Prawa autorskie: Patryk Ogorzalek / Agencja GazetaPatryk Ogorzalek / A...
05 listopada 2020

„Dobra zmiana” idzie po NSA. Współpracownicy PiS i Ziobry przejmują kolejny ważny sąd

Obecna władza będzie miała coraz większą kontrolę nad Naczelnym Sądem Administracyjnym, który rangą jest równy Sądowi Najwyższemu. O stanowiska w tym sądzie starają się bowiem sędziowie i prawnicy, którzy poszli na współpracę z władzą oraz resortem ministra Ziobry

O 17 wakatów w NSA ubiega się kilkanaście osób bliskich obozowi władzy. Wśród nich są członkowie nowej KRS, która będzie decydować o tym, kto trafi do NSA. Kandyduje m.in. Maciej Nawacki z Olsztyna, znany z podarcia uchwał olsztyńskich sędziów, za co dostał zarzut dyscyplinarny. Desant „dobrej zmiany” na NSA ujawnił „Dziennik Gazeta Prawna”.

Dlaczego NSA jest ważny

Naczelny Sąd Administracyjny ma podobny status jak Sąd Najwyższy. Jest mniej medialny i mniej rozpoznawalny w społeczeństwie. Ale toczą się w nim ważne dla obywateli i władzy sprawy. Bo to ten sąd i podległe mu wojewódzkie sądy administracyjne rozpoznają skargi obywateli, firm, czy organizacji społecznych na decyzje urzędników, czy ministrów.

Wojewódzkie sądy administracyjne sprawdzają zgodność z przepisami decyzji podatkowych, pozwoleń na budowę, czy decyzji dotyczących reprywatyzacji i udzielania informacji publicznej. Kontrolują też zgodność z prawem uchwał samorządu terytorialnego, sprawy rent i emerytur oraz wiele innych decyzji administracyjnych. Zaś NSA rozpoznaje skargi kasacyjne od wyroków sądów wojewódzkich.

W obecnych czasach NSA stał się szczególnie ważny, bo to on przez kontrolę decyzji administracyjnych patrzy władzy na ręce. W ostatnich latach NSA zadawał pytania prejudycjalne do TSUE związane z kwestiami praworządności, a jego sędziowie włączali się w obronę praworządności, choć może nie tak aktywnie jak sędziowie sądów powszechnych i SN.

Sądy administracyjne wydają też krytyczne wobec władzy orzeczenia. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wydał niedawno głośny i druzgocący dla premiera Mateusza Morawieckiego wyrok. Sąd orzekł, że zlecenie przez niego przygotowania prezydenckich wyborów korespondencyjnych rażąco naruszało prawo. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Ponadto NSA jest po prostu dobrym miejscem do pracy, bo status sędziego NSA to prestiż i wysokie zarobki. Daje też gwarancję wysokiej emerytury. Dlatego prawnicy i sędziowie, w tym bliscy „dobrej zmianie”, zabiegają o stanowiska w tym sądzie.

Kto z kręgów „dobrej zmiany” chce zostać sędzią NSA

Jak ujawnił „Dziennik Gazeta Prawna” w trzech toczących się obecnie konkursach przed nową KRS na 17 wakatów zgłosiło się ponad 100 kandydatów. Wśród kandydatów kilkanaście osób kojarzonych z „dobrą zmianą” i mają oni spore szanse na wygraną. To:

- Maciej Nawacki, członek nowej KRS i prezes Sądu Rejonowego w Olsztynie (z nominacji ministra Ziobry). Jego kandydatura zaskakuje, bo dopiero co dostał od nowej KRS nominację do Sądu Okręgowego w Olsztynie i jeszcze nie powołał go prezydent.

Nawacki jako prezes sądu wszedł w ostry spór z niezależnymi sędziami z Olsztyna i parł do zawieszenia sędziego Pawła Juszczyszyna, który chciał sprawdzić listy poparcia dla kandydatów na członków neo KRS - w tym dla Nawackiego - za co spadły na niego represje. Nawacki stał się znany na całą Polskę po tym jak podarł publicznie uchwały samorządu sędziowskiego z Olsztyna. Za to dostał zarzut dyscyplinarny od rzecznika dyscyplinarnego z Białegostoku, ale sprawę tę przejął szybko główny rzecznik dyscyplinarny Ziobry. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

- Rafał Sura, który głosami senatorów PiS został wybrany do Rady Polityki Pieniężnej, członek Trybunału Stanu w latach 2015-2016, radca prawny, profesor KUL.

- Waldemar Gontarski, adwokat który reprezentował rząd PiS przed TSUE i brał udział w przygotowywaniu prezydenckich wyborów korespondencyjnych.

- Zbigniew Łupina, sędzia Sądu Rejonowego w Biłgoraju, członek nowej KRS.

- Teresa Kurcyusz-Furmanik, sędzia Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gliwicach, członkini nowej KRS. Jako jedyna startując do Rady miała poparcie obywateli.

- Łukasz Piebiak, były wiceminister sprawiedliwości, sędzia stołecznego sądu rejonowego. Zastępcą ministra Ziobry przestał był w ubiegłym roku po wybuchu afery hejterskiej, w której przewijało się jego nazwisko. Piebiak jako sędzia wiele razy ubiegał się przed starą, legalną KRS o awans do sądów wyższej instancji, ale jego kandydatura przepadała, bo był karany dyscyplinarnie. Obecnie pracuje w Instytucie Wymiaru Sprawiedliwości, który podlega resortowi Ziobry.

- Rafał Terlecki, prezes Sądu Okręgowego w Gdańsku z nominacji ministra Ziobry.

- Paweł Mroczkowski, sędzia Sądu Rejonowego w Janowie Lubelskim, podpisał listę poparcia do KRS Maciejowi Miterze (rzecznik nowej KRS). Mroczkowski pracuje na delegacji w ministerstwie sprawiedliwości, jest dyrektorem departamentu legislacji prawa cywilnego.

- Mirosław Baranowski, sędzia Sądu Rejonowego w Zamościu. Podpisał listę poparcia do nowej KRS Zbigniewowi Łupinie.

Transfery z obozu „dobrej zmiany” do NSA już trwają

Nowa KRS już wcześniej obsadzała wakaty w NSA. Nominację dostali m.in.

- Gabriela Zalewska-Radzik, radczyni prawna i przede wszystkim żona Przemysława Radzika, jednego z symboli „dobrej zmiany w sądach”. To Radzik jako rzecznik dyscyplinarny ściga niezależnych sędziów broniących wolnych sądów. On sam niedawno dostał awans od nowej KRS do Sądu Apelacyjnego w Warszawie. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

- Anna Dalkowska, sędzia Sądu Rejonowego w Gdyni, wiceminister sprawiedliwości.

- Rafał Stasikowski, sędzia katowickiego sądu rejonowego i były prezes Sądu Okręgowego w Katowicach z nominacji Ziobry. Prezydent powołał go na sędziego NSA w marcu 2019 roku.

NSA tak jak SN powinien być ukoronowaniem kariery sędziego. Powinni tu trafiać najbardziej doświadczeni i utalentowani sędziowie. Za obecnej władzy do tych sądów dostać się może każdy, kto poszedł na współpracę z PiS.

Widać to po nominacjach jakie daje nowa KRS. Na przykład żona Przemysława Radzika w głosowaniu pokonała jednym głosem doświadczonego prezesa Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Białymstoku.

By dostać się do NSA nie trzeba też żmudnie pokonywać kolejnych szczebli sądowych w karierze. Widać to na przykładzie Anny Dalkowskiej, która do NSA wskoczyła z Sądu Rejonowego w Gdyni. Zapewne pomogło to, że jest zastępczynią ministra Ziobry. Kandydaci do NSA, których ujawnił „Dziennik Gazeta Prawna”, też mają więc spore szanse na nominacje od nowej KRS.

Tym bardziej że Rada jest podzielona na dwie grupy. Jedna to tzw. jastrzębie, czyli członkowie Rady kojarzeni z ministrem Ziobrą i jego byłym zastępcą Łukaszem Piebiakiem. Druga grupa to tzw. gołębie, czyli członkowie Rady, którzy chcą pracować niezależnie i krytyczniej oceniać kandydatów do sędziowskich awansów. W tej grupie jest m.in. szef nowej KRS Leszek Mazur i rzecznik nowej KRS Maciej Mitera.

Grupa jastrzębi jak na razie wygrywa głosowania nad kontrowersyjnymi kandydaturami do awansów. Pomaga jej w tym to, że rzecznik dyscyplinarny Ziobry prowadzi kilka postępować przeciwko członkom KRS i z tego powodu z głosowań wyłącza się m.in. Leszek Mazur. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

W 2019 roku w NSA orzekało 106 sędziów, docelowo ma ich być 127.

Udostępnij:

Mariusz Jałoszewski

Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 r. dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 r. dziennikarz m.in. „Rzeczpospolitej”, „Polska The Times” i „Gazety Wyborczej”. Pisze o prawie, sądach i prokuraturze.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne