Janka Ochojska: "Gdy zobaczyłam barierki, aż mi urosło ego: rząd się mnie boi". Piotr Figiel: "Dobrzy ludzie w czasach zła". Karolina Hamer: "Chciałaby reprezentować Polskę jako kraj otwarty, równy, nowoczesny i solidarny". Wanda Traczyk-Stawska: "Cała Polska już jest obudzona, nikt się nie wykręci, że nie wiedział". Okrzyki: "Jesteśmy z wami"

26 maja 2018 wołaliśmy wielokrotnie: „Jeeee-steśmy z Wami, suuuper-matkami”. Parę razy odezwaliśmy się też do władz: „Ooo-szu-ści”.

To była inna demonstracja. Sporo osób przyszło ze względu na temat. Rodzice z niepełnosprawnymi dziećmi, wózkowicze, mocno starsi państwo. Było też sporo troski o tych, dla których wytrwanie na stojąco przez półtorej godziny, byłoby zbyt trudne. Ktoś przygotował plastikowe fotele. Załapała się m.in. moja mama, która przyszła przy pomocy chodzika.

Mieliśmy poczucie – i to też było inne niż zwykle – że demonstracja ma swojego adresata: dziewięć dzielnych osób, które od 39 dni prowadzą w Sejmie okupację. Skandowaliśmy „Jesteśmy z wami”. „Dziękujemy”.

Publikujemy „relację uczestniczącą” i zdjęcia Agaty Kubis.

Janka Ochojska przeczytała list rodziców niepełnosprawnych dzieci, którzy protestują w Sejmie. Mocno zabrzmiały słowa protestujących:

„Czujemy Waszą moc, z którą do nas przychodzicie. Czerpiemy z niej siłę, by dalej walczyć o swoje dzieci. I o prawa oraz godność wszystkich osób z niepełnosprawnościami”.

  • Przeczytaj cały list

    Drogie Matki przed Sejmem i w całej Polsce!

    Gdy nasze słowa zostaną odczytane w sobotę podczas demonstracji przed Sejmem, będzie nas dzielić od siebie raptem kilkadziesiąt metrów. Ale odgradzają nas mur i barykady.

    Odgradza nas także ściana niezrozumienia i pogardy władzy wobec nas, matek. W akcie desperacji przyszłyśmy tutaj walczyć o swoje dzieci, o ich dobro, o ich godność. Zapewne żadna z Was nie zawahałaby się posunąć tak daleko, gdyby w grę wchodziło dobro Waszych dzieci.

    Jesteśmy matkami. Nasze dzieci to wspaniali ludzie. Śmieją się, czasem płaczą, mają marzenia, ulubione potrawy, filmy i kolegów. Codziennie nas zachwycają małymi rzeczami i codziennie martwimy się o ich los. Zupełnie jak Wasze dzieci i jak Wy same. Dlatego Wasza obecność i wsparcie są dla nas tak ważne.

    Czujemy Waszą moc, z którą do nas przychodzicie. Czerpiemy z niej siłę, by dalej walczyć o swoje dzieci. I o prawa oraz godność wszystkich osób z niepełnosprawnościami.

    Wasza dobroć przenika te barykady, te mury i fizyczne, i ludzkie zbudowane z obojętności, lekceważenia, agresji. Dziękujemy za Waszą solidarność. Prawdziwą solidarność ludzkich serc. Życzymy Wam jak najwięcej radości i satysfakcji z Waszych dzieci. Zarówno dla Was, jak i dla nas są oceanem miłości i największym darem losu, nauczycielami życia i wspaniałymi kompanami na dobre i na złe. Są – i to jest najważniejsze. Dziewczyny, Wam też dziękujemy za to, że jesteście. Życzymy Wam wszystkiego najlepszego!

    Iwona Hartwich, Marzena Stanewicz, Anna Glinka, Katarzyna Milewicz, Alicja Jochymek, Aneta Rzepka – protestujące w Sejmie matki osób z niepełnosprawnościami

Janka Ochojska, odrzucona przez władze negocjatorka postulatów protestujących rodziców, słynna prezes PAH, dodała od siebie: „Gdy zobaczyłam barierki ustawione w nocy wokół Sejmu, moje ego urosło. Pomyślałam, że rząd się mnie boi.

Drodzy państwo, mamy siłę!” – wołała. Burza oklasków.

Ochojska przeczytała też list siostry Małgorzaty Chmielewskiej, która wybierała się pod Sejm, ale jej przybrany syn Artur źle się poczuł. To był żarliwy apel o zgodę i porozumienie:

„Polskę stać na poprawę losu najsłabszych. Jeżeli marzenia tysięcy ludzi o lepszym życiu się spełnią, wygrani będziemy wszyscy – politycy, ludzie sprawni i niesprawni.

Posuńmy się na ławce życia. Błagam w imieniu moim, mojego syna i wielu ludzi, którzy powierzyli mi los w tej sprawie, o zrozumienie i szacunek dla wysiłków protestujących, o zrezygnowanie z ambicji i politycznych rachunków”.

W reprezentacyjnym biało-czerwonym dresie słynna pływaczka paraolimpijska, mulitimedalistka Karolina Hamer złożyła życzenia swej mamie. Opowiedziała historię, którą znają wszystkie osoby z niepełnosprawnością:

„Lekarze mówili jej, że nigdy nie będę chodzić ani mówić, a mama uparła się, że będzie inaczej.

Moje życie do siódmego roku życia to były rehabilitacje i operacje, nic innego nie pamiętam. W wieku 17 lat podjęłam decyzję, że chcę pływać. Stwierdziłam, że moim kręgosłupem będzie świadomość i siła”. Ale Hamer nie byłaby sobą  nie dodając zadziornej puenty: „Chciałaby reprezentować Polskę jako kraj otwarty, równy, nowoczesny i solidarny”.

Uczestniczka Powstania Warszawskiego Wanda Traczyk-Stawska, uwiodła publiczność najdłuższym przemówieniem. Głównie mówiła o Powstaniu, roli kobiet, ludności cywilnej. Wołała, by nie było już wojen. „Dlatego dbajcie o to, byśmy dalej byli w NATO i w Unii Europejskiej”.

Do protestujących apelowała: „Trzymajcie się, nie traćcie nadziei. Nie traćcie nadziei, jesteśmy z Wami.

Ale nawet gdyście nie wytrzymali, pamiętajcie, że już zwyciężyliście. Cała Polska jest obudzona. Od tej pory nikt się nie wykręci, że nie wiedział”.

Piotr Figiel, lewicowy aktywista i działacz Polskiego Związku Niewidomych, towarzyszy protestowi od początku. Przypomniał obietnice PiS sprzed czterech lat i zapowiedział, że niepełnosprawni teraz wyegzekwują. Podkreślił, że wiele osób z niepełnosprawnościami głosowało na PiS, w tym nieformalna liderka protestu Iwona Harwich, bo liczyło na spełnienie tych zapowiedzi.

Skandowaliśmy: „O-szu-ści!”.

Władze PiS były drugim – po strajkujących rodzicach – adresatem protestu. Parę osób przypominało poniżające, okrutne słowa polityków. Buczano i gwizdano na Kuchcińskiego, Żalka, Piotrowicza, Pawłowicz, Krynicką.

Barwna była wypowiedź Ewy Karpowskiej, poetki i dziennikarki na wózku. Zadziorna: „Nie obrażajcie mojej inteligencji. To, że obrażacie swoją, to pół biedy. Powiedzieć, że nie ma pieniędzy akurat dla nas to zwykła niegodziwość”. Brawami przyjęliśmy wiadomość, że dziś obchodzi 58. urodziny.

„85 proc. facetów, gdy dowiaduje się, że dziecko jest niepełnosprawne, daje na wsteczny. Stać was na więcej, panowie!” – mówiła. I zmieniła ton dziękując swojemu ojcu, który tego nie zrobił i poświęcił jej kawał życia.

Ofiarowała też wszystkim wiersz, który napisała w noc przed demonstracją:

„Zamiast fiołków na urodziny,

Ofiaruję, proszę, może mniej kpiny.

Zamiast zastraszeń głosem twardym,

poniżeń oszczędź i pogardy”.

Oklaski, okrzyki „Dziękujemy”, „Sto lat”.

Maria Kozłowska: „Jestem studentką i osobą niepełnosprawną. Przyszłam na protest, bo nie zgadzam się z łamaniem praw człowieka. Przedwczoraj podniesiono rękę na protestujących. Ja nie rozumiem, dlaczego podnosi się ręce na najsłabszych a nazistów się chroni policją i pozwala maszerować przez miasto”. Buczenie, okrzyki „hańba”.

Aneta, która przez pierwsze 16 dni protestowała w Sejmie, ale wyjechała na komunię drugiej córki i już nie mogła wrócić: „Protestujący wiedzą, że już odnieśli wielki sukces. Już odniosłyśmy. Zrównana została renta socjalna z najniższą rentą ZUS. Coś, co przez te lata kolejnych rządów było niemożliwe. Wiadomość o proteście wyszła poza granicę kraju. I przede wszystkim Polacy dowiedzieli się o istnieniu grupy osób niepełnosprawnych, która została całkowicie pominięta przez tę władze”.

Ludzi było duże kilkaset, chyba mniej niż 1000. Ale transparentów wyjątkowo dużo:

  • „Poziom cywilizacji mierzy się troską o najsłabszych”,
  • „Polska dla wszystkich”, „Suwerenie, myślenie”,
  • „Pyszni i Sprawni – to wy jesteście kalecy”,
  • „Popieram SuperMatki”,
  • „Żądamy godnego życia dla osób z  niepełnosprawnością”.

Masa prywatnych haseł wypisanych na zwykłej tekturze:

„Popieram żądania osób z niepełnosprawnością”,

„Chcemy normalnie żyć”,

„I love RON”,

„NIKCZEMNICY Z PIS. SUWEREN ŻĄDA SPEŁNIENIA POSTULATÓW PROTESTUJĄCYCH. NATYCHMIAST”.

Kluczowe były słowa „normalnie” i „godnie”, a swoistym logo manifestacji okazał się napis Polska, przy czym w literę „O” wpisany był wywrócony wózek z osobą niepełnosprawną.

Były też solidarnościowe banery polskich prawniczek, ludzie polityki (Rafał Trzaskowski), artyści, działacze ruchów obywatelskich.

Dzień Supermatki pod Sejmem zorganizował Ogólnopolski Strajk Kobiet, przy wsparciu kolektywu Syrena, Warszawskiego Strajku Kobiet, Porozumienia Kobiet 8 Marca i stowarzyszenia Obywatele Solidarnie w Akcji.

Wiec pod specjalnym nadzorem

To pokojowe, dobre zgromadzenie odbywało się w warunkach nieomal stanu wyjątkowego. Cały teren otoczony był barierkami, które – jak informowaliśmy wcześniej – zostały rozstawione w nocy.

Po godz. 12.00 pod biurem przepustek sejmowych przy Wiejskiej odbyła się konferencja Warszawskiego Strajku Kobiet (transmitowaliśmy ją na FB). Poinformowano, że policja nie dotrzymała umów. Ostatecznie o godz. 13.00 policja przesunęła nieco barierki przed Sejmem i można było ustawić scenę.

W Sejmie trwa wiosenna sesja Zgromadzenia Parlamentarnego NATO z udziałem m.in. sekretarza generalnego Jensa Stoltenberga.

Od soboty osoby protestujące w Sejmie zostały poddane dodatkowym ograniczeniom, m.in. odcięto im dostęp do łazienki, nie mogą otwierać okien, teren, gdzie przebywają, wygrodzono barierkami i zasłonami, nie mogą w nocy zgasić światła.


OKO pilnuje praw mniejszości.
Wesprzyj nas, byśmy mogli sprawnie działać dalej.

Naczelny OKO.press. Redaktor podziemnego „Tygodnika Mazowsze” (1982–1989), przy Okrągłym Stole sekretarz Bronisława Geremka. Współzakładał „Wyborczą”, jej wicenaczelny (1995–2010). Współtworzył akcje: „Rodzić po ludzku”, „Szkoła z klasą”, „Polska biega”. Autor książek "Psychologiczna analiza rewolucji społecznej", "Zakazane miłości. Seksualność i inne tabu" (z Martą Konarzewską); "Pociąg osobowy".


Masz cynk?