Ponad 10,5 tys. osób podpisało petycję OKO.press i Akcji Demokracja do władz, by powstrzymać deportację Czeczena, Tumso Abdurakhmanowa. W dramatycznym nagraniu mówi, że woli umrzeć w Polsce, niż być wydanym kadyrowcom. Opowiada jak przypadkiem stał się wrogiem czeczeńskiego reżimu i jak uciekał do Polski. Czeka na Wasze pytania

„Dziękuję za to, że zechcieliście uczestniczyć w tej mojej historii, śledzić mój los, że staracie się pomóc. Nie dopuszczam do siebie myśli o deportacji. W Rosji czeka mnie coś gorszego niż śmierć”- mówi Tumso Abdurakhmanow.

Czeczeńskiemu youtuberowi wciąż zagraża deportacja do Czeczenii, chociaż Rada ds. Cudzoziemców przyznała, że grozi mu tam nieludzkie traktowanie.

W krótkim filmie, który nagrał dla Polaków, Tumso opowiada historię swojej ucieczki i spotkania, które całkowicie zmieniło jego życie. Niesamowity materiał, zapis absurdu i bezwzględności czeczeńskiego reżimu. I bezduszności urzędniczych procedur.

Zadaj Tumso pytanie

Tumso chętnie odpowie na pytania czytelników. Będziemy je zbierać za pomocą formularza do 11 lutego 2018.

Zadaj pytanie [formularz]

OKO.press wraz z Akcją Demokracją napisało apel do Ministra Spraw Wewnętrznych, Komendanta Głównego Straży Granicznej i Szefa Urzędu do Spraw Cudzoziemców o wstrzymanie deportacji Tumso Abdurakhmanova. Żądaliśmy udzielenia mu ochrony międzynarodowej w Polsce.

Zebraliśmy ponad 10.000 podpisów. Dziękujemy! Kto jeszcze nie podpisał, może to zrobić klikając w poniższy link.

APEL do podpisania

Ucieczka przed Kadyrowem

Tumso Abdurakhmanow uciekł z Czeczenii wraz z rodziną w 2015 roku. Przypadkowe spotkanie z Islamem Kadyrowem (krewnym i prawą ręka prezydenta Ramzana Kadyrowa), któremu nie spodobała się broda Tumso (niezgodna z kanonami arbitralnie ustalanymi przez prezydenta), ściągnęło na niego podejrzliwość władz. Chętnie chwalą się historiami o unieszkodliwionych terrorystach z nieprawidłowymi brodami.

Mieli żądać od niego ujawnienia informacji o grupie terrorystycznej, którą kieruje. „Nic takiego nigdy nie istniało” – mówi Tumso. Wie, że czeczeńskiego reżimu niewinność nie interesuje. Podczas przesłuchania przeglądają jego telefon – dowiadują się o antyrządowych poglądach. W Czeczenii grożą za to represje. Tumso ucieka razem z rodziną do Gruzji.

Rosja (Czeczenia jest jedną z jej republik federacyjnych) umieszcza go na liście Interpolu osób poszukiwanych. To częsta praktyka.

W kwietniu 2017 Rada Europy potępiła Rosję i Iran za nadużywanie systemu Interpol. W ciągu ostatniej dekady liczba czerwonych not (mechanizmu zbliżonego do międzynarodowego nakazu aresztowania) wzrosła pięciokrotnie, głównie przez wykorzystywanie systemu do ścigania przeciwników politycznych i zwalczania wolności wypowiedzi.

Tumso udaje się jednak udowodnić bezpodstawność zarzutów i z listy zostaje skreślony.

Urząd ds. Cudzoziemców w Warszawie przyznaje, że Czeczen ma na swoją obronę niezbite dowody. Zarzut, że miał wyjechać do Syrii i wstąpić do ISIS, okazał się wyssany z palca, bo w tym czasie Tumso z rodziną był w Gruzji, gdzie starał się o ochronę międzynarodową przed ścigającymi go służbami czeczeńskimi.

Tumso Abdurakhmanow jest z wykształcenia inżynierem łączności, w Czeczenii był dyrektorem firmy telekomunikacyjnej. Zakłada więc kanał na YouTube i umieszcza na nim regularnie posty, w których opowiada o swojej historii i o tym, co dzieje się w Czeczenii — o zniknięciach, torturach, korupcji.

Śledzi go dzisiaj ponad 100 000 użytkowników YouTube. Jest jednym z dziewięciu zwycięzców nagrody rosyjskiego opozycjonisty Andrieja Nawalnego.

Deportacja do Czeczenii jest teraz równoznaczna ze skazaniem go na tortury lub śmierć. Dwa miliony widzów – głównie rosyjskojęzycznych –  obejrzało nagranie rozmowy, w której grozić miał mu sam Magomed Daudow, prawa ręka Kadyrowa.

Bez możliwości obrony

Kiedy Urząd ds. Cudzoziemców odmówił przyznania mu ochrony w Polsce, Tumso składa odwołanie. Wszystko wskazywało na to, że Rada ds. Uchodźców wyda pozytywną decyzję , przyznała przecież, że w Czeczenii grozi mu niebezpieczeństwo.

Jakiś czas przed wydaniem decyzji urzędnicy dostają jednak notatkę z ABW, która informuje, że cudzoziemiec stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa. Dlaczego? Nie wiadomo, materiały są utajnione.

W sprawie, która może przesądzić o jego życiu lub śmierci, Tumso nie ma więc możliwości skutecznej obrony.

Przeciwko odmawianiu uchodźcom możliwości obrony oraz deportacji cudzoziemców na podstawie utajnionych dokumentów protestował już RPO i Helsińska Fundacja Praw Człowieka.

„Rzecznik występował przed WSA i NSA w podobnej sprawie irackiego doktoranta z Polski, wyrzuconego z Polski na podstawie niejawnych dokumentów służb specjalnych” – mówi OKO.press Joanna Subko z biura RPO. Gdy był już w Iraku, sąd uznał, że dowody przedstawione przez ABW były niewystarczające.

Nie mamy prawa deportować

Jacek Białas z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka zwraca uwagę, że Polska nie ma prawa deportować cudzoziemca, jeśli w kraju pochodzenia jest narażony na tortury i nieludzkie traktowanie. Nie pozwala na to Europejska Konwencja Praw Człowieka.

„Straż Graniczna uwzględniając te przesłanki, powinna przyznać panu Abdurakhmanowi pobyt humanitarny lub tolerowany”.

„Decyzja o ekstradycji Abdurakhmanowa jest bezpośrednim pogwałceniem prawa człowieka do azylu, co jest niedopuszczalne dla demokratycznego państwa europejskiego, jakim jest Polska” – pisze rosyjskie Stowarzyszenie Memoriał, które działa na rzecz ochrony praw człowieka w krajach byłego ZSRR.


Absolwentka MISH na UAM, ukończyła latynoamerykanistykę w ramach programu Master Internacional en Estudios Latinoamericanos. 3 lata mieszkała w Ameryce Łacińskiej. Polka z urodzenia, Brazylijka z powołania. W OKO.press pisze o zdrowiu, migrantach i pograniczach więziennictwa (ośrodek w Gostyninie).


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym