0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Fot. Łukasz Cynalewski / Agencja Wyborcza.plFot. Łukasz Cynalews...

Miniony miesiąc był globalnie drugim najcieplejszym majem w historii pomiarów – podała dziś (10 czerwca 2026) unijna agencja klimatyczna Copernicus w najnowszym komunikacie o stanie klimatu.

Majowe dane wskazują ponadto, że ocieplający się na skutek cyklicznego zjawiska zwanego El Niño Ocean Spokojny może za kilka kwartałów przynieść nowe globalne ekstrema klimatyczne. W Europie już maj przyniósł pierwszą, a więc bardzo wczesną, tegoroczną falę upałów. Ucierpieli zwłaszcza mieszkańcy Francji, Wielkiej Brytanii, Irlandii i Portugalii.

Średnia temperatura maja wyniosła globalnie 15,81°C, czyli 0,55°C powyżej średniej dla tego miesiąca z lat 1991-2020 oraz 1,42°C powyżej średniej z tzw. okresu przedindustrialnego.

Tak w klimatologii określa się lata 1850-1900, czyli czasy sprzed początku szybkiego wzrostu emisji gazów cieplarnianych. Okres ten naukowcy przyjęli jako punkt odniesienia, względem którego mierzy się ocieplenie klimatu.

Przeczytaj także:

Ekstremum normą

– Maj 2026 roku był drugim najcieplejszym majem w historii pomiarów globalnych […] z temperaturami bliskimi rekordowym zarówno w atmosferze, jak i w oceanie. W Europie niezwykle wczesna i intensywna fala upałów pokazuje, jak szybko klimatyczne ekstrema stają się nową normą, a nie wyjątkiem – powiedziała cytowana w komunikacie Copernicusa Samantha Burgess z Europejskiego Centrum Średnioterminowych Prognoz Pogody (ECMWF).

Średnia temperatura nad lądową częścią Europy wyniosła w maju 2026 roku 13,87°C, czyli 0,6 st. C powyżej średniej dla tego miesiąca z lat 1991-2020. Ogółem Europa odnotowała trzecią najcieplejszą wiosnę – liczoną od marca do maja – w historii instrumentalnych pomiarów temperatury, sięgającej 250 lat wstecz.

Maj odznaczył się przy tym kontrastującymi warunkami termicznymi. Około 20 maja na dużej części kontynentu nastąpiło gwałtowne przejście od temperatur niższych od średniej do temperatur wyższych od średniej.

Na przykład w Polsce do 19 maja średnia temperatura mierzona w miastach wojewódzkich oraz dodatkowo w Koszalinie, Suwałkach i Zakopanem rzadko – z wyjątkiem okresu 3-6 maja – przekraczała 15°C, a przez wiele dni wynosiła nie więcej niż 10°C. Dopiero od 20 maja wyraźnie wzrosła, zbliżając się do 20°C.

Skok temperatury był znacznie większy w Europie Zachodniej, którą w drugiej połowie miesiąca dotknęła wczesna i intensywna fala upałów. Majowe rekordy temperatury padły we Francji, Wielkiej Brytanii, Irlandii i Portugalii.

Temperatury odczuwalne sięgały 35-40°C na dużych obszarach regionu. Odpowiadało to warunkom „silnego” stresu cieplnego, powyżej 32°C, oraz „bardzo silnego” stresu cieplnego, powyżej 38°C.

To warunki niebezpieczne szczególnie dla seniorów, których szybko przybywa w starzejących się społeczeństwach Europy.

Maj przyniósł też wyraźny kontrast między obszarami suchymi i wilgotnymi na naszym kontynencie. W dużej części Europy Zachodniej, Środkowej i Wschodniej – w tym we Włoszech i Hiszpanii – warunki były bardziej suche niż przeciętnie.

Copernicus podkreśla to, co wielu czytelników i czytelniczek OKO.press regularnie raportowało w mediach społecznościowych: wiosenny przepływ rzek był „poniżej średniej w dużej części Europy Środkowej, Wschodniej i Północno-Wschodniej, szczególnie w dorzeczach Dunaju, Wisły i zlewni Morza Bałtyckiego”. W Polsce niektóre mniejsze rzeki po prostu wyschły.

Z kolei w Turcji, Bułgarii i Mołdawii doszło do rozległych powodzi. Bardziej wilgotno niż zwykle było także w częściach północno-zachodniej Europy kontynentalnej, północnej Skandynawii, Finlandii, Turcji oraz regionu Morza Czarnego.

Temperatury w Polsce były w maju zbliżone do średniej wieloletniej. Według danych IMGW dodatnia anomalia wystąpiła w całym kraju, wahając się od 0,1°C w Suwałkach do 1,4°C w Zielonej Górze. Co niepokojące, majowe opady nad naszym krajem były bardzo niewielkie i nie osiągnęły średniej z lat 1991-2020 na żadnej stacji pomiarowej z wyjątkiem Katowic.

1,5°C, 2°C...

W skali planetarnej ocieplenie utrzymuje się na poziomie bliskim 1,5°C, który mieliśmy osiągnąć i utrzymać dopiero w późnym XXI wieku jako względnie bezpieczny i „do opanowania”. Naukowcy obawiają się jednak, że zatrzymanie wzrostu temperatury na poziomie 1,5°C jest już nierealne i szybko zbliżamy się do umownego drugiego progu ocieplenia, wynoszącego 2°C i niosącego znacznie poważniejsze skutki.

Przyczyną tych zmian jest rosnąca koncentracja dwutlenku węgla i innych gazów cieplarnianych w atmosferze. Koncentrację CO2 mierzy się w cząsteczkach na milion, czyli ppm. Obecnie wynosi ona ok. 425 ppm, a po przeliczeniu wpływu innych gazów cieplarnianych, takich jak metan, przekracza 500 ppm. To z kolei efekt spalania paliw kopalnych, przede wszystkim węgla.

Zatrzymanie wzrostu temperatury na względnie bezpiecznym poziomie jest niezwykle trudne, bo zależy przede wszystkim od decyzji politycznych. Ziemski system klimatyczny poddany działaniu gazów cieplarnianych reaguje z opóźnieniem. Dlatego, nawet gdyby emisje spadły do zera już jutro czy nawet za kilka lat – co jest nierealne – minęłyby dekady, zanim klimat zareagowałby na ten spadek.

Przeciwdziałanie ociepleniu klimatu i jego skutkom dodatkowo utrudniają

polityka władz nastawiona na krótkoterminowe korzyści oraz swobodnie krążąca dezinformacja na temat kryzysu klimatycznego, jego przyczyn i skutków.

W najbliższych kwartałach dodatkowy wpływ na klimat będzie mieć cykliczna zmiana w cyrkulacji atmosferycznej nad równikową częścią Pacyfiku. Jeszcze w tym roku możemy spodziewać się wyjątkowo silnego, ocieplającego ocean epizodu zwanego El Niño – wynika z najnowszej prognozy Światowej Organizacji Meteorologicznej (WMO).

El Niño może przyspieszyć wzrost temperatury do ok. 1,7°C względem lat 1850-1900, twierdzą naukowcy.

Według badań każda dziesiąta część stopnia ocieplenia ma poważne skutki: nasila ekstrema pogodowe, utrudnia dostosowanie się ekosystemów i zwiększa zagrożenia dla ludzkiego zdrowia. Nie zmieniają tego niedawno opublikowane dane, według których absolutnie najgorszy scenariusz globalnego kryzysu klimatycznego prawdopodobnie się nie ziści. Zamiast apokalipsy pozostaje nam mierzenie się „tylko” z katastrofą.

Wojciech Kość

W OKO.press pisze głównie o kryzysie klimatycznym i ochronie środowiska. Publikuje także relacje z Polski w mediach anglojęzycznych: Politico Europe, IntelliNews, czy Notes from Poland. Twitter: https://twitter.com/WojciechKosc

Komentarze