W zdumiewającej wypowiedzi prezydent Duda lekceważąco mówi o Konwencji antyprzemocowej, która jako konwencja międzynarodowa jest obowiązującym prawem i zachęca, by jej nie stosować. Argumentuje, że Konwencja jest niepotrzebna, bo nasze regulacje prawne są "bardzo dobre. "To w Polsce działa" - mówi Duda. OKO.press sprawdza, jak działa


Wskazywałem, że u nas ta regulacja dotycząca przemocy jest bardzo dobra, funkcjonuje, jest egzekwowana. Przyjmowanie dodatkowych regulacji jest niepotrzebne, bo w Polsce to działa. W związku z tym, my nie musimy się już dodatkowo do niczego zobowiązywać.

Andrzej Duda, Warto rozmawiać, TVP - 02/02/2017

fot. TV Republika / YouTube


Statystyki są bezwzględne. Ponad 87% Polek doświadcza przemocy seksualnej



W jednej wypowiedzi w „Warto rozmawiać” Andrzej Duda dwukrotnie złamał zobowiązania prezydenckiej przysięgi. Po pierwsze nie „dochowując wierności Konstytucji, bo zachęcał do lekceważenia prawa. Po drugie, najwyraźniej „pomyślność obywateli nie jest dla niego najwyższym nakazem” (chyba, że uznamy, że pomyślność nie dotyczy obywatelek).

  • Przeczytaj treść ślubowania

    Obejmując z woli Narodu urząd Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, uroczyście przysięgam, że dochowam wierności postanowieniom Konstytucji, będę strzegł niezłomnie godności Narodu, niepodległości i bezpieczeństwa Państwa, a dobro Ojczyzny oraz pomyślność obywateli będą dla mnie zawsze najwyższym nakazem”.

Prezydent, który łamie Konstytucję

Jan Pospieszalski próbował wydobyć od Dudy deklarację, że trzeba konwencję antyprzemocową wypowiedzieć. Prezydent ograniczył się do stwierdzenia: „przede wszystkim nie stosować”. To wezwanie jest jawnie antykonstytucyjne.

Dr Sylwia Spurek, zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich ds. Równego Traktowania, tłumaczy OKO.press:

„Ratyfikowana umowa międzynarodowa, taka jak Konwencja o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej, stanowi część naszego wewnętrznego porządku prawnego. Wszystkie umowy międzynarodowe mają rangę ustaw. Niestosowanie się do nich jest równoznaczne z łamaniem ustaw”.

Mówienie, że nie powinniśmy stosować umowy międzynarodowej oznacza brak zrozumienia rozdziału 3 Konstytucji”.

Art. 91. ust. 1 stanowi, że „Ratyfikowana umowa międzynarodowa, po jej ogłoszeniu w Dzienniku Ustaw RP, stanowi część krajowego porządku prawnego i jest bezpośrednio stosowana, chyba że jej stosowanie jest uzależnione od wydania ustawy”.

Wprowadzając odróżnienie konwencji i „polskiego prawa”, prezydent wprowadza w błąd słuchaczy, bo konwencja jest polskim prawem.

Polski system działa dobrze – nic bardziej mylnego

Po co to przyjmujemy? – pyta retorycznie Duda. OKO.press odpowiada.

Statystyki nie zostawiają wątpliwości – przemoc wobec kobiet, w tym przemoc w rodzinie jest powszechna. Według statystyk policyjnych 93 proc. sprawców przemocy domowej to mężczyźni, natomiast w niemal 90 proc. ofiarami są kobiety i dzieci.

W 2015 r. według policji ofiarami przemocy w rodzinie padło 97 501 osób, w tym 69 376 kobiet (dane z policyjnej „Niebieskiej karty”).

Według szacunków Centrum Praw Kobiet z 2013 r. rocznie w wyniku przemocy domowej ginie 400–500 kobiet. Chodzi tu nie tylko o zabójstwa, ale też pobicia ze skutkiem śmiertelnym i samobójstwa zdesperowanych kobiet.

Także w statystykach przemocy seksualnej ofiarami są głównie kobiety. Jak wynika z raportu Fundacji STER przemocy seksualnej doświadcza ponad 87 proc. Polek.

Spurek: „Braki są w każdym obszarze – przeciwdziałania przemocy, wsparcia ofiar i ścigania sprawców. Od dawna na arenie międzynarodowej zwraca się Polsce uwagę, że niedostatecznie dba o izolację sprawcy od ofiary, czy działania podnoszące świadomość. Krytyczny był również raport Najwyższej Izby Kontroli, oceniający funkcjonowania ustawy w ramach samorządu terytorialnego, krytycznie odniósł się do tego systemu wskazując na jego luki i niedostatki”.

Nie chodzi o gender, ale o cierpienia obywatelek

Argumentem, który miał dyskredytować ratyfikację konwencji był tzw. gender. Według przeciwników konwencji jedyną – i do tego groźną – innowacją, którą wprowadza konwencja jest definicja płci społeczno-kulturowej. To nieprawda. Konwencja nie jest dokumentem ideologicznym lecz omówieniem prawnych standardów zwalczania i zapobiegania przemocy wobec kobiet oraz przemocy domowej.

Lektura konwencji wskazuje na luki w polskim systemie prawnym. Dotyczą niemal każdego obszaru – działań profilaktycznych i edukacyjnych, systemu pomocy i wsparcia dla ofiar oraz ściganie i karanie sprawców.

Konwencja antyprzemocowa również dla Rzecznika Praw Obywatelskich jest podstawą do merytorycznej argumentacji, jak należałoby zmieniać polskie prawo.”

Prezydent, stojąc na straży interesu obywateli i obywatelek, zamiast zniechęcać do Konwencji powinien zadbać, by konwencja działała.

Konwencja nie działa

Konwencja o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowe weszła w życie 1 sierpnia 2016.  Za jej realizacje odpowiada wyłącznie PiS.

Centrum Praw Kobiet wskazuje na zaniechania:

  • Brak instytucji, która koordynowałaby rządowe działania przeciwdziałania przemocy,
  • Nadal nie ma pojęcia przemocy ekonomicznej w polskim prawie,
  • Krajowe ustawodawstwo nie dostosowuje definicji gwałtu do tej zawartej w konwencji, 
  • Nie ma kompleksowego systemu oceny ryzyka przemocy i procedur mających na celu ochronę kobiet,
  • Brak współpracy pomiędzy różnymi podmiotami, w tym brak gotowości władz do współpracy z organizacjami pozarządowymi,
  • Procedura niebieskiej karty nie spełnia wymogów konwencji,
  • System pomocy nie opiera się na pomocy specjalistycznej.

Konwencja zaleca udzielanie pomocy ofiarom przemocy w specjalistycznych placówkach. W Polsce pomoc dostępna jest raczej w nieprzygotowanych do tego placówkach Miejskich Ośrodków Pomocy Społecznej, czy Ośrodkach Interwencji Kryzysowej.

Miejsc, gdzie mogą szukać wsparcia ofiary przemocy domowej czy innej jest niewiele, a tylko część z nich jest finansowana ze środków publicznych. Nie działa system 24-godzinnej bezpłatnej infolinii. Brakuje szkoleń dla specjalistów.

Nie ma też prawdziwej profilaktyki. Brakuje krajowego programu przeciwdziałania przemocy, który uwzględniałby perspektywę płci, a edukację zaczynał od walki ze stereotypami.

Również orzecznictwo w sprawach o przemoc wobec kobiet nie uwzględnia specyfiki sytuacji. Nadużywana jest m.in. mediacja, która nie jest tu wskazana ze względu na brak równowagi stron i „argument” przemocy.

Można by gorzko podsumować, że

zachęcanie przez prezydenta polskich ustawodawców i decydentów do niestosowania konwencji nie jest potrzebne, bo oni i tak tego nie robią.

Od czasu ratyfikowania Konwencji niewiele się w Polsce zmieniło. To obciąża resorty rządu Prawa i Sprawiedliwości.

Abonament na wolność słowa

Dziennikarz, aktywista, filozof bez dyplomu. Redaktor "Codziennika Feministycznego".

W OKO.press pisze o edukacji, prawach człowieka, społeczeństwie obywatelskim i polityce społecznej.


Lubisz nas?

Powiedz o tym innym