Media i politycy w kółko mówią o dwóch skłóconych plemionach. Sondaż OKO.press - jako pierwszy - pozwala szacować nie tylko jak liczne są oba plemiona, ale także, jaki jest ich poziom mobilizacji. Okazuje się, że 6 proc. Polaków i Polek deklaruje wsparcie "dobrej zmiany", a 11 proc. - udział w protestach. Polki chcą protestować częściej niż Polacy

OKO.press próbuje pogłębić analizę postaw politycznych Polaków i Polek.

Pytanie, czy po wyborach 2015 roku nastąpiła zmiana w Polsce na lepsze czy na gorsze, powtarzaliśmy w kolejnych badaniach IPSOS dla OKO.press: w czerwcu, wrześniu i grudniu. Obserwujemy trend: rośnie odsetek odpowiedzi „na gorsze”: 34 proc., 40 proc. i obecnie 43 proc.Odsetek „dobrozmianowców” trzyma się bez zmian na poziomie 35 proc., spada liczba odpowiedzi „bez zmian”.

Możnaby z tego wnosić, że wahadło polityczne – w lipcu w równowadze, zaczyna powoli wychylać się z stronę krytyki władz PiS, przewaga „plemienia protestu” sięga obecnie 20 proc.

Postanowiliśmy jednak sprecyzować, czy za oceną władz, taką czy inną, idzie impuls do działania, czyli już realizowanego lub planowanego zaangażowania się. Oczywiście po stronie odpowiedniej do swych przekonań.

  • Zobacz, jak o to pytaliśmy

    Jak to sprawdzaliśmy?

    Osoby, które uznały, że po wyborach 2015 r. nastąpiła zmiana na lepsze, IPSOS pytał:

    „Powiedział/a Pan/i, że w Polsce nastąpiła zmiana na lepsze. Czy Pan/Pani:

    1. Czynnie wspiera lub planuje wspierać zmianę, biorąc udział w marszach poparcia, przekonując innych do racji władz np. w Internecie itp.
    2. Tylko obserwuje, nie angażuje się.

    Osoby, które uznały, że nastąpiła zmiana na gorsze, IPSOS pytał:

    „Powiedział/a Pan/i, że w Polsce nastąpiła zmiana na gorsze. Czy Pan/Pani ?

    1. Bierze udział lub planuje wziąć udział w protestach, przekonuje do tego innych np. w Internecie, a także wspiera osoby i instytucje atakowane przez władze
    2. Tylko obserwuje, nie angażuje się.
    3. Chciał/aby Pan/Pani wyjechać z Polski.

    Trzecią odpowiedź dorzuciliśmy, aby sprawdzić postawę ucieczkową w większym natężeniu.

    Powyższych pytań nie stawialiśmy osobom, które uznały, że w po wyborach 205 „nic się nie zmieniło” albo wybrały odpowiedź „trudno powiedzieć”. Takich osób było razem 21 proc. 

Aktywistki protestu. Starsi czynnie za władzą, młodsi za opozycją

Osoby, które zadeklarowały swój stosunek do zmian po 2015 roku, dopytywaliśmy, czy byłyby skłonne zaangażować się po swojej stronie, czy pozostać w roli obserwatora (w przypadku krytyków dobrej zmiany daliśmy też dodatkowa opcję „ucieczkową” (wyjazd za granicę).

Kto i jak popiera dobra zmianę (odcienie zielonego), a kto i jak jest gotów protestować) (odcienie czerwonego)?

IPSOS dla OKO.press

Jak widać na wykresie, większość ludzi nie zamierza swoich postaw politycznych wyrażać czynnie, biorąc udział w marszach czy demonstracjach, przekonując innych do swoich racji, nawiązując kontakty z innymi aktywist/kami  itp.

Gen aktywisty jest jednak częstszy wśród przeciwników władzy: jedna osoba na cztery krytyczne wobec polityki PiS  jest skłonna protestować, a tylko jedna na sześć z tych, które dobrze oceniają zmiany po wyborach 2015 roku, myśli o osobistym udziale w obronie władzy.

Oczywiście, trudno te liczby porównywać. PiS radzi sobie sam, mając do dyspozycji większość sejmową i aparat państwa, ze środkami przymusu włącznie, opozycja ma do dyspozycji niewielkie środki i może głównie liczyć na wsparcie opinii publicznej i publiczne protesty.

Jak łatwo się domyśleć, ogromna większość osób deklarujących czynne wsparcie dobrej zmiany (aż 89 proc.), to wyborcy PiS. Poza nimi do obrony władzy zgłaszają się pojedyncze osoby.

Osoby skłonne do aktywnego protestowania w imię krytyki „dobrej zmiany” mają statystycznie częściej wyższe wykształcenie, pochodzą z największych miast i okręgu centralnego, co oznacza przede wszystkim Warszawę. Najaktywniejsi są zwolennicy PO, Nowoczesnej i małej grupy zwolenników Partii Razem – mniej więcej co trzecia osoba deklaruje aktywność.

Wbrew stereotypom rozpowszechnianym przez władze i propisowskie media, skłonność do protestu spada wraz z wiekiem, największa jest wśród 20-latków, czyli to nie obrońcy utraconych stanowisk czy dóbr są najaktywniejsi. Odwrotnie jest z obozem dobrej zmiany, tu im starszy zwolennik PiS, tym częściej deklaruje aktywne poparcie władzy.

Uderzająca jest jeszcze różnica genderowa. O ile aktywistek w obronie „dobrej zmiany” jest mniej więcej tyle samo, co aktywistów, o tyle po stronie protestu przewaga Polek (14 proc.) nad Polakami (8 proc.) jest ogromna.



Parę milionów Polek i Polaków

Odsetki – czy to 6 czy 11 proc. dorosłych Polek i Polaków – mogą wydawać się małe, ale aktywistów jest zawsze znaczna mniejszość, zwłaszcza, gdy rośnie zagrożenie uczestnictwem w protestach.

Ale w liczbach wygląda to okazale: 1,8 mln skłonnych do aktywnej obrony „dobrej zmiany” (równo po 0.9 mln Polek i  Polaków) oraz 3,4 mln gotowych protestować i wspierać protesty (w tym 2,15 mln Polek i 1,25 mln Polaków).

Nawet jeżeli te liczby są zawyżone – a pewnie są, bo pytamy wszak o deklaracje – robią wrażenie. Parę milionów dorosłych Polek i Polaków jest na tyle poruszonych sporem politycznym, że jest gotowe wziąć w nim czynny udział.

Sondaż IPSOS dla OKO.press, 19-21 grudnia 2016  na reprezentatywnej, 1003-osobowej grupie metodą wywiadu telefonicznego CATI.

 

 

 

Naczelny OKO.press. Redaktor podziemnego „Tygodnika Mazowsze” (1982–1989), przy Okrągłym Stole sekretarz Bronisława Geremka. Współzakładał „Wyborczą”, jej wicenaczelny (1995–2010). Współtworzył akcje: „Rodzić po ludzku”, „Szkoła z klasą”, „Polska biega”. Autor książek "Psychologiczna analiza rewolucji społecznej", "Zakazane miłości. Seksualność i inne tabu" (z Martą Konarzewską); "Pociąg osobowy".


Masz cynk?