09 lipca 2021

Departament Stanu USA zabiera głos w sprawie lexTVN. PiS wstrzymuje konie

Nie wiadomo, czy i kiedy Sejm zajmie się lexTVN. Czy PiS przestraszył się Amerykanów, z którymi chciał iść na wojnę?

„Silne demokracje cieszą się wolną i niezależną prasą. Różnorodne głosy i niezależne punkty widzenia sprawiają, że opinia publiczna jest poinformowana, a rząd - rozliczany. To kluczowe dla demokracji - w tym Polski i Stanów Zjednoczonych" -

">napisał w piątek na Twitterze rzecznik Departamentu Stanu USA.

View post on Twitter

W ten sposób administracja Joe Bidena zareagowała na nowelizację ustawy o radiofonii i telewizji, którą przygotował PiS. Projekt pojawił się w środę w nocy na stronach Sejmu. Jeśli nowelizacja weszła w życie, stacja TVN straci koncesję. A jej amerykański właściciel będzie miał siedem miesięcy na znalezienie polskiego lub europejskiego inwestora.

To nie koniec amerykańskiego zaangażowania w tę sprawę. Już w poniedziałek 12 lipca Amerykanie mają rozmawiać na ten temat z polskimi władzami - tym razem nie przez Twittera, ale oko w oko. Jak podaje „Gazeta Wyborcza" w przyszłym tygodniu przyjedzie do Warszawy Matthew G. Boyse, wysoko postawiony amerykański dyplomata. „To zastępca asystenta sekretarza stanu USA, zajmuje się relacjami z Europą Środkową i Wschodnią. Zna język polski. Był współtwórcą polityki administracji Donalda Trumpa wobec naszego kraju".

Głównym tematem jego wizyty ma być właśnie planowana zmiana prawa medialnego.

Już wcześniej głos zabrał amerykański chargé d'affaires w Polsce. Bix Aliu napisał: „USA z rosnącym niepokojem obserwują procedurę związaną z koncesją TVN oraz nowy projekt zmian ustawy medialnej. TVN od ponad 20 lat jest istotną częścią polskiego krajobrazu medialnego. Wolna prasa ma kluczowe znaczenie dla demokracji".

Bodnar, Owsiak, Fundacja Helsińska o TVN

W piątek nie cichły głosy wsparcia dla TVN i jednocześnie oburzenia proponowanym prawem.

Stanowisko w tej sprawie zapowiedział Adam Bodnar, który do 15 lipca 2021 jest jeszcze Rzecznikiem Praw Obywatelskich. „Chodzi o fundamentalną wolność - wolność słowa" - powiedział w rozmowie dla portalu Onet. Stwierdził również, że mamy do czynienia z „instrumentalizacją procesu legislacyjnego".

Głos zabrał też Jurek Owsiak. Przypomniał: „Kiedy publiczna telewizja zrezygnowała z transmisji Finału WOŚP, te działania całkowicie przejęła telewizja TVN. Nasze transmisje stacja nadawała już od 2008 roku, wspólnie z TVP. Tym samym obie telewizje wznosiły się ponad konkurowanie ze sobą".

Helsińska Fundacja Praw Człowieka napisała, że proponowana nowelizacja ustawy to próba wywierania wpływu na prywatnego nadawcę - TVN S.A. A jeśli zmiany zostaną przyjęte, „będą stanowiły kolejny krok w kierunku ograniczenia swobody działalności mediów, pluralizmu debaty publicznej i prawa obywateli i obywatelek do informacji".

Wolne i pluralistyczne media są jednym z najistotniejszych elementów demokracji. Esencją ich zadań jest kontrolowanie działań władz publicznych oraz ujawnianie informacji istotnych z punktu widzenia życia publicznego. Z zadań tych media mogą wywiązywać się tylko wtedy, gdy pozostają niezależne od wpływów polityków.

Odbieramy przedstawiony dziś projekt ustawy nowelizującej ustawę o Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji jako instrumentalną próbę wywarcia wpływu na jednego z największych prywatnych nadawców telewizyjnych w Polsce – TVN S.A. i ograniczenia swobody jego działania. Proponowane zmiany, jeśli zostaną przyjęte, będą stanowiły kolejny krok w kierunku ograniczenia swobody działalności mediów, pluralizmu debaty publicznej i prawa obywateli i obywatelek do informacji.

Jako organizacja społeczna od zawsze stojąca na straży wolności słowa i prawa dziennikarzy do nieskrępowanego wykonywania ich zawodu stanowczo sprzeciwiamy się planom wprowadzenia na polskim rynku medialnym zmian nakierowanych na dalsze podporządkowanie mediów politykom obozu rządzącego. Każdy taki krok osłabia społeczną kontrolę władz publicznych i szkodzi demokracji.

W imieniu Zarządu Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka

Maciej Nowicki Prezes

Dla lexTVN nie ma większości

Nocą 7 lipca 2021 ustawa pojawiła się na stronach Sejmu. Jest to projekt poselski, co sugerowało, że będzie procedowany błyskawicznie - z pominięciem konsultacji. Jednak na razie niewiele wskazuje na to, żeby tak miało być, poza buńczucznymi wypowiedziami posła Marka Suskiego (głównego wnioskodawcy).

Wbrew obawom niektórych posłów opozycji projekt nie został „dorzucony” jako poprawka do procedowanej w piątek w komisji kultury innej nowelizacji ustawy o KRRiTV.

Posłowie opozycji z komisji kultury mówią nam, że nie wiedzą, kiedy i czy w ogóle będą nad projektem pracować: „Zobaczymy, czy to będzie procedowane". Niektórzy sugerują, że PiS posłużył się tym projektem, by „przykryć Tuska".

Jednak są też inne możliwe wyjaśnienia. Wirtualna Polska na podstawie rozmów z posłami PiS napisała, że lexTVN ma służyć do tego, by... poprawić relacje z USA. Od czasu wyboru Joe Bidena są one chłodne. Niektórzy posłowie PiS mieli uznać, że schłodzą je jeszcze bardziej, co w efekcie doprowadzi do poprawy.

Obóz władzy podzielił się na jastrzębie i gołębie. Prezydencki minister Krzysztof Szczerski mówił w piątek 9 lipca w radiowej Jedynce: „Nie należy krzyczeć, należy rozmawiać". To nawiązanie do słów Donalda Tuska, który ustawę PiS skomentował słowami: „Demokracje umierają w ciszy. Zacznijmy krzyczeć".

Projektu zawzięcie bronił w TVP Info Sebastian Kaleta z Solidarnej Polski. Stwierdził, że „to jest lex standardy europejskie" (wkrótce w OKO.press artykuł o tym, czy faktycznie tak jest). Zaś jego kolega z partii, Michał Wójcik, powiedział w Onecie: „Nie jestem w stanie odpowiedzieć na pytanie, czy jestem zwolennikiem, czy przeciwnikiem tych regulacji, bo ich nie znam".

Sejmowa arytmetyka pokazuje, że w tej chwili projekt by nie przeszedł. Przeciwko jest Porozumienie Jarosława Gowina, a także koło Polskie Sprawy. A z samych posłów Kukiza (czterech) i niezależnych Kaczyński większości nie uzbiera.

Tusk: „Nie chodzi o zamknięcie stacji”

O lexTVN wypowiedział się w wywiadzie dla „Gazety Wyborczej" nowy szef Platformy Obywatelskiej Donald Tusk.

Stwierdził, że „tak naprawdę nie chodzi o zamknięcie tej czy innej stacji, o wykupienie tej czy innej gazety. Niech wisi w powietrzu to zagrożenie, a może w odpowiednim momencie otworzy się jakaś przestrzeń do negocjacji. A może zrozumieją, że w ich interesie jest dobrze mówić o władzy, że lepiej nie angażować się w obronę liberalnej demokracji, że jakoś się z PiS-em można dogadać".

Dodał: „Ta kombinacja brutalnych ciosów oraz gotowości do rozmów to jest właśnie istota pisowskiej polityki zmierzającej do pełnej dominacji partyjnej. Na końcu ludzie machną ręką, że władza zabiera im elementarne wolności, no bo przecież da się jakoś żyć".

W OKO.press uważamy, że bez solidarnego sprzeciwu niezależnych mediów, czytelników, słuchaczy i widzów zarówno TVN, jak i wolność mediów w ogóle będą pod coraz większą presją.

Udostępnij:

Agata Szczęśniak

Dziennikarka, socjolożka. W OKO.press od 2016. Pisze o polityce polskiej i zagranicznej, mediach, prawach kobiet. Wcześniej wicenaczelna „Krytyki Politycznej”. Pracowała też w „Gazecie Wyborczej”. Współtworzyła satyryczny feministyczny program „Przy kawie o sprawie”. Prowadzi audycję „Jest temat” w radiu TOK FM.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne