczepień.

Większe sukcesy ruch antyszczepionkowy odniósł we Włoszech, gdzie koalicja populistycznego Ruch Pięciu Gwiazd i skrajnie prawicowej Ligi, zniosła obowiązek szczepień dzieci 10 szczepionkami. Został on wprowadzony przez demokratyczną lewicę w 2017 roku w związku ze wzrostem zachorowań na odrę w Europie, w tym zwłaszcza we Włoszech (5004 przypadki w 2017 roku) . WHO nie zostawia wątpliwości, że przyczyną była niska wyszczepialność. Włochy były, obok Rumunii, jednym z europejskich epicentrów zachorowań na odrę.

Udostępnij:

Sławomir Zagórski

Biolog, dziennikarz. Zrobił doktorat na UW, uczył biologii studentów w Algierii. 20 lat spędził w „Gazecie Wyborczej”. Założył tam dział nauki i wypromował wielu dziennikarzy naukowych. Pracował też m.in. w Ambasadzie RP w Waszyngtonie, zajmując się współpracą naukową i kulturalną między Stanami a Polską. W OKO.press pisze głównie o systemie ochrony zdrowia.

Agata Szczęśniak

Dziennikarka, socjolożka. W OKO.press od 2016. Pisze o polityce polskiej i zagranicznej, mediach, prawach kobiet. Wcześniej wicenaczelna „Krytyki Politycznej”. Pracowała też w „Gazecie Wyborczej”. Współtworzyła satyryczny feministyczny program „Przy kawie o sprawie”. Prowadzi audycję „Jest temat” w radiu TOK FM.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne